Effka, a skąd dokąd chcesz jechać?
Effka, a skąd dokąd chcesz jechać?
A to ciekawe, dwóch kierowców w jednym busiku, tylko raz miałam okazję takie coś zobaczyc, mogłabyś zdradzic firme, albo czy choc na południe jadą?
Zanim Basia Ci odpowie : Ona jeżdzi z największej firmy na P i doba (ilość godzin )......chyba :))))))))
Teraz mam miejsce w okolicach Braunschweigu a mieszkam w małopolskim, okolice Oświęcimia, masz jakieś namiary?
Sprawdziłam, przez Brunszwik i Oświęcim nie jadą, musiałabyś podjechać do Hannoveru i w Polsce chyba najbliżej Oświęcimia mają przystanki w Tychach, Chrzanowie i Pszczynie :/. Ale można się dogadać z kierowcą i pewnie podwiózłby Cię do Oświęcimia za ekstra opłatą (10-15e).
Nie wiem, czy Cię to zadowala i czy dawać konkretne namiary? To stałe połączenie, jeżdżą co dzień, są punktualni i szybcy, ale drożsi od Sindbada. Jak jedzie mały bus to jest jeden kierowca, ale mają biura (wynajęte mieszkania) we wszystkich miastach docelowych i tam normalnie kierowcy nocują.
Niemiecki lekarz o polskich opiekunkach: One nawet nie wiedzą jak wymówić Alzheimer...
…. ale dla nich każda osoba starsza, która zapomniała gdzie leżą klucze albo pyta o której będzie obiad cierpi na chorobę Alzheimera.
Doktor Thomas, 58 lat, neurolog i lekarz rodzinny, przystojny, zadbany, lekko siwiejący mężczyzna, śmieje się dobrodusznie z diagnoz stawianych przez polskie opiekunki osób starszych: Czego to ja już nie słyszałem, choroba Ajhajmera, Ajcmajner, Ajmajner i tym podobne. Nie potrafią nawet wymówić nazwy choroby co ich nie zniechęca - diagnozują ją tak często jak lekarz rodzinny przeziębienie. To jest właściwie jedyna negatywna rzecz, którą mogę powiedzieć o opiekunkach osób starszych z Polski, które pracują tu u nas w Niemczech. Mam pod opieką 11 rodzin, które zatrudniają opiekunki z Polski. I naprawdę jestem pełen podziwu i pełen zdumienia, że nikt nie wykorzystuje obserwacji polskich opiekunek do badań naukowych. One są całą dobę z chorymi, których ja widzę kilka – kilkanaście minut i chociaż najczęściej stawiana przez polskie opiekunki osób starszych diagnoza choroby Alzheimera nie ma racji bytu, to dostarczają niesamowicie cennych informacji na temat chorego i jego zachowań. Rodziny tych staruszków nie wiedzą wielu podstawowych rzeczy, które dla mnie jako lekarza neurologa są ważne: czy zachowania osoby starszej zmieniły się, w jakim zakresie, czy lepiej funkcjonuje rano czy wieczorem, na czym dokładnie polegają zmiany w zachowaniu, z jakimi czynnościami chory sobie już nie radzi. Do tego dochodzą często precyzyjne informacje na temat bilansu płynów, reakcji na stosowane leki i wiele innych cennych spostrzeżeń, które w połączeniu z badaniami medycznymi pozwalają lepiej diagnozować chorego. Dobrze postawiona diagnoza to dobrze dobrany sposób leczenia ale dobrą diagnozę można postawić tylko na podstawie dobrego wywiadu lekarskiego, zwłaszcza w neurologii czy geriatrii. Jeśli córka mojej pacjentki odwiedza mamę nawet codziennie ale zawsze o mniej więcej tej samej godzinie, to tak naprawdę nie wie o zachowaniach swojej mamy prawie nic. Opiekunka osób starszych z Polski, która spędza przed kilka czy kilkanaście tygodni cały dzień z pacjentką wie o niej wszystko i bardzo szybko wychwytuje zmiany w zachowaniu, które mają znaczenie dla procesu leczenia. I dbają, niesamowicie dbają te opiekunki o tych swoich podopiecznych i walczą o ich komfort życia. Sam chciałbym na starość mieć kogoś takiego przy boku.
Pracuję w Monachium i znam już od 7 lat np. Panią Teresę ze Szczecina (Theresa, herzliche Grüße!!). Sam poleciłem ją dwóm rodzinom niemieckim z pełną odpowiedzialnością i będę ją polecał dalej. Z tego co wiem, nie udało jej się skończyć żadnej szkoły pielęgniarskiej ale to jej wyczucie, ten zmysł obserwacji starszych osób pomimo nie najlepszej znajomości języka niemieckiego jest po prostu nieocenione!
