Na wyjeździe #13

27 sierpnia 2014 14:28
http://www.alessa.in/emigracja-2/plusy-zycia-niemczech/
27 sierpnia 2014 18:44 / 1 osobie podoba się ten post
wyjezdzam w sobote wieczorem, dzis dostalam od rodziny referencje- jestem w szoku. tak mnie wychwalili, ze zastanawiam sie czy to napewno o mnie ;) nie spodziewalam sie tego- wiecie, ze ja tu od samego poczatku duze schody miala i duzo powaznych sciec z rodzina, ktore rozbijaly sie o agencje ;) jednak moze mnie cos w zyciu jeszcze pozytywnie zaskoczyc...
27 sierpnia 2014 18:47
reanata

witam wsztkich.choc to nie powitajki,choc pisze z domu,a wlasciwie to jak na wyjezdzie jestem,mam urlop okolicznosciwy,zmarl mi tata......nagle ,tak niespodziewanie dla mnie,piec dni ,,urlopu,,z czego trzy dni w podrozy.wracam w piatek do pracy,moze wydawac sie to dziwne,ale nie potrafie znalezc sobie miejsca,moze wir pracy mi pomoze.

bardzo Ci wspolczuje- wiem jak to boli, jak straci sie kogos bliskiego :( moge Ci tylko napisac, ze po jakims czasie boli troszke mniej, a praca to bardzo dobre lekarstwo....3maj sie cieplutko!!!! :)
27 sierpnia 2014 18:48 / 9 osobom podoba się ten post
Czytałam, że Mycha z Arabrabką "w domu" ubolewały na czających się za krzakami, to postanowiłam krotko opisać moją obecną stellę. Nie jest to skarga, broń Boże, ani złośliwość a moje obserwacje.
Mam pana leżącego, dość ciężkiego, radzę sobie w miarę bo pan bardzo mnie polubił i zaakceptował i współpracuje. Na tyle na ile może, bo ośrodek mowy ma uszkodzony. Ale nie jest złośliwy ani nie utrudnia, przeciwnie - do rany przylóż.
Pomijam fakt, że firma podała mi nieścisłe informacje (łagodnie mówiąc). 5 razy dziennie przewijanie i mycie sama. Nie przychodzi Pflege, żona pana mimo że 17 lat młodsza (po 50tce) nie pomaga w niczym.
I teraz moje obserwacje: córki nastoletnie w ogóle do taty nie zaglądają. Żona "ucieka" z domu. Pan słucha audiobooków, najchętniej kryminałów. Jego przyjaciele odwiedzają go każdego dnia po poludniu; rozmawiają z nim (monolog raczej), czytają, wspominają. Żona nie. Przychodzą fizjoterapeuci i logopeda.
Staram sie być na kazdej stelli chłodna emocjonalnie, żeby też chronić siebie i swoją psychikę, ale tutaj mimo woli mam dla niego dużo serca. Jest mi go szkoda. Że żona i córki tak postępują. Na zdjęciach sprzed choroby widać jak on na nie patrzył z miłością, że dobry człowiek jest, że oddałby wszystko dla ich dobra i wygody. Wnioski nasuwają się same...
Kolejna sprawa: baląganiarstwo 3 pań. Mama nie nauczyła sprzątać po sobie. Kuchnia każdego dnia wyglada jak po tajfunie. Zostawiam to jak jest, bo ja sprzątam po swoim gotowaniu i nie mam płacone za sprzątanie po córkach. Czekam kiedy żona odezwie się, ze nieporządek, to uprzejmie ale twardo powiem co mam w kontakcie.
Pan był kardiologiem kochanym przez pacjentów i kolegów z pracy...
Na przykłąd mnie serce się kraje, gdy widzę "życie rodzinne" z bliska...
27 sierpnia 2014 18:49
reanata

witam wsztkich.choc to nie powitajki,choc pisze z domu,a wlasciwie to jak na wyjezdzie jestem,mam urlop okolicznosciwy,zmarl mi tata......nagle ,tak niespodziewanie dla mnie,piec dni ,,urlopu,,z czego trzy dni w podrozy.wracam w piatek do pracy,moze wydawac sie to dziwne,ale nie potrafie znalezc sobie miejsca,moze wir pracy mi pomoze.

