Nocne wstawania

13 stycznia 2015 13:04 / 3 osobom podoba się ten post
slonecznie

Bardzo się cieszę, że Andrea podesłała mi ten wątek i mogłam to wszystko przeczytać.
Ja temat nocnego wstawania już poruszyłam na blogu arabasi i dostałam informacje zwrotne od forumowiczów,
że jest to wpisane w ten zawód. Zgadzam się z tym. Tylko, że- jaka jest granica między sporadycznym wstawaniem,
wstawaniem, bo faktycznie trzeba, a wpuszczeniem się w maliny gdzie wstaje się na każde zawołanie? Jak to negocjować, zwłaszcza będąc świeżynką?
Jak tu już padło: żaden człowiek nie jest w stanie 24h na dobę pracować,a przy tak obciążającej pracy nie mogą to być
również 2/3 godz./doba snu. Bo jeśli coś się z tego powodu później pdp stanie, bo opiekunka w końcu przyśnie mimowolnie...
Piszecie niektórzy, że nie wstajecie i tyle wyjaśnień. Czyli co nie reagujecie na wołanie pdp? Jak to sobie już na miejscu ustawić??
Piszecie niektórzy, że już w pierwszej rozmowie z firmą informujecie, że nie wstajecie w nocy. Firmy to akceptują???
A nie mówią w takim razie: to dziękujemy za współpracę??
Czy ktoś mógłby takie negocjacje z firmą, a potem z rodziną na miejscu pierwszego dnia przybliżyć?? Bo nie do końca wiem jak temat ugryźć,a nocne wstawanie jest moją największą obawą w tej pracy.

