Dla tych co maja doła

25 maja 2014 14:48 / 2 osobom podoba się ten post
Witam po dłuuuuugaśnej nieobecności :)
Żyję , mam się dobrze i jeszcze jestem w De :)
Wczoraj miałam wycieczkę do Austrii (Tirol) z babcią i synem ;) Pięknie ,co tu dużo mówić . Jestem zachwycona , widokiem gór, jedzeniem, ogólnie spędzonym czasem :)
Nawet babcia za bardzo nie marudziła .
Pozdrawiam serdecznie niedzielnie i idę sobie odliczyć ,bo już niedługo odjazd :))))

Ps. Romana przepraszam że nie napisałam meila , juz to czynię :)
25 maja 2014 14:54
margaretka82

Witam po dłuuuuugaśnej nieobecności :)
Żyję , mam się dobrze i jeszcze jestem w De :)
Wczoraj miałam wycieczkę do Austrii (Tirol) z babcią i synem ;) Pięknie ,co tu dużo mówić . Jestem zachwycona , widokiem gór, jedzeniem, ogólnie spędzonym czasem :)
Nawet babcia za bardzo nie marudziła .
Pozdrawiam serdecznie niedzielnie i idę sobie odliczyć ,bo już niedługo odjazd :))))

Ps. Romana przepraszam że nie napisałam meila , juz to czynię :)

Zdjęć nie robiłaś?:(
25 maja 2014 15:08
kasia63

Zdjęć nie robiłaś?:(

Jedno jest w Awku :) 
Naturalnie ,że robiłam hahaaa
25 maja 2014 15:19 / 3 osobom podoba się ten post
Akurat do Austrii syn babuszki jeździ na zakupy i po wodę mineralną :)) No taki szał :))
Jestem bardzo zadowolona bo w Austrii jeszcze nie miałam okazjii być . 
Z chęcią bym tam wróciła za jakiś czas :)) 
Ale Andrejko racje Ci przyznam ;)
Mozenie przy wszystkich ale jak choć jednen taki Reisowny PDP się trafi na kilka lat to cieszy się człowiek jak nie wiem co ;))
Ja tam się cieszę :)) 
 
25 maja 2014 17:49
A ja wlasnie lapie hormonalnego dola. Dzis w kosciele jak bylam z p. Unzufrieden to nie moglam lez powstrzymac i zebym to chociaz wiedziala czemu! Nie cierpie tego! Umecze sie tá hustawka nastrojow zawsze :P
25 maja 2014 18:36 / 1 osobie podoba się ten post
Też byłam nad jeziorem Garda :)))) Włoski szwagier mnie zabrał :DDDD
25 maja 2014 18:40 / 1 osobie podoba się ten post
No mnie chyba znowu cos bierze. , łazi za mną dzis ,,Granica,, slucham i spiewam i bucze , dobrze ze chociaz muze na pare moge dac i dzis dziadka , troszke w spokoju zostawic - no moze to on mnie nie ja jego .ale tak serio najjjjjgooorrrszszszseee. Tutaj sa vekendy a juz niedziela to totalna katastrofa buuuuu
25 maja 2014 18:48 / 1 osobie podoba się ten post
Ja już nie pamiętam w jakim miasteczku, ale przy samym brzegu restauracji jedliśmy obiad. To już..... matko 17 lat temu, jeszcze panną byłam....
25 maja 2014 19:05 / 3 osobom podoba się ten post
beata

No mnie chyba znowu cos bierze. , łazi za mną dzis ,,Granica,, slucham i spiewam i bucze , dobrze ze chociaz muze na pare moge dac i dzis dziadka , troszke w spokoju zostawic - no moze to on mnie nie ja jego .ale tak serio najjjjjgooorrrszszszseee. Tutaj sa vekendy a juz niedziela to totalna katastrofa buuuuu

trzeba jakos zaplanować sobie niedzielę ja mam teraz fajnie ogrod duzy chodze sobie i podziwiam jest sporo drzew owocowych,porzeczki,agrest,maliny,widzę chyba jedną papierowke - wczesną,truskawki,poziomki,dużo kwiatów.Część poranka spędzam w tej małej szklarni juz ogorki wąsy maja, kwitną,pomidorki małe  już sa.Marysia rosnie nad podziw zdrowo - na pociechę.I czas leci jak z bicza strzelił.Dwa razy byłam w pracy w mieście raz w Austrii w Pochlarn nad Dunajem i raz w DE .Wolę na wsi.Zaraz wsiadam na rower pojadę zobaczyc co nowego  kwitnie.Fotografuje teraz ogrody zalozyłam sobie folder z ogrodami  wstawiam zdjęcia i opisuje.Moja pdp nie wymaga opieki mam tak pierwszy raz przez pierwsze dni nie wiedzialam co mam robić, ale teraz juz nie przeszkadzamy sobie ona robi swoje ja swoje.
25 maja 2014 20:45 / 1 osobie podoba się ten post
a ja dziś byłam w szoku!
Babcia zawsze mówi kom nach drausen i ma na myśli wintergarden albo najwyżej garten. A dziś jak spała podeszłam i spytałam czy idziemy drausen, to ona za telefon i do córki dzwoni że idziemy na spacer bo taka ładna pogoda.. i że możemy iść do parku albo nad jezioro...
Normalnie szok!!
Ale zaraz sie wyszykowałam ii babcie też i pojechałam ż nią aby nie zdążyła się rozmyślić:))
25 maja 2014 20:48 / 1 osobie podoba się ten post
Bellanna

NO tylko pozazdrościć takiej umiejętności nieprzeżywania dołów. Bo ja mam i jedno i drugie. Doły mam długie i uciążliwe. Biorę na siebie całe zło tego świata i nie mogę uwierzyć, że nie wszystkiemu jestem winna. A jak mnie coś wk..wi dogłębnie, to rozstawiam po kątach wszystkich, którzy mi się pod rękę nawiną. Takie skrajności się we mnie przyczaiły. Ale dobrze jest wiedzieć, że można nie dołować się.

Chyba jesteśmy klonami,mam dokładnie to samo....:)
27 maja 2014 20:42
Mnie dzisiaj dopadła chandra i nie moc. Wszystko mnie drażni.Jestem 43 dzień, połowa mojego pobytu. Nawet i moja spokojna Dama dzisiaj mnie denerwuje, chociaż jest taka sama jak dzień, w dzień.Ufffffffffff (:
27 maja 2014 20:42
Mnie dzisiaj dopadła chandra i nie moc. Wszystko mnie drażni.Jestem 43 dzień, połowa mojego pobytu. Nawet i moja spokojna Dama dzisiaj mnie denerwuje, chociaż jest taka sama jak dzień, w dzień.Ufffffffffff (:
27 maja 2014 20:42
Mnie dzisiaj dopadła chandra i nie moc. Wszystko mnie drażni.Jestem 43 dzień, połowa mojego pobytu. Nawet i moja spokojna Dama dzisiaj mnie denerwuje, chociaż jest taka sama jak dzień, w dzień.Ufffffffffff (:
27 maja 2014 20:42
Mnie dzisiaj dopadła chandra i nie moc. Wszystko mnie drażni.Jestem 43 dzień, połowa mojego pobytu. Nawet i moja spokojna Dama dzisiaj mnie denerwuje, chociaż jest taka sama jak dzień, w dzień.Ufffffffffff (: