Na wyjeździe #6

18 marca 2014 09:14
Oj Andrea ja mam podobnie jak Ty moja głowa jest już w domu i często jestem zamyślona ,że 10x musze sprawdzwć czy dobrze zrobiłam to co miałam zrobić w pracy , a jak bardzo muszę zaciskac zęby ,zeby nie wybuchnąc jak mąż dzwoni to nawet nie wspomne. Dziś to nawet śniadania nie chce mi się robić .
18 marca 2014 09:21 / 1 osobie podoba się ten post
Ale dziewczyny popatrzcie na sama szkole, nie dawno ja skonczylam, i zdania nie zmienie do konca mojego dlugiego zycia. Dlaczego w szkolach wszytskich traktuje sie nie rowno chodzi o relacje uczen nauczyciel,dlaczego nauczycielka (mowie tu no swojej od angielskiego) ma wygladac za przeproszeniem jak dzi***, a uczen musi kapcie nosic zawsze dlugie spodnie dlugi rekaw i nawet jak juz jest cieplo idzie sie doslownie uparowac. Zawsze nauczyciele wietrzyli klase bo ucznowie smierdza co oni nie smierdza, nie jeden smierdzial jak sie podchodzilo do niego. Mi sie to nie podoba. niby ucznowie maja prawa tak maja zadne prawa w szkole, i to jest blad podstawowy, dlatego uczniowie zachowuja sie jak sie zachowuja, taka jest niestety smutna prawda. Ja najwiecej spiec mialam i przyznam sie szczerze z ksiedzem,nie podobalo mi sie jego zachowanie,powiedzial ze na religii nie ma tematow TABu, a jak sie go cos zapytlo, a pytanie mu nie pasowalo to nagany stawial i uwagi, chwilami bylam gotowa zrezygnowac z lekcji religii, taka prawda.. Nie wspominam tego ksiedza dobrze i miedzy innymi w liceum przeszlam kryzys wiary, bo do gimnazjum latalam do kosciola na wszystkie Nabozenstwa,aole to byly inne czasy ? Inni ksieza ? Nie wiem dzisiaj tak to tlumacz ksiadz ksiedzu nie rowny, i nie umia zachecic dzieci do tej modlitwy, wrecz ich zachowanie odpycha mlodziez, teraz jestem starsza i wiem jak trzeba reagowac, ale co z tymi mlodymi co dopiero sie ucza ? Nic. Teraz nie widzue pelnego kosciola dzieci jak kiedys... Niestety.
18 marca 2014 09:23 / 3 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Emi , uwierz mi 12 , 4 , 1 ---to jeszcze  dzieciaczki . Życzę Ci , żeby zawsze byly grzeczniutkie , słodkie i nie sprawiały klopotów ....Jednak życie czasem pisze scenariusze , na które "my- rodzice " niewiele mamy wpływu ....Mam dobrych znajomych , mających dwie (dziś dorosłe ) córki .... Dziewczynki były małe , nastoletnie --żadnych problemów nie sprawiały ...Świadectwo szkolne bez czerwonego paska to świadectwo błłłłeeee.... ,z rodzicami do kościoła , koleżanki tylko te " z dobrych domów "......Pięknie było do połowy szkoły średniej .....Nie będę opisywała dokładnie , bo to nie moje sprawy , ale to co pózniej się działo .... Dziś te mlode kobiety nie są już tymi dziewczynami , które można bylo stawiać za wzór ....Rodzice , cóż  , zostali sami , kontakt z córkami to taki , że średnio raz na dwa lata któraś podrzuciła jakieś "świeże dzieciątko " przy tym obrobila chałupę z czego się dało .....Nikt ze znajomych nie widział , żeby rodzice popełniali jakieś błędy. Córki były z nimi w takiej przyjażni , że nikt by nie pomyślał , że życie tak im się ułozy....NIGDY nie możemy być pewni co nam życie przyniesie ....:-)

Basiu ja tych rodziców nie postawiłabym za wzór. Postawili córkom wysoką poprzeczkę i dziewczyny upadły z hukiem na dup...
Ja w tym Twoim opisie widzę mnóstwo błędów wychowawczych. Dzieci się wychowuje, a nie tresuje, stawiając wymagania....
Takie moje zdanie, a swoich błędów popełniłam i popełnie jeszcze mnóstwo, taka ludzka natura....
18 marca 2014 09:29 / 5 osobom podoba się ten post
Moja mama to zawsze mi mówiła tak ,,nigdy nie bedziesz miała takich dzieci jake chciała bys mieć , tylko będziesz miała takie jakie Bóg Ci da ,,,
18 marca 2014 09:29
Andrea przeraził mnie Twój post, bo ja w opiniach o firmie nie znalazłam nic o niewypłacalności.
Ale mogłam nie doczytać. Zerknę jeszcze raz, bo interesuje mnie ta firma :))))))))))
18 marca 2014 09:31 / 4 osobom podoba się ten post
Jesteś boska w tej swojej omylności. Cenię ludzi, którzy potrafią dostrzec swoje błędy :)))
Buziak dla Ciebie :*
18 marca 2014 09:31
emi

