W domu 2

16 sierpnia 2014 22:05 / 7 osobom podoba się ten post
Annika

Wpadłam się przywitać i przypomnieć troszkę. Kończy mi się wolne , w poniedziałek powinnam wyjechać do pracy. Napisałam: powinnam, gdyż firma jeszcze nie zdążyła mnie poinformować o bilecie i nie dosłała mi aneksu do ostatniej umowy, gdzie zostałam kilka dni dłużej, bo nie mogli znaleźć opiekunki na moje miejsce. Nie było mnie teraz w domku i miałam nadzieję, ze bilet i aneks do ostatniej umowy będą czekały na mnie w skrzynce, a tutaj cisza. Napisałam dzisiaj do nich, powoli kończy mi się cierpliwość do tej firmy...
Jednak teraz oglądam sobie z mężem Memoriał Wagnera przy winku, psinka leży obok mnie.... super.... Szkoda tylko, że czas w domku mija tak szybko....
Pozdrawiam Was cieplutko :-)

Ja też oglądam z mężem Memoriał, ale z kocicą u boku ;-)
Ale ja jeszcze do pracy się nie wybieram. Dziś odwiedziłam moje lasy (oczywiście z laską) i nazbierałam razem z mężem: kosz kurek, kosz maślaczków ziarnistych, dwa podgrzybki, dwa litry czerwonych borówek i ponad pół litra czarnych jagód.
A dwadni temu byliśmy na karasiach, żeby zarybić nasz zbiornik przeciwpożarowy i udało nam się złowić ponad 400 sztuk.
16 sierpnia 2014 23:17 / 1 osobie podoba się ten post
Ja jeszcze w domku do 02.09.Moja zmienniczka trafiła na ciężki okres w domu Damy. W środę jest pogrzeb Jej syna,jest smutek ,Dama w amoku, córka z zięciem siedzą i opiekują się Damą a Lusi / zmienniczka/ krąży w ty chaosie. Kondolencje wysłałam dla Damy. Była bardzo zżyta z synem, patrzyła co dzień jak choroba Go niszczy .Boję sie powrotu bo zmiany będą napewno na gorsze.
16 sierpnia 2014 23:19 / 6 osobom podoba się ten post
Malgi

Ja też oglądam z mężem Memoriał, ale z kocicą u boku ;-)
Ale ja jeszcze do pracy się nie wybieram. Dziś odwiedziłam moje lasy (oczywiście z laską) i nazbierałam razem z mężem: kosz kurek, kosz maślaczków ziarnistych, dwa podgrzybki, dwa litry czerwonych borówek i ponad pół litra czarnych jagód. :-)
A dwadni temu byliśmy na karasiach, żeby zarybić nasz zbiornik przeciwpożarowy i udało nam się złowić ponad 400 sztuk. :-)

Doczytałam do poł litra................a potem sie rozczarowałam:):):)
17 sierpnia 2014 06:46 / 4 osobom podoba się ten post
mleczko47

Doczytałam do poł litra................a potem sie rozczarowałam:):):)

Rozczarowałaś się , czy rozchorowałaś od tego czytania ?....... czasem jak się doczyta książkę tylko do pół litra ..... to pózniej mdli jak jasna cholera ....:))))))))))))).........musi niedosyt jaki , czy co ?.... jak czytać to czytać do końca aż się uśpimy i na drugi dzień nic nie pamiętamy ! i od nowa możemy czytać ,bo treść gdzieś wyleciała........z głowy . ...oczywiście  :))))))
17 sierpnia 2014 07:18 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Doczytałam do poł litra................a potem sie rozczarowałam:):):)

No co Ty? W moim lesie nie ma bimbrowników! ;-)
 
17 sierpnia 2014 07:33 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

No co Ty? W moim lesie nie ma bimbrowników! ;-)
 

Hejka, nie spałam cała noc troche sie wierciłam az dostałam eksmisje z łózka.(co sie wiercisz,spac nie mogę)to Ty Malgi załatwiłaś mnie z tymi grzbami.Lecę po sniadaniu do znajomych zatwardziałych grzybiarzy,ktorzy nawet z pod śniegu coś wykopią:).Pojedziemy na maslaki.Już mi slina cieknie - takie w smietanie - z gorącą bułeczką - pychota.Raz,dwa razy zjem z przyjemnoscią ale zbierać uwielbiam.
17 sierpnia 2014 07:41 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Rozczarowałaś się , czy rozchorowałaś od tego czytania ?....... czasem jak się doczyta książkę tylko do pół litra ..... to pózniej mdli jak jasna cholera ....:))))))))))))).........musi niedosyt jaki , czy co ?.... jak czytać to czytać do końca aż się uśpimy i na drugi dzień nic nie pamiętamy ! i od nowa możemy czytać ,bo treść gdzieś wyleciała........z głowy . ...oczywiście  :))))))

