28 lutego 2014 15:55 / 3 osobom podoba się ten post
barbarellaNie mogę tam dzwonić na stacjonarny, bo mnie zje mąż Pdp nawet przez telefon, i znam go dobrze, nie poprosi tej dziewczyny do telefonu. Ona mówiła mojemu chłopu, że napisze sms-a, więc ma numer mojej komórki. Czekam i też biję się z myślami. Szkoda dziewczyny, ja miałam tam 6 zmienniczek, żadna nie wróciła. Tutaj też to samo, babcia jak anioł, boi się męża, a ja między nimi, ale dziadka krótko trzymam. Przedwczoraj wrócił ze szpitala i w garnkach chce mi mieszać, chce o wszystkim decydować. Daję radę, ale to niesamowite, facet miał poważna operację i po tygodniu chodzi jak woda.Tutaj też ktoś mnie zmieni i nie będzie to łatwe miejsce.
Spokojnie Andrea, napisałam meila do córki moich byłych Pdp, ona trochę zakręcona, ale może coś mądrego napisze.
Barbarello, a nie możesz jej odnaleźć w spisie ostatnich połaczeń i pomimo oporu pdp zadzwonić, możesz zmienić głos i przedstawić sie jako ktoś inny, np. matka czy ktokolwiek? Ja dobrze wiem, jak to jest, kiedy człowieka ogarnia rozpacz i przerażenie na złej szteli, kiedy nie ma znikąd pomocy i chce sie uciekać na koniec świata. Pomoc z jakiejkolwiek strony, a zwłaszcza poprzedniczki jest na wage złota. Trzeba wtedy pomóc, za wszelką cenę. My pomożemy, to i nam kiedyś ktos pomoże. I niewazne, czy obiektywnie sztela jest cięzka, czy nie, bo to, co dla jednego będzie pestką, dla innego może byc problemem nie do przeskoczenia. Żal mi tej kobiety - tak jak mi było żal samej siebie w ostatnim miejscu, ale wtedy uzyskałam pomoc - od poprzedniczki i tu na forum i wiem,że taka pomoc jest nieoceniona.