Dla tych co maja doła

05 listopada 2014 20:21 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

Nie mam już nic do powiedzenia. Jesteś madrą kobietą i matką. Życzę Ci tylko zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia.

I  nawzajem Margeritko ! Dużo zdrowia i radości z każdego dnia.
05 listopada 2014 20:39 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Bo to sa Alinka te ,które nawet nie wpadły jeszcze na pomysł zaplanowania jakiegokolwiek wariantu:)

Masz rację Kasiu, że bardzo dużo jest mimo całej kreatywności i pracowitości naszego narodu takiej zwyczajnej bezradności. Nie wiem czy wynika to z sytuacji politycznej czy z pewnej filozofii życiowej , że przecież zawsze jakoś było to i teraz będzie. Wiele osób nie potrafi się odnaleźć w obecnej, brutalnej rzeczywistości. Ciągle na coś czekają, tyko na co ? Czasem jednak spotykam ludzi, którzy swoimi pomysłami na życie wprawiają  mnie i to w sensie pozytywnym, w osłupienie. Tak słucham opowieści i sobie myślę, no na to za Chiny Ludowe bym nie wpadła. Jest zatem nadzieja, że nie wszyscy wyemigrują z tego kraju w poszukiwaniu lepszego życia.
05 listopada 2014 20:43 / 1 osobie podoba się ten post
Tu widzę że towarzystwo wspólnej adoracjii , więc nie przeszkadzam :)))
05 listopada 2014 21:08
Ciotka

Tu widzę że towarzystwo wspólnej adoracjii , więc nie przeszkadzam :)))

No co Ty, Ciotka, nie gadaj, że sie obraziłaś ? 
05 listopada 2014 22:14 / 2 osobom podoba się ten post
Ciotka

Tu widzę że towarzystwo wspólnej adoracjii , więc nie przeszkadzam :)))

To chyba w tym kosciele,który poprzednio wspominałaś ,bo na forum towarzystw,stowarzyszeń ani żadnych kółek nie ma,no może poza kółkiem miłośników PDP ,hi hi hi ,bo o adoracji to ja nie słyszałam ,a jestem tu już kawał czasu:)
05 listopada 2014 22:19 / 1 osobie podoba się ten post
margaritka59

No co Ty, Ciotka, nie gadaj, że sie obraziłaś ? 

Nie obraziłam siię :) ale już śpię :) Dobranoc :))
02 grudnia 2014 23:09 / 7 osobom podoba się ten post
Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.
02 grudnia 2014 23:37 / 13 osobom podoba się ten post
Alina

Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.

Alinka bardzo, bardzo cie rozumiem.
Przechodzilam taki stan ale .....
wreszcie zaczelam zyc dla siebie, nauczylam sie nie troszczyc juz o dorosle duze dzieci.
Bardziej jestem ich partnerem do rozmow, spacerow, wypadow.
Sama w domu uwielbiam byc. Moge robic co chce, nikt mnie nie krepuje.
Kiedy mi smutno, zapraszam do siebie.
Ale chwile sama ze soba i dla siebie sa cudowne.
 
03 grudnia 2014 07:20 / 11 osobom podoba się ten post
Alina

Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.

