Na wyjeździe #5

13 lutego 2014 19:24 / 1 osobie podoba się ten post
Swoją drogą ciekawe co z Ivanilią - z tydzień już jej tutaj nie widziałam, więc powinna dojechać już do Szwajcarii. A tam miała mieć Internet, a tu ani widu, ani słychu.
13 lutego 2014 19:25 / 4 osobom podoba się ten post
Mycha

No pewnie !! Całe forum to Twoje "prawie że dziewczyny". A spróbuj nas nie chcieć !!! ;-))

Moje rozdarte serce napełniasz miłością !!! <3
13 lutego 2014 19:25
wichurra

Swoją drogą ciekawe co z Ivanilią - z tydzień już jej tutaj nie widziałam, więc powinna dojechać już do Szwajcarii. A tam miała mieć Internet, a tu ani widu, ani słychu.

w powitajkach się właśnie wita:)
13 lutego 2014 19:26 / 3 osobom podoba się ten post
Pewnie będe kopiował z jakiejś strony O ile sobie nie zapomnę
13 lutego 2014 21:05 / 1 osobie podoba się ten post
Wczoraj tuż za granicą z Niemcami zatrzymali nas celnicy niemieccy. Przetrzepali bagaże i wyprowadzili jednego chłopaka.Nikomu jednak nie zabrali fajek.Podobno jak są kupione ze znakami akcyzy to się nie czepiają.
Natomiast na granicy szwajcarskiej celnik nawet nie zajrzał do autokaru,więc chyba to nie jest regułą ,ze spisują osoby wjeżdzające ,tylko zależy na kogo się trafi.
Napisałam to jako ciekawostkę,bo niektórzy się obawiali większej ilości fajek przewozić:)
13 lutego 2014 21:08
A powiecie mi jedną rzecz? Kiedy Pdp źle się czuje, np ma gorączkę czy jakieś bóle, a lekarz w tych godzinach nie przyjmuje, albo jest to niedziela,to gdzie najlepiej się udać, zadzwonić? Na 112 to w nagłych wypadkach. Zawsze wiedziałam, ze lekarz domowy, jakby coś się nagłego stało to 112 ale w takim wypadku co robicie?
13 lutego 2014 21:14
A podopieczny choruje na coś przewlekłego? Samą gorączkę można zbijać domowymi sposobami, ale jak jest naprawdę źle, to pogotowie. Ja pogotowie raz wzywałem do podopiecznej, ale to była ciężka sprawa.
13 lutego 2014 21:17 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Wczoraj tuż za granicą z Niemcami zatrzymali nas celnicy niemieccy. Przetrzepali bagaże i wyprowadzili jednego chłopaka.Nikomu jednak nie zabrali fajek.Podobno jak są kupione ze znakami akcyzy to się nie czepiają.
Natomiast na granicy szwajcarskiej celnik nawet nie zajrzał do autokaru,więc chyba to nie jest regułą ,ze spisują osoby wjeżdzające ,tylko zależy na kogo się trafi.
Napisałam to jako ciekawostkę,bo niektórzy się obawiali większej ilości fajek przewozić:)

To Ty teraz w Szwajcarii ? Ja na starym miejscu  jestem . Tamtym razem miałam zastrzeżenia co do jedzenia , bo ciagle , albo lodówkaa była pusta , albo jadło sie to samo sery, sery , ale sie unormowało z dziadka samotnika zrobił sie miły facet nawet się usmiechnie i zagada . Kaze mi kupywać w sklepie na co mam chęć . A PDP zrobiła sie bardzo spokojna i kochana babcia . Mimo swej choroby nawet miła słówko powie . A córka , której się obawialam okazała się bardzo miła i pomocna - wiele mnie nauczyła podczas ostatnich dni mojego pierwszego pobytu . Więc walcze dalej na tej samej sztelii
13 lutego 2014 21:18 / 2 osobom podoba się ten post
Ivanillia - teraz się dopatrzyłam, Ty chcesz do Liechtensteinu się wpakować. Tam są jeszcze lepsze zarobki ale nawet Szwajcarom trudno u nich prace dostać.
Ale jak co to trzymam kciuki ;-))) hehehe.
13 lutego 2014 21:20 / 1 osobie podoba się ten post
alinka1339

To Ty teraz w Szwajcarii ? Ja na starym miejscu  jestem . Tamtym razem miałam zastrzeżenia co do jedzenia , bo ciagle , albo lodówkaa była pusta , albo jadło sie to samo sery, sery , ale sie unormowało z dziadka samotnika zrobił sie miły facet nawet się usmiechnie i zagada . Kaze mi kupywać w sklepie na co mam chęć . A PDP zrobiła sie bardzo spokojna i kochana babcia . Mimo swej choroby nawet miła słówko powie . A córka , której się obawialam okazała się bardzo miła i pomocna - wiele mnie nauczyła podczas ostatnich dni mojego pierwszego pobytu . Więc walcze dalej na tej samej sztelii

No i u Ciebie tez się potwierdziło,że każdy pdp musi znaleść "swojego" opiekuna.Bardzo się cieszę ,ze jesteś zadowlona,tak powinno być w każdym domu:)
13 lutego 2014 21:21
Dzięki:)
13 lutego 2014 21:23 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Ivanillia - teraz się dopatrzyłam, Ty chcesz do Liechtensteinu się wpakować. Tam są jeszcze lepsze zarobki ale nawet Szwajcarom trudno u nich prace dostać.
Ale jak co to trzymam kciuki ;-))) hehehe.

He,he no chyba aż tak górnolotnych fantazji opiekuńczych nie mam hi,hi.
Zobaczymy jak tu się zaklimatyzuje.Pociesza mnie fakt,że świetnie rozumiem córkę pdp,za to babci nawet jej własna córka nie rozumie bo babcia zasuwa wyłącznie "szwajcdojczem" :)
13 lutego 2014 21:24
ivanilia40

No i u Ciebie tez się potwierdziło,że każdy pdp musi znaleść "swojego" opiekuna.Bardzo się cieszę ,ze jesteś zadowlona,tak powinno być w każdym domu:)

Też tak uważam , ale nie wiem czy więcej tu przyjade . Chodzi o kase od firmy , PDP trudna pacjentka , a firma mało płaci
13 lutego 2014 21:27
alinka1339

Też tak uważam , ale nie wiem czy więcej tu przyjade . Chodzi o kase od firmy , PDP trudna pacjentka , a firma mało płaci

Czytałam Twoje wpisy na ostatnim wyjeżdzie i muszę Ci się przyznać,ze Cię podziwiałam za odwagę w egzekwowaniu swoich pieniędzy. Myslę,że jak ponaciskasz agencję,to dostaniesz więcej kasy:)
13 lutego 2014 21:31 / 1 osobie podoba się ten post
opiekun_Janusz

A podopieczny choruje na coś przewlekłego? Samą gorączkę można zbijać domowymi sposobami, ale jak jest naprawdę źle, to pogotowie. Ja pogotowie raz wzywałem do podopiecznej, ale to była ciężka sprawa.

Wiesz, pytałam tak narazie hipotetycznie, bo coś mi sie nie widzi dziś ten mój Pdp, niby nic, ale jakis taki całkiem inny jest. Poszedł spać póki co, ale tak mi przyszło do głowy, że czasami sytuacja nie jest tak poważna, żeby wzywać pogotowie, ale zareagować trzeba, a lekarz nie przyjmuje, stąd moje pytanie.