W domu 2

23 sierpnia 2014 21:07 / 1 osobie podoba się ten post
margolcia

Czesc wszystkim, wlasnie wrociłam z urlopu. Koszmar!!! Nigdy wiecej w sierpniu nie dam sie skusic na wyjazd nad morze!!Na drugi dzien po przyjezdzie moja corka sie topila, doslownie topila sie, kilkoro plazowiczow i ratownicy ja wyławiali z wody, ja tez! Cala pokaleczona jestem, fale rzuciły mnie na te kołki, one całe w muszelkach, wyszlam z wody jak..... zombi. Mialam taki moment zwatpienia, ze ja nie uratuja, cale zycie mi sie przed oczami przewineło. Jeszcze czegos takiego nie widzialam zeby woda zabrala kogos z brzegu!!! Była fala to fakt, corka sie przewrocila w wodzie po kolana i ja poniosła ta fala.

Dwa dni pózniej wnuczka na osrodku (kinderplatz)wybila sobie 3 zeby, dobrze ze mlaczaki. Wrocilismy, ja chora w kosciach mnie łamie, corka w szpitalu, problemy z poranioną skora. Czy ja nie mam pecha? Chce do pracy juz, mam dosc rodzinnych urlopów.

O Mater Dolorosa!!!!! Margolcia!!!!
23 sierpnia 2014 21:08
margolcia

Czesc wszystkim, wlasnie wrociłam z urlopu. Koszmar!!! Nigdy wiecej w sierpniu nie dam sie skusic na wyjazd nad morze!!Na drugi dzien po przyjezdzie moja corka sie topila, doslownie topila sie, kilkoro plazowiczow i ratownicy ja wyławiali z wody, ja tez! Cala pokaleczona jestem, fale rzuciły mnie na te kołki, one całe w muszelkach, wyszlam z wody jak..... zombi. Mialam taki moment zwatpienia, ze ja nie uratuja, cale zycie mi sie przed oczami przewineło. Jeszcze czegos takiego nie widzialam zeby woda zabrala kogos z brzegu!!! Była fala to fakt, corka sie przewrocila w wodzie po kolana i ja poniosła ta fala.

Dwa dni pózniej wnuczka na osrodku (kinderplatz)wybila sobie 3 zeby, dobrze ze mlaczaki. Wrocilismy, ja chora w kosciach mnie łamie, corka w szpitalu, problemy z poranioną skora. Czy ja nie mam pecha? Chce do pracy juz, mam dosc rodzinnych urlopów.

Ojej, to faktycznie... współczuję. A tak w ogóle, to dziwne, że ratownicy nie wywiesili czerwonej flagi przy takich mocnych falach. Powinni.
23 sierpnia 2014 21:19
giunta

Ojej, to faktycznie... współczuję. A tak w ogóle, to dziwne, że ratownicy nie wywiesili czerwonej flagi przy takich mocnych falach. Powinni.

Byla sobota, duzo ludzi normalnie sie pluskalo w wodzie, fala byla spora. Po calej tej szczesliwie konczacej sie tragedii, ratowniczka(notabene, ona tez sie podtopila ratujac moja Agnieszke) powiedziala, ze nalezy przestrzegac wszystkich przed taka woda, to ona powiedziala ze moja corke woda zabrała, cale szczescie ze byl w tłumie facet z gwizdkiem, my bylysmy jakies 20m od stanowiska ratownikow. Jak zesmy juz szly do osrodka to wisiały flagi czerwone. Moja corka gdzies na fb zrobila zdjecia z miejsca tego zdarzenia.
23 sierpnia 2014 21:23 / 4 osobom podoba się ten post
ANULA62

O Mater Dolorosa!!!!! Margolcia!!!!

Ach mowie Ci Anula........ posiwialam, pogieło mnie w pałąk, glowa mie boli. Dziwne, ale moja wnusia tez jest szczesliwa z urlopu, mimo ze bez zebow przyjechala, jeszcze wydatek na dentyste mnie czeka musi zobaczyc czy wszystko oki w jej buzi. 
23 sierpnia 2014 21:24 / 1 osobie podoba się ten post
margolcia

Czesc wszystkim, wlasnie wrociłam z urlopu. Koszmar!!! Nigdy wiecej w sierpniu nie dam sie skusic na wyjazd nad morze!!Na drugi dzien po przyjezdzie moja corka sie topila, doslownie topila sie, kilkoro plazowiczow i ratownicy ja wyławiali z wody, ja tez! Cala pokaleczona jestem, fale rzuciły mnie na te kołki, one całe w muszelkach, wyszlam z wody jak..... zombi. Mialam taki moment zwatpienia, ze ja nie uratuja, cale zycie mi sie przed oczami przewineło. Jeszcze czegos takiego nie widzialam zeby woda zabrala kogos z brzegu!!! Była fala to fakt, corka sie przewrocila w wodzie po kolana i ja poniosła ta fala.

