Na wyjeździe #8

27 kwietnia 2014 11:29
romana

Nowa czy nie, awatarek masz boski - zebra robiąca fikołki na gałęzi! Ja sobie chyba zrobię nowy, Romana dzierżącą z dumą znalezione masło - oczywiście o ile nie zmieni postaci ze stałej na ciekłą, albo nawet gazową. Przejrzałam wszystkie kąty, w pozycji wertykalnej oraz horyzontalnej. Masła NI MA, a babcia zapytana gdzie jest, zrobiła tylko szelmowską minę! To pewnie zemsta za klęskę Festung Breslau, skąd pochodzi ona lub jej zmarły ślubny.

Romana ,a w łazience szukałaś ?Ja kawe znalazłam ,gdy już przestałam szukać , całkiem przypadkiem, w szafce w łazience.        Ja nie moge patrzeć na to co  TA zebra wyrabia ,uczepiła sie suchej gałezi i wisi ...  ?  .złaż  stamtąd ,bo jeszcze sie potłuczesz . 
27 kwietnia 2014 11:30
wiga37

Romana ,a w łazience szukałaś ?Ja kawe znalazłam ,gdy już przestałam szukać , całkiem przypadkiem, w szafce w łazience.        Ja nie moge patrzeć na to co  TA zebra wyrabia ,uczepiła sie suchej gałezi i wisi ...  ?  .złaż  stamtąd ,bo jeszcze sie potłuczesz . 

oky.....:)
27 kwietnia 2014 11:36 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Nowa czy nie, awatarek masz boski - zebra robiąca fikołki na gałęzi! Ja sobie chyba zrobię nowy, Romana dzierżącą z dumą znalezione masło - oczywiście o ile nie zmieni postaci ze stałej na ciekłą, albo nawet gazową. Przejrzałam wszystkie kąty, w pozycji wertykalnej oraz horyzontalnej. Masła NI MA, a babcia zapytana gdzie jest, zrobiła tylko szelmowską minę! To pewnie zemsta za klęskę Festung Breslau, skąd pochodzi ona lub jej zmarły ślubny.

Romka a może Babunia to masło po prostu zjadła. Tak mi jakoś przyszło na myśl a że ostatnio ciężko myslę to dopiero teraz :)
27 kwietnia 2014 11:45 / 4 osobom podoba się ten post
Z masłem przypomniałam sie śmieszna historyjka związana z naszym psem:).Musialam pojechac do Koszalina ,pies miał ok roku i nie miał jeszcze zbudowanego kojca więc zostawialm do w domu.Usunęłam z zasięgu pyska ,tzn.tak mi się zdawało,he he ,wszystko co mógłby z rozpaczy pogryźć.Wracam,ide do domu,patrzę przez drzwi tarasowe leży bez życia .....Wpdłam do domu jak burza a tu..pobojowisko!!!!Z szafki pościagane masło,marmolada,cukierniczka,solniczka...wszytko co sie dało.Maslany pojemnik w stzrepach,masla ni ma...kubeelk po półkilowej marmoladzie to samo,cukru z cukierniczki ani ziarenka...a ten bandzior lezy i ziapie,brzuch jak balon-wszystko zeżarł......Skonczylo sie dobrze bo nic mu nie było ale słodkich rzeczy do dziś nie lubi:):):):)Nastepnym razem zamknęła go w łazience -poszła pasta BHP i trochę proszku do prania:)
27 kwietnia 2014 11:48
A'propos chowania,ja teraz szukałam rękawic do zmywania i znalazłam...w zamrażalniku :):)
27 kwietnia 2014 11:51
Miałam PDP z AL,który psie zabawki chował do lodówki a okulary do bębna /takiego od perkusji/.....
27 kwietnia 2014 13:54 / 6 osobom podoba się ten post
No chyba mnie nie przebijecie : moja PDP jak tylko dorwała jakieś słodycze : czekoladę , batonik to oczywiście chowała za biustonosz , pieczołowicie wcześniej odwijając z papierków . Biust mimo , że sięgał prawie do pępka - słodki był zawsze . :)))))
27 kwietnia 2014 14:20 / 1 osobie podoba się ten post
Malgi

