Na wyjeździe #8

02 maja 2014 21:22 / 1 osobie podoba się ten post
mała

A skoro już mowa o jedzeniu to czy wasi podopieczni też zaglądają wam do talerza? Moja babulka po kilka razy zerka czy ja aby mam na talerzu to samo co ona i w tej samej ilości :) Zresztą każdej szteli tak miałam, nie daj Boże jak jadłam coś innego niż podopieczny.

Mój pdp czasami je coś innego jak ja i jego żona . Z powodów czysto praktycznych. On je praktycznie każdy posiłek po 2 godziny. Tylko słodycze je normalnie. 
02 maja 2014 21:28
A nie mówi Ci, ze za szybko jesz i to niezdrowo? Mój tak mówi, jego zdaniem dwie kromeczki w 40 minut to odpowiedni czas, ale ja sie nie przejmuje, zjem swoje i cos tam robie, zreszta sam mi to zaproponował widząc jak się kręce przy stole pół godziny;)
02 maja 2014 22:03
mała

A skoro już mowa o jedzeniu to czy wasi podopieczni też zaglądają wam do talerza? Moja babulka po kilka razy zerka czy ja aby mam na talerzu to samo co ona i w tej samej ilości :) Zresztą każdej szteli tak miałam, nie daj Boże jak jadłam coś innego niż podopieczny.

dokladnie to samo.Widac to taka ichna tradycja ha ha.A juz najlepiej jest jak sie pojdzie do knajpy na jakies urodziny.To dopiero jest gdzie i komu do talerza zagladac.Całe szczescie ze to rodzina w wiekszosci wiec mozna czasami "skubnac " kesa ha ha od kogos obok
02 maja 2014 22:47
ORIM

dokladnie to samo.Widac to taka ichna tradycja ha ha.A juz najlepiej jest jak sie pojdzie do knajpy na jakies urodziny.To dopiero jest gdzie i komu do talerza zagladac.Całe szczescie ze to rodzina w wiekszosci wiec mozna czasami "skubnac " kesa ha ha od kogos obok

Aaaa widzisz,  a ja mam zazwyczaj podrzucane na mój talerz to co podopieczny już nie dał rady zjeść, no i mam już po posiłku
02 maja 2014 22:59
Faktycznie chyba ichna tradycja sprawdzania co sie ma talerzu i ile ale ja wogóle sie tym nie przejmuje są czasami dni że calkowicie co innego jem komentarzy zero tylko pytania czy dobre np kalarepa świeża starta :)
03 maja 2014 07:44 / 1 osobie podoba się ten post
Zawsze na wyjeżdzie martwilam sie co ja będę robić? nuda,siedzenie na okrągło przy podopiecznej,żeby jej zapewnić bezpieczństwo.A taraz nawet jak nic  nie robię to się nie nudzę.Mam inne spojrzenie na ta pracę.Wsiadam na rower i gnam nie myśląc, ze coś sie przytrafi złego podczas mojej nieobecnosci.Nie mogę sie przyzwyczaić i ciagle zaglądam co robi moja pdp.Wystarczy,że powiem jadę i mam pełną swobodę wyboru i potwierdzenie,że należy mi sie to poniewaz cięzko pracuje.
03 maja 2014 07:46
Wiecie co za domkiem mi dzisiaj tęskno nie lubie wekendów w DE
03 maja 2014 08:15 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Wiecie co za domkiem mi dzisiaj tęskno nie lubie wekendów w DE

Kasiu ja też :( Szczególnie niedzieli :(
Ale na jutrzejszą czekam z niecierpliwością. Jadę na komunię i zobaczę się z rodziną :)))))))))))))))))))
03 maja 2014 08:22 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Kasiu ja też :( Szczególnie niedzieli :(
Ale na jutrzejszą czekam z niecierpliwością. Jadę na komunię i zobaczę się z rodziną :)))))))))))))))))))

To super emi ciesze się razem z tobą przytulić swoich ukochanych czego może chcieć więcej opiekunka♥
03 maja 2014 08:30 / 2 osobom podoba się ten post
kasiachodziez

To super emi ciesze się razem z tobą przytulić swoich ukochanych czego może chcieć więcej opiekunka♥

Jutro z 6-7 godzin w samochodzie i tyle samo z rodziną. Ponad 600km w dwie strony, a do domu mam 550 (w jedną).
Ale dla tych wszystkich przytulańców i buziaków to na koniec świata pojechałabym :))))))
03 maja 2014 08:40 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Jutro z 6-7 godzin w samochodzie i tyle samo z rodziną. Ponad 600km w dwie strony, a do domu mam 550 (w jedną).
Ale dla tych wszystkich przytulańców i buziaków to na koniec świata pojechałabym :))))))

Emi aż mi się buźka uśmiechnęła jak to przeczytałam:))
03 maja 2014 08:42 / 1 osobie podoba się ten post
emi

Jutro z 6-7 godzin w samochodzie i tyle samo z rodziną. Ponad 600km w dwie strony, a do domu mam 550 (w jedną).
Ale dla tych wszystkich przytulańców i buziaków to na koniec świata pojechałabym :))))))

piekna miec bedziesz niedziele....taki podarunek od losu....
03 maja 2014 10:18
A ja mam takie pytanie odnośnie wypłaty. Jak się liczy miesiąc pracy? Załóżmy że prace zaczełam 10 kwietnia to miesiąc mojej pracy kończy się 10 czy 9 maja? Bo już nie wiem czy 10 maja powinien być liczony jako pierwszy dzień już kolejnego miesiąca?
03 maja 2014 10:25
Sówka

A ja mam takie pytanie odnośnie wypłaty. Jak się liczy miesiąc pracy? Załóżmy że prace zaczełam 10 kwietnia to miesiąc mojej pracy kończy się 10 czy 9 maja? Bo już nie wiem czy 10 maja powinien być liczony jako pierwszy dzień już kolejnego miesiąca?

Oj Sowa... Miesiąc to miesiąc i nie przesuwa się na suwaku... - nie jest ruchomy.... To znaczy, żw np. w marcy przepracowałaś 21 dni , za które dostaniesz pieniądze w kwietniu (w dniu określonym w umowie),   a w maju dostaniesz  powinnaś dostać pieniążki za za 9 (czy 10) dni przepracowane w pierwszej połowie kwietnia...))))
03 maja 2014 10:30 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Oj Sowa... Miesiąc to miesiąc i nie przesuwa się na suwaku... - nie jest ruchomy.... To znaczy, żw np. w marcy przepracowałaś 21 dni , za które dostaniesz pieniądze w kwietniu (w dniu określonym w umowie),   a w maju dostaniesz  powinnaś dostać pieniążki za za 9 (czy 10) dni przepracowane w pierwszej połowie kwietnia...))))

Nie o to mi chodziło, ja mam płacone za miesiąc czyli jak przyjechałam do pracy 10 kwetnia to 10 maja przycodzi syn PDP i płaci mi miesięczną stawke tylko ja sobie tak pomyślałam że ten 10 maj to już jest pierwszy dzień kolejnego miesiąca