Na wyjeździe #8

07 maja 2014 11:25
A ja sie dzisiaj tak rozkręciłam,że zrobiłam obiad na 11-tą.Moja pdp zadowolona - mowi nic sie nie stało,już zjadłyśmy.To tak jak raz - dwa razy w tygodniu dopuszcza mnie do gotowanai.Z radości mi tak wyszło.
07 maja 2014 11:57 / 2 osobom podoba się ten post
Evvex

Wybaczcie,że tak truje o maturze mojej córki,ale tak mnie nosi że musze się wypisać.Jęz. polski,łatwizna,Wyspiański ''Wesele'' oraz''Potop''Sienkiewicza,chociaż to grafomania dla dzisiejszych dzieciaków.Mańka mówi że każdy coś tam skrobnął,dzisiaj angielski,13-ego dwujęzyczna z niemieckiego,natomiast matma dla humanistów okazała się katastrofą.Mania zrobiła tylko2 zadania otwarte i część zamkniętych,niektórzy wychodzili z płaczem po godzinie.Szlag trafi plany i mnie jak będzie miała poprawke w sierpniu,przeryczałyśmy cały dzień,potrzeba tylko30% i aż30%,a ja jestem tutaj i tak mi żle,że szkoda gadać.Wiem że przecież i tak bym za nią nie napisała,ale pocieszyła,no poprostu była.Nie mogę sobie znależć miejsca,czekam na wiadomości o angielskim,nawet na rowerze nie pojeżdże ,bo leje.

Kiedyś moja córka zdawała i mocno w nią wierzyłam , bo b.dobrze jej szlo w szkole i na jednym przedmiocie poślisk.Zdała, ale nie tak jak planowała.Z wiązku z tym nie dostała się tam gdzie chciala , ale po roku już się przeniosła na tą wymarzoną uczelnie ze srednią ponad 4,5,bo tylko tak mogła.W chwili obecnej ma kilka kierunków skonczonych i dobrą prace.Myślę ,że Twojej córce szczęście dopisze i będzie dobrze,musi być dobrze.
07 maja 2014 11:59
Dziś kuchnia "U Sowy" serwuje Langosy z sosem czosnkowym i tartym serem żółtym lub musem jabłkowym do wyboru, na przystawke polski kapuśniak
07 maja 2014 12:12 / 7 osobom podoba się ten post
Wiesz Berdi o tym sama,że bedąc na szteli wykonujemy wiele prac nie zwiazanych z nasza praca i naszymi obowiazkami wobec pdp.Nie wyobrażam sobie bezczynne siedzenie przez cały dzień.Jak trzeba to też umyje okno,lubię ład i porządek.Wole te ponad trzy mce spedzić w czystym domu jak debatowac co mi wolno a co nie.I nie czytaj tego co pisze Gieronimo bo sam wypieka ciasta a tez w zakresie obowiazkow tego nie ma.Mnie to wręcz śmieszą takie wpisy "nie rob to nie twoj obowiązek,nie płacą ci za to itd.itp."Ale płaca i to sporo( bynajmiej mnie).W domu w ktorym jest brudno nikt mnie nie zatrzyma, staram sie tak jak w swoim utrzymac ład i porzadek.A,że nie raz muszę przygiąć to juz moja osobista sprawa.Ale jak przyjemnie mi sie potem pracuje.No chyba,że ktoś by mi kazał to już musialabym to przemyśleć
07 maja 2014 12:32
mleczko47

A ja sie dzisiaj tak rozkręciłam,że zrobiłam obiad na 11-tą.Moja pdp zadowolona - mowi nic sie nie stało,już zjadłyśmy.To tak jak raz - dwa razy w tygodniu dopuszcza mnie do gotowanai.Z radości mi tak wyszło.

uuuu, to w pozostałe dni, PDP gotuje? :D
07 maja 2014 12:49
mzap88

uuuu, to w pozostałe dni, PDP gotuje? :D

Tak,już pisalam o tym ja mieszam tylko w garnkach, bo pdp siedzi na wozku jest to drobna osoba i nie siega.Ciesze sie jak mnie dopusci do kuchenki, ale dzisiaj ustaliłyśmy ze ja gotuje 2 x w tygodniu, a lazienke sprzatamy przemiennie.Do tej pory pdp sprzatała.Tu jest inaczej Pani jest zdrowa tylko ze sprawnościa fizyczna gorzej.
07 maja 2014 13:08 / 3 osobom podoba się ten post
Ja ostro wziełam się za nauke jez.francuskiego nie żeby tam troche liznąc,przykaladam sie sumniennie.Wyczytałam oferte pracy z lepszymi warunkami i zadzwoniłam.Okazało sie,że mogę w krotkim czasie probować.No to trzeba przysiaść,a noż sie uda.
 