Alinka , wszyscy coś tracimy , wiele dzieje się za naszymi plecami albo gdzieś obok , wszystko co w domu takie jest nasze i nie nasze -:(....Pomyśl trochę inaczej , że jeśli nie " ktoś " to " coś " czeka na Ciebie w Twoim domku : ulubiona książka do przeczytania po raz enty , kwiatek , który po mału zaczynał listki gubić a jest jeszcze do odratowania , jakieś " durnostojki " ( podkradłam od Kasi 63 ) do gruntownego odświeżenia - umycia a przede wszystkim " duch domowy " , który strzegł wszystkiego o co walczyłaś , co kupowałaś , co dostawałaś w podarunkach od swoich bliskich  i wiele , wiele innych .....Ja wracam zawsze do domu pełnego ludzi i też się dziwnie czuję , bo mnie z kolei przeszkadzają już zbyt głośne rozmowy , ot , taki ogólny reiwach a chciało by się poczytać ( jestem molem książkowym ) , poprzeglądać stare zdjęcia a tu się nie da!,,,,, jedno wychodzi drugie przychodzi !..... Zastanawiam się nad tym jak to jest : tak strasznie tęsknię , planuję , wracam i ???  czekam , żeby sobie po dwóch , trzech godzinach wszyscy sobie już poszli , żebym miała ciszę , spokój ...... Sama sobie powtarzam w myślach : " nie grzesz babo !!! bo może ci kiedyś tego reiwachu brakować i będziesz płakać na samotność !!! " ......Alinka , mnie to już nawet nie ciągnie do pogaduszek z koleżankami , bo się dziwnie czuję , z kim bym się nie spotkała , jednym z pierwszych pytań jakie mi zadają to jest : " ile zarabiasz i co z tą zarobioną forsą będziesz robiła ??? ".......już paru osobom odpowiedziałam wulgarnie : " będę nią srała !!! " .....i po cholerę mi tacy znajomi i spotkania z nimi ? ....Oj , coś mnie wzięło na marudzenie , znajomych pomaleńku tracę , ale mam rodzinę , która mnie kocha ( z wzajemnąścią ) i to jest to moje Wielkie Szczęście !.....a urlop ? urlop wielkimi krokami zbliża się do końca , już otrzymałam " Polecenie wyjazdu " i znów zacznę tęsknić do mojej rodziny , do reiwachu , pisków wnucząt  i tak w kółko ......
03 grudnia 2014 07:48 / 9 osobom podoba się ten post
Alina

Zbliżają się święta, a mi zamiast radośnie na duszy to smutno z tego powodu. Im dłużej pracuję w de tym bardziej tracę kontakt z bliskimi, przyjaciółmi, znajomymi. Wpadam do pl na chwilę i ruszam znów w drogę do de. Co prawda zyskuję finansowo ale tracę coś innego, uczestniczenie w życiu rodziny, przyjaciół, znajomych. Jakoś to wszystko oddala się ode mnie. Zaczynam się łapać na tym, że jestem przeraźliwie samotna. Może to przejściowe. Chyba tak nastraja mnie wyprowadzka młodszego syna, syndrom opuszczonego gniazda. Smutno mi i tak do końca nie wiem dlaczego. Wiem, że Bożego Narodzenia, jeśli zdecyduję się je spędzić w pl nie spędzę sama ale wrócę do domu, w którym nikt na mnie nie czeka. Do tej pory o tym nie myślałam i nie było to dla mnie problemem. Jakoś ostatnio tak to do mnie dotarło.

Alinko jak rozne a podobne sa nasze historie zycia,tez wroce do pustego domku,nie bede ukrywac ze wyjazdy oddalily mnie od rodziny znajmych z tymi drugimmi  strcilismy  sila naturalna wspolny jezyk.Z dziecmi moimi  mam kontakt jak najlepszy ale to tez juz nie jest to samo jak wspolnie mieszkalismy,Wracam do domku jednak z radoscia gdyz to jest moj dom-moje miejsce-moje bezpieczenstwo-moj azyl
ps.......chyba doszlysmy do wieku ze najwyzszy czas pomyslec o sobie i o partnerze na ,,starosc,,
03 grudnia 2014 08:00 / 1 osobie podoba się ten post
Ja mam dola jak z ta do wiecznosci!!!! :( :( ale o tym może napisze później zobaczymy co przyniesie nowy dzien. Mimo to miłego dnia
03 grudnia 2014 09:04
patka