To szerokości i odpoczywaj! :-)

Dojechalam cała i szczęśliwa bo już w domku byłam o 13tej. Pozdrawiam :D
27 kwietnia 2014 14:20 / 2 osobom podoba się ten post
mozah aM

Witam serdecznie !
Ja już znowu na ,,starych śmieciach ''. Wróciłam na poprzednie miejsce pracy.Zmienniczka ok , też tu chce wracać ,więc oby tak dalej.Moja pani specjalnie się nie zmieniła - może trochę słabsza , ale prawie 90 lat ma- więc czego się spodziewać .Podróż długa ale ostatnie trzy godz pociągiem minęły szybko bo widoki piękne a przy wyjeździe z tunelu Gottharda jeszcze leżał śnieg .A teraz trzeba się znowu wdrożyć do wszystkiego . Tym razem trochę krótszy pobyt - 3 miesiące .

No to wracamy razem do domu ja juz zaczelam trzeci tydzien, ale przedłuze sobie troche.Chociaz raz od wielu lat bede miala imieniny w domu." Bedzie,bedzie sie działo,że nocy bedzie mało."
27 kwietnia 2014 14:39 / 2 osobom podoba się ten post
Ale się obżarłam na tych urodzinach córki. Całe szczęście wszyscy tak futrowali, więc nie spoglądano na mnie, jak na biedną, wygłodzoną Polkę:)
Wszystko było w formie bufetu i ogólnie był to brunch. Najpierw zimne przystawki - cały bufet - zupy, sałatki, makarony, plastry szynek, łososia, sajgonki i czego tam jeszcze nie było. Później ciepły bufet - mięsa, ziemniaki na różny sposób, ryby. Później typowy bufet śniadaniowy i bufet z lodami, owocami i goframi.
27 kwietnia 2014 14:42 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Ale się obżarłam na tych urodzinach córki. Całe szczęście wszyscy tak futrowali, więc nie spoglądano na mnie, jak na biedną, wygłodzoną Polkę:)
Wszystko było w formie bufetu i ogólnie był to brunch. Najpierw zimne przystawki - cały bufet - zupy, sałatki, makarony, plastry szynek, łososia, sajgonki i czego tam jeszcze nie było. Później ciepły bufet - mięsa, ziemniaki na różny sposób, ryby. Później typowy bufet śniadaniowy i bufet z lodami, owocami i goframi.

Teraz musisz duzo pisac kalorie spalić.
27 kwietnia 2014 14:49 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Teraz musisz duzo pisac kalorie spalić.

Teraz, to zaraz będzie część dlasza imprezy, tylko do innej knajpy się przenosimy.... :)
27 kwietnia 2014 14:53
wichurra

Teraz, to zaraz będzie część dlasza imprezy, tylko do innej knajpy się przenosimy.... :)

O,matko.
27 kwietnia 2014 14:53
Też tak mówię:)
27 kwietnia 2014 16:31 / 1 osobie podoba się ten post
wichurra

Ale się obżarłam na tych urodzinach córki. Całe szczęście wszyscy tak futrowali, więc nie spoglądano na mnie, jak na biedną, wygłodzoną Polkę:)
Wszystko było w formie bufetu i ogólnie był to brunch. Najpierw zimne przystawki - cały bufet - zupy, sałatki, makarony, plastry szynek, łososia, sajgonki i czego tam jeszcze nie było. Później ciepły bufet - mięsa, ziemniaki na różny sposób, ryby. Później typowy bufet śniadaniowy i bufet z lodami, owocami i goframi.

Futrowali,a bebzol pelen, ino tytki ze swietojankami na ryczce brakowało -co? Iscie po poznansku godosz kobito-usmialam się:):):):):)♡♡