Na wyjeździe #6

19 marca 2014 09:55 / 1 osobie podoba się ten post
Tez poznalam tu pewną Polkę.Pracuje w sąsiednim miasteczku ponad rok. Zaprosiłam ją w niedzielę na kawę ,ale chyba nic z tego nie wyjdzie bo dziewczyna jakaś taka płochliwa. Powiedziała,że zna tu kilka Polek ale one sie nie ujawniają. No cóż....cudów trudno się spodziewać....
19 marca 2014 10:33 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Jeszcze coś napiszę:) 2 tygodnie temu lecę po zakupy i widzę po drugiej stronie ronda kobitkę, buty na obcasach,bląd włosy,jakaś taka podobna do mojej znajomej, też opiekunki. Razem byłyśmy na kursie językowym. No, ale nic, widziałam tylko plecy:) a nie będę się darła na całą ulicę. Następne zakupy, stoję przy mięsnym stoisku, rozglądam się i co? Moja Anna jak malowana, jak mnie zobaczyła to na prawdę miała oczy jak 5 złotych.No cud miód i orzeszki, ale jak to w życiu naszym bywa, szczęście nie trwa wiecznie, moja koleżanka trafiła w bardzo złe miejsce i zrezygnowała z tej pracy. Spotkanie było w piątek, a w niedzielę wsiadła w sindbada i koniec balu panno Lalu. Śmieszne to życie, jest tu jeszcze jedna polka niedaleko, ale nie przejawia chęci do bliższych kontaktów, może moja paszcza ją odstrasza.Mam tu co prawda cichego adoratora,ciemnoskóry sąsiad mnie zaczepia, ale jakoś wiosny nie czuję, zamiast zaszaleć jak kotka w marcu to chowam się po kątach:)

No cześć Barbarelko ;-)))  
19 marca 2014 10:36
ivanilia40

Tez poznalam tu pewną Polkę.Pracuje w sąsiednim miasteczku ponad rok. Zaprosiłam ją w niedzielę na kawę ,ale chyba nic z tego nie wyjdzie bo dziewczyna jakaś taka płochliwa. Powiedziała,że zna tu kilka Polek ale one sie nie ujawniają. No cóż....cudów trudno się spodziewać....

To mnie właśnie denerwuje w Nas Polakach. Chyba nie jesteśmy dla siebie mili, zwłaszcza za granicą. Może ta dziewczyna powtarza w kółko "Panie Boże chroń mnie od rodaków" ;-// 
19 marca 2014 11:18 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Dzień dobry!
Wrócilam na forumowe łono, Andrea pyta co u mnie, ano nic ciekawego. Pierwszy raz mam Pdp bez demencji i innych takich spraw i zupelnie inaczej się pracuje. Jak żyję nie widziałam jeszcze takiej kobiety,ma depresję i jest jej wszystko jedno. Ma leki, ale to trwa już bardzo długo i z tego co mówi lekarz i córka i tak nie jest źle. Pdp bardzo mnie polubiła, córka jest fajna, mąż babci cały czas zwiedza szpitale. Generalnie nie jest źle, bo pierwszy raz mam spokój, aż za dużo spokoju, w domu jest cicho, nie ma radia, TV tylko troszkę wieczorem, nie da się babci wyciągnąć na spacer, albo na taras, nic, kompletnie nic. Ja tutaj jakoś tracę energię,nic mi się nie chce, ale już niedługo wracam do domu. Zmienia mnie pani z Rumunii.

Witaj ,witaj ponownie .Wlasie Ciebie tu potrzeba :)
Ciesze sie ,ze wrocilas .
19 marca 2014 11:36
Mycha

To mnie właśnie denerwuje w Nas Polakach. Chyba nie jesteśmy dla siebie mili, zwłaszcza za granicą. Może ta dziewczyna powtarza w kółko "Panie Boże chroń mnie od rodaków" ;-// 

