W domu 2

08 sierpnia 2014 08:57 / 1 osobie podoba się ten post
Witam,no cóż jestem jestem w domku,tak bardzo cieszyłam się,że po 2 miesiącach pracy wracam do siebie.
Moja radość trwa krótko,poniewż moja samotność nie pozwala mi korzystać w pełni z życia i czuć się dobrze.
Pozdrawiam wszystkich wypoczywających i życzę lepszego wypoczynku jak mój.
08 sierpnia 2014 09:22 / 1 osobie podoba się ten post
Luda

Witam,no cóż jestem jestem w domku,tak bardzo cieszyłam się,że po 2 miesiącach pracy wracam do siebie.
Moja radość trwa krótko,poniewż moja samotność nie pozwala mi korzystać w pełni z życia i czuć się dobrze.
Pozdrawiam wszystkich wypoczywających i życzę lepszego wypoczynku jak mój.

Podzielę się z Tobą : ja Ci oddam trochę mojego domowego hałasu , Ty mi oddasz trochę swojej nudnej domowej ciszy :))).... gdyby to było możliwe :)))))))))
08 sierpnia 2014 11:27 / 2 osobom podoba się ten post
A wam powiem, że wczoraj mialam mieć telekonferencję z rodziną.
Po południu było umówione, czekam na połączenie i babka z pol. biura mówi że jednak w De nie maja czasu dziś. No to umówiła się na jutro (czyli dziś) między 10.30 a 11.00
Zwlekłam się z łóżka, ogarnęłam, wzięłam 2 tabletki p.bólowe, jest prawie 11.30 i nikt nie dzwoni. Chyba pójdę se z domu bo nie będę warować przy telefonie cały dzień.
Bezdusznie napiszę: wychodzi na to, że rodzina luźno podchodzi do rozmowy (oni prosili o nią, a nie ja), to mi tam tym bardziej nie zależy zeby pojechać akurat w to konkretne proponowane miejsce, mogę jechać równie dobrze gdzie indziej. I tak wyląduję ostatecznie na własnej stelli.
Kto potrzebuje kogo? ;)
08 sierpnia 2014 11:38
Aż łzy mi się w oku zakręciły, bo miało być tak pięknie...... :(
 
 
http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/liga-mistrzow/el-lm-koszmar-legii-mistrzowie-polski-ukarani-walkowerem/zkg5h
08 sierpnia 2014 12:28 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Podzielę się z Tobą : ja Ci oddam trochę mojego domowego hałasu , Ty mi oddasz trochę swojej nudnej domowej ciszy :))).... gdyby to było możliwe :)))))))))

Kochana ja nie mam też w domu idealnej ciszy,ponieważ mieszkam z córką i wnukiem,więc ciągle są jakies zatargi i kłótnie.
Nie chodzi mi o taką samotność,że ciągle jestem sama w domu i jest cisza.
Grąży mnie inna samotnośc,nie mam znajomych i to jest moja bolączka.
Przede wszystkim niestety nie jestem domatorą,lubię spędzać czas poza domem,spacery wyjście nad jeziorko,do kawiarni czy chociażby potańczyć [kocham taniec] i tu się zaczynają schody ,ponieważ nie mam  koleżanek z którymi można by było gdzieś wyjść.
 
Pozdrawiam opiekuneczki,miłego dnia.
08 sierpnia 2014 13:11 / 5 osobom podoba się ten post
W moim magicznym domu znów balagan.
Moja mama mówi zawsze na takie coś, co dziś u mnie występuje: tylko dziada i baby brak lub jak u Cyganów (nie obrażając nikogo).
Łeb mi napier. i nie mam sily ogarniać bajzlu. Że też sprzątanie, cholera, to głupia robota! Nie można by tak raz w życiu posprzątać i mieć spokój?
Wychodzę. Nie mogę patrzeć na to. Może samo się posprząta.
08 sierpnia 2014 13:37 / 2 osobom podoba się ten post
lena7