Nie jestem z gatunku tych co to czekaja na gotowca,szukam,ucze sie i zawsze mi sie udaje.To nie boli jak sie nie uda.Mozna jeszcze raz probowac
07 maja 2014 13:10 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Wiesz Berdi o tym sama,że bedąc na szteli wykonujemy wiele prac nie zwiazanych z nasza praca i naszymi obowiazkami wobec pdp.Nie wyobrażam sobie bezczynne siedzenie przez cały dzień.Jak trzeba to też umyje okno,lubię ład i porządek.Wole te ponad trzy mce spedzić w czystym domu jak debatowac co mi wolno a co nie.I nie czytaj tego co pisze Gieronimo bo sam wypieka ciasta a tez w zakresie obowiazkow tego nie ma.Mnie to wręcz śmieszą takie wpisy "nie rob to nie twoj obowiązek,nie płacą ci za to itd.itp."Ale płaca i to sporo( bynajmiej mnie).W domu w ktorym jest brudno nikt mnie nie zatrzyma, staram sie tak jak w swoim utrzymac ład i porzadek.A,że nie raz muszę przygiąć to juz moja osobista sprawa.Ale jak przyjemnie mi sie potem pracuje.No chyba,że ktoś by mi kazał to już musialabym to przemyśleć

I ja z tych pedantycznych opiekunek nikt mi nie karze poprostu wykonuje bo lubię i czas szybciej leci jestem prywatnie więc nie mam na kartce co robić a czego nie ale płaskodupie mi sie nie podoba więc rejony raz w tyg robię :)
07 maja 2014 13:31 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

Ja ostro wziełam się za nauke jez.francuskiego nie żeby tam troche liznąc,przykaladam sie sumniennie.Wyczytałam oferte pracy z lepszymi warunkami i zadzwoniłam.Okazało sie,że mogę w krotkim czasie probować.No to trzeba przysiaść,a noż sie uda.
 
Nie jestem z gatunku tych co to czekaja na gotowca,szukam,ucze sie i zawsze mi sie udaje.To nie boli jak sie nie uda.Mozna jeszcze raz probowac

Dobry pomysł - ja z kolei postawiłam na Schweizerdeutsch.I również dlatego , by mieć szansę na lepszą pracę  i podstawę do ubiegania się o podwyżkę w pracy.Moje obecne miejsce jest ok, ale przecież wiemy - ta praca ma to do siebie że zmiana podopiecznego jest w nia z zasady wpisana.
Zresztą - jest dużo ofert ale wymagają przynajmniej komunikatywnego Schweizerdeutsch a podwyżki może duże nie są - rzędu 10 - 12 % ale dla mnie to dużo.
Więc siedze codziennie - dobrze że mam materiały bo w necie nie ma praktycznie nic.
07 maja 2014 13:38 / 1 osobie podoba się ten post
ja od 3 dni ukrywam sie przed babciunią żeby za duzo mnie nie miała ( tak mi poradziły kolezanki).Teraz wiec bawimy sie w chowanego. Babcia zmieniła regóły i teraz zaczęła wstawac w nocy i szuka mnie nadal , tak wiec jak juz widzi ze ja śpie to jest spokojna. Teraz ja zmieniłam regóły i rano udaje że śpie i juz nie wstaję o 7 tylko o 8. Teraz ruch babciuni, zobaczymy co wymysli.... Od 2 dni nie miała ataku płaczu i histerii....a ja odzyskałam spokój ducha.
Z myciem okien sie dogadujemy, ja myje żeby mieć piekny widok na ogród a babciunia zaraz łapie na nich muchy po lewej stronie szyby....ruch w interesie jest :)
07 maja 2014 13:49
tina 100%

Nie smutaj się Evvex,mój też maturę zdaje,no i polski poszedł słabiej,bo zbyt poważnie podszedł do sprawy i nie chciał nalać wody bez sensu podczas pisania wypracowania.Jednak myślę,że zjadł go stres.Pierwsze zadanie zrobił dobrze.No ,ale może bedzie miał te 30%.Natomiast matematyka poszła mu bardzo dobrze,dzisiaj miał ustny z niemieckiego,nie zapomniał języka w gębie,poszło ok,no ale czekamy na wyniki.Zdaje jeszcze dwa dodatkowe z chemi i biologi.Matrwi się ,że z tego polskiego będzie poprawka,no ale pocieszam go,że poprawka w sierpniu,to zaden dramat,jest jeszcze młody,jak mu w tym roku plany nie wypalą,to nic się nie stanie,no bo się nie stanie.Nie martwcie się tym ewentualnym poprawkowym,tym bardziej,że jeszcze wyników nie ma.Wierzę,że bedzie ok,niezależnie od sytuacji.
Na pocieszenie napiszę,że po egzaminie z polskiego,pod szkołą czaiła się młodziutka dziennikarka z lokalnej gazety,aby porobić wywiady z maturzystami.Podeszła do mojego syna i powiedziała ,żeby udzielił jej wywiadu,bo inaczej ją z roboty wywalą;)-Kobita była chyba jeszcze bardziej zestresowana,niż maturzyści:)

