Nocne wstawania

25 stycznia 2015 12:08 / 1 osobie podoba się ten post
slonik

opiekunka dla wielu rodzin oznacza wielo funkcyjny robot 24/24 7 dni i nocy w tygodniu bo uwazaja ze nam zostaje na czysto mase kasy ,wy drogie kol macie chociaz agencjie ktorej sie poskatzycie ja do piero od 6 lat ale lepiej sie nie sarzyc bo cie wyleja i na tym sie sknczy przynajmniej unas tak jest w szwajcari konton wloski

Zmien kanton ...
25 stycznia 2015 13:48 / 2 osobom podoba się ten post
W tym kantonie w ktorym pracuje słonik pracue tez nasza Mozah aM  - wiem za zarabia bardzo dobrze, a osmiele sie napisac,że bardzo bardzo dobrze. Tam jest inny problem jak wywnioskowałam z wpisów słonik ona jest zatrudniona prywatnie.Przecież w cytowanym powyzej poście pisze jak byk ..... wy to macie chociaz agencje.Język niemiecki słonik tez raczkujący to co ma zmienić?Podszkoli język i bedzie ok.Myśle,że Mozah sama opisze jak tam jest jak trafi na ten wpis.
25 stycznia 2015 14:40 / 6 osobom podoba się ten post
No cóż - nie sądzę żeby problem leżał w tym , w jakim kantonie się pracuje . Ja jeżdżę tu do Ticino już półtora roku ( wcześniej w Schwyz i było też super ) i jestem bardzo zadowolona. Powiedziałabym nawet , że ludzie tu są bardziej otwarci niż w kantonach niemieckojęzycznych - a sprawdziłam to choćby w urzędach , gdyż pracując legalnie muszę się meldować i załatwiać Bewilligung . Rodzina mojej pdp to właściciele hoteli w Ticino i Graubunden - więc ludzie bardzo nawet jak na Szwajcarię bogaci. Ale o skąpstwie nie ma mowy - lodówka pełna , niczego nie żałują a wszystkie produkty bio.Czas wolny - po uzgodnieniu terminu cały dzień w tygodniu lub 2 razy po pół dnia a czasem kilka dni pod rząd po 3 godziny. Ja tu sama jestem , więc nie spotykam się z koleżankami niestety - to mi nie zależy który to dzień . Jeśli mam cały dzień wolny to dostaję również pieniądze na obiad , jeśli 2 razy po pół to na kawę i ciasto.
Doceniają moja pracę - pani , którą się opiekuję cierpi na demencję i czasem budzi sie w nocy i woła mnie - boi się po prostu.Mam wręcz polecenie od rodziny , że mam spać w dzień jeśli czuję się zmęczona .Okna myje mi ekipa z hotelu - w sumie mogłabym sama umyć bo pracy mam mało ale jak chcą ....
Myślę , że wszystko zależy od rodziny. Na pewno wszędzie są ludzie dobrzy , szanujący nas i doceniający naszą trudną pracę jak i tacy , jak ci z opowieści Słonik.I w Ticino , i w innych kantonach Szwajcarii i w DE też.
Nie ukrywam , że ,,plusuję '' też znajomością języka niemieckiego . I rodzinie bardzo zależy , żebym tam nadal pracowała . Mnie zresztą też.
25 stycznia 2015 15:05 / 5 osobom podoba się ten post
mozah aM

No cóż - nie sądzę żeby problem leżał w tym , w jakim kantonie się pracuje . Ja jeżdżę tu do Ticino już półtora roku ( wcześniej w Schwyz i było też super ) i jestem bardzo zadowolona. Powiedziałabym nawet , że ludzie tu są bardziej otwarci niż w kantonach niemieckojęzycznych - a sprawdziłam to choćby w urzędach , gdyż pracując legalnie muszę się meldować i załatwiać Bewilligung . Rodzina mojej pdp to właściciele hoteli w Ticino i Graubunden - więc ludzie bardzo nawet jak na Szwajcarię bogaci. Ale o skąpstwie nie ma mowy - lodówka pełna , niczego nie żałują a wszystkie produkty bio.Czas wolny - po uzgodnieniu terminu cały dzień w tygodniu lub 2 razy po pół dnia a czasem kilka dni pod rząd po 3 godziny. Ja tu sama jestem , więc nie spotykam się z koleżankami niestety - to mi nie zależy który to dzień . Jeśli mam cały dzień wolny to dostaję również pieniądze na obiad , jeśli 2 razy po pół to na kawę i ciasto.
Doceniają moja pracę - pani , którą się opiekuję cierpi na demencję i czasem budzi sie w nocy i woła mnie - boi się po prostu.Mam wręcz polecenie od rodziny , że mam spać w dzień jeśli czuję się zmęczona .Okna myje mi ekipa z hotelu - w sumie mogłabym sama umyć bo pracy mam mało ale jak chcą ....
Myślę , że wszystko zależy od rodziny. Na pewno wszędzie są ludzie dobrzy , szanujący nas i doceniający naszą trudną pracę jak i tacy , jak ci z opowieści Słonik.I w Ticino , i w innych kantonach Szwajcarii i w DE też.
Nie ukrywam , że ,,plusuję '' też znajomością języka niemieckiego . I rodzinie bardzo zależy , żebym tam nadal pracowała . Mnie zresztą też.

