15 sierpnia 2014 15:19 / 4 osobom podoba się ten post
Nie wiem gdzie mam napisac o tym moim wyjezdzie urlopowym,bo to przeciez w domu nie byłam.Chyba sie nie narażę pisząc w tym topiku.A jest o czym!!!!!!!!
Wyjechalismy cała wielką grupa o 3-ciej nad ranem busami,poniewaz do jednego, z racji liczebnosci nie miescilismy sie.Jedni Ci ktorzy nie brali wnukow mogli jechac pociagiem bezposrednim az do Tczewa ale chcetnych nie było,wyszło jak zwykle - musimy razem.Paczka nasza istniej juz kilkadziesiat lat i chociz co niektorzy wymienili połówki na nowszy model to ku zadowoleniu pozostałych przybyło nas w grupie.Mozemy na siebie liczyc,polegać,ufać i kazde spotkanie to swieto.Tym razem wybralismy sie nad morze nasze polskie,ukochane,gdzie plaza jak nigdzie na swiecie jest tak miekka,czysta i kusząca.A moge to napisac bo zaliczyłam pare ciekawych plaz opalcanych w obcej walucie.Ale nie ma to jak nasza.Poniewaz nie bralam udzialu w organizowaniu wyjazdy a namiary były podane na Stegne Gd.bylam przekonana,ze własnie tam jedziemy.Spalam calą podroz miejsce mialam wygodne a i przyzwyczajona jestem do pokonywania dłuższych odleglosci jak ta.Po przyjeżdzie okazało sie,że jestesmy w Jantarze wprawdzie w niewielkiej odleglosci od Stegny Gd. ale nie tam gdzie myslalam,chociaz nie byłam rozczarowana ani zniechecona,bo nawet bym nie smiała tego okazac,zakrzyczeli by mnie.Zastalismy domek przygotowany na nasz przyjazd moze nie przyjazd, ale najazd co było widać po minach włascicieli tego pensjonatu,ktory pozniej nazwalismy "Przyjazny dom".Wysypalismy sie z busow 3 pokolenia,wszyscy mlodzi,piekni i rzadni wrażeń.W grupie jest ksiegowy,ochmistrzyni,radca prawny,lekarka,kaowiec,krawcowa(ktora była bardzo przydatna)i wiele innych zawodow liczących się na takim wyjeżdzie.Nie rozpakowane bagaze czekały na nas do wieczora,poszlismy na plażę i jak za dawnych lat żartom,psikusom,wspomnieniom nie było końca.cd.