Przykro mi
27 sierpnia 2014 18:52 / 4 osobom podoba się ten post
lena7

Czytałam, że Mycha z Arabrabką "w domu" ubolewały na czających się za krzakami, to postanowiłam krotko opisać moją obecną stellę. Nie jest to skarga, broń Boże, ani złośliwość a moje obserwacje.
Mam pana leżącego, dość ciężkiego, radzę sobie w miarę bo pan bardzo mnie polubił i zaakceptował i współpracuje. Na tyle na ile może, bo ośrodek mowy ma uszkodzony. Ale nie jest złośliwy ani nie utrudnia, przeciwnie - do rany przylóż.
Pomijam fakt, że firma podała mi nieścisłe informacje (łagodnie mówiąc). 5 razy dziennie przewijanie i mycie sama. Nie przychodzi Pflege, żona pana mimo że 17 lat młodsza (po 50tce) nie pomaga w niczym.
I teraz moje obserwacje: córki nastoletnie w ogóle do taty nie zaglądają. Żona "ucieka" z domu. Pan słucha audiobooków, najchętniej kryminałów. Jego przyjaciele odwiedzają go każdego dnia po poludniu; rozmawiają z nim (monolog raczej), czytają, wspominają. Żona nie. Przychodzą fizjoterapeuci i logopeda.
Staram sie być na kazdej stelli chłodna emocjonalnie, żeby też chronić siebie i swoją psychikę, ale tutaj mimo woli mam dla niego dużo serca. Jest mi go szkoda. Że żona i córki tak postępują. Na zdjęciach sprzed choroby widać jak on na nie patrzył z miłością, że dobry człowiek jest, że oddałby wszystko dla ich dobra i wygody. Wnioski nasuwają się same...
Kolejna sprawa: baląganiarstwo 3 pań. Mama nie nauczyła sprzątać po sobie. Kuchnia każdego dnia wyglada jak po tajfunie. Zostawiam to jak jest, bo ja sprzątam po swoim gotowaniu i nie mam płacone za sprzątanie po córkach. Czekam kiedy żona odezwie się, ze nieporządek, to uprzejmie ale twardo powiem co mam w kontakcie.
Pan był kardiologiem kochanym przez pacjentów i kolegów z pracy...
Na przykłąd mnie serce się kraje, gdy widzę "życie rodzinne" z bliska...

To ustaw suki.Jak zostawia smietnik to nie sprzataj az wroca i same zobacza co zostawily
27 sierpnia 2014 18:57 / 4 osobom podoba się ten post
ORIM

To ustaw suki.Jak zostawia smietnik to nie sprzataj az wroca i same zobacza co zostawily

Orim , Lena tak robi , że sprząta tylko po sobie i ma świętą rację . Pomyślcie  jak by tam trafiła jakaś początkująca opiekunka , kto wie , czy by jej tam nie pogonili do roboty .... Lena nie pozwoli sobie wleżć na głowę :)
27 sierpnia 2014 19:03 / 3 osobom podoba się ten post
ORIM

To ustaw suki.Jak zostawia smietnik to nie sprzataj az wroca i same zobacza co zostawily

Wiesz Orim po przeczytaniu postu Lenki to samo pomyslalam....suki.
27 sierpnia 2014 19:03

Jeśli jesteś agencją pracy, to załóż konto jako agencja i zamieszczaj oferty w dziale z ogłoszeniami. Nie dubluj postów i przeczytaj regulamin. Moderator

27 sierpnia 2014 19:04
I moderator chciał mnie wypieprzyćz portalu?
27 sierpnia 2014 19:04
ania48

Jeśli jesteś agencją pracy, to załóż konto jako agencja i zamieszczaj oferty w dziale z ogłoszeniami. Nie dubluj postów i przeczytaj regulamin. Moderator

swego czasu na tablicy.pl a co ?
27 sierpnia 2014 19:06
A nic ,hehe. Ze zddjęcia widze,że się zmieniłes

27 sierpnia 2014 19:09
Teraz mam leżącą babkę .serce mi się kraje jak widzę podejście rodziny
27 sierpnia 2014 19:11
ale czemu berti 1,przecież ni złego nie zrobiłam
27 sierpnia 2014 19:11
chciałam pomóc