Na wyjeździe #5

02 lutego 2014 17:28 / 3 osobom podoba się ten post
No może i jestem za miękka, ale tak w sumie to mam taki luz tutaj, że nie chce mi się walczyć o wyjścia, kiedy wiem, że i tak bym nie wychodziła. A tak to ja z dziadkiem spędzam mało czasu, bo on 40 lat mieszkał sam i jest przyzwyczajony, że nikt mu dupy nie zawraca. Więc on sobie dużo czyta, ogląda tv, gra na pianinie, a ja siedzę na necie. No tylko że wyjść nie mogę. Tzn. jak mam potrzebę, to mogę, ale muszę powiedzieć. No ale gdzie bym miała tak tutaj ciągle wychodzić. Nie czuję takiej potrzeby, dlatego też nie walczę.
Tylko po prostu denerwuje mnie podejście i firmy i dziadka do tego tematu. To firma powinna zadbać, żeby ten czas był ustalony, a już w ogóle to dziadek powinien to mieć w umowie. No a dziadek uważa, że skoro siedzę większość dnia u siebie w pokoju, to przecież mam dużo czasu wolnego:) Temat na forum stary jak świat, więc nie ma sensu od nowa tego wałkować.
02 lutego 2014 17:58 / 9 osobom podoba się ten post
Mlduję się na posterunku.
Witam wszystkich - i tych, co mnie zapamiętali i tych zupełnie nowych - czuję świeży powiew.
Ja przyjechałam do de 3 dni temu ... do Spa. 3 dni absolutnego relaksu i luksusu. Dziś "wróciłam" na stare śmieci - i tu też inaczej - podopieczny zmarl, a jego żona "na chodzie" potrzebuje opiekunki tylko dlatego, że się do mnie przyzwyczaiła. Nowe początki, mam nadzieję, że dobrego.
02 lutego 2014 18:01 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

No może i jestem za miękka, ale tak w sumie to mam taki luz tutaj, że nie chce mi się walczyć o wyjścia, kiedy wiem, że i tak bym nie wychodziła. A tak to ja z dziadkiem spędzam mało czasu, bo on 40 lat mieszkał sam i jest przyzwyczajony, że nikt mu dupy nie zawraca. Więc on sobie dużo czyta, ogląda tv, gra na pianinie, a ja siedzę na necie. No tylko że wyjść nie mogę. Tzn. jak mam potrzebę, to mogę, ale muszę powiedzieć. No ale gdzie bym miała tak tutaj ciągle wychodzić. Nie czuję takiej potrzeby, dlatego też nie walczę.
Tylko po prostu denerwuje mnie podejście i firmy i dziadka do tego tematu. To firma powinna zadbać, żeby ten czas był ustalony, a już w ogóle to dziadek powinien to mieć w umowie. No a dziadek uważa, że skoro siedzę większość dnia u siebie w pokoju, to przecież mam dużo czasu wolnego:) Temat na forum stary jak świat, więc nie ma sensu od nowa tego wałkować.