Bardzo możliwe...a szkoda bo ma 43 lata,miałybyśmy o czym pogadać.
19 marca 2014 11:38 / 4 osobom podoba się ten post
Jedna praca kończy się :)))). Jeszcze niecałe trzy dni :))))
Wieczorem dostanę odpowiedź czy dostanę nową pracę, jeszcze w tym miesiącu :)))))))))
Wpadnę do domu, przytulę dzieciaki, skonsumuję loda i z nową energią mogę śmigać dalej w świat :)))))
19 marca 2014 11:39 / 1 osobie podoba się ten post
Mi też zdarzyło się spotkac dwie Panie ale one tu miszekają,przesympatyczne osóbki jedna po 70tce a druga to jej córka.Porozmawiałayśmy sobie miło ja oczywiście pożaliłam sie jak mi żle na początku itd.Opowiedziałyśmy z jakich stron Polski jesteśmy i rozstałyśmy się.Następnie ktoregoś tam dnia ruszyłam moją pedałówka do centrum.Przechodziłam obok innych dwóch wypindrowanych ok 50tki opiekunek ach ..lekko zwolniłam bo sobie pomyslałam ,,o Gośka potencjalne koleżanki ,zawolnij i działaj,, .Oczywiście moja morda nigdy nie przestaje się uśmiechać ,juz chcę zagadać Panie (idące pod rączkę )zmierzyły mnie jak byk rzeżnika i odechciało mi się.....Już wolę żyć w przyjażni z moim rowerkiem.Szkoda ale co zrobić ...kawę piję z wami ,spcer z rowerkiem więcej już nie trzeba mi..
19 marca 2014 12:22
ale Ci dobrze hahaha:) my pozno wstalismy ,dziadka byly wykapaly, na zakupkach bylam ,zaraz sie za obiadek biore i potem tez wolne:)
19 marca 2014 12:23 / 1 osobie podoba się ten post
To tak jak ja:)))) Obyśmy odleżyn nie dostały:000
19 marca 2014 12:23
Witaj Andrea.
Znowu jestem tutaj.Na starych śmieciach!
19 marca 2014 12:30 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Dzień dobry!
Wrócilam na forumowe łono, Andrea pyta co u mnie, ano nic ciekawego. Pierwszy raz mam Pdp bez demencji i innych takich spraw i zupelnie inaczej się pracuje. Jak żyję nie widziałam jeszcze takiej kobiety,ma depresję i jest jej wszystko jedno. Ma leki, ale to trwa już bardzo długo i z tego co mówi lekarz i córka i tak nie jest źle. Pdp bardzo mnie polubiła, córka jest fajna, mąż babci cały czas zwiedza szpitale. Generalnie nie jest źle, bo pierwszy raz mam spokój, aż za dużo spokoju, w domu jest cicho, nie ma radia, TV tylko troszkę wieczorem, nie da się babci wyciągnąć na spacer, albo na taras, nic, kompletnie nic. Ja tutaj jakoś tracę energię,nic mi się nie chce, ale już niedługo wracam do domu. Zmienia mnie pani z Rumunii.

Witaj dobry duszku na forum:)))))
19 marca 2014 12:35 / 3 osobom podoba się ten post
gosia35

Mi też zdarzyło się spotkac dwie Panie ale one tu miszekają,przesympatyczne osóbki jedna po 70tce a druga to jej córka.Porozmawiałayśmy sobie miło ja oczywiście pożaliłam sie jak mi żle na początku itd.Opowiedziałyśmy z jakich stron Polski jesteśmy i rozstałyśmy się.Następnie ktoregoś tam dnia ruszyłam moją pedałówka do centrum.Przechodziłam obok innych dwóch wypindrowanych ok 50tki opiekunek ach ..lekko zwolniłam bo sobie pomyslałam ,,o Gośka potencjalne koleżanki ,zawolnij i działaj,, .Oczywiście moja morda nigdy nie przestaje się uśmiechać ,juz chcę zagadać Panie (idące pod rączkę )zmierzyły mnie jak byk rzeżnika i odechciało mi się.....Już wolę żyć w przyjażni z moim rowerkiem.Szkoda ale co zrobić ...kawę piję z wami ,spcer z rowerkiem więcej już nie trzeba mi..

Spotykam czasem opiekunki Polki, ale dwa razy zniechęciło mnie, że potwornie klęły. Tak sobie po prostu, w rozmowie o niczym. Nie lubię tego i średnio mi się chciało z nimi kontaktować. Ale ostatnio w Monachium spotkałam bardzo kulturalną, uczynną i miłą Polkę, która od lat sprzątała u mojego dziadka milionera. Pochodzi z arystokracji (serio) i nie chciała nostryfikować swego dyplomu inzyniera, bo to dużo zachodu. A że jest ceniona jako sprzątaczka i ma full zleceń, wybrała taki sposób na życie.  
 
No, w piątek jadę do pracy z nowej firmy do pani wymagającej transferu. Nauczono mnie jak to dobrze robić w jednym miejscu pracy i mam nadzieję, że przywiozę kręgosłup w całości. Dobrego obiadu i miłych podopiecznych życzę!
 
19 marca 2014 12:44
Romanko czy to te zlecenie z forum na 3 tygodnie co bylo???
19 marca 2014 12:49 / 1 osobie podoba się ten post
Andrea,nie będę ściemniać - to ja - "diakonka".Wkurzyłam się na forum,ale potem okazało się,że bardzo mi go brakuje.No to jestem.Nie mogłam żyć bez forum.Wylogowałam się,ale ciągle czytałam posty,byłam na forum,tylko duchem,bo admin nie chciał mnie zarejestrować.Cieszę się,że się udało.
19 marca 2014 12:53 / 1 osobie podoba się ten post
pipeta

Andrea,nie będę ściemniać - to ja - "diakonka".Wkurzyłam się na forum,ale potem okazało się,że bardzo mi go brakuje.No to jestem.Nie mogłam żyć bez forum.Wylogowałam się,ale ciągle czytałam posty,byłam na forum,tylko duchem,bo admin nie chciał mnie zarejestrować.Cieszę się,że się udało.

Cześć:))) dzisiaj dzień powrotów :)))