Co robimy z zarobioną gotówką po przyjeździe do domu?

11 grudnia 2015 18:59
anerik

Kika 1 , dałam Ci plusa.....ale nie do końca się z tobą zgadzam.........wyjechałam bo nie miałam pracy w kraju......zrobiłam to dla siebie i dla dzieci bo studiowały........nauczyłam się języka.......lubię swoją pracę.......w Polsce pracowałam dużo ciężej i za marne pieniądze.....dzieciom pomogłam i sobie też.......i to bardzo.......
Rozumiem, też co masz na myśli......znam osobiście rodzinę trzy córki , wszystkie studiowały za swoje pieniądze i szanują ojca , bo mama od 3 lat nie żyje.
Jęśli się wyjeżdza tylko z powodu kasy dla dzieci.......to nie jest to dobre.....

Mnie dzisiaj naszla smutna, wrecz ponura refleksja nad zyciem.
Nie chcialabym zeby moj zly humor odbil sie na jakosci naszej forumowej rozmowy. Zamilcze na chwile;)

Mialam wyjechac ale pada i wieje, zostaje w domu.
11 grudnia 2015 19:03 / 5 osobom podoba się ten post
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

To są ludzkie tragedie ,samo życie ,czyli padłeś ,powstań i idź dalej.
Jesteśmy odważne, zaradne i przebojowe.
Każda z nas miała jakiś powód by wyjechać .Wkurzają mnie takie osoby ,co nic ze swoim zyciem nie chcą zrobić tylko narzekają ,że np nie mają pracy kasy itd.
Pewną osobe prawie siłą wciągłam w nasze szeregi i rozkręciła się i jeździ i nie ma problemu co zrobi z zarobioną kasą ,a wczesniej to szkoda gadać  co było .
Dlatego mogę Ci powiedzieć ,że dobrze zrobiłaś.Kiedyś będziesz mieć satysfakcję ,że byłaś silna ,że dałaś radę.Trzeba mieć marzenia ,bo one mobilizują do działania.Życzę powodzenia
11 grudnia 2015 19:09 / 1 osobie podoba się ten post
Benita

"Po sobie" ?????????
Dla siebie - na nowe dziwne pomysły. Bo ja jeszcze długo, długo dla siebie....

Po sobie !!! przeciez nie będę zyła wiecznie. Teraz mi tylko czas potrzebny , żeby wykorzystać to na co pracowałam. Dzieki Bogu tak sie ułozyło,że wszyscy w domu pracujemy. A ja jeszcze pomysły mam a że jestem uparta to i je realizuję. Nie są to jakieś wielkie wyzwania ale jak dla mnie akurat.
11 grudnia 2015 19:20 / 4 osobom podoba się ten post
ivetta

To są ludzkie tragedie ,samo życie ,czyli padłeś ,powstań i idź dalej.
Jesteśmy odważne, zaradne i przebojowe.
Każda z nas miała jakiś powód by wyjechać .Wkurzają mnie takie osoby ,co nic ze swoim zyciem nie chcą zrobić tylko narzekają ,że np nie mają pracy kasy itd.
Pewną osobe prawie siłą wciągłam w nasze szeregi i rozkręciła się i jeździ i nie ma problemu co zrobi z zarobioną kasą ,a wczesniej to szkoda gadać  co było .
Dlatego mogę Ci powiedzieć ,że dobrze zrobiłaś.Kiedyś będziesz mieć satysfakcję ,że byłaś silna ,że dałaś radę.Trzeba mieć marzenia ,bo one mobilizują do działania.Życzę powodzenia

Masz racje Ivetta . Jaki powod by to nie był , to jest to nasza decyzja podjeta świadomie poniewaz jesteśmy dorosłe. A co z kasą zarobioną? każda ma jakis cel , jakieś marzenia i realizuje je .Dobrze jest jak juz nie ma zobowiązań i zarobione pieniądze wydajemy na to, na co mamy ochotę. Trzeba mieć odwagę decydując sie na taki wyjazd i dobrze jak jest ktoś kto pomoze podjąć taką decyzję.
11 grudnia 2015 19:25 / 1 osobie podoba się ten post
kika1

