25 stycznia 2015 16:45 / 11 osobom podoba się ten post
Moja droga, idealistyczna słonecznie...:)
Jest różnica, między tym, jak być powinno i tym, jak jest naprawdę. I - jeśli pamiętasz naszą rozmowę sprzed kilku dni - to wlasnie do tego odnosiła się moja uwaga o twoim idealiźmie. Masz w główce, nie przeczę, inteligentnej i prawidłowo rozumującej na poziomie teoretycznym, pewien obraz, który nie do końca jest realistyczny. I tak naprawdę nieważne, czy trafisz na pracę z nockami, czy bez - bo i tak frycowe zapłacisz - jak płaciła każda z nas.
Bo nawet, jak trafisz pracę bez nocek, to może okazać się,że pdp w dzień da ci tak do wiwatu,że zjedziesz, bo nie wytrzymasz. Możesz trafić na agresora, plującego, bijącego, wrzeszczącego, choć grzecznie śpiącego w nocy. I co wtedy?
Ja ofert pracy w nocy nie biorę - i wszystkie agencje, z którymi współpracowałam takie oferty mi znajdowały - ale trzeba mieć mocne "papiery" - dobry niemiecki, wieloletnie doświadczenie, referencje mucha nie siada.
Wszystkie świeżynki - a ty taką jesteś ( bo nawet ani razu nie wyjechałaś), będą zawsze wsadzane na minę - a na pewno tak długo, dopóki nie wyrobisz sobie swojej marki - a tę wyrobisz sobie w ogniu walki - na terenie Niemiec w opiece.
Poza tym,żeby tak naprawde wiedzieć, o co w tym biznesie biega - to trzeba dostać ostro po nerkach, trzeba trafić na trudne sztele, bo one nas paradoksalnie wzmacniają. :)
I tak i tak - na trudne sztele trafisz, bo każda z nas trafiła choć raz. Nie da rady sie bezboleśnie prześlizgnąć. Nie ma opcji. :)