Tina trzymam kciuki i szczerze podziwiam,z polskiego łatwiej polać wode,a matme albo się umie ,albo nie.Niestety moje córki są po mamie tępe z przedmiotów ścisłych,a Twój syn zdaje jeszcze chemie i biologie,pozazdrościć.Moje maleństwo[178wzrostu]jak sama mówi''jestem jak góra a na górze orzeszek''jest okropnie wrażliwa,jeszcze nie ma wyników ,a ona już pewnie zacznie się uczyć do poprawki  z matmy.Na jakie studia idzie Twój syn.
07 maja 2014 14:00 / 1 osobie podoba się ten post
Binor

Po to jestesmy tutaj, zebys nam trula tyle, ile potrzebujesz, aby Tobie bylo lzej na duszy. Dzis rano myslalam o Twojej corce i jej maturze. Calkiem zapomnialam, ze znowu matematyka jest obowiazkowa. Bylam drugim rocznikiem, ktory nie musial jej zdawac i dzieki temu na mature szlam bez stresu, gdyz z liczbami jakos zawsze nie po drodze mi bylo. Czekam na dalsze informacje. Dacie rade, zobaczysz.

Dzięki,jest mi bardzo miło.Ja przez matme przebrnełam,ale jeszcze dziś się poce jak wspominam.Uważam,że matematyka jest potrzebna,ale jeżeli ktoś nie wiąże z nią przyszłości to powinni odpuścić,jak się otrzymało świadectwo ukończenia liceum,tz.że rachować się potrafi,a egzaminy powinny być zgodne z kierunkiem studiów.13-ego zdaje dwujęzyczną,mam nadzieje że to już koniec porażek.
07 maja 2014 14:06
ivetta

Kiedyś moja córka zdawała i mocno w nią wierzyłam , bo b.dobrze jej szlo w szkole i na jednym przedmiocie poślisk.Zdała, ale nie tak jak planowała.Z wiązku z tym nie dostała się tam gdzie chciala , ale po roku już się przeniosła na tą wymarzoną uczelnie ze srednią ponad 4,5,bo tylko tak mogła.W chwili obecnej ma kilka kierunków skonczonych i dobrą prace.Myślę ,że Twojej córce szczęście dopisze i będzie dobrze,musi być dobrze.

Oby się Twoje słowa spełniły,tylko moja córka tak żle znosi porażki,ona z tych co za bardzo przegrywać nie umieją,ale może czas się przyzwyczaić i zagościć w dorosłym i trudnym życiu.
07 maja 2014 14:41
mleczko47

A ja sie dzisiaj tak rozkręciłam,że zrobiłam obiad na 11-tą.Moja pdp zadowolona - mowi nic sie nie stało,już zjadłyśmy.To tak jak raz - dwa razy w tygodniu dopuszcza mnie do gotowanai.Z radości mi tak wyszło.

Ale sie uśmiałam, musisz tęsknić za kuchenną "robotą" a tu ani dudu. Babcia zbyt aktywna Ci się trafiła. Obie lubicie gotować ???
07 maja 2014 14:49 / 1 osobie podoba się ten post
Evvex

Tina trzymam kciuki i szczerze podziwiam,z polskiego łatwiej polać wode,a matme albo się umie ,albo nie.Niestety moje córki są po mamie tępe z przedmiotów ścisłych,a Twój syn zdaje jeszcze chemie i biologie,pozazdrościć.Moje maleństwo[178wzrostu]jak sama mówi''jestem jak góra a na górze orzeszek''jest okropnie wrażliwa,jeszcze nie ma wyników ,a ona już pewnie zacznie się uczyć do poprawki  z matmy.Na jakie studia idzie Twój syn.

Chce iść na medyczne,dlatego ta chemia i biologia na poziomie rozszerzonym,reszta podstawa,ale będzie też papiery składał na studia prawnicze,tym bardziej ,że jednym z przedmiotów do wyboru oprócz historii i geografii jest matematyka.Dzisiaj ,kiedy szedł ulicą po egzaminie odziany w garnitur,to jakiś typ pijaczka-filozofa go zaczepił i się zapytał-"a gdzie to pan mecenas tak się spieszy?"he,he.Może to jakaś wrózba?Na ostatku zostaje budownictwo na ZUT-cie.No,ale czas pokaże.Na polskim pisemnym nie bardzo wypadł,ale chyba już przestał sie tak bardzo przejmować,zawsze mozna poprawić.Moi synowie to raczej umysły ścisłe,może i po mnie,bo ja na przedmiotach humanistycznych ucinałam sobie drzemkę. Poddałam mu taki pomysł,że jak nie jest na 100% zdecydowany,to niech sobie może roczną przerwę zrobi,żeby kierunku studiów tak z przypadku nie wybrał,ale taki kierunek,który naprawdę będzie mu sprawiał satysfakcję. Mój starszy syn,kiedy przygotowywał licealistów do matury z matematyki i widział,że uczeń ma trudności z przyswojeniem materiału,do polecał rozwiązywanie arkuszy maturalnych,no i zadań otwartych,po to,aby nie robić w głowie niepotrzebnego zamętu,bo nadmiar materiału zniechęcał uczniów.