Dwa dni pózniej wnuczka na osrodku (kinderplatz)wybila sobie 3 zeby, dobrze ze mlaczaki. Wrocilismy, ja chora w kosciach mnie łamie, corka w szpitalu, problemy z poranioną skora. Czy ja nie mam pecha? Chce do pracy juz, mam dosc rodzinnych urlopów.

Margolcia - mleczaki? to cos mleczko przypomina.
 
Ale juz jestes w domu i zła passa sie skończyła.Nazbierałas bursztynow,odpoczełaś?  pewnie już wyjazd sie szykuje do pracy, co? ale nie zapomni o zobowiązaniu.
23 sierpnia 2014 21:26
margolcia

Ach mowie Ci Anula........ posiwialam, pogieło mnie w pałąk, glowa mie boli. Dziwne, ale moja wnusia tez jest szczesliwa z urlopu, mimo ze bez zebow przyjechala, jeszcze wydatek na dentyste mnie czeka musi zobaczyc czy wszystko oki w jej buzi. 

...jakby to powiedzec, dlugo nie zapomnicie tego urlopu....
23 sierpnia 2014 21:29 / 5 osobom podoba się ten post
margolcia

Czesc wszystkim, wlasnie wrociłam z urlopu. Koszmar!!! Nigdy wiecej w sierpniu nie dam sie skusic na wyjazd nad morze!!Na drugi dzien po przyjezdzie moja corka sie topila, doslownie topila sie, kilkoro plazowiczow i ratownicy ja wyławiali z wody, ja tez! Cala pokaleczona jestem, fale rzuciły mnie na te kołki, one całe w muszelkach, wyszlam z wody jak..... zombi. Mialam taki moment zwatpienia, ze ja nie uratuja, cale zycie mi sie przed oczami przewineło. Jeszcze czegos takiego nie widzialam zeby woda zabrala kogos z brzegu!!! Była fala to fakt, corka sie przewrocila w wodzie po kolana i ja poniosła ta fala.

Dwa dni pózniej wnuczka na osrodku (kinderplatz)wybila sobie 3 zeby, dobrze ze mlaczaki. Wrocilismy, ja chora w kosciach mnie łamie, corka w szpitalu, problemy z poranioną skora. Czy ja nie mam pecha? Chce do pracy juz, mam dosc rodzinnych urlopów.

.....Smutne to co piszesz Margolciu , spodziewałam sie czegoś z humorem :(((.... Ja nigdzie się nie ruszałam , urlop wielkimi krokami zbliża się do końca , ale nie żałuję jednego : odwiedził nas " pierworodny " z rodziną , obiecywałam , że zatrzymam wnuczkę na małe wakacje , ale zrezygnowaliśmy z tego pomysłu jak zobaczyliśmy , że ta nasza " słodka banda " jak się tylko spotka razem jest nie do upilnowania ... Właściwie to czwórka , bo najmłodszy Jasiek ma dopiero rok i pięć m-cy ..... i .....jest najgrzeczniejszy ... Szliśmy z nimi na plac zabaw  , jak dwóch chłopaków  ( syna i córki ) się wyrwało , nie pomogły krzyki " stój " i pierwszy przebiegł 3-4 m. przed samochodem , drugiego syn zdołał dogonić i złapać w ostatniej chwili !.... Na szczęście była to uliczka przelotowa i kierowca nie zdążył się rozpędzić ....serce biło mi jak młotem a nogi miałam z waty ..... Osobno -- cisza , pięknie się bawią , ale jak się spotkają wszystkie razem ...... diabły może nie , ale półdiablęta na sto procent ...... Niestety  Zośka z rodzicami i braciszkiem wróciła do domu , muszą wszystkie jeszcze trochę zmądrzeć , żebyśmy mogli podjąć się takiego wyzwania .... Te starsze to ; 7 , 6 , 5,5 i 5 lat ........prawie w jednym wieku .... Armagedon :)
24 sierpnia 2014 01:09 / 2 osobom podoba się ten post
Basiu, raczej "żywe srebra", albo "wesołe przedszkole"
24 sierpnia 2014 01:42
Margolcia,najważniejsze że wszystko dobrze się skonczyło.
Wiem jaki to horror jak ktos sie topi,widzialam na spływie kajakowym pare tyg,temu.Przede mna wywrocil sie kajak z dwoma chlopcami,wszystko trwało pare sekund,obaj poszli pod wode.Jeden wyplynął ,drugi nie! Znioslo go w zakole rzeki ,zaplątał sie w jakies zarosla i korzenie,wyciagało go spod wody kilka osób.Na twarzy był sino-zielony,trudno zapomnieć.I pomyslec ze jeszcze rok temu pływałam kajakiem bez kapoka,no bo po co,jak woda niby po kolana....!
24 sierpnia 2014 07:30 / 2 osobom podoba się ten post
mleczko47

