Nie mam już nic do powiedzenia. Jesteś madrą kobietą i matką. Życzę Ci tylko zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
Nie mam już nic do powiedzenia. Jesteś madrą kobietą i matką. Życzę Ci tylko zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.
Bo to sa Alinka te ,które nawet nie wpadły jeszcze na pomysł zaplanowania jakiegokolwiek wariantu:)
Tu widzę że towarzystwo wspólnej adoracjii , więc nie przeszkadzam :)))
Tu widzę że towarzystwo wspólnej adoracjii , więc nie przeszkadzam :)))
No co Ty, Ciotka, nie gadaj, że sie obraziłaś ?
Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.
Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.
Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.
Ja mam dola jak z ta do wiecznosci!!!! :( :( ale o tym może napisze później zobaczymy co przyniesie nowy dzien. Mimo to miłego dnia
Alinka , wszyscy coś tracimy , wiele dzieje się za naszymi plecami albo gdzieś obok , wszystko co w domu takie jest nasze i nie nasze -:(....Pomyśl trochę inaczej , że jeśli nie " ktoś " to " coś " czeka na Ciebie w Twoim domku : ulubiona książka do przeczytania po raz enty , kwiatek , który po mału zaczynał listki gubić a jest jeszcze do odratowania , jakieś " durnostojki " ( podkradłam od Kasi 63 ) do gruntownego odświeżenia - umycia a przede wszystkim " duch domowy " , który strzegł wszystkiego o co walczyłaś , co kupowałaś , co dostawałaś w podarunkach od swoich bliskich i wiele , wiele innych .....Ja wracam zawsze do domu pełnego ludzi i też się dziwnie czuję , bo mnie z kolei przeszkadzają już zbyt głośne rozmowy , ot , taki ogólny reiwach a chciało by się poczytać ( jestem molem książkowym ) , poprzeglądać stare zdjęcia a tu się nie da!,,,,, jedno wychodzi drugie przychodzi !..... Zastanawiam się nad tym jak to jest : tak strasznie tęsknię , planuję , wracam i ??? czekam , żeby sobie po dwóch , trzech godzinach wszyscy sobie już poszli , żebym miała ciszę , spokój ...... Sama sobie powtarzam w myślach : " nie grzesz babo !!! bo może ci kiedyś tego reiwachu brakować i będziesz płakać na samotność !!! " ......Alinka , mnie to już nawet nie ciągnie do pogaduszek z koleżankami , bo się dziwnie czuję , z kim bym się nie spotkała , jednym z pierwszych pytań jakie mi zadają to jest : " ile zarabiasz i co z tą zarobioną forsą będziesz robiła ??? ".......już paru osobom odpowiedziałam wulgarnie : " będę nią srała !!! " .....i po cholerę mi tacy znajomi i spotkania z nimi ? ....Oj , coś mnie wzięło na marudzenie , znajomych pomaleńku tracę , ale mam rodzinę , która mnie kocha ( z wzajemnąścią ) i to jest to moje Wielkie Szczęście !.....a urlop ? urlop wielkimi krokami zbliża się do końca , już otrzymałam " Polecenie wyjazdu " i znów zacznę tęsknić do mojej rodziny , do reiwachu , pisków wnucząt i tak w kółko ......
Alinko jak rozne a podobne sa nasze historie zycia,tez wroce do pustego domku,nie bede ukrywac ze wyjazdy oddalily mnie od rodziny znajmych z tymi drugimmi strcilismy sila naturalna wspolny jezyk.Z dziecmi moimi mam kontakt jak najlepszy ale to tez juz nie jest to samo jak wspolnie mieszkalismy,Wracam do domku jednak z radoscia gdyz to jest moj dom-moje miejsce-moje bezpieczenstwo-moj azyl
ps.......chyba doszlysmy do wieku ze najwyzszy czas pomyslec o sobie i o partnerze na ,,starosc,,
Ja mam dola jak z ta do wiecznosci!!!! :( :( ale o tym może napisze później zobaczymy co przyniesie nowy dzien. Mimo to miłego dnia