Nocne wstawania

21 marca 2014 10:51 / 1 osobie podoba się ten post
Monis

Czemu nie? Jak mi zadzwonili w poniedziałek z ofertą w środę wieczorem już tu byłam.

ja na Twoim miejscu bym do nich wydzwaniala i sie dopytywala,ot co wiecej  nic nie zrobisz......
21 marca 2014 10:54 / 1 osobie podoba się ten post
Ja swoją firmę znalazłam na skype, dodałam do kontaktów i teraz jak mam problem itp. do kontakt mam błyskawiczny.
21 marca 2014 10:54
okej :) Dziękuje dziewczyny za pomoc :) Szkoda, że te firmy się przejmują klientami, nami już mniej.
21 marca 2014 10:57
Monis

okej :) Dziękuje dziewczyny za pomoc :) Szkoda, że te firmy się przejmują klientami, nami już mniej.

Zadzwon do koordynatora i zapytaj o powrót. Masz na pewno bezposredni telefon do niego.
21 marca 2014 11:26
tak jak u martini chyba jak nie chukniesz nic nie wskorasz dziewczyna tez sie prosila o zjazd.......
21 marca 2014 14:40
Mam numer do biura a koordynatora jako tako nie mam. Już pani wszystko w tym biurze wie tylko, że ciągle powtarza, że szuka. Ma niestety ogromny problem znaleźć. Szuka w sumie od poniedzałku a dziś piątek. Przecież dzwonili do tego pana tutaj i pytał czy chcą ze mną rozmawiać to wcale nie chcieli. Jak tylko stąd zjadę to nie chce mieć z nimi więcej do czynienia.  
 
Muszę czekac jeszcze tydzień.Jak to było u martini?
04 czerwca 2014 17:49
jejku jakby mi płacili chociaż po 5 euro za każde nocne wstawanie to już bym miała sporą sumkę....
04 czerwca 2014 18:41
Mariolan

jejku jakby mi płacili chociaż po 5 euro za każde nocne wstawanie to już bym miała sporą sumkę....

To poproś o podwyżkę,albo niech rodzina wstaje:)
04 czerwca 2014 18:51
Tak tylko że poza mną i babcią nikt tu nie mieszka...
04 czerwca 2014 18:55
Mariolan

Tak tylko że poza mną i babcią nikt tu nie mieszka...