W moim magicznym domu znów balagan.
Moja mama mówi zawsze na takie coś, co dziś u mnie występuje: tylko dziada i baby brak lub jak u Cyganów (nie obrażając nikogo).
Łeb mi napier. i nie mam sily ogarniać bajzlu. Że też sprzątanie, cholera, to głupia robota! Nie można by tak raz w życiu posprzątać i mieć spokój?
Wychodzę. Nie mogę patrzeć na to. Może samo się posprząta.

krasnoludki z Wrocka Ci posprzataja
08 sierpnia 2014 15:30
Luda

Kochana ja nie mam też w domu idealnej ciszy,ponieważ mieszkam z córką i wnukiem,więc ciągle są jakies zatargi i kłótnie.
Nie chodzi mi o taką samotność,że ciągle jestem sama w domu i jest cisza.
Grąży mnie inna samotnośc,nie mam znajomych i to jest moja bolączka.
Przede wszystkim niestety nie jestem domatorą,lubię spędzać czas poza domem,spacery wyjście nad jeziorko,do kawiarni czy chociażby potańczyć [kocham taniec] i tu się zaczynają schody ,ponieważ nie mam  koleżanek z którymi można by było gdzieś wyjść.
 
Pozdrawiam opiekuneczki,miłego dnia.

No szkoda ,że jesteś tak daleko .Ja bym Cię rozruszała(na moim terenie).
08 sierpnia 2014 15:53
Luda

Witam,no cóż jestem jestem w domku,tak bardzo cieszyłam się,że po 2 miesiącach pracy wracam do siebie.
Moja radość trwa krótko,poniewż moja samotność nie pozwala mi korzystać w pełni z życia i czuć się dobrze.
Pozdrawiam wszystkich wypoczywających i życzę lepszego wypoczynku jak mój.

samotnosc to jedna z najgorszych rzeczy (dla mnie rowniez)..... ale masz nas :D nie  jestes sama. wiem, ze to nie to samo, co fizyczna obecnosc, ale jednak... tu ktos zawsze jest na posterunku, odpisze, pocieszy.... a zdjecie przepiekne :)
08 sierpnia 2014 16:01 / 2 osobom podoba się ten post
lena7

Byłam dziś w górach ze znajomymi którzy mają urlop i jeszcze nigdzie nie wyjechali lub już wrócili.
Odpoczywamy na szlaku. Koleżanka poszła na stronę, wróciła i usiadła obok mnie. Niedokładnie obciągnęła t-shirta i co ja zobaczyłam na jej plecach to prawie zawału dostalam - siniaki. Zagotowalo się we mnie, ale siedzę cicho. Idziemy dalej i dołączyłam do niej zwalniając specjalnie kroku zebyśmy zostały z tyłu. Zadaję pytania a ona jak wszystkie qwa ofiery przemocy zaprzecza. Jak się wkurwiłam! Ten s.syn ją leje! Znam go bo jest jej meżem. Od początku wiedziałam że kawał ch.ja jest. Widziałam w jego oczach to, czułam przez skórę. A ta debilka zakochana nie chciala mnie sluchać. I co ja mam teraz zrobić? Jak s.wiela zalatwić żeby na niej się nie odbiło?
Myślę cały czas...

sama wiele nie zrobisz.. powinnas ja jakos naklonic na rozmowe z prawnikiem i psychologiem. jej sie moze wydawac, ze to nic zlego, albo ze to jej wina, albo zwyczajnie moze sie wstydzic. jak sama nie dojrzeje do tego, zeby zrobic z nim porzadek( a to wymaga duzo czasu i pracy najlepiej ze specjalista)- nic wiele nie wskorasz. mi 2 lata zeszlo zanim zrozumialam, ze to nie moja wina i ze wiecej na to pozwalac nie moge. poza tym napewno jest przez niego zastraszona i boi sie tez co bedzie dalej, jak sobie sama poradzi, co z dziecmi itd. to bardzo skomplikowane....aaa ty mozesz jej pomoc/ naklonic ja do zbierania dowodow, ktore pozniej w sadzie czy w prokuraturze moga sie przydac.
08 sierpnia 2014 16:03 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Nic nie załatwisz,bo to ona jest ofiarą i to ona musi złożyć doniesienie. Ona doniesienia nie złozy bo się boi,że ją gorzej pobije,albo że ją zostawi. Ty możesz jej tylko dziue w brzuchu wiercić,żeby zrobiła przynajmniej obdukcje,będzie miała na przyszłość, jak jej nie zabije.

