Mmasz racje , ojciec mojego synka wszędzie szuka winych , a siebie nie widzi . Przecież miało być tak pięknie , a że ja przejżałam na oczy i go zostawiłam to ja jestem winna . Cóż przeżyję jutrzejszy dzień i będzie wszystko ok . Mam taka nadzieję
Mmasz racje , ojciec mojego synka wszędzie szuka winych , a siebie nie widzi . Przecież miało być tak pięknie , a że ja przejżałam na oczy i go zostawiłam to ja jestem winna . Cóż przeżyję jutrzejszy dzień i będzie wszystko ok . Mam taka nadzieję
Witam Opiekunkowo :)
już prawie tydzień jestem w domku, a mam wrażenie jakbym w ogóle z DE nie wyjechała.
Muszę włączyć opcję OFF w głowie i w telefonie, bo nie odpocznę.
a to wszystko za sprawą zmienniczki (obie jesteśmy nowe na Stelli), która przyjechała chyba z zamiarem urlopowania się w pracy, a nie pracowania.
Już na zmianie coś mi nie pasowało - pierwsze wrażenie było przerażające - ale stwierdziłam, że kobieta zmęczona po podróży, przekazałam najważniejsze informacje, oprowadziłam po włościach i wygoniłam do pokoju hehe.
Z rodziną mam dobry kontakt, dlatego mnie informują co i jak.
Pierwszy raz mi się zdarzyło, że zmienniczka wydzwania z byle pierdołą, a dziś to nawet Koordynatorka dzwoniła.
Dobrze, że chociaż pogoda na dolnym śląsku dopisuje :)
Pozdrawiam i życzę miłego urlopowania :)
No właśnie,dlatego jeśli już to zostawiam adres e-mail,albo za pośrednictwem agecnji lepiej nich się kontaktuje.
Ivanilia ,to jest najrozsadniejsze podejscie .... ,doszlam do tego po ostatniej zmianie .Postanowilam i ja ,ze nigdy nie podam numeru komorki i e-meila.Przekazuje obowiazki odpowiedzialnie i z napisana kartka- ami .Z chwila wyjazdu zamykam rozdzial -praca.Mam urlop .Tego bede sie trzymala .
Ivanilia ,to jest najrozsadniejsze podejscie .... ,doszlam do tego po ostatniej zmianie .Postanowilam i ja ,ze nigdy nie podam numeru komorki i e-meila.Przekazuje obowiazki odpowiedzialnie i z napisana kartka- ami .Z chwila wyjazdu zamykam rozdzial -praca.Mam urlop .Tego bede sie trzymala .
Miałam tak w Krefeld ze zmienniczka ,która była tam długo przede mną!!!Wydzwaniała z byle duperelą aż sie wzięłam wkurzyłam i powiedziałam ,że przeciez płaci nam PDP tyle samo i ja jej dupy na urlopie nie zawracam!!!!I od tej pory miałam błogi spokój:)
Kasiu ,zeby to bylo z pytaniami o podopieczna to .......moze bym"przezyla ",ale ........z żadaniami abym zadzwonila do rodziny ,ze tam nie wracam bo ona jest fantastyczna i pielegniarka i tylko Ona tam sie nadaje to ......wywolalo u mnie smiech i wk.....nie .Nie byl to jeden, jedyny tel .,potem nie odbieralam wcale .Na dlugo mam dosc zmienniczek .
Mój urlop za 2 tygodnie się skończy.Dzisiaj dostałam wiadomość od zmienniczki, że zmarł syn mojej Damy. Zrobiło mi się smutno,mieszkał obok i codziennie przychodził do Nas , jeszcze w lipcu odwiózł mnie do autokaru.Dziewczyny , które sledziły moje początki pracy to wiedzą jakie miałam z nim problemu dotyczące mojego zjazdu do domu.Miał 53 lata, zostawił synka 11 letniego i sliczną żone, nawet mi przez myśl nie przzeszło,że tak szybko ta choroba Go zniszczy / białaczka/ Chciałabym złożyć kondolencje telefonicznie, może Któraś z Was napisze mi jak mam to powiedzieć .