Na wyjeździe #11

27 lipca 2014 13:45
bieta

Ja właśnie z tych co grabią liście, plewią i koszą trawnik.....  PDP uszczęśliwiony  płaci mi, a ja też zadowolona, że dobrze wynagrodzona :)))) 

Bietka-to żart ,mam nadzieję?
27 lipca 2014 13:53 / 2 osobom podoba się ten post
bieta

Pytanie na śniadanie : czy otrzymałaś gratyfikację za te "specjalne zasługi" ????

Niestety nie :( Pomarzyć dobra rzecz.Miałam dosyć siedzenia w pokoku z czarnymi i smierdzacymi firankami.
27 lipca 2014 13:55 / 1 osobie podoba się ten post
AMOREK

smutne to jest....my tu gadugadu....
2    mc temu moja przyjaciolka miala wypadek, czolowy, prowadzila corka... corce nic sie nie stalo... Ona ma uszkodzone nieodracalnie oko, problem z biodrem, wycieta sledzione, zszyta watrobe...powybijane zeby....powli dochodzi do zdrowia...caly czas jeszcze wymaga pomocy drugiej osoby...ani chodzic,ani stac,ani jesc...codzien do niej dzwonie i mowie, ze jutro bedzie ciutke lepiej.... Obydwie z corka, maja konsultacje z psychologiem. Wszystkie te wypadki to nieodwracalne urazy.. ile w stanie jest pomiescic nasz mozg.... dalej zyjemy...  Bardzo CI wspolczuje i Twojej kuzynce ... no com.
 
 

Współczuje wam i waszym znajomym :(
Aż ciarki po plecach przechodzą :(
27 lipca 2014 13:57
agama

Jestem coraz bardziej przerazona!
Dzisiaj był jakis specjalista na wizycie.Poogladał,wyjął saczek i załozył jeszcze inne lekarstwo działajace miejscowo.
Jutro będę miała zabieg podczas którego albo założą sztuczną skóre lub zaszyją.NA RAZIE(!) wykluczył amputację.
Muszą zobaczyć co się bedzie działo po tym jutrzejszym zabiegu.
Psychika mi powoli siada:(

Czym sie zraniłaś?
27 lipca 2014 14:05 / 3 osobom podoba się ten post
bieta

Pytanie na śniadanie : czy otrzymałaś gratyfikację za te "specjalne zasługi" ????

.....czasami robie cos poprostu dla siebie...czasami nie daruje 1 e. i lece po calosci rodzinki... Pewna satysfakcja dla mnie jest, opinia, jaka maja o mnie inni...szefostwo,rodzina,itd.  W  piatek  mialam spotkanie z rodzina i firma i  co slyszalam  tylko  PRIMA, PRIMA .. I dalej w tym stylu.....odnosnie mojej osoby i pracy. Moja gratyfikacja jest szacunek innych osob, z ktorym sie spotykam.Nie interesuje mnie, co robia, czy nie robia inne opiekunki...ja znam moj zakres obowiazkow i praw, nie naginam i nie lize d..... cenie sobie moj psychiczny spokoj/, a nerwa mam ,,bo mi muchy obsralyyyyyyyyyyyyyy  okna   - 5 minut./  Kazdy spi, jak sobie poscieli... ja spie dobrze, czego wszystkim zycze....
27 lipca 2014 14:09
Renata81

Niestety nie :( Pomarzyć dobra rzecz.Miałam dosyć siedzenia w pokoku z czarnymi i smierdzacymi firankami.