To niech  opiekun prawny przyjdzie na nocki,a lbo zatrudni jeszcze jedną opiekunkę na noc:)
04 czerwca 2014 18:57
ide podawać kolację:)
12 stycznia 2015 23:41 / 2 osobom podoba się ten post
Bardzo się cieszę, że Andrea podesłała mi ten wątek i mogłam to wszystko przeczytać.
Ja temat nocnego wstawania już poruszyłam na blogu arabasi i dostałam informacje zwrotne od forumowiczów,
że jest to wpisane w ten zawód. Zgadzam się z tym. Tylko, że- jaka jest granica między sporadycznym wstawaniem,
wstawaniem, bo faktycznie trzeba, a wpuszczeniem się w maliny gdzie wstaje się na każde zawołanie? Jak to negocjować, zwłaszcza będąc świeżynką?
Jak tu już padło: żaden człowiek nie jest w stanie 24h na dobę pracować,a przy tak obciążającej pracy nie mogą to być
również 2/3 godz./doba snu. Bo jeśli coś się z tego powodu później pdp stanie, bo opiekunka w końcu przyśnie mimowolnie...
Piszecie niektórzy, że nie wstajecie i tyle wyjaśnień. Czyli co nie reagujecie na wołanie pdp? Jak to sobie już na miejscu ustawić??
Piszecie niektórzy, że już w pierwszej rozmowie z firmą informujecie, że nie wstajecie w nocy. Firmy to akceptują???
A nie mówią w takim razie: to dziękujemy za współpracę??
Czy ktoś mógłby takie negocjacje z firmą, a potem z rodziną na miejscu pierwszego dnia przybliżyć?? Bo nie do końca wiem jak temat ugryźć,a nocne wstawanie jest moją największą obawą w tej pracy.
13 stycznia 2015 00:02 / 4 osobom podoba się ten post
Słonecznie, nie wszyscy podopieczni wymagają nocnego wstawania. Moja podopieczna na przykład nie. Wstaje wprawdzie do toalety w nocy, ale robi to samodzielnie i nikt ode mnie nie wymaga asysty przy tej czynnosci, choc w ciągu dnia pomagam jej za kazdym razem. Jesli będziesz wybierać oferte pracy, to szukaj takiej bez nocnego wstawania. Jesli sie okaze, że jednak wstawac trzeba, to ja osobiscie próbowałabym negocjować tabletki nasenne, pampersy na noc, czy w ostatecznosci dodatkową zapłatę. Każda sytuacja jest inna, tak jak inni sa podopieczni. Mamy na forum kolezankę, która na przykład pracuje tylko w nocy, w dzień ma zastępstwo. Jesli zaś chodzi o firmy , to wybór miejsca i warunków zalezy od Ciebie, tak samo jak wybór firmy. Potem dopiero, jesli zgodzisz się na daną oferte, firma wysyła Twoje CV do rodziny niemieckiej i ona albo akceptuje albo nie i tak do skutku. Ja jak jechałam pierwszy raz, to odmówiłam kilka zlecen, że względu na to iż były to cięzkie przypadki i bałam się , że nie podołam. nikt mi za to głowy nie urwał, a propozycje dostawałam kolejne i trafiałam bardzo dobrze. Jesli firma mówi Ci, że to nie koncert zyczen, jak tu jedna z kolezanek opisywała, to znaczy, że nalezy szybko zakonczyc rozmowę i szukac innej firmy.
13 stycznia 2015 01:10 / 3 osobom podoba się ten post
Miałam raz (niedawno) pdp z nocnym wstawaniem. Była to jak narazie najgorsza stela, a pracuję już parę latek. Babcia nie dość,że niedawała spać w nocy wogóle to i w dzień też spokoju nie było. Prawdziwe 24h!!! Jak zostałam na przerwie w domu to po 0,5 godz. już waliła w moje drzwi, darła się, że lepiej było wyjść i ją uspokoić. Potem perzepraszała, że zapomniała, szła do siebie, ja do wyrka, a po chwili było to samo. Postanowiłam pisać jej karteczki, że przerwa, że muszę odpocząć....nic. Więc zaczęłam moje "wychodne" odsypiając spędzać w ogrodzie na leżaczku bo było to jeszcze lato, tak aby babcia nie widziała, gdzie jestem. Trochę pomogło. Nie słyszałam przynajmniej jak dobijała się do mojego pokoju więc odpoczywałam raczej psychicznie niż fizycznie, bo wewnętrzny głos podpowiadał "a jak spadnie ze schodów...", więc jedno oko czówało. Rozmowy z córką, która też mieszkała z babcią nie dawały efektu, aż do momentu, kiedy to ja za każdym razem kiedy miałam pobudkę,zaczęłam budzić też córkę aby mi pomogła bo babci nie mogę uspokoić. Pomogło trochę.
A zmierzam tym wywodem do tego, że właśnie niedługo jadę do babci, do której trzeba wstać w nocy, wg. umowy 1x i już sama zaczynam mieć problem z zaśnięciem - chyba podświadomie zaczynam się trenować jak maratończyk do długich dystansów.
13 stycznia 2015 12:17
Ja też miałam pdp z nocnym wstawaniem.Miała taki dzwoneczek jak bedzie chciała do toalety to miała dzwonić,nie dzwoniła.Nie spałam tylko czuwałam.Teraz jest w szpitalu..dowiedziałam się że krucho z nia jest...ale nie było żle..tylko zmęczenie straszne.