W domu 2

18 sierpnia 2014 22:00 / 3 osobom podoba się ten post
Lili

Kani czubajki też? 

Wiesz ponoć właściwie wszystkie grzyby są jadalne.... niektóre po prostu tylko raz....hihihi, ale kanie mogą być...))))
18 sierpnia 2014 22:35 / 1 osobie podoba się ten post
Pies mnie trąca:) musze iść.To przywilej :( jak jestem w domu.
18 sierpnia 2014 23:32 / 1 osobie podoba się ten post
kasia63

O nie!Blaszkowych żadnych nie zbieram.

Kasiu, nie ma co się bać blaszkowych. Ja zbieram i jadam wiele blaszkowych, nawet muchomory czerwonawe - smaczniejsze od czubajki kani. A teraz poluję na purchawicę olbrzymią - akurat jest jej czas występowania. To taka wielka biała piłka - kotlety z niej są po prostu pyszne!
18 sierpnia 2014 23:39 / 3 osobom podoba się ten post
Malgi

Kasiu, nie ma co się bać blaszkowych. Ja zbieram i jadam wiele blaszkowych, nawet muchomory czerwonawe - smaczniejsze od czubajki kani. A teraz poluję na purchawicę olbrzymią - akurat jest jej czas występowania. To taka wielka biała piłka - kotlety z niej są po prostu pyszne! :-)

Pozwolisz ,że zostane przy swoich przyzwyczajeniach w temacie ,ale oczywiście smacznego życzę:)Hi hi hi.Amatorka muchomorka:)
18 sierpnia 2014 23:49 / 3 osobom podoba się ten post
nowadanuta

Wiesz ponoć właściwie wszystkie grzyby są jadalne.... niektóre po prostu tylko raz....hihihi, ale kanie mogą być...))))

Powiem tak:
śmiertelnie trujących jest tylko 8 gatunków, inne tylko mogą doprowadzić do niestrawności, albo uszkadzać powoli wątrobę (np. wiosenna piestrzenica kasztanowata, która nieodpowiednio przygotowana - w atlasie figuruje jako trująca ale np. Kaszubi ją zbierają i jedzą - może nawet doprowadzić do wysiadki wątroby, a nawet śmierci). Większość jest niejadalna zpowodu gorzkiego smaku, lub paskudnego zapachu, są też takie gatunki, które doprowadzają do lekkiego zatrucia lub niestrawności. Ja wyznaję zasadę, że jak nie jestem pewna gatunku na 100% to po prostu takiego grzyba zostawiam w spokoju. Niech sobie rośnie.
18 sierpnia 2014 23:54 / 3 osobom podoba się ten post
kasia63

Pozwolisz ,że zostane przy swoich przyzwyczajeniach w temacie ,ale oczywiście smacznego życzę:)Hi hi hi.Amatorka muchomorka:)

Masz bardzo dobre przekonania: nie znam, więc nie zbieram i nie jem.
I to popieram w 200%.
Ale może kiedyś uda mi się Cię poczęstować moimi rarytasami? Już kilka osób jadło i smakowało im, chociaż nie pozwoliłam im samodzielnie zbierać, Tylko pod moim okiem. Z grzybami nie ma żartów i grzyby uczą pokory - jak mawiają moi przyjaciele - Grzyblandczycy i Grzybofisie.
19 sierpnia 2014 00:03 / 5 osobom podoba się ten post
Malgi

Masz bardzo dobre przekonania: nie znam, więc nie zbieram i nie jem.
I to popieram w 200%.
Ale może kiedyś uda mi się Cię poczęstować moimi rarytasami? Już kilka osób jadło i smakowało im, chociaż nie pozwoliłam im samodzielnie zbierać, Tylko pod moim okiem. Z grzybami nie ma żartów i grzyby uczą pokory - jak mawiają moi przyjaciele - Grzyblandczycy i Grzybofisie.

