Na wyjeździe #5

06 lutego 2014 13:32 / 1 osobie podoba się ten post
Aż "poszłam" na WP.Pl , le ten artkuł to przedruk za Super Expresem:) ile tam prawdy:)
06 lutego 2014 13:35
emilia

Taa, tez czytalam ... Zona, na moje oko calkiem zdrowa, raczej na przepracowana nie wyglada, to niech sama zupki gotuje dla meza... A jak nie pasuje, niech, psia krwia, cyrku nie robi, ze opiekunka jej mezusia "zabiera", mogla wynajac opiekunka, a nie kobitke!
 

Oj, Emilia, problem jest naprawdę i to nie jednostkowy przypadek.Takie rzeczy się zdarzają częściej niz myślimy. Np. Artur Rubinstein, chyba najwybitniejszy pianista XX wieku na stare lata ( 90), zakochał się w swojej asystentce ( ok.25), która pomagała mu pisać pamiętniki, na tyle,że po 50 latach małeństwa chciał się rozwieść z zoną i pewnie by to zrobił, ale zdążył w międzyczasie umrzeć. Stephen Hawking, ten astrofizyk na wózku ( ten od krótkiej historii czasu), dla swojej opiekunki rozwiódł sie z wieloletnią żoną, która zawsze go wspierała, również na początku kariery, kiedy kasy i sławy jeszcze nie było. Takich przypadków można w nieskończoność mnożyć. Ja bym nie chciała,żeby po 30, 40 , 50 latach małżeństwa jakaś panna 20 lat młodsza po prostu przyszła na gotowe i zabrała mi moje dotychczasowe życie. I niewazne, czy to opiekunka, gosposia, asysytentka , czy ktokolwiek inny. Ja żonę generała rozumiem i w pełni popieram. :)
06 lutego 2014 13:45 / 6 osobom podoba się ten post
Cześć!
Dojechałam na miejsce o 9.40 poznałam podopieczną, jej męża i córkę. Dzisiaj nic nie robie, mam odpoczywać. Pokój mam mniej niż skromny. Od jutra normalny dzień pracy. Dziękuję wszystkim za wsparcie:)
06 lutego 2014 14:06 / 2 osobom podoba się ten post
Lawenda

Oj, Emilia, problem jest naprawdę i to nie jednostkowy przypadek.Takie rzeczy się zdarzają częściej niz myślimy. Np. Artur Rubinstein, chyba najwybitniejszy pianista XX wieku na stare lata ( 90), zakochał się w swojej asystentce ( ok.25), która pomagała mu pisać pamiętniki, na tyle,że po 50 latach małeństwa chciał się rozwieść z zoną i pewnie by to zrobił, ale zdążył w międzyczasie umrzeć. Stephen Hawking, ten astrofizyk na wózku ( ten od krótkiej historii czasu), dla swojej opiekunki rozwiódł sie z wieloletnią żoną, która zawsze go wspierała, również na początku kariery, kiedy kasy i sławy jeszcze nie było. Takich przypadków można w nieskończoność mnożyć. Ja bym nie chciała,żeby po 30, 40 , 50 latach małżeństwa jakaś panna 20 lat młodsza po prostu przyszła na gotowe i zabrała mi moje dotychczasowe życie. I niewazne, czy to opiekunka, gosposia, asysytentka , czy ktokolwiek inny. Ja żonę generała rozumiem i w pełni popieram. :)

Ja sie z tym zgadzam, ale, kurcze, generalowi juz wiele nie zostalo, od dawna schorowany i zwyczajnie nie wierze, ze on bylby lasy na laske w wieku 50 lat, jak juz, to moze by zadzialala taka "20"? A moze sie myle...
06 lutego 2014 14:12 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Ja sie z tym zgadzam, ale, kurcze, generalowi juz wiele nie zostalo, od dawna schorowany i zwyczajnie nie wierze, ze on bylby lasy na laske w wieku 50 lat, jak juz, to moze by zadzialala taka "20"? A moze sie myle...

Emilia na jakim Ty świecie żyjesz? Ja ostatnio właśnie miałam okazję dowiedzieć się do czego są zdolni faceci nad grobem i opiekunki. Włosy by Ci dęba stanęły :)))
06 lutego 2014 14:14
MeryKy

Emilia na jakim Ty świecie żyjesz? Ja ostatnio właśnie miałam okazję dowiedzieć się do czego są zdolni faceci nad grobem i opiekunki. Włosy by Ci dęba stanęły :)))

Wiesz, ja nawet nie chce sie z tego doksztalcac, dla mnie pewne sposoby postepowania sa niezrozumiale - nie z racji wieku, raczej z racji przekonan, wychowania.
06 lutego 2014 14:15 / 3 osobom podoba się ten post
emilia

Wiesz, ja nawet nie chce sie z tego doksztalcac, dla mnie pewne sposoby postepowania sa niezrozumiale - nie z racji wieku, raczej z racji przekonan, wychowania.

