Na wyjeździe #3

15 listopada 2013 18:04
Wiesiula

kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...

Ja zauważyłam, że z każdym wyjazdem, szybciej mnie takie stany dopadają.
15 listopada 2013 18:05
giunta

Ja zauważyłam, że z każdym wyjazdem, szybciej mnie takie stany dopadają.

Czy zmieniasz Stelle czy jedziesz w to samo miejsce?
15 listopada 2013 18:05
kasia63

Może zostawiłaś w domu jakieś niedokończone sprawy i to Cię gniecie?Ty masz i tak lepiej, bo wskoczysz w trampki i wybiegasz napięcie:):)Skończy się listopad -parszywy dla samopoczucia miesiąc -i przejdzie:)

Listopad - fakt - chyba najbardziej depresyjny miesiąc, ale nazwę ma najładniejszą :)
15 listopada 2013 18:05 / 1 osobie podoba się ten post
Wiesiula

kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...

Moje kochane, od poczatku mam jakiegoś nerwa, a to 20 dzień, oj k...a jakos to wytrzymamy:)))
15 listopada 2013 18:08
mleczko47

Czy zmieniasz Stelle czy jedziesz w to samo miejsce?

Długo, długo w to samo miejsce. Może najwyższa pora na zmianę... tylko właśnie tu mam o tyle dobrze, że mam sporo swobody.
15 listopada 2013 18:12 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

Mery - a ja kocham kaszę gryczaną. Pęczak i jaglaną też. Jak pojadę do domu, to codziennie będę jadła gryczną, tak bardzo mi jej tutaj brakuje. Jaglaną jadam codziennie na śniadanie - tu w de też. Innej kaszy nie umiem kupić, ale ja jestem na końcu świata, a najbliższy sklep - 9 km - Aldi. Do innych mam ze 30km. W Polsce nie tknę ziemniaków.

Benita wrzuć jakieś przepisy na jaglaną, masz takie ??? Jak ją gotujesz ?? Czy masz jakis sposób, żeby sie goryczki pozbyć ??
Oczywiście w "kuchennych" tematach ;-)))
15 listopada 2013 18:13
barbarella

Moje kochane, od poczatku mam jakiegoś nerwa, a to 20 dzień, oj k...a jakos to wytrzymamy:)))

czesc dziewczynki:) o !ja juz myslalam ze to cos ze mna nie teges:( no jak nigdy rowniez 20 dni jestem ! a nerwy mam takie w soie  ze szok! zaczelam dziadka olewac :( czego jeszcze w zyciu nie robilam:( tak sobie mysle ze chyba czas na jakies zmiany!ufff
15 listopada 2013 18:24
beata

czesc dziewczynki:) o !ja juz myslalam ze to cos ze mna nie teges:( no jak nigdy rowniez 20 dni jestem ! a nerwy mam takie w soie  ze szok! zaczelam dziadka olewac :( czego jeszcze w zyciu nie robilam:( tak sobie mysle ze chyba czas na jakies zmiany!ufff

Beatko, właśnie też czuję, że czas na zmianę, jestem 5 raz u dziadków i może się wydawać, że fajnie, bo wszystko wiem, znam rodzinę, miasto, wiem co kogo boli, ale, no właśnie. Coś mnie uwiera, jestem znudzona, nic mi się nie chce. Rodzina chyba to czuje, bo starają się umilić mi pobyt, a ja wredna dalej jestem skwaszona. Trochę boję się zmiany, bo mogę gorzej trafić, ale kolejny raz wrócić w to samo miejsce też chyba nie potrafię. Oj, osiołkowi w żłoby dano......
15 listopada 2013 18:25
giunta

Długo, długo w to samo miejsce. Może najwyższa pora na zmianę... tylko właśnie tu mam o tyle dobrze, że mam sporo swobody.