Ja tam wole trylogie,taka doczytana do poł litra wzbudzi we mnie  chęć dopisanie zakonczenia, a może być ono burzliwe.Wole takie książeczki jak kiedyś "TYGRYSY" były.Zawsze sie ma ochote na następny tom, a i o pierwszym sie nie zapomina:)
17 sierpnia 2014 07:57 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Hejka, nie spałam cała noc troche sie wierciłam az dostałam eksmisje z łózka.(co sie wiercisz,spac nie mogę)to Ty Malgi załatwiłaś mnie z tymi grzbami.Lecę po sniadaniu do znajomych zatwardziałych grzybiarzy,ktorzy nawet z pod śniegu coś wykopią:).Pojedziemy na maslaki.Już mi slina cieknie - takie w smietanie - z gorącą bułeczką - pychota.Raz,dwa razy zjem z przyjemnoscią ale zbierać uwielbiam.

Wiesz Mleczko, te maślaczki były w przeważającej ilości "marynaciakami" (wyszło 5 słoi półlitrowych i większych) i tylko jedna patelnia sosiku maślakowego (ta największa fi 32) i podobna sosiku kurkowego na niedzielne jajeczniczki zimowe.
17 sierpnia 2014 08:03 / 2 osobom podoba się ten post
Malgi

Wiesz Mleczko, te maślaczki były w przeważającej ilości "marynaciakami" (wyszło 5 słoi półlitrowych i większych) i tylko jedna patelnia sosiku maślakowego (ta największa fi 32) i podobna sosiku kurkowego na niedzielne jajeczniczki zimowe.

Maslaki mrożę,ale nie wolno ich myć zresztą nie trzeba jak sie je wyczysci to sa wręcz sterylne*.Zimą na gorącą patelnie z cebulka i bez przykrycie.Dostaje kopa od zapachu.A i smakuja jak swiezo zebrane.Nie robią sie takie gumiaste jak po rozmrozeniu.A słoiczki robie z czosnkiem i po kawałku ostrej papryczki.Szkoda,że jest tylko jeden sezon grzybowy bo wiosennych,wczesno wiosennych piestrzenic nie jadam,chce jeszcze pożyć.:):):)
17 sierpnia 2014 08:28 / 5 osobom podoba się ten post
Witam i żegnam bo dziś jednak będzie Henryków... Bliżej poznam nową ferajnę (ze starą przyjaciółką) ... Jadę się bawić i zwiedzać, a parasol tylko na wszelki wypadek... Do miłego....))))
17 sierpnia 2014 08:36 / 1 osobie podoba się ten post
nowadanuta

Witam i żegnam bo dziś jednak będzie Henryków... Bliżej poznam nową ferajnę (ze starą przyjaciółką) ... Jadę się bawić i zwiedzać, a parasol tylko na wszelki wypadek... Do miłego....))))

Czekam na relacje.Oby kwieciste były:):)
17 sierpnia 2014 10:18
Pewnie powinnam napisac w poradniku, ale w domu myśli sie abstrakcyjnie - co mam zrobić,żeby utrzymac opaleniznę.Czy tylko solarium wchodzi w rachubę,bo słońce juz nie jest takie jak w lipcu a i deszcze często padaja powietrze wilgotne.Jeszcze nie byłam nigdy w solarium uważałam ze to nie zdrowo.Może sie przełamie.
17 sierpnia 2014 10:35 / 5 osobom podoba się ten post
lena7

Takie były dziś kolejki po bilety do Książa:

A co, darmowe piwo dawali? Czy może właścicielka Książa, księżna Daisy pojawiła się jako duch? I zaczęła straszyć swoją talią osy wszystkie grubaski, które przyjechały, by ją zwymyślać?  
 
Nowadanuta, u mnie we Wrocku dziewczyny ćwiczą pokazy z hula hop, którym kręcą na szyi, nogach, biuście, a potem smigają do Rynku i zarabiają na tym pieniądze. Tak mi się przypomniało. 
17 sierpnia 2014 10:43 / 1 osobie podoba się ten post
lena7

Takie były dziś kolejki po bilety do Książa:

Dzięki Ci za te fotki...mieszkam zaledwie 1,5 km od Książa, na Azaliowej....ale teraz jestem troszkę dalej...i tęsknię....
17 sierpnia 2014 10:51 / 6 osobom podoba się ten post
Ja wczoraj z mężem i... byłam na tańcach.Zabawa super ,przeboje z róznych lat i krajów.Ludzie tez w róznym wieku.Dziś jeszcze nie wiem co będzie , ale na pewno w domu siedzieć nie będę.