Kani czubajki też?
Kani czubajki też?
O nie!Blaszkowych żadnych nie zbieram.
Kasiu, nie ma co się bać blaszkowych. Ja zbieram i jadam wiele blaszkowych, nawet muchomory czerwonawe - smaczniejsze od czubajki kani. A teraz poluję na purchawicę olbrzymią - akurat jest jej czas występowania. To taka wielka biała piłka - kotlety z niej są po prostu pyszne! :-)
Wiesz ponoć właściwie wszystkie grzyby są jadalne.... niektóre po prostu tylko raz....hihihi, ale kanie mogą być...))))
Pozwolisz ,że zostane przy swoich przyzwyczajeniach w temacie ,ale oczywiście smacznego życzę:)Hi hi hi.Amatorka muchomorka:)
Masz bardzo dobre przekonania: nie znam, więc nie zbieram i nie jem.
I to popieram w 200%.
Ale może kiedyś uda mi się Cię poczęstować moimi rarytasami? Już kilka osób jadło i smakowało im, chociaż nie pozwoliłam im samodzielnie zbierać, Tylko pod moim okiem. Z grzybami nie ma żartów i grzyby uczą pokory - jak mawiają moi przyjaciele - Grzyblandczycy i Grzybofisie.
Nasza Malgi
Ekstremalna jest dziewczyna
Muchomory na śniadanie
Sobie wcina
Z purchawicy wielki kotlet
Do obiadu
Kto świrusce tej grzybowej
Dałby rady?
O kolacji to już nawet
Nie zaczynam
Na myśl samą
Ma wątroba
Się wygina
Bo maślaczki,borowiki
Kurek kilka
Żadna uczta to
Dla
Malgi-Grzyboświrka:):):)
Kasiu, nie ma co się bać blaszkowych. Ja zbieram i jadam wiele blaszkowych, nawet muchomory czerwonawe - smaczniejsze od czubajki kani. A teraz poluję na purchawicę olbrzymią - akurat jest jej czas występowania. To taka wielka biała piłka - kotlety z niej są po prostu pyszne! :-)
Też znam się bardzo dobrze na gatunkach grzybów a zbieranie , szukanie , łażenie po lesie to moje nawet nie hobby - nazwę ję moim wariactwem Potrafię 8-10 godzin łazić po lesie i nawet nie czuję zmęczenia w przeciwieństwie do spacerów , gdzie po 2 godz. mam już dość ..... Tego " fisia " mam po moim tacie , on mnie zabierał na grzybobrania i uczył rozpoznawania gatunków , na jakim gruncie , pod jakimi drzewmi jakie lubią rosnąć . ....... Z blaszkowatych zbieram tylko : kanie , gąski , kurki i opieńki ... innych się boję - bo nie znam ..... Tata mówil mi to samo , że mało jest " trujących ' , ale on zbierał tylko te co wymieniłam a ponieważ byłam potulną jego uczennicą , to też się tego trzymam do dziś i nie zbieram tego ,czego nie jestem pewna... a zapomniałam wymienić jeszcze rydze ..... rzadko je spotykam , ale te skubane - rarytasiki rozpoznaję na odległość :)
O!!!!! Następna pasjonatka grzybobrania .
A ja wczoraj byłam w lesie , młodych prawdziwków znaleźliśmy koszyk dość spory , trochę kurek , pojawiają sie już pojedyncze podgrzybki i rydze !! A u nas rydzów nie brak. Jak wysypią to się je wiadrami zbiera . W ubiegłym roku całą rodzinę zaopatrzyłam w marynowane rydze - ponad 40 słoików miałam . W tym dopiero zaczynam - prawdziwki póki co marynuję .
O!!!!! Następna pasjonatka grzybobrania .
A ja wczoraj byłam w lesie , młodych prawdziwków znaleźliśmy koszyk dość spory , trochę kurek , pojawiają sie już pojedyncze podgrzybki i rydze !! A u nas rydzów nie brak. Jak wysypią to się je wiadrami zbiera . W ubiegłym roku całą rodzinę zaopatrzyłam w marynowane rydze - ponad 40 słoików miałam . W tym dopiero zaczynam - prawdziwki póki co marynuję .
gdzie jest tak dużo rydzów?:))
Wczoraj miałam "lekarski" dzień, ale w drodze powrotnej zatrzymałam się w lesie i trochę grzybków znalazłam, Kilka podgrzybków, kilka kozaków czerwonych, sporo kurek i maślaczków. Wyszło z tego: jedna suszarka, trzy słoiczki marynowanych i jedna porcja na poranną jajecznicę.:-)