Na wyjeździe #6

24 marca 2014 19:07 / 7 osobom podoba się ten post
Kochana nie przejmuj się upływającym czasem :))
24 marca 2014 19:19
barbarella

Witajcie kochani!
Ciągle trwam w stanie ogolnego zdziwienia, bo jestem któryś raz w DE, to moja czwarta podopieczna i chyba trafiłam na normalnych ludzi. Dzisiaj córka mojej babci zawiozła mnie do sklepu po moje prywatne zakupy, cierpliwie czekała, chciała zapłacić, ale z usmiechem podziękowałam. Kupiłam to, czego potrzebowałam i mogę się pakować. Chyba wrócę tutaj, wszystko w domu na spokojnie przemyslę.
Olej kokosowy w DM kupiłam i chyba porównywalny do tych drogich dostępnych w PL.

Możesz napisać jaka cena oleju kokosowego i ile ml w butelce jest?
24 marca 2014 19:34 / 2 osobom podoba się ten post
Dla Biety !!!

"Niech mi każdy powie szczerze,
Skąd się wzięły dziury w serze?"
Indyk odrzekł: "Ja właściwie
Sam się temu bardzo dziwię."
Kogut zapiał z galanterią:
"Kto by też brał ser na serio?"
Owca stała zadumana:
"Pójdę, spytam się barana."

Koń odezwał się najprościej:
"Moja rzecz to dziury w moście."
Pies obwąchał ser dokładnie:
"Czuję kota: on tu kradnie!"
Kot udając, że nie słyszy,
Miauknął: "Dziury robią myszy."
Przyleciała wreszcie wrona:
"Sprawa będzie wyjaśniona,
Próbę dziur natychmiast zrobię,
Bo mam świetne czucie w dziobie."
Bada dziury jak należy,
Każdą dziurę w serze mierzy,
Każdą zgłębia i przebiera -
A gdzie ser jest? Nie ma sera!
Indyk zsinia, owca zbladła:
"Gwałtu! Wrona ser nam zjadła!"
Na to wrona na nich z góry:
"Wam chodziło wszak o dziury.
Wprawdzie ser zużyłam cały,
Ale dziury pozostały!
Bo gdy badam, nic nie gadam,
I co trzeba zjeść, to zjadam.
Trudno. Nikt dziś nie docenia
Prawdziwego poświęcenia!"
Po czym wrona, jak to ona,
Poszła sobie obrażona.
24 marca 2014 19:41 / 3 osobom podoba się ten post
Jutro rano sprawdzę na śniadanie
czy mam ser, czy dziury same
24 marca 2014 19:43 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Jutro rano sprawdzę na śniadanie
czy mam ser, czy dziury same

Same dziury Ty bekso !!!  Ach nieee, Ty kichawa jesteś !!
24 marca 2014 19:51
Kichawa jestem, ale szczęśliwa......pogadałam z synem, złożyłam mu dzisiaj życzenia urodzinowe no i
z moją mamuśką kochana pogadałam :))))
24 marca 2014 20:00
Margolcia ja nie mogę się napatrzeć na Twój avatar:):) gdyby na forum zrobić konkurs na najfajniejszy avatar to dla mnie byś wygrała:):)
24 marca 2014 20:01 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Kichawa jestem, ale szczęśliwa......pogadałam z synem, złożyłam mu dzisiaj życzenia urodzinowe no i
z moją mamuśką kochana pogadałam :))))