Nasza Malgi
Ekstremalna jest dziewczyna
Muchomory na śniadanie 
Sobie wcina
Z purchawicy wielki kotlet
Do obiadu
Kto świrusce tej grzybowej
Dałby rady?
O kolacji to już nawet
Nie zaczynam
Na myśl samą
Ma wątroba  
Się wygina
Bo maślaczki,borowiki
Kurek kilka 
Żadna uczta to 
Dla
Malgi-Grzyboświrka:):):)
 
 
19 sierpnia 2014 00:12 / 4 osobom podoba się ten post
kasia63

Nasza Malgi
Ekstremalna jest dziewczyna
Muchomory na śniadanie 
Sobie wcina
Z purchawicy wielki kotlet
Do obiadu
Kto świrusce tej grzybowej
Dałby rady?
O kolacji to już nawet
Nie zaczynam
Na myśl samą
Ma wątroba  
Się wygina
Bo maślaczki,borowiki
Kurek kilka 
Żadna uczta to 
Dla
Malgi-Grzyboświrka:):):)
 
 

Jesteś niesamowita Kasiu!
19 sierpnia 2014 07:25 / 6 osobom podoba się ten post
Malgi

Kasiu, nie ma co się bać blaszkowych. Ja zbieram i jadam wiele blaszkowych, nawet muchomory czerwonawe - smaczniejsze od czubajki kani. A teraz poluję na purchawicę olbrzymią - akurat jest jej czas występowania. To taka wielka biała piłka - kotlety z niej są po prostu pyszne! :-)

Też znam się bardzo dobrze na gatunkach grzybów a zbieranie , szukanie , łażenie po lesie to moje nawet nie hobby - nazwę ję moim wariactwem Potrafię 8-10 godzin łazić po lesie i nawet nie czuję zmęczenia w przeciwieństwie do spacerów , gdzie po 2 godz. mam już dość ..... Tego " fisia " mam po moim tacie , on mnie zabierał na grzybobrania i uczył rozpoznawania gatunków , na jakim gruncie , pod jakimi drzewmi jakie lubią rosnąć . ....... Z blaszkowatych zbieram tylko : kanie , gąski , kurki i opieńki ... innych się boję - bo nie znam ..... Tata mówil mi to samo , że mało jest " trujących ' , ale on zbierał tylko te co wymieniłam a ponieważ byłam potulną jego uczennicą , to też się tego trzymam do dziś i nie zbieram tego ,czego nie jestem pewna... a zapomniałam wymienić jeszcze rydze ..... rzadko je spotykam , ale te skubane - rarytasiki rozpoznaję na odległość :)
19 sierpnia 2014 07:37 / 7 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

Też znam się bardzo dobrze na gatunkach grzybów a zbieranie , szukanie , łażenie po lesie to moje nawet nie hobby - nazwę ję moim wariactwem Potrafię 8-10 godzin łazić po lesie i nawet nie czuję zmęczenia w przeciwieństwie do spacerów , gdzie po 2 godz. mam już dość ..... Tego " fisia " mam po moim tacie , on mnie zabierał na grzybobrania i uczył rozpoznawania gatunków , na jakim gruncie , pod jakimi drzewmi jakie lubią rosnąć . ....... Z blaszkowatych zbieram tylko : kanie , gąski , kurki i opieńki ... innych się boję - bo nie znam ..... Tata mówil mi to samo , że mało jest " trujących ' , ale on zbierał tylko te co wymieniłam a ponieważ byłam potulną jego uczennicą , to też się tego trzymam do dziś i nie zbieram tego ,czego nie jestem pewna... a zapomniałam wymienić jeszcze rydze ..... rzadko je spotykam , ale te skubane - rarytasiki rozpoznaję na odległość :)

