Na wyjeździe #10

20 czerwca 2014 20:24
kasia63

Nie mogę odszukać właściwego tematu a mam problem z Lycamobile-kupiłam sobie doładowanie za 10euro wpisałam jak zawsze *131* kod doładowania i zielona słuchawka i nic:(Nie wiem co się dzieje?Ostatnio doładowywałam 3 tygodnie temu bez żadnych problemów:(Buuuuuu
 
Ha ha ha, a o kratce to zapomniałam-jestem gapa,gapowata:):)Juz jest ok:)

gapo gapowata a patrzyłaś na ich nowa ofertę 2 w1 jeśli tak to napisz mi o co kaman bo teraz to ja jakaś nie kumata jestem :)
20 czerwca 2014 21:22 / 3 osobom podoba się ten post
A wiecie jaką przygodę dziś przeżyłyśmy we dwie? Tzn. ja i córka babci (fajna babka się okazała notabene :) znaczy przy mnie się wyluzowała, bo na początku sztywna była. Ja się wcale nie chwalę :P ale naprawdę na ludzi mam raczej zbawienny wpływ - pogadam o wszystkim z nią, ona ze mną - to dygresja!)
No więc całe piętro mam dla siebie i jest tu dużo przestrzeni, ale to jest taki drugi Wohnraum (nawet nie Wohnzimmer bo wszystko otwarte). Wieczorami ona ogląda tv tutaj, na kompie sobie siedzi, ja siedze u siebie w pokoju na kompie itd. Nad nami jest dach. Dziś po południu babcia zasnęła, ja przy kompie, córka babci przy kompie. I ćwierkanie słychać. Myślałyśmy że ptak wpadł do środka ale niczego nie znalazłyśmy. A ćwierkanie nadal słychać. W końcu przekonałam ją żeby otworzyć klapę na dach a tam... maluteńki ptaszek w kąciku sobie siedział i płakał. Ona się bała go wziąć więc ja złapałam za ręcznik i go na dwór wyniosłam. Wiem, ze źle zrobiłam bo na pewno wypadł z gniazda ale tego gniazda nie mogłyśmy znaleźć. Kurcze, mam nadzieję że biedak przeżyje. Taki nowonarodzony nie był bo upierzony jak dorosły tylko chyba nie nauczył się jeszcze latać...
20 czerwca 2014 21:27 / 1 osobie podoba się ten post
jowitaliber

gapo gapowata a patrzyłaś na ich nowa ofertę 2 w1 jeśli tak to napisz mi o co kaman bo teraz to ja jakaś nie kumata jestem :)

Po mojemu chyba o to chodzi,że jak masz niemiecka L i dodasz do niej nr z polskiej karty SIM to wtedy nie musisz przekąłdac karty i jak jestes w PL to normalnie dzwonisz z tego niemieckiego numeru do innych Lycków na swiecie/17krajów/.Ale ja gapa gapowata to może źle rozumuję:)
20 czerwca 2014 21:28
Może ktoś na forum wie, co się dzieje z takimi ptaszkami dalej, czy dają radę chłopaki przeżyć twarde zderzenie z rzeczywistością. I coś Ci doradzi.

A ja mówię dobranoc, bo Kronikę Thietmara idę czytać. Autor bardzo był cięty na naszego Bolesława Chrobrego, który ciągle wojował z niemieckimi książętami i dawał im popalić. Napiszę Wam rano jakiś fragmencik, bo sporo tam perełek.

Kolorowych snów!
20 czerwca 2014 21:48 / 1 osobie podoba się ten post
romana

Może ktoś na forum wie, co się dzieje z takimi ptaszkami dalej, czy dają radę chłopaki przeżyć twarde zderzenie z rzeczywistością. I coś Ci doradzi.

A ja mówię dobranoc, bo Kronikę Thietmara idę czytać. Autor bardzo był cięty na naszego Bolesława Chrobrego, który ciągle wojował z niemieckimi książętami i dawał im popalić. Napiszę Wam rano jakiś fragmencik, bo sporo tam perełek.

Kolorowych snów!

