Nie.Jak już są pajączki,to tylko zamykanie laserem je likwiduje.Ale żeby nowe nie powstawały,to polecane jest łykanie Rutinoscorbinu,unikanie opalania,ostrych przypraw.
Nie.Jak już są pajączki,to tylko zamykanie laserem je likwiduje.Ale żeby nowe nie powstawały,to polecane jest łykanie Rutinoscorbinu,unikanie opalania,ostrych przypraw.
Kurcze - bo mi się na udach trochę od baniek chińskich zrobiło - myślałam, że to po czasie samo zniknie. Bo tak ogólnie to nie mam skłonności do pajączków.
Spróbuj je może obkurczyć masażem z kostek lodu,no i kup jakąs maść z wyciągiem z kasztanowca.Zmniejszą się,ale nie znikną.
No racja nocki są trudne , ale za to w ciągu dnia PDP nic mnie nie obchodzi , nie gotuję dla niej , nie sprzątam nic , nic , nic . Od godz 8 do 18 jest czas dla mnie i mogę wtedy robic co chcę spać czy wyjsc gdzieś . W ciągu dnia PDP zajmuja się Pflege , a jest ich kilka w ciągu dnia jedna rano PDP myje , a inna pilnuje PDP do 11 , od 11 do 13 jest znów inna , a od 13 do 18 jeszcze inna siedzi .
To chociaz w dzień odsypiaj,
masz pokoik na uboczu?
Mialam wlasnie znow pogadanke z p. Unzufrieden. Tym razem nagle zaczela narzekac ze przychodze po nia 0rzed 22 do spania. a ona chce min do 23 siedziec. Na to ja do niej ze jestem rowniez czlowiekiem i ze mná MUSI sie liczyc; ze znam swoje prawa i obowiázki i ze mná nie wchodiz w gre siedzenie do pozna gdy rano wczesnie wstaje. I dodalam ze te kilka dni jeszcze wytrzyma a potem jak przyjedzie Rumunka to niech robi jak chce i jak uwaza i moze siedziec i do 1 w nocy. Lecz ze mná to nie przejdzie. Ach, dodalam cos jeszcze o niewolnicy, braku wolnego dla siebie ("haben Sie doch frei nach dem Essen!" ja: nein, das ist Mittagspause und keine extra Freizeit für mich") i skonczylo sie na tym ze ona jak zwykle lzy w oczach, ja wkur. Nie mam tu z kim gadac o niej. Ma tylko opiek. prawnego (szefowá diakonek) która tak naprawde ma já w D. Byla tylko RAZ gdy zażádalam jej obecnosci i omówienia zmiennych nastrojów pdp, planu ogólnego, mojego czasu wolnego itd. Niczego nie uzyskalam bo babka ma gdzies. Ale juz niedlugo wyjezdzam! :-)
Staram się odsypać w dzień , ale słyszę prawie wszystko co w mieszkaniu sie dzieje . Najgorzej jak przychodzi zmiana to te Pflege wtedy gadają i gadaja . Za oknem po drugiej stronie ulicy jest jakaś budowa i też hałas do 17 . Pokój mam na przeciwko drzwi wejściowych do mieszkania , akurat w samym środku mieszkania za scianą mam kuchnię wiec słychać jak otwierają szfki i zamykają itd . Dobrze ,że to tylko miesiąc , bo więcej nikt tu nie wytrzyma .
Alinko:) moglabys w pigulce opisac przypadek twojej pdp, co sie dzieje, ze kobieta w dzien i noc jest aktywna, opisz, jesli masz czas i ochote twoj nocny przypadek.
Mialam wlasnie znow pogadanke z p. Unzufrieden. Tym razem nagle zaczela narzekac ze przychodze po nia 0rzed 22 do spania. a ona chce min do 23 siedziec. Na to ja do niej ze jestem rowniez czlowiekiem i ze mná MUSI sie liczyc; ze znam swoje prawa i obowiázki i ze mná nie wchodiz w gre siedzenie do pozna gdy rano wczesnie wstaje. I dodalam ze te kilka dni jeszcze wytrzyma a potem jak przyjedzie Rumunka to niech robi jak chce i jak uwaza i moze siedziec i do 1 w nocy. Lecz ze mná to nie przejdzie. Ach, dodalam cos jeszcze o niewolnicy, braku wolnego dla siebie ("haben Sie doch frei nach dem Essen!" ja: nein, das ist Mittagspause und keine extra Freizeit für mich") i skonczylo sie na tym ze ona jak zwykle lzy w oczach, ja wkur. Nie mam tu z kim gadac o niej. Ma tylko opiek. prawnego (szefowá diakonek) która tak naprawde ma já w D. Byla tylko RAZ gdy zażádalam jej obecnosci i omówienia zmiennych nastrojów pdp, planu ogólnego, mojego czasu wolnego itd. Niczego nie uzyskalam bo babka ma gdzies. Ale juz niedlugo wyjezdzam! :-)
Jak na sto lat niezle jeszcze sie trzyma, nie ma szpitalnego lozka, przy piorunujacej demencji /po narkozie/ powinna zabezpieczona na noc barierka byc. No coz niektorzy uwazaja, ze jest to zamach na wolnosc czlowieka:(
Masz cos do czytania, a moze szydelkujesz, lub robisz na drutach. Nie przysypiasz?
A kto jest jej prawnym opiekunem, jesli syn nie zyje?
Jak na sto lat niezle jeszcze sie trzyma, nie ma szpitalnego lozka, przy piorunujacej demencji /po narkozie/ powinna zabezpieczona na noc barierka byc. No coz niektorzy uwazaja, ze jest to zamach na wolnosc czlowieka:(
Masz cos do czytania, a moze szydelkujesz, lub robisz na drutach. Nie przysypiasz?
A kto jest jej prawnym opiekunem, jesli syn nie zyje?
Ma szpitalne łóżko , ale potrafi nogi przesadzić ponad barierkami i nie wiadomo co mogłaby dalej wykombinować . Nie mam pojęcia kto jest jej prawnym opiekunem , wiem tylko ,że piętro wyżej mieszka kobieta - szefowa opiekunek Pflege i ona tu wszystkiego dogląda , a nawet ma zmiany przy pilnowaniu PDP . Ona wypłaca mi kasę na utrzymanie i zwraca za podróż , ale ona nie jest opiekunem prawnym . Mam coś i do czytania i do szydełkowania . Jak mam moment , że bardzo mnie sen bierze to przymykam oczy na kilka minut , mam nawet przygotowaną sofę w pokoju PDP , gdzie mogę się polożyć , ale wolę siedzieć w swoim pokoiku . Z tego co obserwuję to tu spokojnie mozna , by spać w nocy . Ale nie będę nic gadała , bo jeszcze gotowi zrezygnować z Pflege i cała dzienna robota spadnie na opiekunki , a po co .