andrea nie da się uciec przed sobą.Miejsce nie ma znaczenia, bo wszystko jest w głowie.Rutyna i nieutyna też.:-D Zawsze nam się wydaje,że gdzie indziej trawa jest bardziej zielona.Owszem, na początku może smakować inaczej, może być lżej...ale potem wszystko powszednieje.
Ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji jak teraz.Od "młodego" pracowałam, miałam dom, rodzinę i płaciłam podatki.Teraz przez chwilę pozwalam sobie być "hipiską",żyć tym co tu i teraz ( a nie jest to jak wiadomo na wyjeżdzie różowe) i skupiać się na innch rzeczach.Syndrom pustego gniazda przerabiałam, okropne i mało się o tym pisze.No ale wszystko musimy ogarniać, TO też.Jak pisze Murakami w Ptaku nakręcaczu :"Kiedy trzeba spokojnie siedzieć, naprawdę trzeba spokojnie siedzieć.Ciężko jest czekać,aż pojawi się nurt, ale kiedy trzeba czekać to trzeba.W tym czasie należy się zachowywać, jakby człowiek nie żył.Gy umrzesz pojawi się wir."
To ja Ci tego umarcia życzę andrea..bo pojawi się nurt i popłyniesz gdzie chcesz.
