Na wyjeździe #5

22 stycznia 2014 19:51 / 4 osobom podoba się ten post
A ja Wam powiem tak.Mam sraczke:(Jadę w nowe miejsce,nowa choroba S/M,kobieta nie jest stara 49 lat,ma męża,ale raczej Go nie ma cały dzień,bo pracuje.Podobno dużo pomaga,wieczorami sam się zajmuje żoną,ale jednak mam stracha.Niby jestem odważna,przebojowa,a jednak...........Staram się myśleć pozytywnie,ale głowa się gotuje.
O Boszzzee,oby klapło,żebyśmy się z babeczką dogadały,no mam stracha:(
22 stycznia 2014 19:57 / 2 osobom podoba się ten post
hogata76

A ja Wam powiem tak.Mam sraczke:(Jadę w nowe miejsce,nowa choroba S/M,kobieta nie jest stara 49 lat,ma męża,ale raczej Go nie ma cały dzień,bo pracuje.Podobno dużo pomaga,wieczorami sam się zajmuje żoną,ale jednak mam stracha.Niby jestem odważna,przebojowa,a jednak...........Staram się myśleć pozytywnie,ale głowa się gotuje.
O Boszzzee,oby klapło,żebyśmy się z babeczką dogadały,no mam stracha:(

Miałam PDP z SM -straszna choroba ale moja pani była do rany przyłóż , była tez osoba w kwiecie wieku. Napewno wszystko będzie ok 
22 stycznia 2014 19:59
Babka ma 49 lat,więc jest młoda,mąż przypuszczam jest starszy.Ja tam z Nim nie muszę gadać,ale myślę o podopiecznej.
Internet,tam jest,ale jak nie mają rutera,to się nie podłącze.Myślałam o tym ,że jak nie będzie tego rutera,to sobie kupię i bedę go sobie woziła.Macie może jakieś pojęcie ile to może w DE kosztować?
22 stycznia 2014 20:00 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

A ja Wam powiem tak.Mam sraczke:(Jadę w nowe miejsce,nowa choroba S/M,kobieta nie jest stara 49 lat,ma męża,ale raczej Go nie ma cały dzień,bo pracuje.Podobno dużo pomaga,wieczorami sam się zajmuje żoną,ale jednak mam stracha.Niby jestem odważna,przebojowa,a jednak...........Staram się myśleć pozytywnie,ale głowa się gotuje.
O Boszzzee,oby klapło,żebyśmy się z babeczką dogadały,no mam stracha:(

Taka młoda podopieczna to na pewno coś innego. Ale myślę, że to raczej dobrze wróży. Nie jest raczej zacofana i z innej epoki, jak większość naszych podopiecznych i też pewnie tematów do rozmów będzie więcej. A jakby miała być jędzą, to w sumie obojętne, czy stara jędza, czy młodsza jędza. 
22 stycznia 2014 20:02 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

Babka ma 49 lat,więc jest młoda,mąż przypuszczam jest starszy.Ja tam z Nim nie muszę gadać,ale myślę o podopiecznej.
Internet,tam jest,ale jak nie mają rutera,to się nie podłącze.Myślałam o tym ,że jak nie będzie tego rutera,to sobie kupię i bedę go sobie woziła.Macie może jakieś pojęcie ile to może w DE kosztować?

W Polsce kosztuje tak gdzieś 100 - 150zł - zalezy też wszystko jaki. Myślę, że w Niemczech może być tylko taniej. Tylko dobrze go kup, bo to do każdej sieci chyba jest inny. Przynajmniej jak ja kupowałam w Polsce, to myślałam, że router to router. A tu mi pan w sklepie mówi, ze inny jest na neostradę, inny na jakieś tam inne sieci. 
22 stycznia 2014 20:03 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Taka młoda podopieczna to na pewno coś innego. Ale myślę, że to raczej dobrze wróży. Nie jest raczej zacofana i z innej epoki, jak większość naszych podopiecznych i też pewnie tematów do rozmów będzie więcej. A jakby miała być jędzą, to w sumie obojętne, czy stara jędza, czy młodsza jędza. 

Dokładnie,jak ma być jędzą,to wiek tu nie gra roli.
Jest jednak światełko:)Ona pali i trzeba Jej pomagać  przy paleniu,no to nie będę  się stresować,bo sama palę:)Podobno,Ona dużo lubi rozmawiać,to też jest ok.,bo ja też gaduła......Mimo wzszystko mam stresa:(
22 stycznia 2014 20:05
wichurra

W Polsce kosztuje tak gdzieś 100 - 150zł - zalezy też wszystko jaki. Myślę, że w Niemczech może być tylko taniej. Tylko dobrze go kup, bo to do każdej sieci chyba jest inny. Przynajmniej jak ja kupowałam w Polsce, to myślałam, że router to router. A tu mi pan w sklepie mówi, ze inny jest na neostradę, inny na jakieś tam inne sieci. 