Obecnie co drugi 7. latek chce w przyszlosci z komputerem pracowac, gdzie te czasy, gdy pierwsze miejsce zajmowal... strazak!!!
Powodzenia w karierze zawodowej synowi zycze:) 

Oj tam, w dalszym ciągu wielu chłopców chce strażakiem zostać- kilku kolegów moich dzieci nimi jest- a zawód informatyka jest bardzo potrzebny, bo technika wciąż do przodu prze. Nie tylko oprogramowanie do komputerów sie tworzy- również do aut- strazackich nowoczesnych wozów też. Mój starszy na początku swojej kariery programisty przy takich projektach pracował :).
Oprogramowanie tworzy się też do urządzeń służących w branzy medycznej i wielu innych :).
11 grudnia 2015 19:27 / 1 osobie podoba się ten post
kika1

Mnie dzisiaj naszla smutna, wrecz ponura refleksja nad zyciem.
Nie chcialabym zeby moj zly humor odbil sie na jakosci naszej forumowej rozmowy. Zamilcze na chwile;)

Mialam wyjechac ale pada i wieje, zostaje w domu.

To zostań z nami :) 

Każdego czasem jakiś nieciekawy nastrój dopadnie.
11 grudnia 2015 20:00 / 2 osobom podoba się ten post
tina 100%

Oj tam, w dalszym ciągu wielu chłopców chce strażakiem zostać- kilku kolegów moich dzieci nimi jest- a zawód informatyka jest bardzo potrzebny, bo technika wciąż do przodu prze. Nie tylko oprogramowanie do komputerów sie tworzy- również do aut- strazackich nowoczesnych wozów też. Mój starszy na początku swojej kariery programisty przy takich projektach pracował :).
Oprogramowanie tworzy się też do urządzeń służących w branzy medycznej i wielu innych :).

Wiem kochanie, ze programisci i informatycy roznych kierunkow... pracy beda miec przez nastepne kilkaset lat.Przyjemnego wieczoru, buona notte:)
11 grudnia 2015 20:51 / 5 osobom podoba się ten post
Ann1967

Ja narazie nie mogę nic odłożyć, po 25 latach małżeństwa mój były ex..zakochał się w szwagierce i rozwalił całą rodzinę, odszedł od nas po świętach wielkanocnych , a jeszcze w wielką sobotę pomagał mi w kuchni, z dnia na dzień zostałam sama z moją urzędową pensją, z 2 synami na studiach ( obcenie już jeden obronił pracę inżynieryjną), z 2 mieszkaniami do utrzymania ( moje i synom wynajmuję kawalerkę w Poznaniu gdzie studiują), z kredytem....
I co miałam zrobić? ryczałam miesiąc w poduszkę, w końcu syn mówi do mnie " mamo ogarnj się", schudłam 10 kg ze stresu...musiałam zawalczyć o " przytrwanie w życiu", z dnia na dzień poszukałam pracy w opiece, zwolniłam się z pracy ..rzuciłam moje szpilki w kąt, 30 sukienek w garderobie, spakowałam walizkę w wygodne i sportowe rzeczy i jestem tutaj z Wami. Za tydzień wracam do domu, aby być z Najbliższymi z mamą i synami, psem i kotem. Wiadomo różnie bywa na wyjeździe, raz jest lepiej, rz gorzej. Muszę być silna, czasem na skypie robię dobrą minę i wymuszony uśmiech, choć mam smutek w sercu, ale cały czas sobie powtarzam, Ania dasz radę , Jesteś Wielka!
Pieniądze zarobione tutaj wystarczają mi na normalne życie , opłaty i to daje mi satysfakcję, że kobieta może wiele i do nikogo nie wyciągam ręki. Oby tylko zdrowie było ( jestem po zabiegu nerki), a teraz mam ciężką babcię, dźwigam i nerka mnie pobolewa...ale jeszcze trochę...Na zakupy, na przyjemności też kiedyś przyjdzie czas...

