Dla tych co maja doła

17 października 2014 21:29
malajka

Sa trzy rodzaje dolow-doly, padoly i wadoly. Do ktorej byscie sie zaliczyly?

A ja jestem w swoim grajdole-)
17 października 2014 21:31
dorotee

Na marnym padole w glebokim dole wadole:-((wadole a co.to? 

Wądół-rodzaj doliny.
17 października 2014 21:31
wiewiorka

A ja jestem w swoim grajdole-)

Nooooo,w dziupli chyba:)Zima idzie:)Wiewiórki liczą zapasy:)
17 października 2014 21:34
kasia63

Nooooo,w dziupli chyba:)Zima idzie:)Wiewiórki liczą zapasy:)

Już policzyłam.Od tego zbierania korzonki mnie rozbolały-)
18 października 2014 22:04 / 2 osobom podoba się ten post
Dzis to ja mam dola,az glowa boli.Jak zaczelo sie rano ,to godzine temu nastapil koniec.Nie dobrze siedziec,nie dobrze lezec, tu za ciasno,tam za luzno,za goraco,to za zimno, spacerowac nie dobrze,nic nie dobrze.Nerwy psuc to dobrze. Maja talenciki co niektorzy pdp.Oj maja.
18 października 2014 22:07
malajka

Dzis to ja mam dola,az glowa boli.Jak zaczelo sie rano ,to godzine temu nastapil koniec.Nie dobrze siedziec,nie dobrze lezec, tu za ciasno,tam za luzno,za goraco,to za zimno, spacerowac nie dobrze,nic nie dobrze.Nerwy psuc to dobrze. Maja talenciki co niektorzy pdp.Oj maja.

No niestety u nich to norma że wszędzie źle:)
19 października 2014 07:00 / 6 osobom podoba się ten post
Ja mam ogromnego doła,a wszystko przez sytuację finansową,i zupełnie nie wiem co zrobić? może ktoś był w podobnej sytuacji,to coś poradzi,problem polega na tym,ze moja połówka ,ktora została w domu,albo nie ma pojęcia jak zarządzać kasą,albo jest rozrzutny,awantura jest na tym tle bardzo czesto,i jestem już zmęczona tą sytuacją,nadmienie,ze na 2 osoby zostaje w domu na zycie ok,1300 zł i uważam że to nie jest mało,więc zrobiłam krok drastyczny,założyłam nowe konto,i tam przelałam pieniądze,i się zaczęlo dopiero,mamy mieć rachunki na pół,żywić się osobno,itp.mój mąż wściekł się okropnie,już nie wiem co robić?dodam ,ze tylko na tym tle są awantury,chyba że zostaje mi szukać pracy na miejscu,mój mąż pracuje,och życie mój dół się pogłebił,sory że wylałam to na papier,ale chętnie dowiem się ,może zrobiłam żle?
19 października 2014 07:13 / 2 osobom podoba się ten post
kotek

Ja mam ogromnego doła,a wszystko przez sytuację finansową,i zupełnie nie wiem co zrobić? może ktoś był w podobnej sytuacji,to coś poradzi,problem polega na tym,ze moja połówka ,ktora została w domu,albo nie ma pojęcia jak zarządzać kasą,albo jest rozrzutny,awantura jest na tym tle bardzo czesto,i jestem już zmęczona tą sytuacją,nadmienie,ze na 2 osoby zostaje w domu na zycie ok,1300 zł i uważam że to nie jest mało,więc zrobiłam krok drastyczny,założyłam nowe konto,i tam przelałam pieniądze,i się zaczęlo dopiero,mamy mieć rachunki na pół,żywić się osobno,itp.mój mąż wściekł się okropnie,już nie wiem co robić?dodam ,ze tylko na tym tle są awantury,chyba że zostaje mi szukać pracy na miejscu,mój mąż pracuje,och życie mój dół się pogłebił,sory że wylałam to na papier,ale chętnie dowiem się ,może zrobiłam żle?