O widzisz,tego to ja nie wiedziałam,ale dzieki za informacje.Ja też myślałam ,że ruter to ruter a tu prosze,hmmmm????????????????
22 stycznia 2014 20:07 / 1 osobie podoba się ten post
Chyba zawsze jest stres jak się jedzie w nowe miejsce. Czytałam, że w takich sytuacjach pomagają wizualizacje. Wyobrażasz sobie jakąś stresującą sytuację bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami (np. powitanie z nową rodziną, rozmowę o obowiązkach itp.), pozwalasz żeby stres narastał i za chwilę przestajesz o tym myśleć i robisz coś przyjemnego. I za chwilę znowu dokładna wizualizacja i znowu rozluźnienie. Podobno pomaga, ale nie próbowałam jeszcze:)
22 stycznia 2014 20:10 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

Chyba zawsze jest stres jak się jedzie w nowe miejsce. Czytałam, że w takich sytuacjach pomagają wizualizacje. Wyobrażasz sobie jakąś stresującą sytuację bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami (np. powitanie z nową rodziną, rozmowę o obowiązkach itp.), pozwalasz żeby stres narastał i za chwilę przestajesz o tym myśleć i robisz coś przyjemnego. I za chwilę znowu dokładna wizualizacja i znowu rozluźnienie. Podobno pomaga, ale nie próbowałam jeszcze:)

Ło Mateńko,ja nie mam do tych wizualizacji głowy.Tu dziecko,tam mąż,tam mama,tam starszy z dziewczyną i jeszcze pies z kotem...Hahahahahaha,ja to mam wesoło w domku,ale w głowie siedzi .Wyjazd się zbliża i stres narasta...Ehhhhhhhhhhhhh
22 stycznia 2014 20:18 / 2 osobom podoba się ten post
Dobra wizualizacja cuda czyny ;-))) ja trenowałam zawzięcie przed sondą i poszło cudnie ;-))
22 stycznia 2014 20:20
W czerwcu, zanim po raz pierwszy przyjechałam do mojego Pdp, miałam ofertę wyjazdu na 3 miesiące do kobiety w ciąży. Tam chodziło bardziej o prowadzenie domu, bo ona musiała leżeć, mąż pracował więc trzeba pewnie było wszystko ogarnąć,ugotować, z pieskami na spacer wyjść. Ale to był wyjazd na już, nie mogłam wtedy zaraz pojechać. Ciekawe jakby to wyglądało, coś nowego.
22 stycznia 2014 20:33 / 7 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Mamuelka,jak ja Cie lubie(malo co a juz kocham)-Mittwoch...napisalas i d e a l n i e.Jestes nie jedyna ,ale JEDNA z najpogodniejszych istot na tym Forum,przy Tobie nawet ponury dzien staje pogodnym!!!Ty nasze forumowe Sloneczko .:):):)

No kuchnia robie sie porpurowa nie zawstydzaj mnie napewna sa jeszcze inne kolezanki!!!! Kasia45 nie nie ślubu nie bedzie hehe ja mam przyjaciela a niedługo zamieszkamy razem,wiec musze jeszcze wykorzystac czas wolnosci hihihi.!!!!!!!!!! No i cos wam opowiem zchodze dzis rano moja babcia spodnie od pizamy zdjete chodzi w rajstopach ale nic czasami tak miała mowie dalej sie ubieramy cos nie tak patrze pierzmwe spodnie susza sie na grzejniku,mop stoi koło lodowki ocho mysle cos nie tak pokreciłam sie a moja babuszka biedna do toalety nie zdazyła łozko mokre podłoga zalana wsio do prania!!! No ale taka praca a ona biedna nie wie co sie z nia dzieje uspokoiłam umyłam ubrałam  na pocieszenie zrobiłam jej fryzurke.Az chciała mi płacic jedyne 10 euro w portwelu szczesliwa poleciała alemowie nie trzeba  to moj prezent dzis dla ciebie.Szczesliwa .No i po obiadku spacerek bardzo kruciutki dzis bo ona musi do toalety ok mowie wracamy weszła do domu pokazałam gdzie toaleta ,a ta zamiast isc do toalety staneła i zmoczyła portki znow mycie,  przebieranie ciuchy do pralki i juz całe popołudnie była taka jak by chciała powiedziec nie chce mi sie zyc biedni ci nasi seniorzy, senirki, Powiedziałam zieciowi poleciał szybko złatwił kupił pore podkładow na łozko i dwie pilucho majti, bałam sie ze nie zechce ubrac ale nie było problemu uffffffffffffffffff czyzby tak juz miało zostac o?????????????????? Nie mam zielonego pojecia ,A teraz siedzie w łozeczku sobie czytam nasze kochane forum:)))))))))))))
22 stycznia 2014 20:38 / 1 osobie podoba się ten post
Miło się czyta Twoje posty - Mamuela .Ty wiesz doskonale , o co chodzi w naszej pracy . Szacunek !
22 stycznia 2014 20:41 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Chyba zawsze jest stres jak się jedzie w nowe miejsce. Czytałam, że w takich sytuacjach pomagają wizualizacje. Wyobrażasz sobie jakąś stresującą sytuację bardzo dokładnie, ze wszystkimi szczegółami (np. powitanie z nową rodziną, rozmowę o obowiązkach itp.), pozwalasz żeby stres narastał i za chwilę przestajesz o tym myśleć i robisz coś przyjemnego. I za chwilę znowu dokładna wizualizacja i znowu rozluźnienie. Podobno pomaga, ale nie próbowałam jeszcze:)

Ja jak jade w nowe miejsce to mysle co ma byc to bedzie wytrzymam!!!! Ja na zastepstwa jade na miesiac tylko wiec sie nie stresuje nie ma zreszta kiedy!!!! Gorzej jak przyjade a tu cos nie dopowiedziane wiec jest rozczarowanie pytam czemu przez telefon nie powiedziłas ojej zapomniała , coz ale musze sie z tym pogodzic!!!!
22 stycznia 2014 20:45 / 1 osobie podoba się ten post
49lat to nie babcia!!!!!I to może być problem,Hogatka młoda,śliczna.....Ale jak ją znamy poradzi sobie swietnie:):):):)