Na wyjeździe #5

28 stycznia 2014 21:44 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

No to dojechałam sobie w piatek późnym wieczorem.Miło mnie przyjeli.Pogadałam,poprosiłm o internet i mam.Narazie taki ginacy,ale juz od przyszłego tyg.mam miec lepszy:)
Rodzina spoko,Pdp-dogaduje sie z Nia,hipis-w porzo gosc(on mnie uczy niemieckiego migowego,a ja ucze Go polskiego migowego)jest nauczycielem dzieci chorychw tym głuchych.Mamy wspólny temat.Jest ok,nie głoduje ,pale ile chcę,i zostaje dłużej o 2,5 tyg:)
Oby było tak jak do tej pory:)

Jesli dobrze zrozumialam na fajke nie musisz wychodzic na dwor?.....to Ci juz zazdroszcze,Ty wiesz jak niemilo wieczorem wychodzic,chociaz ogrodek oswietlony,ale pelno budek dla ptakow,to jak cos zatrzepocze ,porsza sie galezie to az ciary przechodza !!!!.....wierzylam,ze bedzie dobrze,fajnie,ze juz z nami troche popracujesz:):):)---a hipis galanty czy taki sobie?
28 stycznia 2014 21:46 / 3 osobom podoba się ten post
amelka55

Tak jest. Mam znajomych, ktorzy maja 4 doroslych dzieci.
Maz mojej znajomej przyprowadzil do domu dwoje malych dzieci ze zwiazku z inna kobieta.
Ta 'nowa' kobieta znalazla sobie innego, mlodszego pana i teraz z nim jest w zwiazku a mojego znajomego podala do sadu o zaplate alimentow. A poniewaz suma alimentow zapowiada sie dosc wysoka, moja kolezanka zgodzila sie wychowywac malenstwa sewgo malzonka :-))
 

Sa kobiety i sa tez meczennice.........
28 stycznia 2014 21:53
Barbara niepowtarzalna

Jesli dobrze zrozumialam na fajke nie musisz wychodzic na dwor?.....to Ci juz zazdroszcze,Ty wiesz jak niemilo wieczorem wychodzic,chociaz ogrodek oswietlony,ale pelno budek dla ptakow,to jak cos zatrzepocze ,porsza sie galezie to az ciary przechodza !!!!.....wierzylam,ze bedzie dobrze,fajnie,ze juz z nami troche popracujesz:):):)---a hipis galanty czy taki sobie?

znaczy sie u siebie w pokoju nie moge,ale wieczorem nie ma dla mnie problemu ,żeby wyjść na fajke,troche luftu świerzego sie przyda:DD;D;D;D;D;D
28 stycznia 2014 21:54 / 2 osobom podoba się ten post
amelka55

Przeczytalam dzis artykul w necie o zonie, ktora oddala nerke swojemu dializowanemu mezowi. Wiesz co zrobil po 3 latach?
Odszedl do przyjaciolki zony.
 

Uuuu :/ świństwo.
28 stycznia 2014 21:57 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

znaczy sie u siebie w pokoju nie moge,ale wieczorem nie ma dla mnie problemu ,żeby wyjść na fajke,troche luftu świerzego sie przyda:DD;D;D;D;D;D

Nie,ja tez sie smieje,ale na poczatku to sie faktycznie nie to,ze balam,ale nie bylo za przyjemnie.Teraz to jak mnie "przyprze" to i o drugiej w nocy moge wyjsc:):):):)
28 stycznia 2014 22:18 / 3 osobom podoba się ten post
hogata76

No to dojechałam sobie w piatek późnym wieczorem.Miło mnie przyjeli.Pogadałam,poprosiłm o internet i mam.Narazie taki ginacy,ale juz od przyszłego tyg.mam miec lepszy:)
Rodzina spoko,Pdp-dogaduje sie z Nia,hipis-w porzo gosc(on mnie uczy niemieckiego migowego,a ja ucze Go polskiego migowego)jest nauczycielem dzieci chorychw tym głuchych.Mamy wspólny temat.Jest ok,nie głoduje ,pale ile chcę,i zostaje dłużej o 2,5 tyg:)
Oby było tak jak do tej pory:)

No widzisz Hogatka i po co było sie stresowac za wczasu!!! Widomo ze czarownica jak nie normalnie  swoja osobowoscia to czarami poradzi!!!:))))))))))))
28 stycznia 2014 22:41 / 1 osobie podoba się ten post
Wziely sie i pogniewaly?.....Ty, Andi my to sie rozumiemy bez slow,nie?
28 stycznia 2014 22:41 / 1 osobie podoba się ten post
hogata76

No to dojechałam sobie w piatek późnym wieczorem.Miło mnie przyjeli.Pogadałam,poprosiłm o internet i mam.Narazie taki ginacy,ale juz od przyszłego tyg.mam miec lepszy:)
Rodzina spoko,Pdp-dogaduje sie z Nia,hipis-w porzo gosc(on mnie uczy niemieckiego migowego,a ja ucze Go polskiego migowego)jest nauczycielem dzieci chorychw tym głuchych.Mamy wspólny temat.Jest ok,nie głoduje ,pale ile chcę,i zostaje dłużej o 2,5 tyg:)
Oby było tak jak do tej pory:)

:) Hogatko...tak sie ciesze :) Będzie dobrze. Najważniejsze jest pierwsze wrażenie - jak mawial ks Orzech :) 
28 stycznia 2014 22:43 / 3 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