Myślę Mozah, że nie tylko plusujesz znajomością języka, ale też i kulturą osobistą, wysoką inteligencją a także sposobem bycia.
Są rodziny, którym zależy też i na tym, aby ich chorymi członkami opiekowały się osoby rozumne, potrafiące poradzić sobie w różnych sytuacjach. 
25 stycznia 2015 15:58 / 5 osobom podoba się ten post
amelka

Myślę Mozah, że nie tylko plusujesz znajomością języka, ale też i kulturą osobistą, wysoką inteligencją a także sposobem bycia.
Są rodziny, którym zależy też i na tym, aby ich chorymi członkami opiekowały się osoby rozumne, potrafiące poradzić sobie w różnych sytuacjach. 

Świete slowa Amelio !.... Ja też ( chyba ) plusuję kulturą osobistą i wysoką inteligencją i sposobem bycia , bo z jezykiem to juz tylko o.k -:)..... Właśnie jestem po rozmowie z personalnym szefem , czyli synem mojej Pusi na temat nieprzesypianych nocy !...Dowiedziałam się , że zrobią wszystko , żebym nie uciekła od nich , bo jestem jak wyżej napisałam a właściwie Ty napisałaś !!!....Spytalam jak chcą to rozwiązać , powiedział , że zrobią wszystko ! O , nawet mi się równo napisało , ale jaja ! Powiedziałam , że pieniądze , które zarabiam nie są adekwatne ( tego doslownie nie powiedziałam - powiedziałam za małe ! ) do pracy , szczególnie w nocy ! Odpowiedział : zrobimy wszystko , aleeeee ? ale pieniędzy to oni kupę płacą do agencji i to agencja powinna mi zapłacić ! .... Ja : jadąc tutaj wiedziałam , że mamusia źle spała , ale już nie ma wstawania nocnego , bo uregulowane jest to lekami a tu na miejscu okazało się coś innego !...
On : my robiliśmy i robimy nadal wszystko , żeby opiekunka miała jak najlepiej !...... Od dziś nienawidzę słowa " alles " !.......Okazuje się , że jestem " NAJ !!!" i beze mnie nie wyobrażają sobie tu życia dla " ichniej Mutti ! "...... Oj tam ! do polowy lutego jeszcze tylko 3 tygodnie , aleee zrobią oczy i to nie jedna osoba , ale " ALLE " bez " s " na końcu ! ......
25 stycznia 2015 16:07 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Świete slowa Amelio !.... Ja też ( chyba ) plusuję kulturą osobistą i wysoką inteligencją i sposobem bycia , bo z jezykiem to juz tylko o.k -:)..... Właśnie jestem po rozmowie z personalnym szefem , czyli synem mojej Pusi na temat nieprzesypianych nocy !...Dowiedziałam się , że zrobią wszystko , żebym nie uciekła od nich , bo jestem jak wyżej napisałam a właściwie Ty napisałaś !!!....Spytalam jak chcą to rozwiązać , powiedział , że zrobią wszystko ! O , nawet mi się równo napisało , ale jaja ! Powiedziałam , że pieniądze , które zarabiam nie są adekwatne ( tego doslownie nie powiedziałam - powiedziałam za małe ! ) do pracy , szczególnie w nocy ! Odpowiedział : zrobimy wszystko , aleeeee ? ale pieniędzy to oni kupę płacą do agencji i to agencja powinna mi zapłacić ! .... Ja : jadąc tutaj wiedziałam , że mamusia źle spała , ale już nie ma wstawania nocnego , bo uregulowane jest to lekami a tu na miejscu okazało się coś innego !...
On : my robiliśmy i robimy nadal wszystko , żeby opiekunka miała jak najlepiej !...... Od dziś nienawidzę słowa " alles " !.......Okazuje się , że jestem " NAJ !!!" i beze mnie nie wyobrażają sobie tu życia dla " ichniej Mutti ! "...... Oj tam ! do polowy lutego jeszcze tylko 3 tygodnie , aleee zrobią oczy i to nie jedna osoba , ale " ALLE " bez " s " na końcu ! ......