nie udaLo mi sie pomniejszyć zdjęcia.To zgadywanka nie wyjdzie.Wpadłam na pomysł kiszenia ogorkow w butelce po mleku.Czesto wyjezdzamy na troche nad wode albo do lasu i zabieramy ze soba prowiant.Sloiki stykaja w podrózy wiec wymysliłam sposob zeby nie stukały.A 2 zrobie sobie na wyjazd,bo tam kiszonych nie ma a zwłaszcza tak kiszonych.

Mleczko - dopiero teraz na forum zaglądam i co widzę - fajny patent z tą butelką . A jeszcze tematyczny ....Nie brak Ci pomysłów.
24 sierpnia 2014 07:34 / 2 osobom podoba się ten post
mozah aM

Mleczko - dopiero teraz na forum zaglądam i co widzę - fajny patent z tą butelką . A jeszcze tematyczny ....Nie brak Ci pomysłów.

Bo ja jestem nie tylko kociara,psiara,ekologiczna,ale jeszcze "pomysłowa kobieta".Mam wiele, jedne wdrozone inne w głowie.
24 sierpnia 2014 07:35 / 1 osobie podoba się ten post
mleczko47

Bo ja jestem nie tylko kociara,psiara,ekologiczna,ale jeszcze "pomysłowa kobieta".Mam wiele, jedne wdrozone inne w głowie.

No to się podziel jakimiś jeszcze.
24 sierpnia 2014 07:36
margolcia

Byla sobota, duzo ludzi normalnie sie pluskalo w wodzie, fala byla spora. Po calej tej szczesliwie konczacej sie tragedii, ratowniczka(notabene, ona tez sie podtopila ratujac moja Agnieszke) powiedziala, ze nalezy przestrzegac wszystkich przed taka woda, to ona powiedziala ze moja corke woda zabrała, cale szczescie ze byl w tłumie facet z gwizdkiem, my bylysmy jakies 20m od stanowiska ratownikow. Jak zesmy juz szly do osrodka to wisiały flagi czerwone. Moja corka gdzies na fb zrobila zdjecia z miejsca tego zdarzenia.

Margolcia nie rozumiem,wisiała czerwona flaga i weszłyście do wody??
Nie wiem czy was podziwiać czy się dziwić...
Dobrze że wszystko się"tylko"tak skończyło.
24 sierpnia 2014 07:40 / 1 osobie podoba się ten post
kasiachodziez

Margolcia nie rozumiem,wisiała czerwona flaga i weszłyście do wody??
Nie wiem czy was podziwiać czy się dziwić...
Dobrze że wszystko się"tylko"tak skończyło.

....Kasiu , ja zrozumiałam , że czerwone flagi wywiesili pózniej :)
24 sierpnia 2014 07:46 / 1 osobie podoba się ten post
Czytam to co Margolcię spotkało i ciarki mi po plecach chodzą . Szczęscie że skończyło sie tylko na tym .Jak niewiele potrzeba , żeby doszło do tragedii ..
Wypocznij Margolciu , odstresuj się i pisz . Nie raz Ty rozładowywałas zły nastrój , pocieszałaś jak my miałyśmy doła. Teraz pora na nas.