Wpadłam się przywitać i przypomnieć troszkę. Kończy mi się wolne , w poniedziałek powinnam wyjechać do pracy. Napisałam: powinnam, gdyż firma jeszcze nie zdążyła mnie poinformować o bilecie i nie dosłała mi aneksu do ostatniej umowy, gdzie zostałam kilka dni dłużej, bo nie mogli znaleźć opiekunki na moje miejsce. Nie było mnie teraz w domku i miałam nadzieję, ze bilet i aneks do ostatniej umowy będą czekały na mnie w skrzynce, a tutaj cisza. Napisałam dzisiaj do nich, powoli kończy mi się cierpliwość do tej firmy...
Jednak teraz oglądam sobie z mężem Memoriał Wagnera przy winku, psinka leży obok mnie.... super.... Szkoda tylko, że czas w domku mija tak szybko....
Pozdrawiam Was cieplutko :-)
Ale ja jeszcze do pracy się nie wybieram. Dziś odwiedziłam moje lasy (oczywiście z laską) i nazbierałam razem z mężem: kosz kurek, kosz maślaczków ziarnistych, dwa podgrzybki, dwa litry czerwonych borówek i ponad pół litra czarnych jagód.
A dwadni temu byliśmy na karasiach, żeby zarybić nasz zbiornik przeciwpożarowy i udało nam się złowić ponad 400 sztuk.