Personalny szef / nie twój Arabrab/ ma rację.
Umowę zawarłaś z agencją. 
Pozdrawiam.
25 stycznia 2015 16:21 / 4 osobom podoba się ten post
Moze sie czegos naucza,chociaz watpliwa sprawa,
25 stycznia 2015 16:34 / 3 osobom podoba się ten post
arabrab, widzę tą całą sytuację tak: Syn mówi Ci ze zbolałą miną, że płacą wielkie pieniądze agencji. Prawda jest taka, że to nie on osobiscie swoje konto uszczupla, ale Twoja Pusia, a jego mamusia. Druga strona tego medalu, to fakt, że gdyby umiescił ją w domu starców mogłoby braknąć mamusinych comiesięcznych dochodów. Syn szanowny wie, co najbardziej motywuje i dopinguje do pracy, ale woli dowartościować cię pochwałą. Oj, coś mi się zdaje, że Ty arabrab nie lubisz, gdy głaskają Cię pod włos. Jeśli syn jest tak nie kumaty, to nie masz co tam wracać. Ja miałam tylko raz rozrabiającą po nocach babuszkę. Firmie powiedziałam nawet za 1400 za wstawanie po nocach to nie dla mnie. Zanim pojechałam powiedziano mi, że potrzeba do niej najwyżej raz w nocy zajrzeć kiedy woła. Dała mi taką jazdę i naukę na przyszłość, że teraz przyjmując ofertę muszę dostać wyrażne zapewnienie, że nie jadę do pracy na dwie zmiany. Jak dotąd się sprawdza.
25 stycznia 2015 16:41 / 4 osobom podoba się ten post
amelka

Personalny szef / nie twój Arabrab/ ma rację.
Umowę zawarłaś z agencją. 
Pozdrawiam.

Ben ma rację, kiedy mowa o pieniądzach.
 
Ale to jak funkcjonuje Arabrab tam, jakie ma możliwości zregenerowania się po nieprzespanej nocy, to już tylko dobra wola, albo postrzeganie bliźniego swego w osobie opiekunki, przez rodzinę.
Gdyby zrobili cokolwiek z tego o czym A. mówiła, ale oni traktują ją jak widać, zbywają problem.
 
Dlatego Barbaro - zero sentymentów dla Pusi, nie Twoja Mutti.
25 stycznia 2015 16:45 / 11 osobom podoba się ten post
Moja droga, idealistyczna słonecznie...:)
Jest różnica, między tym, jak być powinno i tym, jak jest naprawdę. I - jeśli pamiętasz naszą rozmowę sprzed kilku dni - to wlasnie do tego odnosiła się moja uwaga o twoim idealiźmie. Masz w główce, nie przeczę, inteligentnej i prawidłowo rozumującej na poziomie teoretycznym, pewien obraz, który nie do końca jest realistyczny. I tak naprawdę nieważne, czy trafisz na pracę z nockami, czy bez - bo i tak frycowe zapłacisz - jak płaciła każda z nas.
Bo nawet, jak trafisz pracę bez nocek, to może okazać się,że pdp w dzień da ci tak do wiwatu,że zjedziesz, bo nie wytrzymasz. Możesz trafić na agresora, plującego, bijącego, wrzeszczącego, choć grzecznie śpiącego w nocy. I co wtedy?
Ja ofert pracy w nocy nie biorę - i wszystkie agencje, z którymi współpracowałam takie oferty mi znajdowały - ale trzeba mieć mocne "papiery" - dobry niemiecki, wieloletnie doświadczenie, referencje mucha nie siada.
Wszystkie świeżynki - a ty taką jesteś ( bo nawet ani razu nie wyjechałaś), będą zawsze wsadzane na minę - a na pewno tak długo, dopóki nie wyrobisz sobie swojej marki - a tę wyrobisz sobie w ogniu walki - na terenie Niemiec w opiece.
Poza tym,żeby tak naprawde wiedzieć, o co w tym biznesie biega - to  trzeba dostać ostro po nerkach, trzeba trafić na trudne sztele, bo one nas paradoksalnie wzmacniają. :)
I tak i tak - na trudne sztele trafisz, bo każda z nas trafiła choć raz. Nie da rady sie bezboleśnie prześlizgnąć. Nie ma opcji. :)
 