O!!!!! Następna pasjonatka grzybobrania .
A ja wczoraj byłam w lesie , młodych prawdziwków znaleźliśmy koszyk dość spory , trochę kurek , pojawiają sie już pojedyncze podgrzybki i rydze !! A u nas rydzów  nie brak. Jak wysypią to się je  wiadrami zbiera . W ubiegłym roku całą rodzinę zaopatrzyłam w marynowane rydze - ponad 40 słoików miałam . W tym dopiero zaczynam - prawdziwki póki co marynuję .
19 sierpnia 2014 07:43
mozah aM

O!!!!! Następna pasjonatka grzybobrania .
A ja wczoraj byłam w lesie , młodych prawdziwków znaleźliśmy koszyk dość spory , trochę kurek , pojawiają sie już pojedyncze podgrzybki i rydze !! A u nas rydzów  nie brak. Jak wysypią to się je  wiadrami zbiera . W ubiegłym roku całą rodzinę zaopatrzyłam w marynowane rydze - ponad 40 słoików miałam . W tym dopiero zaczynam - prawdziwki póki co marynuję .

gdzie jest tak dużo rydzów?:))
19 sierpnia 2014 08:15 / 6 osobom podoba się ten post
mozah aM

O!!!!! Następna pasjonatka grzybobrania .
A ja wczoraj byłam w lesie , młodych prawdziwków znaleźliśmy koszyk dość spory , trochę kurek , pojawiają sie już pojedyncze podgrzybki i rydze !! A u nas rydzów  nie brak. Jak wysypią to się je  wiadrami zbiera . W ubiegłym roku całą rodzinę zaopatrzyłam w marynowane rydze - ponad 40 słoików miałam . W tym dopiero zaczynam - prawdziwki póki co marynuję .

Wczoraj miałam "lekarski" dzień, ale w drodze powrotnej zatrzymałam się w lesie i trochę grzybków znalazłam, Kilka podgrzybków, kilka kozaków czerwonych, sporo kurek i maślaczków. Wyszło z tego: jedna suszarka, trzy słoiczki marynowanych i jedna porcja na poranną jajecznicę.
 
19 sierpnia 2014 08:16 / 2 osobom podoba się ten post
Joanka

gdzie jest tak dużo rydzów?:))

Beskid Niski - tyle że trzeba wiedzieć gdzie . Ale wystarczy popatrzeć , gdzie wczesnym rankiem stoi dużo samochodów na poboczu w lesie , tam się rozglądać w pobliżu i nie ma cudów - znajdzie się coś . Powinny się pojawić za 2 - 3 tygodnie .
19 sierpnia 2014 08:30 / 3 osobom podoba się ten post
dzien dobry - słoneczko dzisiaj pikne za oknem  -  robie ogórki kiszone w słoikch - qrcze zawsze sobie coś wymysle.Moj ukochany synek bardzo lubi kiszone ogoreczki więc zrobie w małych słoiczkach na raz.Termin milowymi krokami sie zbliża (do wyjazdu) a ja jeszcze w lesie z domowymi zapasami.Lubie zejść do piwnicy i popatrzeć jak stoja ustawione w szeregu - dzemy,sałatki,korniszony,kiszone,papryka,grzybki w occie:):) Na wyjezdzie tylko slinke moge połykać.A za to kupie sobie w Ch der Sauerkrautsalat und saure Gurke.
19 sierpnia 2014 08:37 / 3 osobom podoba się ten post
Malgi

Wczoraj miałam "lekarski" dzień, ale w drodze powrotnej zatrzymałam się w lesie i trochę grzybków znalazłam, Kilka podgrzybków, kilka kozaków czerwonych, sporo kurek i maślaczków. Wyszło z tego: jedna suszarka, trzy słoiczki marynowanych i jedna porcja na poranną jajecznicę.:-)
 

A u nas w mieście Solingen z powodu regularnie padających deszczy grzyby rosną nawet... na chodniku. Przedwczoraj znalazłam jednego wciśniętego w szparę między dwoma blokami kamiennej posadzki, nawet duży dość wyrósł. A wczoraj, na trawniku, małego podgrzybka przed domem. Gdyby dobrze poszukać, nie trzeba by chodzić do lasu, he, he...