Nie wszystkie pdp wołają ponieważ śpią w nocy, albo wstają same do toalety.Sa tez takie,ktore wołają i nie wiedzą po co.A sa też zlosliwe,ktore uważaja,że jak one nie spią to opiekunka tez nie musi.I te sa najgorsze.Miałam z dzwoneczkiem,pukająca obrączką w rame łóżka,wołającą tylko dla samego wołania.Ale dawałam rade.Grunt to sie nie poddawać i nie biegać non stop z pytaniem co potrzebuje,bo jak sie przyzwyczai to umarł w butach.Zadna resocjalizacja nie pomoże.Trzeba wiedzieć cos na temat choroby pdp,bo wolanie nie zawsze jest bezpodstawne często trzeba zmienic pozycję podać łyk wody.Jeśli to jest wstawanie 1 x w nocy to nie marudze,ale bywa  tez takie z  częstotliwością parunastu min. wtedy trzeba rozmawiac z rodziną, bo agencja ma umowe i tego sie trzyma.Mogę śmialo napisać że to zalezy od stanowczosci opiekunki i od przychylności rodziny pdp.Nie nastawiaj sie,że trafisz zle,powtarzaj sobie - będzie dobrze.Powdzenia i dobrej Stelli.
13 stycznia 2015 16:02 / 5 osobom podoba się ten post
Ja zmieniam miejsca pracy bardzo często i zawsze mówię , że nie wstaję w nocy ( dla mnie jest to problem). W sytuacji jakiegoś krótkotrwałego pogorszenia zdrowia na kilka dni, to mogłabym zaakceptować wstawanie , ale nic regularnego! Zawsze zaznaczam to w kwestionariuszu i zawsze dopytuję o nocne wstawanie i jeszcze nigdy w żadnej z firm nie było z tym problemu. Jeśli chodzi o rozmowy z rodziną , no to każda sytuacja jest inna, bo wyobrażenia rodziny o naszej pracy są różne, ale pewnie najprościej jest poprosić o rozmowę i po prostu powiedzieć, że jest problem z nocnym wstawaniem i spróbować dojść do porozumienia , albo poprosić o zmianę miejsca pracy.
13 stycznia 2015 19:42 / 1 osobie podoba się ten post
Też nie nadaję się do wstawania nocnego i zawsze się tego obawiam. Teraz mam bardzo,bardzo spokojną sztelę ( tylko jedzenie do kitu),moja pdp sama wstaje czasemw nocy do ubikacji i idzie na paluszkach żeby mnie nie obudzić,ale poprzednio,tak jak pisałam miałam jakiś koszmar . Byłam jako trzecia opiekunka i dwie poprzednie nawet nie bąknęły ,że pdp ma zaawansowaną demencję i Al i "lubi" sobie w nocy pochodzić po całym mieszkaniu,naczynia powywalać z szafek,a i przy drzwiach wejsciowych pomajstrować. Zdarzało się,że dwa albo trzy tygodnie spania w nocy nie było.
Wpadłam na ten sam pomysł co kolezanka wyżej,ale córka pdp wyłączyła telefon,żebym jej nie budziła....Dopiero zagrożenie moim wyjazdem trochę pomogło,ale też nie do końca bo tabletki pomagały tylko na początku,potem już nie.
Wyjechałam stamtąd wykonczona psychicznie .
23 stycznia 2015 22:31 / 2 osobom podoba się ten post
Hmmmmmmmmm wstawanie w nocy to prawda jest koszmarne!!!Moje doswiadczenie tez sie otarło o nie na zastepstwach roznie to było najgorze ostatnie zastepstwo i wstawanie na dodatek mierzenie ile było moczu i zapisywanie koszmar a babcia głowka oki spac nie mogła to siku jej sie chciało niestety była lezaca ale nie chciała w pampersa robic dałam rade ale byłam tylko miesiac !! Z Al no to choroba robiła swoje babci chodzaca i poprostu odwiedzala mnie w nocy!!! Ale pozniej grzecznie szła spac i jeszcze jeden dziadzius  niestety długo u niego nie byłam tez dzwonił dzwonkiem dwa razy w nocy ale nawet mi to nie przeszkadzało bo u miego to tyle spokoju to ja nigdzie nie miałam!!Tu na stałym miejscu nie wstaje pdp w pampersa robi !!Tak jak pdp złosliwie woła to jest do d....y ale jak miozna uniknac wstawania to nalezy to robic czło9wiek nie maszyna!!Nie da rady i w dzien i w nocy pracowac!!
23 stycznia 2015 23:18 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Hmmmmmmmmm wstawanie w nocy to prawda jest koszmarne!!!Moje doswiadczenie tez sie otarło o nie na zastepstwach roznie to było najgorze ostatnie zastepstwo i wstawanie na dodatek mierzenie ile było moczu i zapisywanie koszmar a babcia głowka oki spac nie mogła to siku jej sie chciało niestety była lezaca ale nie chciała w pampersa robic dałam rade ale byłam tylko miesiac !! Z Al no to choroba robiła swoje babci chodzaca i poprostu odwiedzala mnie w nocy!!! Ale pozniej grzecznie szła spac i jeszcze jeden dziadzius  niestety długo u niego nie byłam tez dzwonił dzwonkiem dwa razy w nocy ale nawet mi to nie przeszkadzało bo u miego to tyle spokoju to ja nigdzie nie miałam!!Tu na stałym miejscu nie wstaje pdp w pampersa robi !!Tak jak pdp złosliwie woła to jest do d....y ale jak miozna uniknac wstawania to nalezy to robic czło9wiek nie maszyna!!Nie da rady i w dzien i w nocy pracowac!!

Zgadzam się w pełni, że człowiek nie maszyna- tu już też inne dziewczyny pisały, że nie roboty i śrubki sobie w tyłku nie nakręcą. A ja sobie tą śrubkę w owym miejscu wyobrażam nieraz i chihram się jak opętana. Może właśnie to jest myśl, może, kto wie, jak mnie jakaś niemiecka rodzina do desperacji przywiedzie, to się ich zapytam czy tę śrubkę u mnie widzą, hehe :D :D  
A tak na poważnie, to miałam dziś ofertę przedstawioną: do pdp nie trzeba wstawać w nocy, jest na chodzie, do łazienki w nocy samodzielnie, ale...ale pani z agencji zaznaczyła, że raz czy dwa w miesiącu może się zdarzyć, że będę budzona przez pdp w nocy. Po co? Jeszcze nie wiem, dopytam o to zmieniczkę. Jak wy to widzicie? Wiem, że jak pisze w ogłoszeniu, że wstawanie sporadyczne, to najczęściej oznacza to wstawanie co noc. Czy ta oferta też się taka wydaje? Pani zapewniła mnie, że nie chce wysłać mnie na trudne miejsce na pierwszy raz, ale...wolę na zimne chuchać.
23 stycznia 2015 23:25 / 2 osobom podoba się ten post
Poproś o kontakt do zmienniczki i zapytaj po prostu. Słuchaj uwaznie co będzie Ci mówiła, bo wiesz, bywa tez tak, że zmienniczki kłaia po prostu bo chcą jak najszybciej do domu zjechać. Oczywiscie to tylko przykład i nie znaczy ze tak musi byc w tym przypadku. Zalecam ostrozność tak samo jak zdrowy rozsądek w każdą strone. Tak w opiniach o tej pracy i podopiecznych jak i w informacjach od firm i zmienniczek.
23 stycznia 2015 23:32 / 4 osobom podoba się ten post
slonecznie