25 stycznia 2015 17:08 / 4 osobom podoba się ten post
Bez żadnej poprawki podpisuję się pod tym, co napisała ci Lawenda. Musiałabyś mieć niebywałe szczęscie by ani razu nie trafić na jąkąś minę. Nawet jak już po jakimś czasie będziesz mówić dobrze po niemiecku, to też nie masz gwarancji, że trafisz w miejsce, które spełnia Twoje oczekiwania. Chyba gdzieś tu wczesniej Mleczko47 pisała o tym. Kiedy bardzo wysoko postawimy nasze wymagania co do pracy, to mozemy długo czekać na tę naszą wymarzoną Stellę. Ale raz było tak, że kiedy moja firma nie miała dla mnie zadowalającej mnie oferty, poprostu wysłałam moje papiery do innej. Za tydzień miałam pracę na warunkach jakie mi pasowały. Ale to jest możliwe, kiedy mozesz zareklamować się już dobrą znajomością niemieckiego, referencjami i doświadczeniem. No, tak niestety wygląda kariera opiekunki. Życzę Ci, byś jednak przy wybieraniu ofert miała uszy na baczność. Powodzenia!
25 stycznia 2015 17:08 / 2 osobom podoba się ten post
amelka

Personalny szef / nie twój Arabrab/ ma rację.
Umowę zawarłaś z agencją. 
Pozdrawiam.

Wiem Amelko ! To jest taka spychologia , bo podejrzewam , że w agencji mieli od razu zgloszone o nocnych problemach , bo nawet jak nie dawno ( kuźwa niedawno czy nie dawno ? ) jak rozmawiałam z koordynatorką mowiłam jej o częstych nocnych przerywnikach i ? i za każdym razem się strasznie dziwi , że Pusia nie sypia po nocach ! Najlepiej grać niezorientowanego w temacie , czyli po naszemu " rżnąć głupola " a o resztę niech się opiekunka martwi -:)
25 stycznia 2015 17:10
fado

Bez żadnej poprawki podpisuję się pod tym, co napisała ci Lawenda. Musiałabyś mieć niebywałe szczęscie by ani razu nie trafić na jąkąś minę. Nawet jak już po jakimś czasie będziesz mówić dobrze po niemiecku, to też nie masz gwarancji, że trafisz w miejsce, które spełnia Twoje oczekiwania. Chyba gdzieś tu wczesniej Mleczko47 pisała o tym. Kiedy bardzo wysoko postawimy nasze wymagania co do pracy, to mozemy długo czekać na tę naszą wymarzoną Stellę. Ale raz było tak, że kiedy moja firma nie miała dla mnie zadowalającej mnie oferty, poprostu wysłałam moje papiery do innej. Za tydzień miałam pracę na warunkach jakie mi pasowały. Ale to jest możliwe, kiedy mozesz zareklamować się już dobrą znajomością niemieckiego, referencjami i doświadczeniem. No, tak niestety wygląda kariera opiekunki. Życzę Ci, byś jednak przy wybieraniu ofert miała uszy na baczność. Powodzenia!

Nic dodać, ni ująć.
25 stycznia 2015 17:14 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Wiem Amelko ! To jest taka spychologia , bo podejrzewam , że w agencji mieli od razu zgloszone o nocnych problemach , bo nawet jak nie dawno ( kuźwa niedawno czy nie dawno ? ) jak rozmawiałam z koordynatorką mowiłam jej o częstych nocnych przerywnikach i ? i za każdym razem się strasznie dziwi , że Pusia nie sypia po nocach ! Najlepiej grać niezorientowanego w temacie , czyli po naszemu " rżnąć głupola " a o resztę niech się opiekunka martwi -:)

Arabasiu, jak będziesz potrzebowała mojej pomocy w ustawieniu całego tego towarzystwa do pionu, to daj znać. :)
No, jak ja bym tam wpadła, to kamień na kamieniu by nie został. Tornado  przy mnie byłoby jak lekka bryza. :)
25 stycznia 2015 17:21 / 3 osobom podoba się ten post
magdzie

Moze sie czegos naucza,chociaz watpliwa sprawa,

Magdaleno ! nauczyć to oni się nie nauczą , ale rozczarują , bo jak ja wyraźnie mówię , że jak się nie zmieni 100% to nie wrócę a on swoje " ty musisz ! " no kurde , no ! muszę to ja się wylegitymować , jesli tego jakieś służby wymagają , muszę to ja na kibelku usiąść , bo inaczej wstyd i pranie będę miała , muszę to ja nogi z łóżka spuścić , żeby stanąć na podłodze ! ale wracać to ja nigdzie nie muszę , bo ktoś mi nakazuje !...... na marginesie : dzisiaj to nie tylko po ramieniu byłam poklepana , ale nawet przytulona !..... szkoda , że to nie mój typ , bo miło się nie zrobiło - raczej odwrotnie ! -:)