Na wyjeździe #5

27 stycznia 2014 15:55
Sylwunia

Witam melduję się po przyjeździe do Niemiec. Na pierwszy dzień dla mnie trochę za dużo... :) Płaczę cały czas. Zmienniczka własnie odjeżdża... :((( Miałam klopoty z moim modemem, ale dałam radę...

Ja też płakalam w pierwszy dzień w tym miejscu, a teraz nie mam zamiaru go opuszczać i mam nadzieje, że u Ciebie będzie tak samo;)
27 stycznia 2014 15:55 / 7 osobom podoba się ten post
Byłam ze swoją babuszką u lekarza.... o Matko wyprawa jak z małym, rozbrykanym dzieckiem:):):):) Najpierw zamówić taksówkę ( cała droga trwała 15 min. a ona już chciała 45 min. przed czasem jechać)zgłosic do rejestracji i pilnowac babuszki coby mi z oczu nie zginęła.... po wizycie w laboratorium wizyta u lekarza i kolejne schody babuszka nie chce bo pół roku temu była:):):):):)
Jakoś przebrnęłam przez wizyte babuszka obrazona nie chciała z lekarką rozmawiać:):):):)
A na koniec babuszka poczestowała mnie tekstem" co za dzień wszystko na mojej głowie , o wszystkim musiałam pamiętać"
27 stycznia 2014 16:00
Sylwunia

Witam melduję się po przyjeździe do Niemiec. Na pierwszy dzień dla mnie trochę za dużo... :) Płaczę cały czas. Zmienniczka własnie odjeżdża... :((( Miałam klopoty z moim modemem, ale dałam radę...

Sylwunia ,płaczesz z powodu ,że przyjechałas czy się cos dzieje złego?????O co kaman?
27 stycznia 2014 16:06 / 1 osobie podoba się ten post
Joasia

Byłam ze swoją babuszką u lekarza.... o Matko wyprawa jak z małym, rozbrykanym dzieckiem:):):):) Najpierw zamówić taksówkę ( cała droga trwała 15 min. a ona już chciała 45 min. przed czasem jechać)zgłosic do rejestracji i pilnowac babuszki coby mi z oczu nie zginęła.... po wizycie w laboratorium wizyta u lekarza i kolejne schody babuszka nie chce bo pół roku temu była:):):):):)
Jakoś przebrnęłam przez wizyte babuszka obrazona nie chciała z lekarką rozmawiać:):):):)
A na koniec babuszka poczestowała mnie tekstem" co za dzień wszystko na mojej głowie , o wszystkim musiałam pamiętać"

No to Joasia miałaś wesoło u mnie spokój był do południa,po obiedzie w babcię jakby diabeł wstąpił,za żadne skarby nie chciała się uspokoić,nie wiadomo czy to wpływ pogody czy czego,dziadek dzwonił po sąsiadkę bo tylko ona potrafi babcię uspokoić,dobrze że ona jest,ja musiałam zmienić ubranie,żeby babci się żle nie kojarzyć ,hi,hi no niech będzie,sąsiadka dołożyła leki na uspokoienie,zobaczymy co będzie dalej.
27 stycznia 2014 16:08 / 2 osobom podoba się ten post
magdalena_k

no prosze jakie Pingwinki (nie mylic z Nietoperzem hahaha) sa madre:):):)

Pingwinki moze i za madre nie sa ,ale i glupie tez nie:):):):):) Pingwinkom dosc dobrze wchodzily do glowki przedmioty humanistyczne, netoperki durnowate sa  tylko,ze wysportowane i wisza tak do gory nozkami jakby chcialy,zeby wiecej oleju do lebkow wlecialo.A pingwinki caly czas twardo na nozkach po ziemii stapaja :):):):):)
27 stycznia 2014 16:08
kasia63

Sylwunia ,płaczesz z powodu ,że przyjechałas czy się cos dzieje złego?????O co kaman?

Chyba zmęczenie daje mi w kość i ogólnie - nowe miejsce... Pani ma guza mózgu, młoda po 50-tce...
27 stycznia 2014 16:19
....Jeśli Twój podopieczny się zgodzi to można go pooklepywac...