Na avatarku wyglądasz na zabeczaną, bo to "psik" malutkie jest. No to jaka Ty szczęśliwa jak beczysz ;-))  No chyba, że ze szczęścia. 
24 marca 2014 20:11
Zaraz dostanę rozdwojenia, muszę się wylogować, bo ciągle wiadomości: jak nie tutaj - to na skype
Narka :)))))))))
24 marca 2014 20:29
A ja bym bardzo prosiła bardziej doświadczone koleżanki o zdiagnozowanie mojej babci. Ma 91 lat, w sierpniu miała wylew, do tego czasu radziła sobie sama. Tak wiec przyjechałam do babci po wylewie, która ma trudności z mówieniem i przełykaniem, ale wcale nie jest tak źle, je ładnie, przychodzi logopeda dwa razy w tygodniu. Mówi ogólnie bardzo mało, czasem powie całe zdanie, czasem kilka, przeważnie w zanadrzu słowa: Na ja, ja ja, in Bereich, na gut i tak w kółko. Czasami coś chce powiedzieć, ale widać że brakuje jej słów i zrezygnowana macha ręką. Jestem tu tydzień dopiero i z tego co córka mówiła i zmienniczka, myślałam, że babcia jest bardziej kumata, ale widzę że jest różnie, ma stany jakby w ogóle nie wiedziała co się wokół niej dzieje, a czasem jest ok. Jak np goście byli, to tak śmiesznie konspiracyjnie mrugała do córki, ze ona już jest zmęczona, mało jadła jakby się wstydziła, że nie umie jak kiedyś ogólnie wie jak się zachować itd. ale bywa np przy jedzeniu jakby zapominała po co ma sztućce, filiżankę zamiast na podstawek chce do zupy wstawić, zamiast filiżanki deske do ust podnosi, zamiast chleba bierze do ust serwetke.  Zastanawia mnie czy to jest efektem tego wylewu, czy to demencja? Ostatnio pisałam, jak zamknęła się w mieszkaniu nocą. Córka stwierdziła, ze och po prostu mama zrobiła to co kiedyś zawsze robiła będąc samą. Ja nigdy nie miałam do czynienia z osobą demencyjną, ale to coś tak pachnie.
 
No i też dlatego ze tak mało mówi, trudno się domyslic, co tez tak naprawdę sie w jej umysle dzieje. a jej lakoniczne odpowiedzi nie wiadomo czy sa takimi automatycznymi, czy chciałaby ale nie potrafi nic innego powiedziec. 
24 marca 2014 20:46 / 1 osobie podoba się ten post
Demencja, moim zdaniem.
24 marca 2014 20:49 / 1 osobie podoba się ten post
Lawenda

Demencja, moim zdaniem.

tez tak sadze:)
24 marca 2014 20:55 / 3 osobom podoba się ten post
efka66

A ja bym bardzo prosiła bardziej doświadczone koleżanki o zdiagnozowanie mojej babci. Ma 91 lat, w sierpniu miała wylew, do tego czasu radziła sobie sama. Tak wiec przyjechałam do babci po wylewie, która ma trudności z mówieniem i przełykaniem, ale wcale nie jest tak źle, je ładnie, przychodzi logopeda dwa razy w tygodniu. Mówi ogólnie bardzo mało, czasem powie całe zdanie, czasem kilka, przeważnie w zanadrzu słowa: Na ja, ja ja, in Bereich, na gut i tak w kółko. Czasami coś chce powiedzieć, ale widać że brakuje jej słów i zrezygnowana macha ręką. Jestem tu tydzień dopiero i z tego co córka mówiła i zmienniczka, myślałam, że babcia jest bardziej kumata, ale widzę że jest różnie, ma stany jakby w ogóle nie wiedziała co się wokół niej dzieje, a czasem jest ok. Jak np goście byli, to tak śmiesznie konspiracyjnie mrugała do córki, ze ona już jest zmęczona, mało jadła jakby się wstydziła, że nie umie jak kiedyś ogólnie wie jak się zachować itd. ale bywa np przy jedzeniu jakby zapominała po co ma sztućce, filiżankę zamiast na podstawek chce do zupy wstawić, zamiast filiżanki deske do ust podnosi, zamiast chleba bierze do ust serwetke.  Zastanawia mnie czy to jest efektem tego wylewu, czy to demencja? Ostatnio pisałam, jak zamknęła się w mieszkaniu nocą. Córka stwierdziła, ze och po prostu mama zrobiła to co kiedyś zawsze robiła będąc samą. Ja nigdy nie miałam do czynienia z osobą demencyjną, ale to coś tak pachnie.
 