.. u mnie byl caly taki dom... iles tam lat nie  prane i na odpier.....reszta...
27 lipca 2014 14:12 / 2 osobom podoba się ten post
kasia63

Wrócę jeszcze do czwartkowego wypadku mojej kuzynki.Jej córka,która zginęła nie była przypięta pasami,na przednim siedzeniu....jechały busem dostawczym i wbiły się w ciężarówkę,która nie dała znać ,że będzie skręcała,lał deszcz.Widziałam zdjęcia w necie-przodu nie ma w ogóle...Policja mówi ,że nie ma śladów hamowania w ogóle....Kuzynka nic nie pamięta,tylko ostatnie co mówiła do córki.Okazało się,że fizycznie nie jest z nią tak źle,będzie chodzić,rdzeń nie jest uszkodzony,najbardziej ma buzie potrzaskaną ale psychicznie.......masakra....Całą dobę ktoś z nia siedzi w szpitalu bo się boją ,żeby sobie czegoś nie zrobiła....Straszne to ,nie potrafie sobie nawet wyobrazić co czuje się w takiej sytuacji....

Pasy to podstawa. Być może córka by ocalała, gdyby je miała zapięte.
Nie rozumiem ludzi, którzy nie zapinają pasów.
27 lipca 2014 14:30 / 9 osobom podoba się ten post
Renata81

Niestety nie :( Pomarzyć dobra rzecz.Miałam dosyć siedzenia w pokoku z czarnymi i smierdzacymi firankami.

Ja raz takie nieprane z 25 lat firany wrzucilam do pralki to mi sie tylko taśma ostała, mialam to napisac w topiku o dobrych rzeczach, ktore mozna w DE kupic, na pewno tasma do firan!!!
27 lipca 2014 15:01 / 8 osobom podoba się ten post
Witam Was z gorącego Paryża. Mam internet ale mało czasu ;-))) Jest upierdliwie gorąco, przynajmniej dla mnie. PDP jest trochę słabszy, córka zorganizowała wózek dla niego i pchamy go na zmianę. Właściwie to ja go pcham, bo pomimo bardzo dużych chęci córki wolę to ja robić. Ona jest "połową" mnie i kompletnie roztrzepana. W Paryżu są podjazdy dla wózków ale stare i nierówne. Córka wygląda przy tym wózku jak chorągiewka przyczepiona do rączek i jak już wózek się zbliża do krawężnika i ma spaść to słyszę przeciągłe " iiiiii " !!!! i mam wtedy strach w oczach.
Paryż jest teraz zatłoczony i według mnie brudny.
Pozdrowionka ;-)))
27 lipca 2014 15:04 / 1 osobie podoba się ten post
cytat od AMOREK:
'Po prostu miala swoj swiat, co jej sie bedzie obca baba paletac po chacie...mozna pozartowac z tych sytuacji, ale napewno sa to osoby co wymagaja pomocy. PLus to, ze moglas pozwiedzac troche.
Czy teraz masz lepsza pdp...... napisz na wyjezdzie..oki"
 
Tak, masz rację - to był jej świat. Podobno całe życie była mocno rozrywkowa (mąż na wysokim stanowisku), ciągłe zabawy i rauty.
Teraz praktycznie unieruchomiona w domu chyba nie umiała się z tym pogodzić.....więc taka "namiastka" byłego życia.
Najpierw intrygami próbowała wymusić, żebym sama zrezygnowała (byłam 1szą opiekunką), ale syn od razu się zorientował o co chodzi, potem mnie nawet zaakceptowała (polubiła?) ....ale na swoich wyżej opisanych warunkach :(
Ja się tylko nie mogłam nadziwić, że osoba w tym wieku (88) i przy takim stylu życia w miarę dobrze funkcjonuje ....żadnej demencji - tylko ten charakterek !!
Teraz jestem w domciu ....chyba w końcu znalazłam stałą sztelę - tam jest dwójka dziadków po 90-ce. Babcia z mocną demencją, ale milutka i spokojna, dziadek trochę ciężki charakterek - ale już "ustawiony".....zobaczymy, bo teraz ja mam mocne problemy ze zdrówkiem.
 