dokladnie... chociaz w takim wypadku tez czasami czlowiekowi juz wszystko jendo czy zabije, czy nie... jest zmeczony i sie boi.
08 sierpnia 2014 16:06
lena7

Wiesz co, no właśnie dziwi mnie to bo ona zawsze była pewna siebie, wyszczekana, taka świadoma swojej wartości. A widocznie ten s.wiel wcześniej musiał jej zryć beret psychicznie, sprowadzić do zera i dziewczyna nie może się podnieść.
Nie zauważyłam różnicy w jej zachowaniu bo rzadko bywam w PL, w ub. roku miałam swoje mega przejścia, byłyśmy raczej na telefon. Aż tu taka bomba! 

oni genialnie potrafia czlowieka stlamsic psychicznie, sprawic, ze czuje sie jak zero. nie wierzy w siebie, w nic i w nikogo.... po prostu sie boi i wierzy w kazda bzdure, ktora slyszy od takiego padalca.
08 sierpnia 2014 16:07
dziewczyny zawsze jestem w szoku ile tu madrosci mozna wyczytac... podziwiam naprawde...
08 sierpnia 2014 16:14 / 1 osobie podoba się ten post
Luda

Kochana ja nie mam też w domu idealnej ciszy,ponieważ mieszkam z córką i wnukiem,więc ciągle są jakies zatargi i kłótnie.
Nie chodzi mi o taką samotność,że ciągle jestem sama w domu i jest cisza.
Grąży mnie inna samotnośc,nie mam znajomych i to jest moja bolączka.
Przede wszystkim niestety nie jestem domatorą,lubię spędzać czas poza domem,spacery wyjście nad jeziorko,do kawiarni czy chociażby potańczyć [kocham taniec] i tu się zaczynają schody ,ponieważ nie mam  koleżanek z którymi można by było gdzieś wyjść.
 
Pozdrawiam opiekuneczki,miłego dnia.

Luda jest sporo takich miejsc,gdzie bywa mnóstwo swietnych kobiet ot np.Akademia Seniora w Szczecinie, są tam różne,wspólne wyjścia na tańce i na wycieczki,trzeba tylko miec wolny czas,bo opłaty nie są duże,że nie wspomne o prężnie działających klubach na osiedlach ,rozejrzyj sie tylko po okolicy,bo nie wiem ,gdzie mieszkasz  i szukaj na hasło 55+,musisz po prostu wyjść z domku i dołączyć do grona ludzi,którzy mają podobne zainteresowania,jeśli tego potrzebujesz,bo Ci jakos "samotnie"ja na przykład jestem typem domatora i do tego bardzo rodzinnym, nawet moim wieloletnim koleżankom nie poswięcam zbyt wiele czasu,bo go po prostu nie mam,a i one tez ,bo dzieci,bo wnuki ,bo dzialki itp,na rowerową wycieczkę trudno sie umówić czy inną kawe czy spacer, no tak to juz jest,mamy tyle lat,że raczej nie poszukujemy nowych znajomości bo na pilęgnowanie starych czasem brakuje czasu,po prostu,trzymam kciuki za nowe znajomosci,odwagi i ruszaj z domku, skoro czujesz,że tego potrzebujesz:))))      
 
to tylko jeden z adresów a jest ich wiele:))
   
http://www.akademia-seniora.pl/
https://pl-pl.facebook.com/50.szczecin ,        
08 sierpnia 2014 16:55 / 2 osobom podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

samotnosc to jedna z najgorszych rzeczy (dla mnie rowniez)..... ale masz nas :D nie  jestes sama. wiem, ze to nie to samo, co fizyczna obecnosc, ale jednak... tu ktos zawsze jest na posterunku, odpisze, pocieszy.... a zdjecie przepiekne :)

Tak,częściowo masz rację,można się troszkę wygadać,ale nie zastąpi to znajomości,Wiem też,że mnóstwo osób jest samotnych,tylko jakoś tak trudno trafić,na osobę,która jest w podobnej sytacji jak ja.Pozdrawiam.