Na wyjeździe #11

24 lipca 2014 22:48 / 9 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Bardzo dobrze,że będzie samotną matką niż nieszczęsliwą matką. Przynajmniej dziecko będzie się wychowywać w zdrowej atmosferze,a za mąż zdąży jeszcze córka wyjść. Oczywiście Tobie i Twojej córce gratuluję  córeczki.:)

Też tak myślę. Nie jest nastolatką, tylko 27-letnią młodą kobietą i to bardzo ładną kobietą. Cieszę się, że nie uległa namowom egoisty, który w wieku 40 lat zachowuje się jak 18-latek. Najważniejsze, że nie zabiła dziecka. Gdyby to zrobiła, to cierpiałaby całe życie. Widzę też pozytywy tego zdarzenia. Gdyby nieplanowana ciąża, to tkwiłaby przy nim jeszcze kilka lat. Nie miałaby ani dzieci (bo on nie chce), ani rodziny, ani męża. Dziecko odchowa (ma wsparcie w nas rodzicach), a w przyszłości spotka tego, którego jest warta.
24 lipca 2014 22:52
ivanilia40

Ja Ciebie bardzo cenię i szanuję,ale nie powiem Ci tego żebyś nie zważniała :))

Chyba 'zpoważniała';) 
24 lipca 2014 22:57 / 2 osobom podoba się ten post
Zofija

Też tak myślę. Nie jest nastolatką, tylko 27-letnią młodą kobietą i to bardzo ładną kobietą. Cieszę się, że nie uległa namowom egoisty, który w wieku 40 lat zachowuje się jak 18-latek. Najważniejsze, że nie zabiła dziecka. Gdyby to zrobiła, to cierpiałaby całe życie. Widzę też pozytywy tego zdarzenia. Gdyby nieplanowana ciąża, to tkwiłaby przy nim jeszcze kilka lat. Nie miałaby ani dzieci (bo on nie chce), ani rodziny, ani męża. Dziecko odchowa (ma wsparcie w nas rodzicach), a w przyszłości spotka tego, którego jest warta.

I mam nadzieje,ze jak najszybciej poda drania o alimenty!
24 lipca 2014 22:59 / 1 osobie podoba się ten post
ORIM

Bardzo mi przykro
Nie pisz jednak ze jedno sie rodzi a drugie odchodzi.To tak nie dziala.Ciesz sie teraz ze swojego szczescia

Tak, to  nie działa jak jakaś zasada, ale często się tak układa w życiu. Ja też przeżyłam taką osobistą tragedię, po której w krótkim czasie przyszło nowe życie. We wrześniu 1998 r. zginął mój 12-letni synek. Jadąc rowerem został potrącony przez samochód. 2 miesiące po tym wypadku dowiedziałam się, że mój starszy (wówczas17-letni syn) zostanie ojcem. Wnuczek urodził się w niespełna rok po śmierci swojego wójka.
24 lipca 2014 23:02 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Mojej  pdp dzis chcialo sie dluzej posiedziec, ale nie przekroczyła 22 juz smacznie spi a ja za nia legne sie do wyrka w nocy czeka mnie pobudka miedzy 2-3 przyjedzie zmiana ja okolo 11 ruszam w kierunku domku ale mam nadzieje ze zdaze rano wam pomachac!!:))

Szerokiej drogi i miłego odpoczynku w domowych pieleszach:))))))))))))
24 lipca 2014 23:04 / 1 osobie podoba się ten post
Zofija

Tak, to  nie działa jak jakaś zasada, ale często się tak układa w życiu. Ja też przeżyłam taką osobistą tragedię, po której w krótkim czasie przyszło nowe życie. We wrześniu 1998 r. zginął mój 12-letni synek. Jadąc rowerem został potrącony przez samochód. 2 miesiące po tym wypadku dowiedziałam się, że mój starszy (wówczas17-letni syn) zostanie ojcem. Wnuczek urodził się w niespełna rok po śmierci swojego wójka.

nie wierze w takie gdybanie.Tak nie jest i juz.Jesli by tak bylo to........ ludzie cieszyli by sie z tragedii innych
24 lipca 2014 23:10 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

I mam nadzieje,ze jak najszybciej poda drania o alimenty!

Jak najbardziej. Na szczęśćie jest z czego ściągać. Facet nieźle zarabia. Mam nadzieję, że mimo wszystko zmiękczy mu się sumienie, jak dziecko się urodzi i nie będzie się mocno migał od obowiązków alimentacyjnych.
25 lipca 2014 05:48 / 6 osobom podoba się ten post
Dzien doberek kochani radosc przeogroma spania mało ale poradze sobie !! Skarlet ja za 10 dni bede z powrotem jeszcze sie wam znudze hehehee:) ale przesyłam wam wszystkim pozytywna energie bez stresowo prosze pracowac zawsze usmiechniete chociazby do siebie :)) Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wiec nie ma co sie przejmowac szkoda naszej urody na stresy :)))))))))Zycze wam  dni szybko mijajacych :)))))))))))))))))DO MIŁEGO::::::::::::::}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ Zamelduje sie juz z domku jak dojade :))PAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
25 lipca 2014 08:03 / 1 osobie podoba się ten post
manuela52...szczesliewej podrozy,miłych chwil z rodzinka i melduj sie......
25 lipca 2014 09:18 / 1 osobie podoba się ten post
Manuela52 zycze prostej i bezpiecznej podróży i miłego towarzystwa.
25 lipca 2014 09:20 / 2 osobom podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Dzien doberek kochani radosc przeogroma spania mało ale poradze sobie !! Skarlet ja za 10 dni bede z powrotem jeszcze sie wam znudze hehehee:) ale przesyłam wam wszystkim pozytywna energie bez stresowo prosze pracowac zawsze usmiechniete chociazby do siebie :)) Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wiec nie ma co sie przejmowac szkoda naszej urody na stresy :)))))))))Zycze wam  dni szybko mijajacych :)))))))))))))))))DO MIŁEGO::::::::::::::}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ Zamelduje sie juz z domku jak dojade :))PAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

