kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...
kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...
Ja zauważyłam, że z każdym wyjazdem, szybciej mnie takie stany dopadają.
Może zostawiłaś w domu jakieś niedokończone sprawy i to Cię gniecie?Ty masz i tak lepiej, bo wskoczysz w trampki i wybiegasz napięcie:):)Skończy się listopad -parszywy dla samopoczucia miesiąc -i przejdzie:)
kurcze, ja troche dluzej ale tez mi sie dzis z niczego gotuje.... chyba zmeczenie materialu i brak wolnego ...
Czy zmieniasz Stelle czy jedziesz w to samo miejsce?
Mery - a ja kocham kaszę gryczaną. Pęczak i jaglaną też. Jak pojadę do domu, to codziennie będę jadła gryczną, tak bardzo mi jej tutaj brakuje. Jaglaną jadam codziennie na śniadanie - tu w de też. Innej kaszy nie umiem kupić, ale ja jestem na końcu świata, a najbliższy sklep - 9 km - Aldi. Do innych mam ze 30km. W Polsce nie tknę ziemniaków.
Moje kochane, od poczatku mam jakiegoś nerwa, a to 20 dzień, oj k...a jakos to wytrzymamy:)))
czesc dziewczynki:) o !ja juz myslalam ze to cos ze mna nie teges:( no jak nigdy rowniez 20 dni jestem ! a nerwy mam takie w soie ze szok! zaczelam dziadka olewac :( czego jeszcze w zyciu nie robilam:( tak sobie mysle ze chyba czas na jakies zmiany!ufff
Długo, długo w to samo miejsce. Może najwyższa pora na zmianę... tylko właśnie tu mam o tyle dobrze, że mam sporo swobody.
Beatko, właśnie też czuję, że czas na zmianę, jestem 5 raz u dziadków i może się wydawać, że fajnie, bo wszystko wiem, znam rodzinę, miasto, wiem co kogo boli, ale, no właśnie. Coś mnie uwiera, jestem znudzona, nic mi się nie chce. Rodzina chyba to czuje, bo starają się umilić mi pobyt, a ja wredna dalej jestem skwaszona. Trochę boję się zmiany, bo mogę gorzej trafić, ale kolejny raz wrócić w to samo miejsce też chyba nie potrafię. Oj, osiołkowi w żłoby dano......
Ja lubie jeżdzić w to samo miejsce.Bywa ze z radością wkraczam w obcy dom bo po dłuższym stażu traktuje go prawie jak swoj, wiem co gdzie lezy,jak mam postępować z pdp, nie muszę uczyc sie wszystkiego od nowa.Pewnie ma to też ujemne strony chciaz by nudę,bo wszystko juz znam ale wolę spokojna nudę jak nerwowe nowosci.A Ty masz jeszcze jeden wielki plus sporo swobody.
Bardzo nie lubie zmieniać miejsca - u babuszki jestem juz chyba 8czy 9 raz i mimo,ze czasem nudze się niemiłosiernie ,zdecydowanie wolą taki stan rzeczy-inne juz przerabiam i wiem czym to pachnie:)
Poznalas mnie osobiscie:)Moze wygladam na dziewczyne co to lubi byc wszedzie:)Ale nie,ja nie lubie zmian.Czasem usycham z nudow,ale jak przyjezdzam to praktycznie tak jak do pokoju-hotelu robotniczego.Moja szafka,moje lozko,moja kuchenka,moj kibelek.Po co zmieniac na sile?Gdyby bylo tutaj zle,zle bym byla traktowana itd.to inna sparawa,ale tak jak jest,jest dobrze.
Nasza Romana,tak biedna narzekala,ze Jej sie nudzi,ze nie ma na co popatrzec itd.Zmienila sobie stelle i co????????????????No nie wiem czy ma lepiej jak miala.No ale kazdy lubi inaczej:)