Nie tylko Ty tak masz. Jak tu przyjechalam maz PDP byl w szpitalu,syn w sobote mowi do mnie,ze mam 8 godzin pauzy,wyszlam ,polazilam po wszystkich marketach,zajelo mi to ze 3 godziny,miejscowosc malutka (oni mowia,ze to wies) i wrocilam. pozniej Opa wrocil ze szpitala,to moglam wychodzic,ale to sobie pospacerowalam i po godzinie bylam w domu.......Jego juz nie ma,rodzina (w osobie synowej) mowi,ze jak Babciunia po poludniu jest w lozku.....to przeciez moge wychodzic,bo z lozka nie wyjdzie.Kiedys sie wk...........m   i mowie,ze mi prawidlowo to nie wolno zostawiac jej samej,bo jak dobrze to jest dobrze,ale jak sie nawet by zachlysnela-to ja bede winna,a to ,ze PDP jak mnie nie ma w pokoju zaczyna plakac i to na caly regulator?......Na poczatku tez mowilam o pauzach,w miare regularnych,ale tu nie ma nikt czasu.....Oj,ale raz w roku zabierana jestem na jednodniowa wycieczke,w ubieglym roku na koniec sierpnia tez bylam --to juz trzeci raz!!!!!!Zmienniczkom jak przyjezdzaja tez mowie,zeby wolaly wychodne,ale tez wszystkie stwierdzaly gdzie tu chodzic......no i wszyscy sa szczesliwi :):):)
02 lutego 2014 18:06 / 3 osobom podoba się ten post
Tematu rozwijac nie będe bo już jak wiadomo wałkowany był ,ale ja Was nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem-jak mozna nie chciec mieć wychodnego,chocby po to żeby sie przwietrzyc ,odreagowac ,przez te 2 godziny nie mysleć o pracy,noi nie rozumiem i już.Siedzieć 2 -3 mce i nosa z chaty nie wychylac dla samej siebie...bo na zakupy to nie przerwa przecież.
02 lutego 2014 18:09 / 3 osobom podoba się ten post
Oj, Andrejka, jak fajnie, że masz jednego Synusia ... chociaż ja mam dwóch i też często budzę się kwoką.
02 lutego 2014 18:12 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Tematu rozwijac nie będe bo już jak wiadomo wałkowany był ,ale ja Was nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem-jak mozna nie chciec mieć wychodnego,chocby po to żeby sie przwietrzyc ,odreagowac ,przez te 2 godziny nie mysleć o pracy,noi nie rozumiem i już.Siedzieć 2 -3 mce i nosa z chaty nie wychylac dla samej siebie...bo na zakupy to nie przerwa przecież.

Absolutnie należę do Twojego klubu, Kasiu - można łykać Nerwomix, albo wyjść na spacer. Wybór jest prosty, nawet wtedy, gdy ma się do wyboru, jak ja: pola po lewej lub pola po prawej. Na wprost też pola. Za mną też.
 
02 lutego 2014 18:23
kasia63

Tematu rozwijac nie będe bo już jak wiadomo wałkowany był ,ale ja Was nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem-jak mozna nie chciec mieć wychodnego,chocby po to żeby sie przwietrzyc ,odreagowac ,przez te 2 godziny nie mysleć o pracy,noi nie rozumiem i już.Siedzieć 2 -3 mce i nosa z chaty nie wychylac dla samej siebie...bo na zakupy to nie przerwa przecież.

Kasiu,ja wychodze,ale to jest takie wychodzenie "z dusza na ramieniu",moja ostatnia zmienniczka wyszla na spacer,zrobila blad,ze nie wspomniala o wyjsciu.W tym czasie PDP chciala na kibelek i tak sie darla,ze synowa uslyszala....a wiesz ile to roboty miala z posadzeniem Babciuni?.....Wrocila ze spaceru zmienniczka ,to podobno S. tak gulgotala,ze ino,na szczescie dziewczyna nie bardzo rozumiala niem..Ja wrocilam po urlopie S. mi tez to opowiada i dawaj probuje gadac na moja zmienn.....a ja jej pytam, kiedy miala wyjsc? przeciez sama mowilas,ze jak PDP w lozku,a nam nalezy sie pauza "z urzedu" a nie pod strachem.....Odpowiedz mnie zszokowala,bo powiedziala,ze oni maja w umowie "do uzgodnienia z nami,ale jak maja czas na to".....Wiem,ze to nieprawda,ale przezyje a na przyszlosc bede madrzejsza,ze nie jak na poczatku raz w tygodniu 8 godzin,tylko co dzien min.2 godz,bo gdybym byla w miescie,gdzie jest gdzie polazic--to nawet raz w tygodniu a duzo godz. ,ale w takiej malutkiej m-sci naprawde nie ma gdzie isc:):):)
02 lutego 2014 18:38 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

Tematu rozwijac nie będe bo już jak wiadomo wałkowany był ,ale ja Was nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem-jak mozna nie chciec mieć wychodnego,chocby po to żeby sie przwietrzyc ,odreagowac ,przez te 2 godziny nie mysleć o pracy,noi nie rozumiem i już.Siedzieć 2 -3 mce i nosa z chaty nie wychylac dla samej siebie...bo na zakupy to nie przerwa przecież.