A sądzisz, że ja się chciałam dokształcić? hi hi hi
06 lutego 2014 15:23 / 3 osobom podoba się ten post
barbarella

Cześć!
Dojechałam na miejsce o 9.40 poznałam podopieczną, jej męża i córkę. Dzisiaj nic nie robie, mam odpoczywać. Pokój mam mniej niż skromny. Od jutra normalny dzień pracy. Dziękuję wszystkim za wsparcie:)

Juz pusciłam uroczek do ciebie,bedzie dobrze,a nie ma co tam myśleć i nastawiać się ,że bedzie źle.Pokój?Daj spokój,i tak tylko tam śpisz,albo odpoczywasz,więć olej:)Najważniejsze ,żebyś miała na czym sie wygodnie wywalić i mogła wziąść prysznic z ciepłą wodą,a reszta juz poleci:)Ja zawsze szukam pozytywnego wyjścia z sytuacji,oczywiście w ramach rozsądku:)Buziaki:)
06 lutego 2014 15:28 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Zgodnie z obietnicą opowieść o nieodpowiedzialnym "jełopku" ,moim kochanym mężu:)
Wczorajszej nocy ,ok.4ej pies się rozszalał strasznie /inaczej szczeka na zwierzęta,które podchodza pod  dom, a całkiem inaczej na ludzi/.J.sie zbudził ,patrzy w okno ,a tam auto sobie stoi,pod naszym domem.Naprzeciwko buduje się dość majętny sasiad,dom jest w budowie ,pusty narazie,ale w środku mnóstwo drogiego sprzętu budowlanego i na posesji też.J .się ubrał i z latarką na dwór.W samochodzie 4 facetów,nieco wciętych,obcych ,nie z naszej wioski.Podszedł i pyta co tu robią o tej porze.A ci z ryjem ,żżby się od.....No to on mówi ,ze w takim razie na policję dzwoni.Mięsem porzucali ,ale odjechali-jak nic na szaber ,bo to nie 1szy raz było ,że się obcy koło tych pustych ,letniskowych domów kręcą.Na całej tej przestrzeni tylko my mieszkamy na stałe,dookoła pustkowie,do wsi ponad km....I mi to wszystko opowiada dumny jak paw ,że ich przegonił.....Ale oczywiście nie pomyslał,że mógł np.oberwać -on 1 ich 4.......O tej porze roku nikt w te strony nie zagląda.......Kto by go znalazl,w razie W...Chyba ja po powrocie.....No,rece opadają,zdenerwowalam się tylko na to jego kozaczenie.Z drugiej strony nie reagowac wcale też źle....Rejestracji nie spisał więc nawet na policje nie bardzo jest co zgłaszać.....

Ach ten J.Dobre z Niego chłopisko,dobrze,że nic mu sie nie stało,uffff,bo to wiadomo co do ła strzel takim oprychom...Ehhhhh
 
A tak na przyszłość,Wy to powinniście opłate brać za pilnowanie,stróżowanie,a Jogisław kawał dobrej kiełbachy:) Ty wiesz ile ochrona kosztuje?
Weź połowę tego ,a   i tak bedziesz do przodu:) 
06 lutego 2014 15:29
wiewiorka

A ja muszę z moimPDP wyjść na spacer,a tak mi się nie chce.Te obowiązkowe spacery są okropne:(

Jak ja Ci zazdroszczę! Też bym chciała chociaż na pół godzinki dziennie wyjść.
06 lutego 2014 15:34 / 1 osobie podoba się ten post
emilia

Moje: "Wiesz co, i tak Cie kocham".

Moje-"Masz szczęście ,że Cię troszkę lubię":):):):)
06 lutego 2014 16:27
Malgi

Jak ja Ci zazdroszczę! Też bym chciała chociaż na pół godzinki dziennie wyjść.

A Ty w ogóle nie wychodzisz?????? Ja mam oprócz tego obowiązkowego spaceru,dla siebie 2-3 godz.Tylko już nie zawsze się chce wychodzić,no ale mogę:)
06 lutego 2014 17:02 / 2 osobom podoba się ten post
Po przeczytaniu dzisiejszego forum sama już nie wiem co napisać ;-))) Pogoda u mnie ładna, nie chciało mi się iść na spacer to pojechałam do sklepów pooglądać sobie różności. No oczywiście cóż mogłam kupić ??? no seler !!! Teraz siedzę i dłubię w koktajlu ;-)))
06 lutego 2014 17:07
wiewiorka

A Ty w ogóle nie wychodzisz?????? Ja mam oprócz tego obowiązkowego spaceru,dla siebie 2-3 godz.Tylko już nie zawsze się chce wychodzić,no ale mogę:)

Nie wychodzę, nawet zakupy robi mi córka PDP. Mam tylko kilka godzin w weekendy na wyjścia. I to jest w tej akurat pracy najgorsze, jakbyś w więzieniu była...
 
06 lutego 2014 17:10
Malgi

Nie wychodzę, nawet zakupy robi mi córka PDP. Mam tylko kilka godzin w weekendy na wyjścia. I to jest w tej akurat pracy najgorsze, jakbyś w więzieniu była... :-(
 

To bardzo nieciekawie masz:(((