Tak. Tutaj pracujemy 8/8. Mój czas się skończył, a że kasa potrzebna to wziełam jeszcze 4 tygodniowe zastępstwo. Na sierpień/wrzesień tutaj wracam. Oowielbiam to miejsce: ze względu na otaczające mnie jeziora i za.ebistego PDP :))))
Tak. Tutaj pracujemy 8/8. Mój czas się skończył, a że kasa potrzebna to wziełam jeszcze 4 tygodniowe zastępstwo. Na sierpień/wrzesień tutaj wracam. Oowielbiam to miejsce: ze względu na otaczające mnie jeziora i za.ebistego PDP :))))
no to powodzenia
Dzisiaj stał się cud. Poprosiłam wczoraj dziadka, żeby tak wcześnie nie wstawał, bo jestem już wykończona i ciągle mam za mało snu. Nie spodziewałam się w sumie efektu, ale chciałam zacząć łagodnie, a jak prośba nie odniesie skutku, to stanowczo odmówić wstawania tak wcześnie. Dziadek mnie jednak zaskoczył i o 8.20 to ja musiałam go obudzić, bo o 10.00 ma wizytę u pedikurzystki.
Dzisiaj stał się cud. Poprosiłam wczoraj dziadka, żeby tak wcześnie nie wstawał, bo jestem już wykończona i ciągle mam za mało snu. Nie spodziewałam się w sumie efektu, ale chciałam zacząć łagodnie, a jak prośba nie odniesie skutku, to stanowczo odmówić wstawania tak wcześnie. Dziadek mnie jednak zaskoczył i o 8.20 to ja musiałam go obudzić, bo o 10.00 ma wizytę u pedikurzystki.
No widzisz wichurra,jednak da sie:-)
Ale może...dziadek słabnie po prostu,no nie chcę krakać,ale....
Czasem można się dogadać,ale trzeba spróbować:)Z ostanią pdp w podobny sposób rozmawiałam,jak zaczynała o 6.30 do stołu nakrywać.Spytałam,po co tak wcześnie wstaje,skoro do pracy juz iść nie musi i może pospać.Przyznała mi rację i potem wstawała i o 9 rano.
A tak to ja już też zagadywałam. Więc dziadek, że jak wstaje do toalety tak wcześnie (bo ze 3 razy w nocy wstaje), to już mu się później nie opłaca kłaść. Wczoraj byłam już jednak tak wykończona, że postanowiłam w inny ton uderzyć i powiedzieć, że po prostu ja tak nie daję rady. Pewnie na długo to nie starczy, ale co jakiś czas mu przypomnę i może chociaż czasami dłużej pośpię.
W ogóle to zauważyłam, że dziadek nawet nie wie, że tak wcześnie wstaje. Nie patrzy na zegarek i jak wstaje do łazienki, a jest już jasno, to uznaje, że to już czas na dobre wstać. Wnioskuję po tym, że zawsze jest zdziwiony, jak mu mówię, ze tak wcześnie jeszcze jest. Przydałaby się roleta zewnętrzna, ale to pomarzyć tylko mogę:)
Jestem w nowej pracy.Babcia totalny Alzcheimer,chociaż ma dopiero 72 lata,żyje w swoim świecie.Od poniedziałku do piątku od 8.30 do 16,30 jest w dziennym domu opieki.O godzinie 20 jest już w łóżku,śpi całą noc.Zmieniamy sie co 2 tygodnie,oczywiscie podróz za każdym razem zwracana!!!.Dla mnie to idealna praca/a raczej jej brak/:))Pozdrawiam Was.
Hihi farciara :)
ale tak sobie myślę, ze tyle w podrózy to by mnie chyba zmęczyło
ooooo nomka już nie jesteś łabątkiem:)
Hihi farciara :)
ale tak sobie myślę, ze tyle w podrózy to by mnie chyba zmęczyło
Ale to tylko 4 godz.od Szczecinka gdzie mieszkam ,a i mąż pracuje w Rostocku.:Sytuacja idealna:)
Jestem w nowej pracy.Babcia totalny Alzcheimer,chociaż ma dopiero 72 lata,żyje w swoim świecie.Od poniedziałku do piątku od 8.30 do 16,30 jest w dziennym domu opieki.O godzinie 20 jest już w łóżku,śpi całą noc.Zmieniamy sie co 2 tygodnie,oczywiscie podróz za każdym razem zwracana!!!.Dla mnie to idealna praca/a raczej jej brak/:))Pozdrawiam Was.