No widzisz - a ja nie lubię łazić bez celu. Zwłaszcza, jak zimno za oknem. W tym czasie wolę z Wami pogadać, albo jakiś film obejrzeć, czy w ogóle na necie posiedzieć. Mnie to bardziej odstresowuje niż spacer. A poza tym mało mam tutaj stresów. Na razie przez ponad dwa tygodnie jeszcze się nie miałam okazji zdenerwować. 
Może to też kwestia podejścia. Ja staram się widzieć to miejsce jako mój drugi dom. Wiadomo, ze o wiele gorszy, no ale nie chcę patrzeć na to jak na klatkę, tylko jak na dom i wtedy jest mi łatwiej. Z mojego domu też przecież nie wychodzę tylko po to, żeby dwie godziny pochodzić bez celu. Wychodzę w jakimś celu. A tutaj tych celów wyjściowych nie mam. Jedynym celem to właśnie zakupy, ale znowu ile mogę kupować. Raz w tygodniu przez 3 godziny to zupełnie mi styka. 
02 lutego 2014 18:38
Berdi to podobnie jak u mnie ale powiedzialam dziadkom,że mam przerwę i wychodzę,ale zawsze muszę ich uprzedzić że wychodzę,czasami tylko jak babcia jest bardziej niespokojna to mrezygnuję,
02 lutego 2014 18:46
Babcia już w łóżeczku i niedziela powoli się konczy i dobrze,hi,hi, ja tu też na wiosce,wokoło same pola ale i tak wychodzę przewietrzyć moją zmęczoną główkę.
02 lutego 2014 18:47 / 2 osobom podoba się ten post
Każdy widzisz ma inne potrzeby. Ja wolę tą książkę na kanapie poczytać:)
A jak jest ciepło to mam duży balkon, jest tutaj duży ogród, są leżaczki. Pełen relaks:)
02 lutego 2014 18:49 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

No widzisz - a ja nie lubię łazić bez celu. Zwłaszcza, jak zimno za oknem. W tym czasie wolę z Wami pogadać, albo jakiś film obejrzeć, czy w ogóle na necie posiedzieć. Mnie to bardziej odstresowuje niż spacer. A poza tym mało mam tutaj stresów. Na razie przez ponad dwa tygodnie jeszcze się nie miałam okazji zdenerwować. 
Może to też kwestia podejścia. Ja staram się widzieć to miejsce jako mój drugi dom. Wiadomo, ze o wiele gorszy, no ale nie chcę patrzeć na to jak na klatkę, tylko jak na dom i wtedy jest mi łatwiej. Z mojego domu też przecież nie wychodzę tylko po to, żeby dwie godziny pochodzić bez celu. Wychodzę w jakimś celu. A tutaj tych celów wyjściowych nie mam. Jedynym celem to właśnie zakupy, ale znowu ile mogę kupować. Raz w tygodniu przez 3 godziny to zupełnie mi styka. 