Bardzo się cieszę, że Andrea podesłała mi ten wątek i mogłam to wszystko przeczytać.
Ja temat nocnego wstawania już poruszyłam na blogu arabasi i dostałam informacje zwrotne od forumowiczów,
że jest to wpisane w ten zawód. Zgadzam się z tym. Tylko, że- jaka jest granica między sporadycznym wstawaniem,
wstawaniem, bo faktycznie trzeba, a wpuszczeniem się w maliny gdzie wstaje się na każde zawołanie? Jak to negocjować, zwłaszcza będąc świeżynką?
Jak tu już padło: żaden człowiek nie jest w stanie 24h na dobę pracować,a przy tak obciążającej pracy nie mogą to być
również 2/3 godz./doba snu. Bo jeśli coś się z tego powodu później pdp stanie, bo opiekunka w końcu przyśnie mimowolnie...
Piszecie niektórzy, że nie wstajecie i tyle wyjaśnień. Czyli co nie reagujecie na wołanie pdp? Jak to sobie już na miejscu ustawić??
Piszecie niektórzy, że już w pierwszej rozmowie z firmą informujecie, że nie wstajecie w nocy. Firmy to akceptują???
A nie mówią w takim razie: to dziękujemy za współpracę??
Czy ktoś mógłby takie negocjacje z firmą, a potem z rodziną na miejscu pierwszego dnia przybliżyć?? Bo nie do końca wiem jak temat ugryźć,a nocne wstawanie jest moją największą obawą w tej pracy.

Nie dziwie sie ze masz takie obawy przed nocnym wstawaniem.Jestem drugi raz w tym samym miejscu .Jadac tu za pierwszym razem wiedzialam o tym ze bedzie wstawanie raz w nocy(jak czesto pisza w ogloszeniach).Zgodzilam sie .Na miejscu okazalo sie ze jest BABY-FON  w moim pokoju.Bylam latem przez dwa miesiace wstawalam srednio dwa razy na noc(w przyzwoitych odstepach).Teraz aktualnie jestem tu drugi raz--ale sytuacja ulegla pogorszeniu.Zmienniczka mnie poinformowala ze PDP ma przepisane leki nasenne-Melperon.Dajac jedna tabletke na noc jej organizm zaczal sie uodparniac Byl taki czas ze wolala mnie srednio co dwie godziny np.o 1 w nocy i potem o3(najglebszy sen).Po trzech dniach takiego snu  czulam sie fatalnie.Najgorsze u mnie jest to ze mam tak "porabany"organizm ze nie usne w dzien.Caly czas zglaszalam rodzinie i teraz lekarz zwiekszyl dawke na 2 tabletki.Te tabletki jednak ja bardzo oslabiaja i jest tak---- albo Babcia slaba a ja wtedy wyspana albo Babcia fit a ja do kitu.Rozmawialam  z moja agencja i bylam mile zaskoczona gdy pani mi powiedziala ze nie moze byc tak zebysmy my pracowaly niewyspane.Chciala interweniowac u niemieckiego koordynatora ale poniewaz rodzina chce wspolpracowac w kwestii doboru lekow nasennych powiedzialam zeby poczekala.Wymienila tez taka ewentualnosc ze ktos z rodziny ze mna dyzuruje na zmiane lub ja dostaje dodatkowy dzien wolny.Jednego jestem pewna ze w nastepnych miejscach pracy nigdy nie zgodze sie na BABY-FON w moim pokoju.Nie tylko slysze jak mnie wola ale rowniez ja k CHRAPIE,mowi przez sen ,przekreca sie na drugi bok.Gdy bede wyjezdzac w inne miejsce od razu zastrzege sobie ze nie chce wstawac w nocy.
23 stycznia 2015 23:45 / 2 osobom podoba się ten post
Z tym wstawaniem nocnym to miałam też do czynienia. Dzwonię do zmienniczki a ona mówi tak: na początku musiałam wstawać a potem ustawiłam PDP tak, że teraz noce są przespane. Przyjechałam na stellę a PDP przed pójściem spać pyta czy przyjdę jak mnie zawoła w nocy. Pytam po co będzie mnie chce wołać, przecież noc jest do spania a nie do spacerowania. Na szafce nocnej kubeczek specjalny z wodą, lampka nocna, pampers założony. Oczywiście woła mnie w nocy 5 razy, między innymi po to żeby zapytać, która jest godzina. Tydzień to miałam przerąbany (babyfon) ale jakoś w końcu PDP zrozumiała, że nie będę wstawać w nocy dla kaprysów. Bo to były kaprysy a nie prawdziwe potrzeby. Potem był spokój ale następna koleżanka też została przez PDP przetresowana.
24 stycznia 2015 00:13
Gosiap

