Futrowali,a bebzol pelen, ino tytki ze swietojankami na ryczce brakowało -co? Iscie po poznansku godosz kobito-usmialam się:):):):):)♡♡
Futrowali,a bebzol pelen, ino tytki ze swietojankami na ryczce brakowało -co? Iscie po poznansku godosz kobito-usmialam się:):):):):)♡♡
Własnie wróciliśmy z kawiarni. Całe szczęście dziadkowi się nie podobała, więc chciał wyjść wcześniej.
Ale mnie tam zdenerwował. Po pierwsze to zaczął głośno przy stole opowiadać, jak to w Polsce jest źle, że ja 5 lat studiowałam, 9 lat pracowałam, a później mnie tak po prostu wywalono. No po pierwsze to mnie nie wywalono, tylko z braku etatu zwolniono, a to wielka różnica. A po drugie, to co ma do opowiadania obcym ludziom o mnie. Jedna babka zapytała się mnie, co takiego się stało, że mnie wyrzucono. Myślała, że coś nabroiłam. No bo jak to inaczej można odebrać.
Później siedziała blisko nas jego synowa - Angielka, której on bardzo nie lubi i z którą nie rozmawia. A dziadek na cały głos do mnie "słyszysz, jak ona mówi po niemiecku?", albo "dlaczego jej dzieci tutaj nie ma?" No ja pie.... Synowa udawała, że nie słyszy, ale tego nie szło nie słyszeć.
I ciągle narzekał, że kawiarnia do niczego - to po prostu wszystkim powiedział. Nic mu się tam nie podobało i wszystko krytykował. Stwierdził, że zamiast tam, to powinniśmy kawę w jego ogrodzie zrobić. Pewnie - a ja może miałabym obsługiwać 19 gości - no super pomysł.
Aha - i jeszcze coś. Zaczął w pewnym momencie mnie pod niebiosa wychwalać, a jego córka mówi, że chyba się boi, że nie wrócę, skoro tak się podlizuje. A dziadek "nie, ona jest przyzwyczajona do tego chleba", córka pyta co to ma znaczyć, a on "przecież ma tutaj wyżywienie". No i znowu się nie na żarty we mnie zagotowało. Bo że niby w domu nie mam? Tam jadam lepsze rzeczy niż u niego. Gdybyśmy tak sami byli, albo tylko z córkami, to bym z nim podyskutowała na ten temat, ale nie będę przecież się z nim spierała przy stole pełnym ludzi.
Własnie wróciliśmy z kawiarni. Całe szczęście dziadkowi się nie podobała, więc chciał wyjść wcześniej.
Ale mnie tam zdenerwował. Po pierwsze to zaczął głośno przy stole opowiadać, jak to w Polsce jest źle, że ja 5 lat studiowałam, 9 lat pracowałam, a później mnie tak po prostu wywalono. No po pierwsze to mnie nie wywalono, tylko z braku etatu zwolniono, a to wielka różnica. A po drugie, to co ma do opowiadania obcym ludziom o mnie. Jedna babka zapytała się mnie, co takiego się stało, że mnie wyrzucono. Myślała, że coś nabroiłam. No bo jak to inaczej można odebrać.
Później siedziała blisko nas jego synowa - Angielka, której on bardzo nie lubi i z którą nie rozmawia. A dziadek na cały głos do mnie "słyszysz, jak ona mówi po niemiecku?", albo "dlaczego jej dzieci tutaj nie ma?" No ja pie.... Synowa udawała, że nie słyszy, ale tego nie szło nie słyszeć.
I ciągle narzekał, że kawiarnia do niczego - to po prostu wszystkim powiedział. Nic mu się tam nie podobało i wszystko krytykował. Stwierdził, że zamiast tam, to powinniśmy kawę w jego ogrodzie zrobić. Pewnie - a ja może miałabym obsługiwać 19 gości - no super pomysł.
Aha - i jeszcze coś. Zaczął w pewnym momencie mnie pod niebiosa wychwalać, a jego córka mówi, że chyba się boi, że nie wrócę, skoro tak się podlizuje. A dziadek "nie, ona jest przyzwyczajona do tego chleba", córka pyta co to ma znaczyć, a on "przecież ma tutaj wyżywienie". No i znowu się nie na żarty we mnie zagotowało. Bo że niby w domu nie mam? Tam jadam lepsze rzeczy niż u niego. Gdybyśmy tak sami byli, albo tylko z córkami, to bym z nim podyskutowała na ten temat, ale nie będę przecież się z nim spierała przy stole pełnym ludzi.
Dziś jest jakiś dołujący dzień. Pogoda dołująca i forum też. Całe szczęście że ten dzień się kończy. Jutro na pewno będzie lepiej i do domu też bliżej. Ehh
Dołujący dziś jest dzień,nic nie potłukłam a czuję się jak potłuczona. Czy coś postanwiła pdp w związku z tym wypadkiem?
Cisza...i oby nie przed burzą.
Cisza...i oby nie przed burzą.
No chyba mnie nie przebijecie : moja PDP jak tylko dorwała jakieś słodycze : czekoladę , batonik to oczywiście chowała za biustonosz , pieczołowicie wcześniej odwijając z papierków . Biust mimo , że sięgał prawie do pępka - słodki był zawsze . :)))))
No ten Twoj dziadek to chyba podsypia, a jak sie obudzi to towarzystwo chce rozbawic swoimi wstawkami. Usmiałam sie. I jak tam masz nie wrocic jak tak dobrze Cie karmi?
Ha Ha Widzę ,że Twój dziadek to niezły ananasek! Przypomina mi trochę mojego dziadka (92l) też się lubi popisywać co to on jeszcze potrafi! A ciekawski jest gorzej niż kobieta! Wszystko by chciał wiedzieć więc najlepiej jak jest u nas więcej gości to ja wysłucham i później mu wszystko jeszcze raz powtórzę! I myśli,że w PL to my nic nie mamy bieda , pijaństwo i złodziejstwo! A rozbestwiony mój dziadzio jak bezpański bicz! Ma 3 córki które go rozpieszczają!