Thietmar był rasistą ;) Nooo powiedzmy, anty podchodzil w ogóle do Słowian. Urżnęli mu dziadka i pradziadka a ojciec ledwo przeżył pod Cedynią, to tak mu się porobiło. Ale wartość historyczna jego kroniki nie do przecenienia :)
21 czerwca 2014 07:06 / 4 osobom podoba się ten post
lena7

A wiecie jaką przygodę dziś przeżyłyśmy we dwie? Tzn. ja i córka babci (fajna babka się okazała notabene :) znaczy przy mnie się wyluzowała, bo na początku sztywna była. Ja się wcale nie chwalę :P ale naprawdę na ludzi mam raczej zbawienny wpływ - pogadam o wszystkim z nią, ona ze mną - to dygresja!)
No więc całe piętro mam dla siebie i jest tu dużo przestrzeni, ale to jest taki drugi Wohnraum (nawet nie Wohnzimmer bo wszystko otwarte). Wieczorami ona ogląda tv tutaj, na kompie sobie siedzi, ja siedze u siebie w pokoju na kompie itd. Nad nami jest dach. Dziś po południu babcia zasnęła, ja przy kompie, córka babci przy kompie. I ćwierkanie słychać. Myślałyśmy że ptak wpadł do środka ale niczego nie znalazłyśmy. A ćwierkanie nadal słychać. W końcu przekonałam ją żeby otworzyć klapę na dach a tam... maluteńki ptaszek w kąciku sobie siedział i płakał. Ona się bała go wziąć więc ja złapałam za ręcznik i go na dwór wyniosłam. Wiem, ze źle zrobiłam bo na pewno wypadł z gniazda ale tego gniazda nie mogłyśmy znaleźć. Kurcze, mam nadzieję że biedak przeżyje. Taki nowonarodzony nie był bo upierzony jak dorosły tylko chyba nie nauczył się jeszcze latać...

Szkoda, ze go wyniosłas na zewnatrz...napewno sobie nie poradzi i albo go kot zje albo zginie z glodu,jezeli nie umial jeszcze latac nie umie jeszcze sobie szukac pożywienia,,ja wychowałam juz kilka gawronów,które wypadły z gniazda lub je rodzice poprostu wyrzucili..trzymałam i karmiłam tak dlugo az zaczely latac,wtedy same podziękowały za opieke..takie wychowanie ptaszka jest bardzo absorbujace bo skoro swit juz sie drze, ze glodny i tak co pare godzin.pory karmienia podobne jak u niemowlat .penseta wtykalam do dziubka jedzenia ,az gulgotało mu tam-ale jaka radosc.ze nastepny ptak polecial do swoich...
21 czerwca 2014 07:42
Oj szkoda :(((
Mogłaś mi nie pisać, to żyłabym w błogiej iluzji że ptaszka uratowałam :(
Ale córka babci nie zgodziłaby się, znając ją, na ratowanie go karmieniem i uczeniem latania...
21 czerwca 2014 07:47 / 4 osobom podoba się ten post
Moja Babcia uprawia czarnowidztwo . Dzisiaj się mnie pyta co ja tam gotuję. Jak powiedziałam, że imbir, to zrobiła oczy jak spodki i pyta się po co mi to. Mówię, że chcę schudnąć. Ona patrzy na mnie, popukała się w głowę i mówi, że to mi się na pewno nie uda..... Zołza jedna . Powiedziałam Jej, że jak się nawet nie uda, to i nie zaszkodzi, bo to zdrowe, a przynajmniej nie będzie się mnie czepiać, że piję za mało, bo jakby nie patrzeć, to też jest płyn . Przyznała mi rację .
Ona naprawdę wszystko widzi czarno. Powoli się przyzwyczaiłam do tego, nie przeszkadza mi, ze średnio raz lub dwa razy w tygodniu, ( zgodnie z Jej przewidywaniami), powinno przyjść trzęsienie ziemi , lub że na 100% wykupią jej ulubioną kiełbasę, bo opiekunce nie chciało się wstać o 5 . Nie pomaga moje tłumaczenie, że sklep jest czynny od 7 .
Jednak, gdy ostatnio jak stąd wyjeżdżałam ( późnym wieczorem) i co 5 minut mi powtarzała, że nikt po mnie nie przyjedzie, bo na pewno o mnie zapomnieli i będę musiała tutaj zostać, a jak już koordynatorka przyjechała, aby mnie zawieźć do Norymbergii, to Babcia powtarzała, że i tak nie zdążymy i autobus pojedzie beze mnie - to wtedy myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok
21 czerwca 2014 07:53
lena7

Oj szkoda :(((
Mogłaś mi nie pisać, to żyłabym w błogiej iluzji że ptaszka uratowałam :(
Ale córka babci nie zgodziłaby się, znając ją, na ratowanie go karmieniem i uczeniem latania...