Z tym wstawaniem nocnym to miałam też do czynienia. Dzwonię do zmienniczki a ona mówi tak: na początku musiałam wstawać a potem ustawiłam PDP tak, że teraz noce są przespane. Przyjechałam na stellę a PDP przed pójściem spać pyta czy przyjdę jak mnie zawoła w nocy. Pytam po co będzie mnie chce wołać, przecież noc jest do spania a nie do spacerowania. Na szafce nocnej kubeczek specjalny z wodą, lampka nocna, pampers założony. Oczywiście woła mnie w nocy 5 razy, między innymi po to żeby zapytać, która jest godzina. Tydzień to miałam przerąbany (babyfon) ale jakoś w końcu PDP zrozumiała, że nie będę wstawać w nocy dla kaprysów. Bo to były kaprysy a nie prawdziwe potrzeby. Potem był spokój ale następna koleżanka też została przez PDP przetresowana.

No i właśnie tego się obawiam. Co innego wstać, bo pdp potrzebuje pomocy, a co innego bo chce się zapytać która godzina. No masakra. Witki mi opadły.
Mi właśnie dało do zastanwienia to wstawanie 1/2 razy w miesiącu, może w żargonie agencji to znaczy "tylko" 1 raz w nocy?? Jeszcze zastanowiła mnie inna rzecz, mianowicie zmieniczki. Były dwie. Jedna która była 3 tygodnie zadowolona, a druga, która na dłużej już niezadowolona. I agencja mi mówi, że ta pani co jest niezadowolona to sobie coś wymyśliła, ubzdruała....hmmm....czy o mnie też tak powiedzą jak powiem kiedyś, np.: że czegoś nie zrobię??? Będę rozmawiać z obydwiema zmieniczkami, więc zobaczę co mi powiedzą. Bardziej właśnie na tej niezdowolonej mi zależy, ale do niej mam dostać namiar dopiero w poniedziałek. O baby-fon zapytam na pewno.
24 stycznia 2015 00:28
Najlepiej byloby gdybys pierwszy raz pojechala w miejsce gdzie potem ma zamiar WROCIC zmienniczka.Czyli na typowe zastepstwo.Tak bylo u mnie latem tamtego roku(tez pierwszy wyjazd).Wiadomo ze jezeli zmienniczka deklaruje sie wrocic to TEORETYCZNIE nie powinno byc zle.Faktycznie bylam zadowolona i zarowno zmienniczka jak i ja wrocilysmy tutaj z powrotem.
24 stycznia 2015 00:36
slonecznie

No i właśnie tego się obawiam. Co innego wstać, bo pdp potrzebuje pomocy, a co innego bo chce się zapytać która godzina. No masakra. Witki mi opadły.
Mi właśnie dało do zastanwienia to wstawanie 1/2 razy w miesiącu, może w żargonie agencji to znaczy "tylko" 1 raz w nocy?? Jeszcze zastanowiła mnie inna rzecz, mianowicie zmieniczki. Były dwie. Jedna która była 3 tygodnie zadowolona, a druga, która na dłużej już niezadowolona. I agencja mi mówi, że ta pani co jest niezadowolona to sobie coś wymyśliła, ubzdruała....hmmm....czy o mnie też tak powiedzą jak powiem kiedyś, np.: że czegoś nie zrobię??? Będę rozmawiać z obydwiema zmieniczkami, więc zobaczę co mi powiedzą. Bardziej właśnie na tej niezdowolonej mi zależy, ale do niej mam dostać namiar dopiero w poniedziałek. O baby-fon zapytam na pewno.

Wystarczyło jak byłam stanowcza i konsekwentna a do PDP dotarło wreszcie,
że normalni ludzie nie funkcjonują na okrągło, muszą spać, jeść, odpoczywać itd.
Często jak mantrę powtarzałam PDP, że trzeba będzie zatrudnić 2 opiekunkę na noce.
Nie bałam się tego mówić, nie boję się moich PDP ani ich rodzin!!!!
 