Wichurra,ja tez nie mam zamiaru sie tlumaczyc kazdemu z osobna,czy wychodze czy nie,tez nie lubie jak Ty chodzic bez celu i uwazam,ze to tylko nasza sprawa.Miejsce tez mam takie,ze nikogo nie interesuje czy czytam,siedze przy lapku,wyszywam....Ktos lubi spacerowac-a bardzo prosze,ktos lubi sie przespac-rowniez prosze bardzo........ile ludzi tyle charakterow.......uwazam,ze jak miejsce "w miare" spokojne,to je szanuje,co mi po tym, ze w Herz...... mialam pauzy,raz dwu,pozniej oszukana jednogodz. ----jak  bylo to dla mnie "pieklo".......
02 lutego 2014 18:50 / 3 osobom podoba się ten post
wichurra

No widzisz - a ja nie lubię łazić bez celu. Zwłaszcza, jak zimno za oknem. W tym czasie wolę z Wami pogadać, albo jakiś film obejrzeć, czy w ogóle na necie posiedzieć. Mnie to bardziej odstresowuje niż spacer. A poza tym mało mam tutaj stresów. Na razie przez ponad dwa tygodnie jeszcze się nie miałam okazji zdenerwować. 
Może to też kwestia podejścia. Ja staram się widzieć to miejsce jako mój drugi dom. Wiadomo, ze o wiele gorszy, no ale nie chcę patrzeć na to jak na klatkę, tylko jak na dom i wtedy jest mi łatwiej. Z mojego domu też przecież nie wychodzę tylko po to, żeby dwie godziny pochodzić bez celu. Wychodzę w jakimś celu. A tutaj tych celów wyjściowych nie mam. Jedynym celem to właśnie zakupy, ale znowu ile mogę kupować. Raz w tygodniu przez 3 godziny to zupełnie mi styka. 

We własnym domu mogę i miesiąc nosa za drzwi nie wychylać.Ale mam te swiadomośc ze moge to w kazdej chwili zrobić-tu mam mieć zagwarantowana przerwę bez żadnej łaski,co z nią zrobię to moja sprawa ,ale nie może byc tak ze mi ktoś zakazuje wyjscia w ten ustalony czas  -o to mi chodzi, a  także  o to ,że nawet bez celu dobrze jest wyjść poza zasięg domu PDP,odetchnąć ,nie mysleć co robi w danej chwili itp.Dzis np. nie wyszłam,poszłam do siebie pospałam:)Po części dlatego ,ż ebabuszka licha od rana ,po częsci dlatego,ze koleżanka z która miaalm jechac na TRODELMARKT odwołała wycieczke więc i mi sie odechciało-ale to moja decyzja była ze zostaję!'Tez przyjeżdżam jak do siebie ,ale zeby zaraz to był mój drugi dom???Nieeee,bez przesady -to tylko dobrze znane miejsce pracy:)Też nic tu nie robie ,stresu nie mam,siedze godzinami na kompie ale wyjśc muszę:):):)Widocznie sa i takie osoby jak Ty co nie maja potzreby ,ja i tak tego nie rozumiem i nic na to nie poradze.No,jeszcze teraz jak zimno to ok ale latem???Tez nie masz potrzeby?????
02 lutego 2014 18:51 / 1 osobie podoba się ten post
mamusia2

Babcia już w łóżeczku i niedziela powoli się konczy i dobrze,hi,hi, ja tu też na wiosce,wokoło same pola ale i tak wychodzę przewietrzyć moją zmęczoną główkę.

A ja wychodze do ogrodu kiedy tylko mam ochote,czy na fajke czy posiedziec!!!!!!!!!!!
02 lutego 2014 19:19 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Każdy widzisz ma inne potrzeby. Ja wolę tą książkę na kanapie poczytać:)
A jak jest ciepło to mam duży balkon, jest tutaj duży ogród, są leżaczki. Pełen relaks:)

Czasem czlowiek ma jakiegos nerwa chce sie wygadac---ale czy to chodzi wtedy o jakies umoralniania?-watpie.......Bo ja Wichurrka to takie troche dziwadlo jestem:lubie bardzo duzo gadac..........ale umiem wysluchac druga strone,bez udzielania rad.Jesli ktos prosi o jakies doradztwo-wtedy mowisz i masz.....A! bylam na fajce w ogrodzie,ale zarabisty ksiezyc dzisiaj....zupelny rogalik,ale jak sie przygladalam to widac ciemny okrag,dawno taki fajny nie byl :)