Najgorzej to awantury o kase,bo i tak nie wiele sie zdziala a tylko nerwy zzeraja,ja tez w domu mam 2 osoby i moj maz do skapych nie nalezy,i wszystko co zarobi to przezera i puszcza z dymem,no corce tez nic nie zaluje,zycie drogie wiem jak jestem w domu to 100ka to jest nic.Kobieta predzej zaoszczedzi,zrobi jak to sie mowi z niczego cos,ale wiem po sobie ze dup**o mi odmieklo i ciezko mi by bylo jesc codziennie pasztet i mielone.Glowa do gory na spokojnie trzeba wszystko przedyskutowac nerwami nic sie nie zdziala ,pojedziesz do domu moze jakos wszystko ogarnuecie,bo przez telefon to nie rozmowa o takich sprawach.(dla mnie 1300 to malo ,no wiem ze ludzie potrafia przezyc moze i za 500 ale to juz wyrzeczenie i to wielkie )
19 października 2014 07:26 / 11 osobom podoba się ten post
kotek

Ja mam ogromnego doła,a wszystko przez sytuację finansową,i zupełnie nie wiem co zrobić? może ktoś był w podobnej sytuacji,to coś poradzi,problem polega na tym,ze moja połówka ,ktora została w domu,albo nie ma pojęcia jak zarządzać kasą,albo jest rozrzutny,awantura jest na tym tle bardzo czesto,i jestem już zmęczona tą sytuacją,nadmienie,ze na 2 osoby zostaje w domu na zycie ok,1300 zł i uważam że to nie jest mało,więc zrobiłam krok drastyczny,założyłam nowe konto,i tam przelałam pieniądze,i się zaczęlo dopiero,mamy mieć rachunki na pół,żywić się osobno,itp.mój mąż wściekł się okropnie,już nie wiem co robić?dodam ,ze tylko na tym tle są awantury,chyba że zostaje mi szukać pracy na miejscu,mój mąż pracuje,och życie mój dół się pogłebił,sory że wylałam to na papier,ale chętnie dowiem się ,może zrobiłam żle?

Zrobiłaś bardzo dobrze ! Ja mam osobne konto , ale kartę zostawiłam mężowi , bo mamy zobowiązania . Mój man jest lepszym ( czyt. chytrzejszym )księgowym niż ja , aleeeeee ! pomaleńku zaczyna mnie wk....ć ! ..... bo ja w tym wszystkim czuję się jak na końcu jakiegoś łańcucha ,wszystkim jest zle bezemnie , bo ja w raju jestem !!!.... O pracy w Pl to nawet nie myślę , bo jak moja firma " padła " miałam ok. 40-ki i już byłam za stara a coś mi się wydaje , że nie odmłodniałam , tylko się posunęłam ....bez zbereżnych skojarzeń - proszę !!!!..... Nie przejmuj się kłótniami , ja już też po powrocie do Pl wprowadzę pewne nowelizacje finansowe ! Pamiętaj ! My są mądre baby , ciężko pracujemy z daleka od " swoich " i musimy mieć jakieś swoje prawa jeśli chodzi o nasze zarobki ! Najlepiej oddać by było wszystko a może ???? spadł by nam jakiś okruch z pańskiego stołu !!!!! -:)
19 października 2014 08:46 / 10 osobom podoba się ten post
Ja miałam podobną sytuacje mam dwoch synów i corke ,mąż pracuje ale lubi wydawac na swoje  wieczne potrzeby głownie zwiazane z jego hobby a synowie to dopiero mają potrzeby głowa mała i wciąż brakowało kasy a ja pracuje pracuje i co i wracam a kasy prawie zero.Wpadłam na pewien pomysł mam bardzo oszczedną córke i jej po wspolnych rozmowach  powierzyłam  gospodarowanie kasą i jestem w szoku jak to sie swietnie sprawdza odpukac teraz  wszystko chodzi jak w zegarku i budzet sie zgadza.
19 października 2014 09:22 / 2 osobom podoba się ten post
elzbietaa

Ja miałam podobną sytuacje mam dwoch synów i corke ,mąż pracuje ale lubi wydawac na swoje  wieczne potrzeby głownie zwiazane z jego hobby a synowie to dopiero mają potrzeby głowa mała i wciąż brakowało kasy a ja pracuje pracuje i co i wracam a kasy prawie zero.Wpadłam na pewien pomysł mam bardzo oszczedną córke i jej po wspolnych rozmowach  powierzyłam  gospodarowanie kasą i jestem w szoku jak to sie swietnie sprawdza odpukac teraz  wszystko chodzi jak w zegarku i budzet sie zgadza.