 
24 stycznia 2015 08:45 / 1 osobie podoba się ten post
slonecznie

Zgadzam się w pełni, że człowiek nie maszyna- tu już też inne dziewczyny pisały, że nie roboty i śrubki sobie w tyłku nie nakręcą. A ja sobie tą śrubkę w owym miejscu wyobrażam nieraz i chihram się jak opętana. Może właśnie to jest myśl, może, kto wie, jak mnie jakaś niemiecka rodzina do desperacji przywiedzie, to się ich zapytam czy tę śrubkę u mnie widzą, hehe :D :D  
A tak na poważnie, to miałam dziś ofertę przedstawioną: do pdp nie trzeba wstawać w nocy, jest na chodzie, do łazienki w nocy samodzielnie, ale...ale pani z agencji zaznaczyła, że raz czy dwa w miesiącu może się zdarzyć, że będę budzona przez pdp w nocy. Po co? Jeszcze nie wiem, dopytam o to zmieniczkę. Jak wy to widzicie? Wiem, że jak pisze w ogłoszeniu, że wstawanie sporadyczne, to najczęściej oznacza to wstawanie co noc. Czy ta oferta też się taka wydaje? Pani zapewniła mnie, że nie chce wysłać mnie na trudne miejsce na pierwszy raz, ale...wolę na zimne chuchać.

Dokładnie popros o kontakt ze zmienniczka niech ona ci wszystko powie szczerze bez owijania w bawełne!!
24 stycznia 2015 10:40
slonecznie

Zgadzam się w pełni, że człowiek nie maszyna- tu już też inne dziewczyny pisały, że nie roboty i śrubki sobie w tyłku nie nakręcą. A ja sobie tą śrubkę w owym miejscu wyobrażam nieraz i chihram się jak opętana. Może właśnie to jest myśl, może, kto wie, jak mnie jakaś niemiecka rodzina do desperacji przywiedzie, to się ich zapytam czy tę śrubkę u mnie widzą, hehe :D :D  
A tak na poważnie, to miałam dziś ofertę przedstawioną: do pdp nie trzeba wstawać w nocy, jest na chodzie, do łazienki w nocy samodzielnie, ale...ale pani z agencji zaznaczyła, że raz czy dwa w miesiącu może się zdarzyć, że będę budzona przez pdp w nocy. Po co? Jeszcze nie wiem, dopytam o to zmieniczkę. Jak wy to widzicie? Wiem, że jak pisze w ogłoszeniu, że wstawanie sporadyczne, to najczęściej oznacza to wstawanie co noc. Czy ta oferta też się taka wydaje? Pani zapewniła mnie, że nie chce wysłać mnie na trudne miejsce na pierwszy raz, ale...wolę na zimne chuchać.

Nie zawsze jest tak źle.Ja byłam ponad dwa miesiące u mojej podopiecznej. Ona na noc ma specjalne  krzesło z wiadrem z przykrywą . Stoi obok łóżka. Doskonale sobie dawała radę z siusianiem w nocy. Ale raz zdarzyło się ,że  źle usiadła i krzesło z wiadrem przewróciło się.Hałas mnie obudzil,ale to juz było rano 5:30. Posprzątałam i po problemie. W przypadku mojej  podopiecznej może zdarzyć się sporadycznie koniecznosć wstania . Od 10 lutego będę znowu u tej podopiecznej aż do końca maja  ,ewentualnie czerwca. Jestem bardzo zadowolona z mojej babci i jej rodziny,ktora traktuje mnie jak członka rodziny.. Nie bój sie na zapas. Różnie to bywa. Powodzenia :).
24 stycznia 2015 11:45 / 1 osobie podoba się ten post
babuszka

Najlepiej byloby gdybys pierwszy raz pojechala w miejsce gdzie potem ma zamiar WROCIC zmienniczka.Czyli na typowe zastepstwo.Tak bylo u mnie latem tamtego roku(tez pierwszy wyjazd).Wiadomo ze jezeli zmienniczka deklaruje sie wrocic to TEORETYCZNIE nie powinno byc zle.Faktycznie bylam zadowolona i zarowno zmienniczka jak i ja wrocilysmy tutaj z powrotem.