Andrea przeraził mnie Twój post, bo ja w opiniach o firmie nie znalazłam nic o niewypłacalności.
Ale mogłam nie doczytać. Zerknę jeszcze raz, bo interesuje mnie ta firma :))))))))))

ona pomylila firmy napisala troche wyzej ze sie pomylila,
potwierdzam jeszcze raz ze sie nie musisz bac:)
18 marca 2014 09:48
magdalena_k

ona pomylila firmy napisala troche wyzej ze sie pomylila,
potwierdzam jeszcze raz ze sie nie musisz bac:)

Dzięki Madziu, czytałam :)))
18 marca 2014 09:56 / 3 osobom podoba się ten post
emi

Basiu ja tych rodziców nie postawiłabym za wzór. Postawili córkom wysoką poprzeczkę i dziewczyny upadły z hukiem na dup...
Ja w tym Twoim opisie widzę mnóstwo błędów wychowawczych. Dzieci się wychowuje, a nie tresuje, stawiając wymagania....
Takie moje zdanie, a swoich błędów popełniłam i popełnie jeszcze mnóstwo, taka ludzka natura....

Emi , to nie bylo personalnie do Ciebie , tylko ogólnie . Tamtą rodzinę wszyscy uważali za idealną , nikomu przez myśl by nie przeszło , że tak wyjdzie . Mnie chodzi o to , że NIKT nie przewidzi co będzie za ileś tam lat ...)))
18 marca 2014 10:31
Moja Helcia zarządziła dzisiaj odkurzanie rogów jej męża hihihihihihi na moje spojrzenie i usmiech:):):):) Poprosiła zebym nic nie komentowała i zaczęła tłumaczyć ,że są to rogi jeleni , które upolował jej mąż :):):):):) a muszę zauważyc ,że są bardzo rozłożyste i naprawdę duże :):):):):)
18 marca 2014 10:40 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Emi , to nie bylo personalnie do Ciebie , tylko ogólnie . Tamtą rodzinę wszyscy uważali za idealną , nikomu przez myśl by nie przeszło , że tak wyjdzie . Mnie chodzi o to , że NIKT nie przewidzi co będzie za ileś tam lat ...:-))))

Nie wzięłam tego personalnie.
Rodzin idealnych nie ma, ale są takie, które są idealne na pozór, a w głębi tragedie życie czasem pisze.
18 marca 2014 12:30 / 8 osobom podoba się ten post
Kolejny z pomysłów dziadka - wchodzę do salonu zawołać go na obiad, patrzę a dziadek leży jak długi na podłodze, oczy wytrzeszczone, czerwony z wysiłku - no się wystraszyłam, myślę "zawał", już chcę lecieć do telefonu, a dziadek unosi biodra i do góry je ciągnie. Więc sobie myślę że nie, jak ktoś ma zawał to tak nie wydziwia. Więc pytam, co mu się stało, a on że zobaczył w telewizji jakieś gimnastyczki i one tak robiły, no i on też chciał zobaczyć, czy tak umie.... No ręce opadają:)
18 marca 2014 12:31 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Kolejny z pomysłów dziadka - wchodzę do salonu zawołać go na obiad, patrzę a dziadek leży jak długi na podłodze, oczy wytrzeszczone, czerwony z wysiłku - no się wystraszyłam, myślę "zawał", już chcę lecieć do telefonu, a dziadek unosi biodra i do góry je ciągnie. Więc sobie myślę że nie, jak ktoś ma zawał to tak nie wydziwia. Więc pytam, co mu się stało, a on że zobaczył w telewizji jakieś gimnastyczki i one tak robiły, no i on też chciał zobaczyć, czy tak umie.... No ręce opadają:)

Haha, dobry jest! :D
18 marca 2014 12:39 / 1 osobie podoba się ten post
Jestem podekscytowana, Kindle w drodze :)
18 marca 2014 12:43 / 3 osobom podoba się ten post
No na początku była walka, chyba o dominację.
I też jak wspomniałam, negatywnie był nastawiony do wschodnich narodów - pewnie pozostałości po hitlerowskiej indoktrynacji.
Ciągle mi zwracał też uwagę, że coś źle mówię, że akcent nie taki - oczywiście polemizowałam z nim często. Bo te jego uwagi to wymyślone były, na siłę chciał się czepiać po prostu. Teraz doszło do tego, że on mi wmawia, jak ja to wspaniale po niemiecku mówię, a ja zaprzeczam:)

W każdym razie zawsze było tak, że dwa tygodnie po przyjeździe i 2 tygodnie przed odjazdem był kochaniutki, a w pozostałym czasie lubił różki pokazywać.
A teraz jestem już 8 tygodni u niego i jeszcze żadnej spiny nie było:)