W domu 2

27 sierpnia 2014 22:34 / 4 osobom podoba się ten post
Gosia 1234

Ja zawsze lezę tam gdzie nie powinnam, :P Taki mój urok hahahah A mój synus ma 17 lat :)

No,lazuj ,lazuj,jak test ciążowy znajdziesz to będzie dopiero kino:)
27 sierpnia 2014 23:18 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

No,lazuj ,lazuj,jak test ciążowy znajdziesz to będzie dopiero kino:)

Nie znasz mnie Kasiu :) , ja juz przed pierwszym wyjazdem do DE zaprosiłam moje kochanie i jego dziewczyne na rozmowe " kwalifikacyjną".
Wydaje sie ze są rozumni, a co będzie to zycie pokaże.:)))))
 
28 sierpnia 2014 00:25 / 2 osobom podoba się ten post
A ta mięta to do drinków Mohito.Wiem,bo sama uprawiam w tym celu;)
28 sierpnia 2014 06:30 / 3 osobom podoba się ten post
Mycha

Na zdrowie temu co ( ewentualnie ) zużył. 

Musze sobie okulary sprawić:)
Przeczytałam-"Na zdrowie temu,co już(ewentualnie) nie żył":)
 
28 sierpnia 2014 07:00 / 6 osobom podoba się ten post
Czas ponagla - dzisiaj pare spraw jeszcze do załatwienia - nie jwiem jak to jest,że przed wyjazdem zawsze jest jeszcze cos do załatwienie.Siedzi człowiek w domu tłuszczem obrasta a jak kalendarz zaczyna "gwizdać" to wyskakuja ja kroliki z kapelusza sprawy nie cierpiące zwłoki.
 
Dzisiaj - bank - fryzjer - zezwolenie na wycinke drzew na posesji - poczta - itp. itd.
 
Muszę jeszcze objechać cmentarze na ktorych spoczywaja moi bliscy - bo w swięto zmarłych bedę na wyjeździe.
 
Pogoda sie u nas wyklarowała jest cud,niebo czyste bez chmurki ale czuć jesienny chłód.Koty pochłaniaj nie samowite ilosci pokarmu szykuja sie do zimy.Siedza teraz koło mnie i patrza w ekran lapka.Miłego dnia.
28 sierpnia 2014 07:10 / 3 osobom podoba się ten post
mleczko47

Czas ponagla - dzisiaj pare spraw jeszcze do załatwienia - nie jwiem jak to jest,że przed wyjazdem zawsze jest jeszcze cos do załatwienie.Siedzi człowiek w domu tłuszczem obrasta a jak kalendarz zaczyna "gwizdać" to wyskakuja ja kroliki z kapelusza sprawy nie cierpiące zwłoki.
 
Dzisiaj - bank - fryzjer - zezwolenie na wycinke drzew na posesji - poczta - itp. itd.
 
Muszę jeszcze objechać cmentarze na ktorych spoczywaja moi bliscy - bo w swięto zmarłych bedę na wyjeździe.
 
Pogoda sie u nas wyklarowała jest cud,niebo czyste bez chmurki ale czuć jesienny chłód.Koty pochłaniaj nie samowite ilosci pokarmu szykuja sie do zimy.Siedza teraz koło mnie i patrza w ekran lapka.Miłego dnia.

Ja mam zawsze tak samo , jak wrócę do domu to nie mam ochoty nigdzie tyłka ruszać . A jak nadchodzi czas wyjazdu to biegiem załatwiam , a i tak wszystkiego nie zdażę załatwić . Później dzwonię do męża jaszcze załatw to i tamto .
28 sierpnia 2014 07:41 / 3 osobom podoba się ten post
alinka1339

Ja mam zawsze tak samo , jak wrócę do domu to nie mam ochoty nigdzie tyłka ruszać . A jak nadchodzi czas wyjazdu to biegiem załatwiam , a i tak wszystkiego nie zdażę załatwić . Później dzwonię do męża jaszcze załatw to i tamto .

Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej . Ja po powrocie do domu też najchętniej lezałabym plackiem . Im bliżej wyjazdu tym coraz głośniej w głowie się kołacze bym zrobiła jeszcze to i tamto . Oczywiście wszystko odkładam na póxniej i koniec końców mam tak jak Ty - wszystko w ostatniej chwili w biegu .
28 sierpnia 2014 08:35 / 1 osobie podoba się ten post
alexia

A gdzie są moje wpisy?


 


Zostały usunięte. Po co znowu zadyma? Moderator

Ktoś zacytował mojego posta, którego nie ma????
Nie wiem co złego jest w tym, że chcę się pochwalić swoimi zbiorami?
To tylko wczorajszy kilkugodzinny spacerek po lesie:
28 sierpnia 2014 09:11 / 3 osobom podoba się ten post
Ja już przestałam chodzić na grzyby. Tu na południu w tym roku jest taki wysyp prawdziwków , jakiego nie widziałam od wielu lat. A podobno był jeszcze większy w lipcu. Mam ponad 10 słoików marynowanych prawdziwków i suszonych prawie kilogram. Starczy dla mnie , dla rodziny i przyjaciół. A teraz czekam na rydze. Na to też mam amatorów w rodzinie.
28 sierpnia 2014 12:07 / 1 osobie podoba się ten post
Mam godzinke przerwy teraz kawka,ciasteczko i relaks.Nareszcie,bo ciągle coś robiłam,odrabialam,załatwiałam.I juz mam................odpoczywam:)
28 sierpnia 2014 12:20 / 1 osobie podoba się ten post
mozah aM

Ja już przestałam chodzić na grzyby. Tu na południu w tym roku jest taki wysyp prawdziwków , jakiego nie widziałam od wielu lat. A podobno był jeszcze większy w lipcu. Mam ponad 10 słoików marynowanych prawdziwków i suszonych prawie kilogram. Starczy dla mnie , dla rodziny i przyjaciół. A teraz czekam na rydze. Na to też mam amatorów w rodzinie.

