24 stycznia 2014 11:34 / 1 osobie podoba się ten post
emiliaA, nie, nie, ja nie o tym ... Z rodzinami PDP zawsze jestem na dystans, pan-pani, mozna fajnie rozmawiac, ale bez takich tych. Tu teraz tez jest pan-pani, ale, zeby bylo smieszniej - jest takie zaprzyjaznione malzenstwo, jakas dalsza rodzina meza mojej PDP i z nimi jestem na ty, ale bez takich tam czulosci.
Mialam na mysli moj blad w odniesieniu do postepowania z PDP - jej corki tez nie byly w stosunku do matki wylewne, a owa staruszka baaardzo byla zlakniona wlasnie serdecznosci, rozbilam jej pancerz ochronny ... Tyle, ze nie przewidzialam skutkow ...
Ja Cie doskonale zrozumialam,tylko dzieki mnie moja Babciunia tez przestala byc obklepywana po pleckach.Teraz synowie,wnuki i inni z odwiedzajacych juz daja jej calusa a przedtem,na poczatku mojej "kariery"tutaj--uscisk dloni iewentualne klep,klep i przytulasek.Ona jest jak to przewaznie starsi ludzie lasa na buziaki,troche czulosci.Wiem tez,ze jak kiedys przyjdzie mi pracowac przy innym PDP moze byc zupelnie inaczej......a jeszcze,te "policzki" cmokane to tylko na moj odjazd na urlop i na powrot,nie pomysl czasem,ze ja tak codziennie:):):):):)........no,a Babciunia to 100 razy na dzien,ale jej sie nalezy ,bo to "najukochansza istota pod sloncem":):):):):):)