No i też dlatego ze tak mało mówi, trudno się domyslic, co tez tak naprawdę sie w jej umysle dzieje. a jej lakoniczne odpowiedzi nie wiadomo czy sa takimi automatycznymi, czy chciałaby ale nie potrafi nic innego powiedziec. 

ludzie po wylewach tak mają ,ona jest na tyle świadoma że wstydzi się swojego kalectwa.W zależności jaki to był wylew to są różne potem ubytki.W polsce ludzie po przebytym udarze mający afazję często nie mogąc czegoś sobie przypomnieć poprostu przeklinają i to bardzo.A czy to demencja trudno powiedzieć.
24 marca 2014 20:59 / 1 osobie podoba się ten post
ania37

Możesz napisać jaka cena oleju kokosowego i ile ml w butelce jest?

Aniu, olej kokosowy w słoiczku, 220 ml, zapłaciłam 3,95 euro.
24 marca 2014 21:00 / 3 osobom podoba się ten post
efka66

A ja bym bardzo prosiła bardziej doświadczone koleżanki o zdiagnozowanie mojej babci. Ma 91 lat, w sierpniu miała wylew, do tego czasu radziła sobie sama. Tak wiec przyjechałam do babci po wylewie, która ma trudności z mówieniem i przełykaniem, ale wcale nie jest tak źle, je ładnie, przychodzi logopeda dwa razy w tygodniu. Mówi ogólnie bardzo mało, czasem powie całe zdanie, czasem kilka, przeważnie w zanadrzu słowa: Na ja, ja ja, in Bereich, na gut i tak w kółko. Czasami coś chce powiedzieć, ale widać że brakuje jej słów i zrezygnowana macha ręką. Jestem tu tydzień dopiero i z tego co córka mówiła i zmienniczka, myślałam, że babcia jest bardziej kumata, ale widzę że jest różnie, ma stany jakby w ogóle nie wiedziała co się wokół niej dzieje, a czasem jest ok. Jak np goście byli, to tak śmiesznie konspiracyjnie mrugała do córki, ze ona już jest zmęczona, mało jadła jakby się wstydziła, że nie umie jak kiedyś ogólnie wie jak się zachować itd. ale bywa np przy jedzeniu jakby zapominała po co ma sztućce, filiżankę zamiast na podstawek chce do zupy wstawić, zamiast filiżanki deske do ust podnosi, zamiast chleba bierze do ust serwetke.  Zastanawia mnie czy to jest efektem tego wylewu, czy to demencja? Ostatnio pisałam, jak zamknęła się w mieszkaniu nocą. Córka stwierdziła, ze och po prostu mama zrobiła to co kiedyś zawsze robiła będąc samą. Ja nigdy nie miałam do czynienia z osobą demencyjną, ale to coś tak pachnie.
 
No i też dlatego ze tak mało mówi, trudno się domyslic, co tez tak naprawdę sie w jej umysle dzieje. a jej lakoniczne odpowiedzi nie wiadomo czy sa takimi automatycznymi, czy chciałaby ale nie potrafi nic innego powiedziec. 

Na dwoje babka wrozyla Demencja a moze urazy po udaze.To ze nie stawia i nie bierze tych rzeczy co trzeba moze byc uszkodzenie muzgu i brak koordynacji.To ze nie mowi to moze tez brak rozmowy z twojej strony Nie wiem jakim niemieckim operujesz ale jesli bedziesz mowila duzo do niej tak aby mogla wybrac mowiac tylko tak lub nie.To ciezka praca ale mozna probowac.Poza tym jestes tam krotko wiec jeszcze nie opanowalyscie z babcie "waszego jezyka migowego" Jak ja lepiej poznasz a ona ciebie bedziecie dogadywac sie bez slow.Babcia ma juz swoje lata wiec demencja tez ja dopada.Wiec pozostaje ci obserwacja zachowan babci i korygowanie jej bledow