Zmienniczki

28 maja 2014 13:29 / 1 osobie podoba się ten post
Nie od dyplomu wiedza zależy lecz od indywidualnej pracy.Wszyscy lekarze kończą akademię medyczną , ale tylko paru staje się wybitnymi.
28 maja 2014 13:30 / 1 osobie podoba się ten post
Zwlaszcza ze w obecnych czasach byle palant moze studiowac,o ile troche kasy ma /on lub jego rodzice/ A na koniec i tak pewnie zasili szeregi bezrobotnych.
28 maja 2014 13:32
mleczko47

Witaj Kika - tez nigdy nie opowiadam skad jade i dokad, mam świety spokoj.Nie lubie tez rozmow w busie na temat opieki wyjezdzam na urlop i chcę od tego odpoczać.Czesto słysze rozmowy ktore koncza sie daj nr tel. jak cos bedziesz wiedziala to zadzwoń,ile zarabiasz i obgadywanie pdp i ich rodzin.Nie podoba mi sie to zmieniam miejsce i nadaje.Wstydzić to sie nie ma czego,praca jak kazda inna, ale kasa lepsza.Cicho w busie siedze i mam swiety spokoj.

Rozumiem, ze nie opowiada sie na dzien dobry o swojej pracy, ale jesli autobus ma poltoragodzinne opoznienie, to o czyms trzeba, No wlasciwie nie trzeba, mam czytnik i moglam na czytaniu sie skupic. Jest we mnie jednak potrzeba wyjscia do ludzi, do Polakow /w moim otoczeniu nie mam ich za wiele/ cieszylam sie z mozliwosci pogadania o wszystkim i niczym:)
28 maja 2014 13:36
kika1

Rozumiem, ze nie opowiada sie na dzien dobry o swojej pracy, ale jesli autobus ma poltoragodzinne opoznienie, to o czyms trzeba, No wlasciwie nie trzeba, mam czytnik i moglam na czytaniu sie skupic. Jest we mnie jednak potrzeba wyjscia do ludzi, do Polakow /w moim otoczeniu nie mam ich za wiele/ cieszylam sie z mozliwosci pogadania o wszystkim i niczym:)

ja cię rozumię nic złego nie ma w tym że szuka się kontaktu z rodakami a o tym jak zachowały się te panie nie będę się wypowiadać
28 maja 2014 13:46
Sówka

Większym powodem do dumy jest inteligencja a tej wiadomo... wykształceniem się nie zdobędzie

Sowko:) inteligencje sie ma lub nie, inteligencja plus wyksztalcenie, jest najlepsza kombinacja, a swoja droga wyksztalcenie wyzsze zdewaluowalo sie, poprzez mnogosc roznistych Uczelni. Czyz nie lepiej, bylo dzieci porzadnego zawodu wyuczyc a nie posylac na studia /zarzadzanie, marketing itp./ po ktorych pracy znalesc nie moga.
Za e-booki slicznie dziekuje:)
28 maja 2014 13:58 / 2 osobom podoba się ten post
greenandy

Zadzwonilam do domu i na pewno mnie tam nie ma,bo pies odkad wyjechalam nie je.Kurde niedobrze
 
Juz nie jest mi do śmiechu i żartów:(

Nie zamartwiwj się....przez kilka pierwszych wyjazdów będzie tak miał...potem nastąpi faza demonstracji,że jest na Ciebie obrażony,czyli po po Twoim powrocie najpierw się nacieszy Tobą...weźmie to,co mu z łakoci psich kupiłaś...a gdy już zeżre i nacieszy się Tobą, to ostentacyjnie przyklapnie do stóp tego, z którym zazwyczaj zostaje w trakcie Twoich wyjazdów....ale uwaga!!! przyklapnie odwrócony pupcią do Ciebie...nie będzie reagował na Ciebie i pozostanie OBRAŻONY do następnego poranka:))) będziesz miała kilka takich cyklów ,a potem juz będzie normalnie,bo pies w koncu pogodzi się z faktami. Miała tak moja znajoma,ale myślałam,że to ten jej  pies tak ma...ale mój miał to samo,teraz jest we fazie pogodzenia się z faktem,że jestem i nie ma mnie...a potem znowu jestem , a w tedy wszędzie razem jeździmy...pokłócę czasem z nim na parkingach,lub pod domem, gdy udaje że nie słyszy gdy go wołam,ale co tam,kto się lubi -ten się czubi... Tak,że  nie panikuj...psy reagują różnie....mój na początku nie jadł, a teraz jak pytam męża ,czy Fido je, to słyszę,żę nakarmić go nie można...prawie bulimia:)))  Pozdrawiam Ciebie i Twojego psa.
28 maja 2014 14:12
kika1