Współczuję Ci bardzo, przeżyłaś szok...........znam to ze swego życia.........mój odszedł do przyjaciółki i zamieszkał w drzwi z naprzeciwka, zostałam z 2 dzieci 10 i 8 lat.......nie chciał płacić alimentów , zastraszał, nastawiał dzieci przeciwko mnie itd, itd. aha ..małe miasteczko, dzieci były wyśmiewane w szkole.....
Dziś, dziekuję Bogu, że odszedł , dzieci pokonczyły studia, pracują. Jestem też w szczęśliwym związku na odległośc, po 15 latach samotności, tyle że nie czułam tej samotności..to był mój wybór.....
Pamiętaj, on nie był ciebie wart........
Ty jesteś najważniejsza, zacznij siebie szanować i kochać........
Zostaw przeszłość za sobą, nie obwiniaj siebie ani jego.....żyj do przodu i miej marzenia.......Twoje życie ma być piękne i dobre ,a nawet cudowne.....
Jeśli praca jest ci za ciężka...to szukaj następnej, aż znajdziesz.
Pamiętaj Twoje życie zleży od twoich wyborów........życzę Ci tych najlepszych wyborów i satysfakcji życia........
11 grudnia 2015 20:56 / 1 osobie podoba się ten post
kika1

Mnie dzisiaj naszla smutna, wrecz ponura refleksja nad zyciem.
Nie chcialabym zeby moj zly humor odbil sie na jakosci naszej forumowej rozmowy. Zamilcze na chwile;)

Mialam wyjechac ale pada i wieje, zostaje w domu.

Jestem też w ponurym nastroju........
Jutro bedzie lepiej......a może nawet cudownieeeee????/
11 grudnia 2015 21:17 / 2 osobom podoba się ten post
Ann1967

Za 8 lat jak kredyt  spłacę..będziecie tu jeszcze?:)))) Taką mam perspektywę na najbliższe lata!!!  OPIEKA!!!:-)

Jak Ty forsę zarabiasz i sobie świetnie radzisz to ta Twoja męska sierota jeszcze będzie chciała do Ciebie wrócić. Niech no tylko troszkę oberwie. 
11 grudnia 2015 21:18 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Jak Ty forsę zarabiasz i sobie świetnie radzisz to ta Twoja męska sierota jeszcze będzie chciała do Ciebie wrócić. Niech no tylko troszkę oberwie. 

Już ex...nie ma powrotu..nazywamy go   PAN..
11 grudnia 2015 21:21 / 2 osobom podoba się ten post
Ann1967

Już ex...nie ma powrotu..nazywamy go   PAN..

Mam nadzieję, że formalnie wszystko załatwione. To nowa droga dla Ciebie i może być o wiele ciekawsza niż dotychczasowa  czego Ci z całego serca życzę. 
11 grudnia 2015 21:22 / 2 osobom podoba się ten post
Mycha

Mam nadzieję, że formalnie wszystko załatwione. To nowa droga dla Ciebie i może być o wiele ciekawsza niż dotychczasowa :-) czego Ci z całego serca życzę. 

Oczywiscie, rozwod trwal 15 min...
11 grudnia 2015 21:25
Ann1967

Oczywiscie, rozwod trwal 15 min...

A okrzepłaś już ???  Wszystko w porządku czy jeszcze coś tam "piecze" w dołku. 
11 grudnia 2015 21:26 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

A okrzepłaś już ???  Wszystko w porządku czy jeszcze coś tam "piecze" w dołku. 

Już wszystko ok...znienawidziłam tego  Pana..wierzę, że kiedyś będę szczęśliwa i kochana..