Wszyscy – i lekarze i opiekunowie osób starszych czy z Polski czy z Niemiec zdajemy sobie sprawę z tego, że nie ma lekarstwa na starość. Nie oznacza to jednak, że osoba w podeszłym wieku, która uskarża się na ból lub nawet w ciężkim stadium demencji okazuje, że coś jej przeszkadza, że cierpi, że medycyna nie może dla niej nic zrobić. Taki z pozoru banał jak wypróżnienia. Therese bombardowała mnie wręcz telefonami, że jej podopieczna w zaawansowanym stopniu choroby Alzeimera nie wypróżniała się od kilku dni. To nie jest wcale banał. To jest bardzo ważna sprawa, którą można uregulować lewatywą, masażem brzucha, lekami a choremu oszczędzić bólu brzucha i cierpienia. A znam z praktyki przypadek, gdzie rodzina niemiecka uznała, że mama, dziarska 82-latka z lekkimi objawami demencji umiera a tymczasem mamie potrzebna była tylko pomoc w wypróżnieniu po prawie dwóch tygodniach.... I to jest chyba fenomen polskich opiekunek osób starszych, takich jak Therese, że mogą i potrafią określić takie przyczyny dolegliwości osób starszych, które dla nawet najbliższej rodziny i lekarza nieraz są nie do zaobserwowania. Therese zajmowała się też 98-letnim panem, pacjent po ciężkim wylewie, leżący od kilkunastu miesięcy. Zawsze przesypiał spokojnie noce, nagle po nocach zaczął krzyczeć, być niespokojny. To właśnie polska opiekunka zauważyła, że pieluszki są prawie suche a więc te krzyki nie biorą się z niczego i nie mają związku ze skutkami wylewu, że trzeba sprawdzić co z nerkami i pęcherzem. Oszczędziła tym samym starszemu panu bólu i cierpienia.
Chcę powiedzieć wszystkim paniom opiekunkom osób starszych z Polski i z innych krajów, że ja jako niemiecki lekarz, bardzo doceniam Waszą pracę. Doceniam to, że potraficie dbać i walczyć o dobro swoich podopiecznych, że potraficie wznieść się ponad pryzmat podeszłego wieku i zauważyć zmiany, których my lekarze, nie zawsze jesteśmy w stanie dostrzec w badaniach medycznych. Pewnie moi koledzy po fachu się obruszą ale muszę przyznać, że to właśnie opiekunki osób starszych z Polski często swoją nieugiętą postawą przypominają mi o tym, że nie wszystkie zachowania i skargi pacjenta można skwitować „no w tym wieku to nic dziwnego, że boli”. Wiek to jedno ale wiek nie wyklucza dolegliwości, którą można wyleczyć lub złagodzić ich przebieg.
Serdecznie pozdrawiam wszystkie opiekunki osób starszych z Monachium i całych Niemiec! Róża na zdjęciu ode mnie dla Was!
Od redakcji Arbeitlandii:
Piszemy Alzheimer, wymawiamy alc-haj-mer , choroba alc-haj-mera
Szkoda tylko ze rodziny niemieckie nie potrafia docenic naszej pracy !!! Wiem ze nie wszystkie ! Ale jednak !! Ubolewam nad tym bo mnie od niewiem jak dlugiego czasu przytrafila sie przykrosc ze strony rodziny niemieckiej i WLASNIE DZIS DALAM KUNDIGUNG!!!!!! Klepali mnie po pleckach ze jutro KINO przejdzie ! Ale nie ma glupich koniec ! Mam swój honor !!!!!!!!""!!!!
Pewne, daj namiary, Pszczyna tez mnie urządza.
Witaski spioszki wstawac kawa ,herbata,imbirek czekaja no i gimnastyka poranna!! W ostatnim czasie znikeło kilka osob z forum ktorych bardzo tu brakuje!! Andrea wiedzia informacji co gdzie szukac na forum zawsze jak była to od razu napisała,Andrea gdzie nam uciekłas?I wiele innych czemu tak sie dzieje przeciez to forum jest było i chyba bedzie dla opiekunek!!Tu mozna sie poskarzyc !pochwalic! ktos pocieszy wszystko co potrzebne człowiekowi na obczyznie ! W tej niewdziecznej pracy casami bo nie zawsze jest pieknie czyz nie mozna przymknac oko jak kos jest wzburzony! Nawet jak ktos napisnie na odcis drugiemu to rowniez mozna to spokojnie przyjac!! Jest tu naprawde bardzo wiele wiedzy i pomocy dla wszystkich opiekunek czy tych doswiadczonych czy pocztkujacych wiec dlaczego tak sie dzieje? Mozejak cos mi sie nie podoba to sie wyłanczam przeczekam!Ach szkoda!! Miłego dzionka wszystkim!!
A to ciekawe, dwóch kierowców w jednym busiku, tylko raz miałam okazję takie coś zobaczyc, mogłabyś zdradzic firme, albo czy choc na południe jadą?
A ja mam smutną wiadomość.
Za trzy tygodnie żeni sie mój brat,a w rodzinie przyszłej bratowej tragedia:(
Jej najbliższej kuzynki mąż zamordował 15 miesięczne dziecko i sam popełnił samobójstwo.
To stało sie w środe w Okonku,kojarzycie tę miejscowość,jest tam kilka firm przewozowych,
to dopiero szok dla rodziny:(