Sowko:) inteligencje sie ma lub nie, inteligencja plus wyksztalcenie, jest najlepsza kombinacja, a swoja droga wyksztalcenie wyzsze zdewaluowalo sie, poprzez mnogosc roznistych Uczelni. Czyz nie lepiej, bylo dzieci porzadnego zawodu wyuczyc a nie posylac na studia /zarzadzanie, marketing itp./ po ktorych pracy znalesc nie moga.
Za e-booki slicznie dziekuje:)

Dlaczego nie alarmujesz tutaj, że czekasz na ebooki? Dopiero przeczytałam i wysłałam!!!
28 maja 2014 14:17 / 1 osobie podoba się ten post
Akana,moja suczka to juz starowinka i gdzie tam jej do obrażania sie na mnie...ona mnie kocha miłoscia bezwarunkowa i po prostu jesc nie chce z tęsknoty..a jak wracam to mnie nie odstepuje i stale sie upewnia ze jestem
Ale dobra wiadomosc z domu,juz je,wprawdzie pół swojej normalnej porcji,ale je.
28 maja 2014 14:18 / 1 osobie podoba się ten post
jowitaliber

ja cię rozumię nic złego nie ma w tym że szuka się kontaktu z rodakami a o tym jak zachowały się te panie nie będę się wypowiadać

Mieszkam niedaleko parku, w ktorym spotykaja sie Opiekunki z naszego miasteczka a jest ich sporo. Kilka razy zagadnelam, zapytalam sie tez, czy ktoras moze na naszym Forum pisze, niestety mimo, ze niektore maja internet, nie wykazywaly zainteresowania, by dolaczyc do nas:( a moze to byla tylko zmylka.
Milego popoludnia:)
28 maja 2014 14:24 / 1 osobie podoba się ten post
Sówka

Dlaczego nie alarmujesz tutaj, że czekasz na ebooki? Dopiero przeczytałam i wysłałam!!!

  Wielkie dzieki za e-booki:)
28 maja 2014 14:34
greenandy

Akana,moja suczka to juz starowinka i gdzie tam jej do obrażania sie na mnie...ona mnie kocha miłoscia bezwarunkowa i po prostu jesc nie chce z tęsknoty..a jak wracam to mnie nie odstepuje i stale sie upewnia ze jestem
Ale dobra wiadomosc z domu,juz je,wprawdzie pół swojej normalnej porcji,ale je.

greenandy- jestem już prawie 56 letnią babciusią i wciąż uczę się czegoś nowego...tego się absolutnie nie spodziewałam, bo zazwyczaj w relacjach międzyludzkich to niestety panie mają tendencje do obrazania się ...a u piesków jest najwidoczniej inaczej...u nich najwyraźniej "panowie" są bardziej skłonni do strzelania focha i chyba mają sposoby na manipulowanie swoimi ' paniami". Tak czy owak,pies z natury jest zaprogramowany na przetrwanie w każdych okolicznościach i nic zbyt szybko go nie złamie, mój też nie jest młody...prawie 13 lat...ale poważnie...pies przetrwa  wszystkie okoliczności,oprócz śmiertelnej choroby, a rozstanie taką nie jestUściski. 
28 maja 2014 14:37
No,przetrwała juz pare moich wyjazdow,wiec przetrwa i ten.Doczeka sie przeciez turlania ze mną po dywanie.Tylko te jej smutne ślepka jak widzi że walizka spakowana...
28 maja 2014 14:42
Moje zwierzaki - kot i  pies też wyczuwają ,że coś sie dzieje.Nie odstępuja mnie. Kot kręci się koło walizki, bo mu zabrałam jego miejsce do spania. 
28 maja 2014 14:45 / 1 osobie podoba się ten post
Ja miałam psa który obrażał się na mnie kiedy na niego krzyknełam, że ma iść "do siebie", o jezu jaki obrażony szedł na swoje legowisko, ale foch mijał jak tylko go zawołałam. Już rok jak go uśpiłam, a tęsknie za nim jak diabli.
28 maja 2014 14:51
Wiem kochana,walizkę wyciągam w ostatniej możliwej chwili,bo też nie jadł i tylko leżał obserwując.nie bawił się ...serce mi pękało,ale musiałam też się do tego przyzwyczaić...mam jeszcze króliczkę miniaturkę,do porzedniego podopiecznego brałam ja ze sobą,ale zmarł i musiałam zostawiać ją w domu.Tak to jest,kochamy nasza pracę,ale płacimy też cenę rozstań...ale im bardziej radosne są nasze powroty:)))