A oryginałów w swojej "karierze" to miałam już kilka :D
 
 
27 lipca 2014 15:16 / 1 osobie podoba się ten post
Mycha

Witam Was z gorącego Paryża. Mam internet ale mało czasu ;-))) Jest upierdliwie gorąco, przynajmniej dla mnie. PDP jest trochę słabszy, córka zorganizowała wózek dla niego i pchamy go na zmianę. Właściwie to ja go pcham, bo pomimo bardzo dużych chęci córki wolę to ja robić. Ona jest "połową" mnie i kompletnie roztrzepana. W Paryżu są podjazdy dla wózków ale stare i nierówne. Córka wygląda przy tym wózku jak chorągiewka przyczepiona do rączek i jak już wózek się zbliża do krawężnika i ma spaść to słyszę przeciągłe " iiiiii " !!!! i mam wtedy strach w oczach.
Paryż jest teraz zatłoczony i według mnie brudny.
Pozdrowionka ;-)))

Mycho!!! Paryżanko Ty nasza!!!No patrzcie gdzie to nas nie zaniesie, nawet do Pryża jezdza z pdp. Dobrze ze piszesz o tych podjazdach dla wozkow, znaczy sie, ze nasza Polska az tak od światowej stolicy mody nie odstaje, ha ha ha . Myszko, milego pobytu, nie pozwol tam sie porwac jakiemu wypłowialemu paryskiemu kocurowi, uwazaj na łuk triumfalny, słyszalam, ze tez sie sypie!! Buziole  
27 lipca 2014 15:17 / 2 osobom podoba się ten post
AMOREK

.. u mnie byl caly taki dom... iles tam lat nie  prane i na odpier.....reszta...

U mnie firanki moze byly prane,okna moze kiedys tez byly umyte,ale odkurzane to tu chyba dawnooooooooooo nie bylo.Jak ostatnio lecialam odkurzaczem,to to co zobaczylam za ksiazkami na polce,ktora stoi za moimi plecami przyprawilo mnie o palpitacje.Pajeczyny taslonily cala sciane.Pol godziny mi zajelo zeby to chociaz troche wydostac.Druga polka w takim samym stanie ale nie chcialo mi sie drugi raz zasuwac po odkurzacz musi poczekac do nastepnego sprzatania
27 lipca 2014 15:18
siwa

U mnie firanki moze byly prane,okna moze kiedys tez byly umyte,ale odkurzane to tu chyba dawnooooooooooo nie bylo.Jak ostatnio lecialam odkurzaczem,to to co zobaczylam za ksiazkami na polce,ktora stoi za moimi plecami przyprawilo mnie o palpitacje.Pajeczyny taslonily cala sciane.Pol godziny mi zajelo zeby to chociaz troche wydostac.Druga polka w takim samym stanie ale nie chcialo mi sie drugi raz zasuwac po odkurzacz musi poczekac do nastepnego sprzatania

Siwa, jak sie namierzymy w Polsce?
27 lipca 2014 15:21 / 1 osobie podoba się ten post
margolcia

Siwa, jak sie namierzymy w Polsce?

slonko,albo telefon,albo adres,chyba lepiej telefon to ci zadzwonie kiedy a Ty mi podasz adres
27 lipca 2014 15:23
Mycha

Witam Was z gorącego Paryża. Mam internet ale mało czasu ;-))) Jest upierdliwie gorąco, przynajmniej dla mnie. PDP jest trochę słabszy, córka zorganizowała wózek dla niego i pchamy go na zmianę. Właściwie to ja go pcham, bo pomimo bardzo dużych chęci córki wolę to ja robić. Ona jest "połową" mnie i kompletnie roztrzepana. W Paryżu są podjazdy dla wózków ale stare i nierówne. Córka wygląda przy tym wózku jak chorągiewka przyczepiona do rączek i jak już wózek się zbliża do krawężnika i ma spaść to słyszę przeciągłe " iiiiii " !!!! i mam wtedy strach w oczach.
Paryż jest teraz zatłoczony i według mnie brudny.
Pozdrowionka ;-)))

wiekszosc duzych francuzkich miast jest brudna.Dobrze ze obecnie juz zakazali palenia fajek w super marketach ha ha Petow pod regalami bylo co nie miara hihi