Właśnie w zwiazku z tym mam pytanie.Czy w ciagu ostatnich lat doszły jakieś p/wskazania do oklepywania? Mój pdp wstaje z łózka na maksymalnie 6h.Czasem właśnie jest taki ''zaflegmiony'' Siedzi wtedy i pokasłuje,pluje.Mam absolutny zakaz oklepywania i nie mam pojęcia dlaczego.Zadne ze znanych mi ograniczeń jego nie dotyczą.Utrudnia mi to prace,bo musze czekać aż powie łaskawie że już plucia wystarczy.W tym czasie nie można mu podłączyc sondy a potem pretensje że tak mało zeszło.Dziwne to wszystko.Jeśli macie podobne doświadczenia albo inne informacje to będę wdzięczna.
27 stycznia 2014 16:19
Ogloszenie: ....Niechcacy skasowalam u siebie ,w moich wiadomosciach zaproszenie do Przyjaciol i nie wiem czyje. Jesli ktos odebral negatywna odpowiedz---przepraszam,podczas porzadkow w wiadomosciach palec mi sie za szybko "omsknal" i nie wiem kogo odrzucilam,przepraszam:(:(:(
27 stycznia 2014 16:28
przy niektorych schorzeniach pluc itp nie wolno oklepywac,lepiej nie wiedziec wszystkiego,jezeli mowia ze nie wolno to nie wolno (: moze nie powiedzieli ci wszystkiego?
27 stycznia 2014 16:33
agama

....Jeśli Twój podopieczny się zgodzi to można go pooklepywac...

Właśnie w zwiazku z tym mam pytanie.Czy w ciagu ostatnich lat doszły jakieś p/wskazania do oklepywania? Mój pdp wstaje z łózka na maksymalnie 6h.Czasem właśnie jest taki ''zaflegmiony'' Siedzi wtedy i pokasłuje,pluje.Mam absolutny zakaz oklepywania i nie mam pojęcia dlaczego.Zadne ze znanych mi ograniczeń jego nie dotyczą.Utrudnia mi to prace,bo musze czekać aż powie łaskawie że już plucia wystarczy.W tym czasie nie można mu podłączyc sondy a potem pretensje że tak mało zeszło.Dziwne to wszystko.Jeśli macie podobne doświadczenia albo inne informacje to będę wdzięczna.

Poczekaj do jutra lub pojutrze . Moja siostra jest pulmonologiem - alergologiem. Kontakt mam z nia prawie co dzień . Dopytam , jak jest z tym oklepywaniem. Jeśli jeszcze miałabyś jakieś pytania - napisz to się dowiem ,,u źródła '' .
27 stycznia 2014 16:35 / 2 osobom podoba się ten post
agama

....Jeśli Twój podopieczny się zgodzi to można go pooklepywac...

Właśnie w zwiazku z tym mam pytanie.Czy w ciagu ostatnich lat doszły jakieś p/wskazania do oklepywania? Mój pdp wstaje z łózka na maksymalnie 6h.Czasem właśnie jest taki ''zaflegmiony'' Siedzi wtedy i pokasłuje,pluje.Mam absolutny zakaz oklepywania i nie mam pojęcia dlaczego.Zadne ze znanych mi ograniczeń jego nie dotyczą.Utrudnia mi to prace,bo musze czekać aż powie łaskawie że już plucia wystarczy.W tym czasie nie można mu podłączyc sondy a potem pretensje że tak mało zeszło.Dziwne to wszystko.Jeśli macie podobne doświadczenia albo inne informacje to będę wdzięczna.

Może ma osteoporozę  albo nowotwór płuc?- przy nich nie wolno oklepywać.Jak masz zakaz to się ciesz.Oklepywanie to w pewnym sensie rehabilitacja czyli nie nasza broszka.Przyjdzie fachowa siła ,oklepie i gut.
27 stycznia 2014 16:39 / 1 osobie podoba się ten post
nie powinno się oklepywać gdy chory ma POChP - Właśnie przy tej chorobie ile się da należy odpluwać śluz - > jeżeli twój podopieczny ma właśnie to to leki swoją droga ale inhalacje pomagają rozrzedzić śluz i łatwiej wtedy pacjentowi go odpluć i oczywiście łatwiej później oddychać .
27 stycznia 2014 16:40
a z tego co opisujesz to właśnie wygląda mi u twojego Podopiecznego na POChP
27 stycznia 2014 16:40
Sylwunia

Chyba zmęczenie daje mi w kość i ogólnie - nowe miejsce... Pani ma guza mózgu, młoda po 50-tce...

Sylwunia ,nosek do gory za pare dni bedzie lepiej jak sie ze wszystkim rozejrzysz :) i pomalu wszystko bedzie wygladalo tak jak trzeba :)
 
27 stycznia 2014 16:49
Sylwunia

Chyba zmęczenie daje mi w kość i ogólnie - nowe miejsce... Pani ma guza mózgu, młoda po 50-tce...

Sylwia,głowa do góry,ja też 1 dzień...będzie dobrze...