02 lutego 2014 18:01 / 1 osobie podoba się ten post
wichurraNo może i jestem za miękka, ale tak w sumie to mam taki luz tutaj, że nie chce mi się walczyć o wyjścia, kiedy wiem, że i tak bym nie wychodziła. A tak to ja z dziadkiem spędzam mało czasu, bo on 40 lat mieszkał sam i jest przyzwyczajony, że nikt mu dupy nie zawraca. Więc on sobie dużo czyta, ogląda tv, gra na pianinie, a ja siedzę na necie. No tylko że wyjść nie mogę. Tzn. jak mam potrzebę, to mogę, ale muszę powiedzieć. No ale gdzie bym miała tak tutaj ciągle wychodzić. Nie czuję takiej potrzeby, dlatego też nie walczę.
Tylko po prostu denerwuje mnie podejście i firmy i dziadka do tego tematu. To firma powinna zadbać, żeby ten czas był ustalony, a już w ogóle to dziadek powinien to mieć w umowie. No a dziadek uważa, że skoro siedzę większość dnia u siebie w pokoju, to przecież mam dużo czasu wolnego:) Temat na forum stary jak świat, więc nie ma sensu od nowa tego wałkować.
Nie tylko Ty tak masz. Jak tu przyjechalam maz PDP byl w szpitalu,syn w sobote mowi do mnie,ze mam 8 godzin pauzy,wyszlam ,polazilam po wszystkich marketach,zajelo mi to ze 3 godziny,miejscowosc malutka (oni mowia,ze to wies) i wrocilam. pozniej Opa wrocil ze szpitala,to moglam wychodzic,ale to sobie pospacerowalam i po godzinie bylam w domu.......Jego juz nie ma,rodzina (w osobie synowej) mowi,ze jak Babciunia po poludniu jest w lozku.....to przeciez moge wychodzic,bo z lozka nie wyjdzie.Kiedys sie wk...........m i mowie,ze mi prawidlowo to nie wolno zostawiac jej samej,bo jak dobrze to jest dobrze,ale jak sie nawet by zachlysnela-to ja bede winna,a to ,ze PDP jak mnie nie ma w pokoju zaczyna plakac i to na caly regulator?......Na poczatku tez mowilam o pauzach,w miare regularnych,ale tu nie ma nikt czasu.....Oj,ale raz w roku zabierana jestem na jednodniowa wycieczke,w ubieglym roku na koniec sierpnia tez bylam --to juz trzeci raz!!!!!!Zmienniczkom jak przyjezdzaja tez mowie,zeby wolaly wychodne,ale tez wszystkie stwierdzaly gdzie tu chodzic......no i wszyscy sa szczesliwi :):):)