 
Szerokości i pamietaj o pasach bezpieczeństwa !!!
25 lipca 2014 09:21 / 1 osobie podoba się ten post
Zakręcona Mamuela

Dzien doberek kochani radosc przeogroma spania mało ale poradze sobie !! Skarlet ja za 10 dni bede z powrotem jeszcze sie wam znudze hehehee:) ale przesyłam wam wszystkim pozytywna energie bez stresowo prosze pracowac zawsze usmiechniete chociazby do siebie :)) Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło wiec nie ma co sie przejmowac szkoda naszej urody na stresy :)))))))))Zycze wam  dni szybko mijajacych :)))))))))))))))))DO MIŁEGO::::::::::::::}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}}@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ Zamelduje sie juz z domku jak dojade :))PAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA

No proszę jaka pracowita dziewczyna,10 dni urlopu i znowu do pracy :)) . Ja będę czekać na Ciebie niecierpliwie,bo nikt tak miło nie wita na opiekunkowie jak TY :)) szczęśliwej podróży :))
25 lipca 2014 09:45 / 1 osobie podoba się ten post
Alina

Generalnie, z tego co zauważyłam pdp są mili co wcale nie oznacza, że nie próbują nas wykorzystywać. Wiadomo, że pewne rzeczy można zrobić ale co za dużo to niezdrowo. Ja wybieram stelle bez nocnego wstawania. Jestem bardzo mało odporna na brak snu. Muszę się wyspać i tyle by normalnie funkcjonować. Zdarzyło mi się , że mimo pdp nie zgłaszli wstawania w nocy to po przyjeździe okazywało się i owszem, że tego ode mnie oczekują. Zdarzyło mi się to dwukrotnie i dwukrotnie powiedziałam, że agencja nie informowała mnie o tym i że prawdopodobnie będą musieli więcej płacić. Nagle okazywało się, że jednak w nocy wstawać nie muszę. Po prostu cud. Spróbuj też w ten sposób. Powiedz np , że o czymś nie byłaś poinformowana i jeśli masz to robić to musisz porozmawiać przedtem z agencją i prawdopodobnie będzie to dodakowo kosztować. Na Niemców słowo płacić działa niczym płachta na byka.

no ja probuje z moja PDP wszystkiego- jestem tu 4 tydzien. tlumaczenia nie pomogly, straszenie ubezpieczeniem i placeniem tez nie, straszenie agencja tez... pomysly  mi sie koncza ;) ale chyba troszke mi odpuscila( pewnie znowu zapesze ;P tffffffuuuuuuuuuuuuu) byle do konca. troche wytrwalosci, odpowiednia motywacja i duuuuuuuuuuuuzzoooo cierpliwosci- tego mi trzeba i dam rade ;)
25 lipca 2014 09:56 / 1 osobie podoba się ten post
użytkowniczka niegdyś znana jako debiutantka

no ja probuje z moja PDP wszystkiego- jestem tu 4 tydzien. tlumaczenia nie pomogly, straszenie ubezpieczeniem i placeniem tez nie, straszenie agencja tez... pomysly  mi sie koncza ;) ale chyba troszke mi odpuscila( pewnie znowu zapesze ;P tffffffuuuuuuuuuuuuu) byle do konca. troche wytrwalosci, odpowiednia motywacja i duuuuuuuuuuuuzzoooo cierpliwosci- tego mi trzeba i dam rade ;)

Jeśli Pdp jest demencyjna to tłumaczenia nic nie pomoga -tutaj nalezy załatwic tabletki nasenne i koniec. Tez byłam na takiej szteli gdzie oma zawsze mówiła idź aniołku spac bo taka zmęczona jesteś a za pół godziny mnie wołała ( powody rózne) Jak jej tłumaczyłam ,że 30 minut wczesniej u niej byłam to z rozbrajającym usmiechem na twarzy mówiła - nie Ja dopiero pierwszy raz. I tak przez całą noc co 30 minut lub godzinę-byłam wykończona.
25 lipca 2014 10:01
Wczoraj pisałam,że moja pdp wymyśliła sobie,ze boi sie spać w swoim pokoju i na siedząco śpi w kuchni. Czekam aż się roześpi i taką półśpiącą prowadzę do łózka,lampka oczywiście musi całą noc się palić.
Tu ciągle są jakieś niespodzianki,mam nadzieję ,że przez ostatnie 3 tygodnie nic dziwnego nie wymyśli.
Córka uważa ,że tabletki nasenne mamie zaszkodzą,więc babulinka męczy się tak co noc.