02 maja 2014 12:06 / 2 osobom podoba się ten post
emiliaW czasie mojego pobytu pod Hamburgiem poznalam dwie rodziny, jedna calkiem polska, druga mieszana (pani z Polski, pan - Niemiec). Obydwie rodziny mialy domy z ogrodami. I musze powiedziec, ze ta "polska" ma/miala naprawde piekny, duzy dom z zadbanym ogrodem. Oni mieszkaja w DE od ok. 20 lat.
Druga - mieszana rodzina - tez maja dom z ogrodem, kupili ten dom, ale wobec pogarszajacej sie kondycji fizycznej meza, dom nie byl tak do konca ladnie utrzymany. Pani z Polski wyjechala ponad 30 lat temu.
Romana, w DE ok. 60 % rodzin mieszka w domach/mieszkaniach wynajetych, w Szwajcarii jest to jeszcze wyzszy procent. Moim zdaniem posiadanie wlasnego domu/mieszkania nie jest celem wspolczesnych Niemcow, ani Szwajcarow (o innych nacjach nic nie wiem). Byc moze wiaze sie to z koniecznoscia bycia bardziej mobilnym. Tu nikogo nie dziwi, ze mieszka sie w mieszkaniu wynajetym, ale rowniez umowy wynajmu sa takie, ze rodzina/osoba ma pewnosc, ze wlasciciel nie bedzie co miesiac oglaszac nowej ceny wynajmu ...
Nie wiem , jak jest w DE , ale rozmawiałam na ten temat ze Szwajcarami. Atrakcyjnosć tego kraju spowodowała totalną dezorganizację rynku mieszkaniowego.Przyjeżdżają obcokrajowcy z pieniedzmi - nie zawsze czystymi i kupują na pniu co jest do sprzedaży za wystawiona cenę , płacąc bez mrugniecia okiem.Kupują Rosjanie , Niemcy uciekają z np. luksemburskich banków i inwestują w nieruchomosci.Malutkie mieszkanie w Asconie -(kawalerka ) czy też w Locarno kosztuje od 600 tys FR wzwyż - przeciętny standard , domy na bardzo stromych zboczach , często bez garażu a tylko z miejscami parkingowymi to ceny kilka milionów.Podobnie jest w innych większych miastach . Przeciętnie zarabiający Szwajcar nie jest w stanie kupić obecnie mieszkania a wynajem też tani nie jest - np. w Luzern mieszkanie 2-3 pokojowe , ładne , to 2 - 3 tys FR miesięcznie . Obwiniają za to w dużej mierze głównie Niemców , gdyż wśród nich jest najwięcej chętnych do kupna .
Ostatnio czytałam że nawet p. Kulczyk fundnął sobie willę w Graubunden (kanton z Davos i ST Morritz) . Tam jest za drogo nawet dla przyzwoicie zarabiających Szwajcarów.