Ja mam dola jak z ta do wiecznosci!!!! :( :( ale o tym może napisze później zobaczymy co przyniesie nowy dzien. Mimo to miłego dnia

podpisuje się też pod tym!!!!!!
03 grudnia 2014 12:44 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Alinka , wszyscy coś tracimy , wiele dzieje się za naszymi plecami albo gdzieś obok , wszystko co w domu takie jest nasze i nie nasze -:(....Pomyśl trochę inaczej , że jeśli nie " ktoś " to " coś " czeka na Ciebie w Twoim domku : ulubiona książka do przeczytania po raz enty , kwiatek , który po mału zaczynał listki gubić a jest jeszcze do odratowania , jakieś " durnostojki " ( podkradłam od Kasi 63 ) do gruntownego odświeżenia - umycia a przede wszystkim " duch domowy " , który strzegł wszystkiego o co walczyłaś , co kupowałaś , co dostawałaś w podarunkach od swoich bliskich  i wiele , wiele innych .....Ja wracam zawsze do domu pełnego ludzi i też się dziwnie czuję , bo mnie z kolei przeszkadzają już zbyt głośne rozmowy , ot , taki ogólny reiwach a chciało by się poczytać ( jestem molem książkowym ) , poprzeglądać stare zdjęcia a tu się nie da!,,,,, jedno wychodzi drugie przychodzi !..... Zastanawiam się nad tym jak to jest : tak strasznie tęsknię , planuję , wracam i ???  czekam , żeby sobie po dwóch , trzech godzinach wszyscy sobie już poszli , żebym miała ciszę , spokój ...... Sama sobie powtarzam w myślach : " nie grzesz babo !!! bo może ci kiedyś tego reiwachu brakować i będziesz płakać na samotność !!! " ......Alinka , mnie to już nawet nie ciągnie do pogaduszek z koleżankami , bo się dziwnie czuję , z kim bym się nie spotkała , jednym z pierwszych pytań jakie mi zadają to jest : " ile zarabiasz i co z tą zarobioną forsą będziesz robiła ??? ".......już paru osobom odpowiedziałam wulgarnie : " będę nią srała !!! " .....i po cholerę mi tacy znajomi i spotkania z nimi ? ....Oj , coś mnie wzięło na marudzenie , znajomych pomaleńku tracę , ale mam rodzinę , która mnie kocha ( z wzajemnąścią ) i to jest to moje Wielkie Szczęście !.....a urlop ? urlop wielkimi krokami zbliża się do końca , już otrzymałam " Polecenie wyjazdu " i znów zacznę tęsknić do mojej rodziny , do reiwachu , pisków wnucząt  i tak w kółko ......

Z tymi koleżankami to się jakoś dziwnie porobiło u mnie też Basieńko.
03 grudnia 2014 12:47 / 2 osobom podoba się ten post
reanata

Alinko jak rozne a podobne sa nasze historie zycia,tez wroce do pustego domku,nie bede ukrywac ze wyjazdy oddalily mnie od rodziny znajmych z tymi drugimmi  strcilismy  sila naturalna wspolny jezyk.Z dziecmi moimi  mam kontakt jak najlepszy ale to tez juz nie jest to samo jak wspolnie mieszkalismy,Wracam do domku jednak z radoscia gdyz to jest moj dom-moje miejsce-moje bezpieczenstwo-moj azyl
ps.......chyba doszlysmy do wieku ze najwyzszy czas pomyslec o sobie i o partnerze na ,,starosc,,

Wszystko się zgadza. A partner ma swoje mieszkanie i swój portfel do wydawania. I jest dobrze.
03 grudnia 2014 12:49
patka

Ja mam dola jak z ta do wiecznosci!!!! :( :( ale o tym może napisze później zobaczymy co przyniesie nowy dzien. Mimo to miłego dnia

Trzymaj się i gadaj, gadaj, gadaj zanim całkiem w ten dół się zakopiesz. Potem trudniej się wyłazi. Choć i tak będziemy cię za uszy ciagnąć.