u mnie własnie chodzi o to że pracuję i pracuję i efektów nie ma,dlatego jestem zła,a mąż obrażony na cały swiat,chyba bedzie rozwód,bo gotowanie osobno,jedzenie osobno,tak się wczoraj zemścił,dobrze ze dzielił nas laptop,poza tym wszystko jest dobrze,chyba uraziłam męskie ego
19 października 2014 09:31 / 4 osobom podoba się ten post
kotek

u mnie własnie chodzi o to że pracuję i pracuję i efektów nie ma,dlatego jestem zła,a mąż obrażony na cały swiat,chyba bedzie rozwód,bo gotowanie osobno,jedzenie osobno,tak się wczoraj zemścił,dobrze ze dzielił nas laptop,poza tym wszystko jest dobrze,chyba uraziłam męskie ego

Kotek znam ten ból ja z moim przechodziłam to samo teraz sie uspokoiło i przyjął do wiadomosci ze tak musi być i koniec ale przez jakis czas prowadzilismy walke.Trzymam kciuki za was.
19 października 2014 09:36 / 4 osobom podoba się ten post
kotek

Ja mam ogromnego doła,a wszystko przez sytuację finansową,i zupełnie nie wiem co zrobić? może ktoś był w podobnej sytuacji,to coś poradzi,problem polega na tym,ze moja połówka ,ktora została w domu,albo nie ma pojęcia jak zarządzać kasą,albo jest rozrzutny,awantura jest na tym tle bardzo czesto,i jestem już zmęczona tą sytuacją,nadmienie,ze na 2 osoby zostaje w domu na zycie ok,1300 zł i uważam że to nie jest mało,więc zrobiłam krok drastyczny,założyłam nowe konto,i tam przelałam pieniądze,i się zaczęlo dopiero,mamy mieć rachunki na pół,żywić się osobno,itp.mój mąż wściekł się okropnie,już nie wiem co robić?dodam ,ze tylko na tym tle są awantury,chyba że zostaje mi szukać pracy na miejscu,mój mąż pracuje,och życie mój dół się pogłebił,sory że wylałam to na papier,ale chętnie dowiem się ,może zrobiłam żle?

Niestety panowie nie są najlepszymi gospodarzmi. Mają BARDZO DUŻE potrzeby. U mnie nie ma problemu. To ja trzymam kasę. Ale i tak założyłam osobne konto. Na miejscu finanse trzyma córka, a ja opłacam wszystko przez kompa. W razie awarii jest karta w domu do rezerwowaej kasy. Ale reszta jest na oddzielnym koncie. W innym wypadku musiałabym pracować na okrągło bo nic bym nie odłożyła na urlop. A jak wiadomo w tej branży urlopy tylko na własny rachunek.
19 października 2014 09:45 / 11 osobom podoba się ten post
Nie przejmuj się , rozwodu nie będzie , pogadacie i się wszystko unormuje - będzie tak jak Ty chcesz , bo takie masz prawo !.... Eluchna , zazdroszczę Ci gospodarnej córki !!!!..... Moja cholernica jedna nie dostanie moje karty w życiu !!!!... Kocham jak nie wiem co ! ale trzeżwo patrzę , oj , miała by o czym podyskutować z dziewczynami na " zakupach " , jeszcze jak matka dała by kartę !!!!.... Wolę jednak mojego mana jako księgowego mafii !.......Wiecie , że nie za bardzo lubię s....ć we własne gniazdo , ale wczoraj wieczorem już mi się przelało , że wyłączyłam komórki ( n-ru domowego manowi nie podałam - bystra jestem ! ) , odrzucałam skypa , więc mój man napisał mi na niego sms-a , że " wykreśla mnie ze swoich znajomych na skypie "...... Jeżżuuuu, jedna Wichurrka wykreśliła mnie gdzieś tam ze swoich znajomych , teraz "rodzony chłop "....jakaś trefna chyba jestem !!!!.....Ludzieeee , co ja takiego złego zrobiłam , że mnie nikt nie lubi !!!!!....Dziś rano smyrnęłam najpierw " odpowiednie pisemko " do starego a niedawno gadałam na skypie - już mnie przywrócił do znajomych ! ale co przeczytał to już jego a pózniej co usłyszał !!!!!!!!!...... Jak macie córki to uważajcie na " jedynaków " ja za takowego się wydałam !!!!!!!!-:))))))))))
19 października 2014 09:56 / 2 osobom podoba się ten post
Ja nie mam jedynaka, ale za to to był jedyny synuś w babińcu. Jak go poznałam , to w ogóle taki ważniak, a mama mimo , że na niego wrzeszczała , to kryjomu się nad nim trzęsła;) już im przeszło:)