Jadłam kiedyś rydze, pyszne, ten smak pamiętam do dziś. Niestety w moich stronach nie ma tych grzybów:(  Życzę Ci obfitych zbiorów !
28 sierpnia 2014 13:24 / 1 osobie podoba się ten post
barbarella

Jadłam kiedyś rydze, pyszne, ten smak pamiętam do dziś. Niestety w moich stronach nie ma tych grzybów:(  Życzę Ci obfitych zbiorów !

No to jak ,,sypną '' - koszyk w garść i zapraszam .Miejsca dużo , teren ciekawy.A co do rydzów . Można i zamarynować od razu , można na masełku a po powrocie z lasu   i dereniówka  na rozgrzewkę się znajdzie.
28 sierpnia 2014 14:23
mozah aM

No to jak ,,sypną '' - koszyk w garść i zapraszam .Miejsca dużo , teren ciekawy.A co do rydzów . Można i zamarynować od razu , można na masełku a po powrocie z lasu   i dereniówka  na rozgrzewkę się znajdzie.

Dziękuję za zaproszenie, może kiedyś :)))
28 sierpnia 2014 16:24 / 12 osobom podoba się ten post
....Fryzjerka zaliczona ( bez zbereznych skojarzeń ) , włosy króciutkie , siwizna na wierzchu , ale to zmienię dziś wieczorem .Patrzę w lusterko średnio raz na pół godziny i twierdzę , że w tym męskim obcięciu wyglądam jak prawdziwa kobita.Pralka zasuwa na pełnych obrotach , kurteczkę "wczesna jesień " już uprałam , " pózna jesień " się pierze .Wygodne obuwie na górzysty teren zakupione wcześniej -dziś dokupiłam jeszcze jedne , nawet galante . List priorytet- polecony z moimi delegacjami wysłany do firmy , man słuchawki do rozmów na lapku zakupił - zaoszczędzimy na ładowaniu moich i jego " handy "... Jak wracałam z " miasta ( centrum " to weszłam do sklepu w piwnicy w moim bloku , jest to "Dom Mody - Lumpeks " i wylukałam dwie pary spodni - jedne , takie eleganciejsze , drugie wycieruchy , zapłaciłam całe 20 zł , tylko wycieruchy sąsiadka mi trochę musi skróci gdyż ze względu na mój " słuszny " wzrost troszeczkę szlajały mi się po podłodze.....Man ma ze mnie polewkę ( dzieci też ) , bo w spodniach chodziłam jakieś 25 kilogramów temu aż wyjechałam do D . i tam pozbyłam się kompleksów .... Zawsze mówiłam , że nie chodzę w spodniach , bo mam wielką dupę !.. córka tłumaczyła mi , że , czy w spodniach , czy w spódnicy dupa jest tej samej wielkości , ale ja i tak miałam swoje zasady i kropka ... więc teraz już wiem , że przynajmniej dla mnie to kraj taki jak D. jest moim psychologiem , psychiatrą ....jak zwał , tak zwał ....Najważniejsze , że od trzech lat moja dupa i nogi już mi w zimie nie marzną ...:)))))
28 sierpnia 2014 16:35 / 1 osobie podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

....Fryzjerka zaliczona ( bez zbereznych skojarzeń ) , włosy króciutkie , siwizna na wierzchu , ale to zmienię dziś wieczorem .Patrzę w lusterko średnio raz na pół godziny i twierdzę , że w tym męskim obcięciu wyglądam jak prawdziwa kobita.Pralka zasuwa na pełnych obrotach , kurteczkę "wczesna jesień " już uprałam , " pózna jesień " się pierze .Wygodne obuwie na górzysty teren zakupione wcześniej -dziś dokupiłam jeszcze jedne , nawet galante . List priorytet- polecony z moimi delegacjami wysłany do firmy , man słuchawki do rozmów na lapku zakupił - zaoszczędzimy na ładowaniu moich i jego " handy "... Jak wracałam z " miasta ( centrum " to weszłam do sklepu w piwnicy w moim bloku , jest to "Dom Mody - Lumpeks " i wylukałam dwie pary spodni - jedne , takie eleganciejsze , drugie wycieruchy , zapłaciłam całe 20 zł , tylko wycieruchy sąsiadka mi trochę musi skróci gdyż ze względu na mój " słuszny " wzrost troszeczkę szlajały mi się po podłodze.....Man ma ze mnie polewkę ( dzieci też ) , bo w spodniach chodziłam jakieś 25 kilogramów temu aż wyjechałam do D . i tam pozbyłam się kompleksów .... Zawsze mówiłam , że nie chodzę w spodniach , bo mam wielką dupę !.. córka tłumaczyła mi , że , czy w spodniach , czy w spódnicy dupa jest tej samej wielkości , ale ja i tak miałam swoje zasady i kropka ... więc teraz już wiem , że przynajmniej dla mnie to kraj taki jak D. jest moim psychologiem , psychiatrą ....jak zwał , tak zwał ....Najważniejsze , że od trzech lat moja dupa i nogi już mi w zimie nie marzną ...:)))))

To w jakie strony tym razem uderzasz?-:)
a prawdziwa prawda jest taka, że w spódnicy duza du...a jest mała.
a w spodniach taka jak ma być-:)