08 czerwca 2014 11:38 / 3 osobom podoba się ten post
Mój ślubny uwielbia zakalce i nie jest jedynym znanym mi miłośnikiem takich ciast. Niemieckie wyroby ciastopodobne są często suche i bez wyrazu, więc trochę mokrego w środku dobrze każdemu zrobi. Uprzejmie prosze nie kojarzyć sobie ostatniego zdania z czymś innym niż jedzenie...
Wzięłam dziadka rano na długi jak na niego, spokojny spacer, dzięki czemu on się dotlenił, a ja podszkoliłam w bawarskiej wersji niemieckiego. Fajnie tu mówią, tam gdzie jest "a" robią długie "o", jest np. "koooojne" jako "keine", a np. "meine" dziadek wymawia tak, jak się pisze. Aby zrozumiec najproszte zdanie, trzeba sie nagimnastykowac, bo zasady zmiany nie obowiązują wszędzie. Szczęśliwie jako dementyk powtarza po parę razy to, co powiedział, więc daję radę.
Co u Was, dzieciątka na wygnaniu od matczynej piersi naszej ojczyzny?