My to udani jestesmy :)Żeby6 stolec,cudzy w dodatku tyle radochy sprawiał:)
My to udani jestesmy :)Żeby6 stolec,cudzy w dodatku tyle radochy sprawiał:)
a ja mam dzis dola jak stad do ameryki... :/ jeszcze tak zle mi tu nie bylo. a niby szczesliwa powinnam byc: PDP w szptalu, roboty niewiele, a za tydzien bede w Pl. tylko ta samotnosc :( ja jestem zwierzatkiem stadnym i potrzebuje do zycia ludzi, a teraz siedze sama jak palec na jakims koncu swiata :( i jeszcze ta gow... pogoda tez mi nie pomaga :/
Dobrze, że chociaż neta masz i nasze forum istnieje. Ja na dzisiejszą pogodę, która uniemożliwia mi rowerowe wojaże po mieście, wymyśliłam sobie robotę ...... narobiam pierogów parowanych z jagodami z 1,5 mąki. Obdzielę nimi cała rodzinę i znajomych PDP. No ale to tylko taki jednorazowy wyskok:):):)
Miałam dylemat ale ostatnie dni same przyniosły rozwiazanie.Trafiłam na cudowna,życzliwa i serdeczna rodzinę Pdp.Jednak ona sama spowodowała,ze nie wróce tutaj chociaż wszyscy nalegają.Ba! nawet sa zdecydowani na mnie poczekać az wrócę od dziadeczków.Nie biorę zleceń z nocna opieką-na nocki napracowałam sie wystarczajaco.Teraz zdecydowałam się na wyjazd ale nawet firma polska nie była o tym fakcie poinformowana.Wstaję co najmniej 2 razy,w porywach do 5-6.Pracę zaczynam o7.00 Od 12.30 powinnam mieć przerwe do 15.00 Ostatnio nawet to nie jest mi dane-po 15 min słyszę''halllooo''
Dzisiaj córka przyniosła tabletki nasenne od lekarza Zopiclodura.Zobaczymy jaka bedzie reakcja.Jeden z moich Pdp po tym leku co prawda spał cała noc ale skutki uboczne miał chyba wszystkie np.agresja(rzucił we mnie kaczka),nerwowośc itp.
Babcia teraz śpi,potem zje kolacje i córka z męzem biora ja na spacer zeby wytrzymała do 21-wszej.
Pożaliłam się.
Doszłam do wniosku,że pomimo super rodziny nie nadaję sie do takiej pracy.Cały czas muszę jej towarzyszyć bo boi się sama siedzieć.Niczym się nie interesuje a sensowna rozmowa jest bardzo często niemozliwa-przebywa we własnym świecie.Zostało mi jeszcze 2 tyg.Jak te nocki beda przespane to jakoś do konca dociagnę:)
Sama się źle z tym czuje.Jestem juz zmeczona i łapię sie na tym,ze winie za wszystko babcinke.Muszę się czesto hamować,zeby nie podnieśc głosu czy nie okazać zniecierpliwienia.
Kolejne doświadczenie:)
Mam dokłanie to samo!, nigdy więcej!; z tym, że ja chyba płace tzw. frycowe. Nawet moja koordynatorka mi ostatnio napisała, że dostaję tu niezły wycisk.
Miałam dylemat ale ostatnie dni same przyniosły rozwiazanie.Trafiłam na cudowna,życzliwa i serdeczna rodzinę Pdp.Jednak ona sama spowodowała,ze nie wróce tutaj chociaż wszyscy nalegają.Ba! nawet sa zdecydowani na mnie poczekać az wrócę od dziadeczków.Nie biorę zleceń z nocna opieką-na nocki napracowałam sie wystarczajaco.Teraz zdecydowałam się na wyjazd ale nawet firma polska nie była o tym fakcie poinformowana.Wstaję co najmniej 2 razy,w porywach do 5-6.Pracę zaczynam o7.00 Od 12.30 powinnam mieć przerwe do 15.00 Ostatnio nawet to nie jest mi dane-po 15 min słyszę''halllooo''
Dzisiaj córka przyniosła tabletki nasenne od lekarza Zopiclodura.Zobaczymy jaka bedzie reakcja.Jeden z moich Pdp po tym leku co prawda spał cała noc ale skutki uboczne miał chyba wszystkie np.agresja(rzucił we mnie kaczka),nerwowośc itp.
Babcia teraz śpi,potem zje kolacje i córka z męzem biora ja na spacer zeby wytrzymała do 21-wszej.
Pożaliłam się.
Doszłam do wniosku,że pomimo super rodziny nie nadaję sie do takiej pracy.Cały czas muszę jej towarzyszyć bo boi się sama siedzieć.Niczym się nie interesuje a sensowna rozmowa jest bardzo często niemozliwa-przebywa we własnym świecie.Zostało mi jeszcze 2 tyg.Jak te nocki beda przespane to jakoś do konca dociagnę:)
Sama się źle z tym czuje.Jestem juz zmeczona i łapię sie na tym,ze winie za wszystko babcinke.Muszę się czesto hamować,zeby nie podnieśc głosu czy nie okazać zniecierpliwienia.
Kolejne doświadczenie:)
Też jesteś jako pierwszy opiekun?
Witajcie!
Przyjechałam rano do swoich dzisdeczków i to co zastałam nie napawa mnie radością.Rumuńska zmienniczka zdenerwowana, dziadki też,atmosfera napięta. Po 40 minutach bycia razem zmienniczka pojechała w siną dal, a ja na spuchniętych nogach pracuję. Podobno mam tu być do końca października, bo moja zmienniczka normalnie po 6 tygodniach nie może przyjechać. Trudno, wytrzymam.
Tak ogólnie to jestem jak zwykle nieszczęśliwa i jakaś niedopieszczona. Już policzyłam filtry do kawy, mąż zadzwonił, a ja w płacz.Sama siebie nie lubię za takie sprawy,brak słów. Może jutro będzie lepiej. Trzymajmy się razem kochani, pozdrawiam wszystkich smutnych i wesołych.
Przepis na parowane pierogi prosze laskawie wrzucicc do kulinariów:)Dziękuję:)
No i po Tobie-juz nie będziesz się zajmowala PDP tylko lepiła pierogi dla całej wsi i okolic-ja Ci mówię:)
Deszczysko leje od rana -tez mi to zepsulo plany ,ale zamiast pierogilepic połozylam się i pospałam słodko dwie godzinki:)O.jak mi teraz fajnie:)
ciężko jest wstawać w nocy.
Przerabiam to samo, nie każdej nocy co prawda, ale jednak.
Ja w dzień nie potrafię spać, a mogłabym odsypiać, bo tu naprawdę pod tym względem mam haj lajf....
Jednak człek ma zakodowane, że śpi się w nocy :)
Dasz radę!
Witajcie!
Przyjechałam rano do swoich dzisdeczków i to co zastałam nie napawa mnie radością.Rumuńska zmienniczka zdenerwowana, dziadki też,atmosfera napięta. Po 40 minutach bycia razem zmienniczka pojechała w siną dal, a ja na spuchniętych nogach pracuję. Podobno mam tu być do końca października, bo moja zmienniczka normalnie po 6 tygodniach nie może przyjechać. Trudno, wytrzymam.
Tak ogólnie to jestem jak zwykle nieszczęśliwa i jakaś niedopieszczona. Już policzyłam filtry do kawy, mąż zadzwonił, a ja w płacz.Sama siebie nie lubię za takie sprawy,brak słów. Może jutro będzie lepiej. Trzymajmy się razem kochani, pozdrawiam wszystkich smutnych i wesołych.