Jeszcze coś napiszę:) 2 tygodnie temu lecę po zakupy i widzę po drugiej stronie ronda kobitkę, buty na obcasach,bląd włosy,jakaś taka podobna do mojej znajomej, też opiekunki. Razem byłyśmy na kursie językowym. No, ale nic, widziałam tylko plecy:) a nie będę się darła na całą ulicę. Następne zakupy, stoję przy mięsnym stoisku, rozglądam się i co? Moja Anna jak malowana, jak mnie zobaczyła to na prawdę miała oczy jak 5 złotych.No cud miód i orzeszki, ale jak to w życiu naszym bywa, szczęście nie trwa wiecznie, moja koleżanka trafiła w bardzo złe miejsce i zrezygnowała z tej pracy. Spotkanie było w piątek, a w niedzielę wsiadła w sindbada i koniec balu panno Lalu. Śmieszne to życie, jest tu jeszcze jedna polka niedaleko, ale nie przejawia chęci do bliższych kontaktów, może moja paszcza ją odstrasza.Mam tu co prawda cichego adoratora,ciemnoskóry sąsiad mnie zaczepia, ale jakoś wiosny nie czuję, zamiast zaszaleć jak kotka w marcu to chowam się po kątach:)