No widzisz Hogatka i po co było sie stresowac za wczasu!!! Widomo ze czarownica jak nie normalnie  swoja osobowoscia to czarami poradzi!!!:))))))))))))

No i miotła tez tu ma znaczenie...perswazyjne :)
28 stycznia 2014 22:47
Ale i tak nasze sloneczko sie zaparlo i nie chce fotki machnac.....e, ja tez nie umiem wstawiac a blond napewno jest przecudny:):):)
28 stycznia 2014 23:05 / 1 osobie podoba się ten post
Wiecie...tak na dobranoc...20go lutego będzie rok jak pracuję u Skarbow...czasem beczke soli człowiek zje a nie pozna drugiego człowieka...Nie skarże sie tylko przebywając tak długo ze Skarbami widzę że pani Skarb jest trudna osobą :) Na szczęscie nie jest moją PDP ale...Kiedy przyjechałam tu mąz Anji spytal dlaczego tak daleko od domu jestem. Żebym nie zrozumiała źle, bo bardzo sie cieszą że tu jestem ale na pewno jest praca bliżej granicy...no to powiedzialam że tu jest rejon mojej agencji a poza tym Skarby sa kochane i oni są kochani i cała rodzina taka serdeczna...Na to mąz Anji:" No wiesz, teść jest kochany, Anja jest kochana ale moja teściowa?..." Nie dokonczył :) To samo córki i wnuczki. Bardzo ją szanują ale ...uwielbiają pana Skarba. Dlaczego o tym pisze? Bo przez ten czas poznalam panią Skarb i faktycznie...mam dla niej szacunek ale jest coś...czego nie potrafie zlokalizowac...coś co stawia między nią a mną mur. Może nie mur ale płotek...dość że nie stać mnie na nic więcej niz uprzejmość. Ja wiem że tu tylko pracuję, że zaangażowanie nie jest wskazane...ale ze względu na czas jaki tu przebywam jest rzeczą naturalną że człowiek związuje sie z rodziną. Dlatego zaczynam myślec o zmianie...Wiecie...dla pani Skarb mam jeszcze szcunek :) Ale zaczynam sie obawiac że ...może o tym innym razem :)
28 stycznia 2014 23:18
Asik,ja mam troche inna sytuacje,bo chodzi o tych "mlodszych". Synowa mojej PDP od poczatku niby moja kumpelka,ale ja tez cos takiego zimnego w niej wyczuwam,syn niby na oko wielka figura,ale w rzeczywistosci to rowniacha.Jej tez nie moge rozgryzc,raz gada ze mna jak nakrecona,opowiada,plotkuje na pozostala rodzine,bo wie,ze nie puszcze pary z ust.Nastepnego dnia sztywna jakby kij polknela....niestety jestem skazana na prawie codzienne spotkania,bo mieszkaja na gorze.Spotkalam sie juz kilka razy z babeczkami (w podrozy)co pracuja tak jak my i wiesz tez mowily,ze mezczyzni tu sa o niebo sympatyczniejsi....:):):)
28 stycznia 2014 23:24 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Asik,ja mam troche inna sytuacje,bo chodzi o tych "mlodszych". Synowa mojej PDP od poczatku niby moja kumpelka,ale ja tez cos takiego zimnego w niej wyczuwam,syn niby na oko wielka figura,ale w rzeczywistosci to rowniacha.Jej tez nie moge rozgryzc,raz gada ze mna jak nakrecona,opowiada,plotkuje na pozostala rodzine,bo wie,ze nie puszcze pary z ust.Nastepnego dnia sztywna jakby kij polknela....niestety jestem skazana na prawie codzienne spotkania,bo mieszkaja na gorze.Spotkalam sie juz kilka razy z babeczkami (w podrozy)co pracuja tak jak my i wiesz tez mowily,ze mezczyzni tu sa o niebo sympatyczniejsi....:):):)

No tak....jedynymi facetami w tej rodzinie to pan Skarb i jego zięciowie :) Ja pania Skarb staram sie zrozumiec...jest stara (w marcu 93 lata), schorowana (chyba bardziej niz pan Skarb)...ale ona zawsze była artystka....kocha scenę a ja jestem stałym widzem :) 
28 stycznia 2014 23:53
ania37

U mnie na spokojnie...Byłam w sklepie...gotuję ten pyszny rosół z udek tak tłustych,że chyba trzeba będzie zbierać z wierzchu kożuch tłuszczu...

natka pietruszki jest wazna a imbirek surowy masz? rozmawialas z rodzinka? pozdrawiam cieplutko
 
 
28 stycznia 2014 23:58 / 2 osobom podoba się ten post
Asik

No tak....jedynymi facetami w tej rodzinie to pan Skarb i jego zięciowie :) Ja pania Skarb staram sie zrozumiec...jest stara (w marcu 93 lata), schorowana (chyba bardziej niz pan Skarb)...ale ona zawsze była artystka....kocha scenę a ja jestem stałym widzem :) 

Nie wiem, jak tam inne sprawy, ale znajomosc "wroga" - to klucz do sukcesu. Jestes tam dlugo, znasz ludzi, miejsce, rozumiesz sytuacje, moze przestan byc "widzem"? Szacunek pewnie zostanie, chyba, ze cos Ci wybitnie nie pasuje, nie daje spokoju ...