Ja lubie jeżdzić w to samo miejsce.Bywa ze z radością wkraczam w obcy dom bo po dłuższym stażu traktuje go prawie jak swoj, wiem co gdzie lezy,jak mam postępować z pdp, nie muszę uczyc sie wszystkiego od nowa.Pewnie ma to też ujemne strony chciaz by nudę,bo wszystko juz znam ale wolę spokojna nudę jak nerwowe nowosci.A Ty masz jeszcze jeden wielki plus sporo swobody.
15 listopada 2013 18:30 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Beatko, właśnie też czuję, że czas na zmianę, jestem 5 raz u dziadków i może się wydawać, że fajnie, bo wszystko wiem, znam rodzinę, miasto, wiem co kogo boli, ale, no właśnie. Coś mnie uwiera, jestem znudzona, nic mi się nie chce. Rodzina chyba to czuje, bo starają się umilić mi pobyt, a ja wredna dalej jestem skwaszona. Trochę boję się zmiany, bo mogę gorzej trafić, ale kolejny raz wrócić w to samo miejsce też chyba nie potrafię. Oj, osiołkowi w żłoby dano......

Taka specyfika naszej pracy, ja też do tej pory długo w jednym miejscu nie potrafiłam usiedzieć. Może teraz się uda ale jak znam siebie, to wrócę tu ze 3 razy i tak jak Ciebie, dopadnie mnie nuda. Poczzekamy, zobaczymy. Może sie mylę - oby bo miejsce jest fajne. 
15 listopada 2013 18:33
mleczko47

Ja lubie jeżdzić w to samo miejsce.Bywa ze z radością wkraczam w obcy dom bo po dłuższym stażu traktuje go prawie jak swoj, wiem co gdzie lezy,jak mam postępować z pdp, nie muszę uczyc sie wszystkiego od nowa.Pewnie ma to też ujemne strony chciaz by nudę,bo wszystko juz znam ale wolę spokojna nudę jak nerwowe nowosci.A Ty masz jeszcze jeden wielki plus sporo swobody.

I to mnie właśnie powstrzymuje przed zmianą :)
15 listopada 2013 18:41
Bardzo nie lubie zmieniać miejsca - u babuszki jestem juz chyba 8czy 9 raz i mimo,ze czasem nudze się niemiłosiernie ,zdecydowanie wolą taki stan rzeczy-inne juz przerabiam i wiem czym to pachnie:)
15 listopada 2013 18:52 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Bardzo nie lubie zmieniać miejsca - u babuszki jestem juz chyba 8czy 9 raz i mimo,ze czasem nudze się niemiłosiernie ,zdecydowanie wolą taki stan rzeczy-inne juz przerabiam i wiem czym to pachnie:)

Poznalas mnie osobiscie:)Moze wygladam na dziewczyne co to lubi byc wszedzie:)Ale nie,ja nie lubie zmian.Czasem usycham z nudow,ale jak przyjezdzam to praktycznie tak jak do pokoju-hotelu robotniczego.Moja szafka,moje lozko,moja kuchenka,moj kibelek.Po co zmieniac na sile?Gdyby bylo tutaj zle,zle bym byla traktowana itd.to inna sparawa,ale tak jak jest,jest dobrze.
Nasza Romana,tak biedna narzekala,ze Jej sie nudzi,ze nie ma na co popatrzec itd.Zmienila sobie stelle i co????????????????No nie wiem czy ma lepiej jak miala.No ale kazdy  lubi inaczej:)
15 listopada 2013 19:01
hogata76

Poznalas mnie osobiscie:)Moze wygladam na dziewczyne co to lubi byc wszedzie:)Ale nie,ja nie lubie zmian.Czasem usycham z nudow,ale jak przyjezdzam to praktycznie tak jak do pokoju-hotelu robotniczego.Moja szafka,moje lozko,moja kuchenka,moj kibelek.Po co zmieniac na sile?Gdyby bylo tutaj zle,zle bym byla traktowana itd.to inna sparawa,ale tak jak jest,jest dobrze.
Nasza Romana,tak biedna narzekala,ze Jej sie nudzi,ze nie ma na co popatrzec itd.Zmienila sobie stelle i co????????????????No nie wiem czy ma lepiej jak miala.No ale kazdy  lubi inaczej:)

No właśnie Hogata i mi tu dobrze:)Romana zaraz wraca to się nam pochwali jak było....czasem lepiej sie wynudzić niz sie w nerwach i bez netu trudzić:)
15 listopada 2013 19:04
Ja wierzę, że Romana znajdzie swoje nowe, fajne miejsce. Trochę sie pomęczy ale to też się przydaje. Jak już się jej coś fajnego trafi to będzie wiedziała co robić.