A jak stan zdrowia się zmieni? Ja, stała opiekunka wróciłam po 2,5 miesiącach , pdp po szpitalu, wypadła dwa razy z łóżka, sporo waży więc Johanici byli, to generuje koszty:( więc zmienniczka wywalczyla łóżko pielęgnacyjne, to na plus ale mamy ją zamykać, i woła , jestem od niedzieli rana, 8-2-6-5-7-5 razy miala zap pęcherzea wyleczone, zero zmian, łóżko jest nowe ma przykaz od rodziny --hrabiostwo takie-- nie sikać do pampersa bo nowy materaxc, nic że podkład etc, no i ma opiekunki od czegoś.
Zmienniczka miała ja tydzień po szpitalu, ale jest dosyc "ostra" i chyba pdp bała się trochę po nią tak często dzwonić, albo była bardziej słabsza jeszcze.
Teraz kto jest chętny na moje zamczysko:) przecież nie powiem ile razy wstaję;(
W środę ma dostac rozrusznik. Potem rozmawiamy z synem co dalej, nie będą płacić, nie dostanę wolnej nocy chociaż raz w tygodniu:(
24 stycznia 2015 13:46
Zakręcona Mamuela

Dokładnie popros o kontakt ze zmienniczka niech ona ci wszystko powie szczerze bez owijania w bawełne!!

No ja właśnie po rozmowie z jedną z dwóch zmienniczek.
Doradzcie mi proszę jak to wydzicie.
Zmieniczka z którą dziś  rozmawiałam była tam tylko na 3 tygodniowe zastępstwo świąteczne. Do zmieniczki, która obecnie jest na stelli mam dostać namiar od pani z agencji w poniedziałek, ale nie podoba mi się to, że i pani z agencji i ta 3 tygodniowa zmieniczka tak jakby obgadywały do mnie tą stałą zmieniczkę. Pani z agencji powiedziała, że stała zmieniczka sobie coś zmyśliła, a 3 tygodniowa zmieniczka powiedziała, że diabeł w stałą wstąpił. Chodziło o to,, że stała zmieniczka miała jechać do domu i bus po nią nie przyjechał! No ja też bym się wkurzyła. Ogólnie nie lubię takiej nagonki na jedną osobę, coś mi pachnie konfliktem, a ja się w konflikt ładować nie chcę. Stała zmieniczka jest tam od października, według słów pani z agencji, chce zmienić stellę bo chce być bliżej swojej koleżanki, która pracuje w innym rejonie DE.
3 tygodniowa zmieniczka mówiła, że pdp buszuje w nocy w kuchni i wyjada wszystko z lodówki, ale nie ma żadnego obowiązku wstawania do niej w nocy, ale jednoczesnie powiedziała, no, że ona sprawdzała czy z tą panią jest wszystko jest o.k. "No dla swojego własnego bezpieczeństwa trzeba sprawdzać czy wszystko z starszą panią o.k., czy czegoś nie zrobiła". Starsza Pani ma początki demencji, porusza się przy pomocy balkonika. Pytam czy dom w takim razie zamknięty, żeby sama nie wyszła, usłyszałam, że klucze były w drzwiach. ..... Zmieniczka nie mówiła mi o żadnych próbach ucieczek. Pytam jak z wstawaniem. Pdp nieraz wstaje o 6, nieraz o 9, ale zmieniczka wstawała zawsze o 6. Rodzina daje 100euro na tydzień na opiekunkę i pdp, ale starsza pani mało je w dzień, za to w nocy wyjada podobno  zlodówki całe mięso. Jak nie ma się prawa jazdy, córka pdp robi sama zakupy. Zmieniczka mówiła, że jadła normalnie, nikt jej nie głodził, ale córka pdp nieraz kupowała co innego niż to co zmieniczka na liście zapisała. Córka pdp mieszka 1 km od pdp, ale nie bywali codziennie. Opieka tylko nad pdp, nie gotuje się dla rodziny pdp, nie ma prac ogrodowych.  Obawiam się jednak, że noce sa nieprzespane, no bo jak zostawić krzątającego się po domu pdp samego???
Nie zapytałam o leki, ale też trudno mi się z zmieniczką rozmawiało, bo mówiła, że mogę brać, że poleca i w którymś momenci epowiedziała, żebym juz nie zadawała pytań (rozmowa trwała ok.15 minut)!!! Odniosłam wrażenie, że była to osoba, którą zadowliłyby i gorsze warunki. Co o tym myślicie pod względem wstawania nocnego???