To co z niej za człowiek z tej córki ???? Ptaszka mozna było ukryc w kartoniku gdzies na ogrodzie.nikt by sie nawet nie dowiedział...ale juz pozamiatane,,,nie on pierwszy i nie ostatni...nie musisz sobie nic wyrzucać..taka jest natura niestety...
21 czerwca 2014 08:20 / 4 osobom podoba się ten post
Wiecie co? żeby nie zapeszyć -czuję się tutaj jakbym enty raz przyjechała a śpię????Jak suseł:) Dopiero 2 dzień ale widzi mi się ,że tak do końca zostanie:)Puk puk puk,odpukałam:)
21 czerwca 2014 08:29
Annika

Moja Babcia uprawia czarnowidztwo :-). Dzisiaj się mnie pyta co ja tam gotuję. Jak powiedziałam, że imbir, to zrobiła oczy jak spodki i pyta się po co mi to. Mówię, że chcę schudnąć. Ona patrzy na mnie, popukała się w głowę i mówi, że to mi się na pewno nie uda..... Zołza jedna :-). Powiedziałam Jej, że jak się nawet nie uda, to i nie zaszkodzi, bo to zdrowe, a przynajmniej nie będzie się mnie czepiać, że piję za mało, bo jakby nie patrzeć, to też jest płyn :-). Przyznała mi rację :-).
Ona naprawdę wszystko widzi czarno. Powoli się przyzwyczaiłam do tego, nie przeszkadza mi, ze średnio raz lub dwa razy w tygodniu, ( zgodnie z Jej przewidywaniami), powinno przyjść trzęsienie ziemi , lub że na 100% wykupią jej ulubioną kiełbasę, bo opiekunce nie chciało się wstać o 5 :-). Nie pomaga moje tłumaczenie, że sklep jest czynny od 7 :-).
Jednak, gdy ostatnio jak stąd wyjeżdżałam ( późnym wieczorem) i co 5 minut mi powtarzała, że nikt po mnie nie przyjedzie, bo na pewno o mnie zapomnieli i będę musiała tutaj zostać, a jak już koordynatorka przyjechała, aby mnie zawieźć do Norymbergii, to Babcia powtarzała, że i tak nie zdążymy i autobus pojedzie beze mnie - to wtedy myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok :-)

Annika a gdzie jesteś że z Norymbergii jeżdzisz
21 czerwca 2014 09:12 / 3 osobom podoba się ten post
Dzien doberek rodzinko kochana wyspani wszyscy kaweczka wypita imbirkiem poprawione ciekawi mnie działanie skuteczne czy nie? Słonko zapowiada przyjemny dzionek wiec wszystkim takiego zycze miłej spokojnej uwaga usmiechnietej soboty:)))))))))))))
21 czerwca 2014 09:26
jowitaliber

Annika a gdzie jesteś że z Norymbergii jeżdzisz

Jestem w Forchheim
21 czerwca 2014 09:41
Annika

Jestem w Forchheim

myślałam że bliżej siebie jesteśmy ale 50 km 
21 czerwca 2014 10:44 / 1 osobie podoba się ten post
Witaski!

Poranek zaczęłam wzorowo, od umycia wszystkich posadzek w domu, łącznie z tymi w piwnicy. Zostały do wyczyszczenia dwa klopiki, ale nie ma pośpiechu. Dziś robię na obiad placki ziemniaczane, bo moja rodzina je codziennie mięso, rybami gardząc i chcę im zrobić pewną odmianę. Wiecie, że tu są do kupienia nawet starte ziemniaki? W woreczkach, jak kiszona kapusta. Babcia uznała, że takie będą lepsze, bo te nowe mają za mało skrobi. Oni zjedzą je po niemiecku, z musem jabłkowym, ja po polsku, czyli z kefirem zamiast śmietany oraz cukrem.

A za 9 dni jazda do domku!!! Fajne życie, jak w Madrycie!