Nie ma mowy. Moja śliczna sypialnia, szerokie łóżko, w którym mogę spać w jakiej tylko chcę pozycji, nawet po przekątnej i nie będa mi nogi wystawać, świeża pościel i podusia do przytulenia. Typowe warunki do spania aż do południa :-). No i mąż oczywiście , który ma zapowiedziane, że ma mnie nie budzić :-)
A wiecie co? Doszłam do wniosku, że mam zainstalowaną kamerkę w mieszkaniu :-). Ostatnim razem, ledwo przekroczyłam próg w domku, po przyjeździe z DE, to telefon z firmy z informacją, że mam już zarezerwowany bilet na następny wyjazd i teraz podobna sytuacja. Weszłam do domku, nie zdążyłam jeszcze butów ściągnąć, a tutaj telefon z firmy, z pytaniem, czy mogłabym im podac numer telefonu stacjonarnego, bo zmienniczka ma problemy i chce porozmawiać.... tylko, że problem w tym, że ja nie mam telefonu stacjonarnego. Coś się tam dzieje. Dziewczyna mówiła, ze będzie dzwoniła dzisiaj do firmy na skargę, że firma np. nie powiedziała jej o tym, ze ona ma karmić Dziadka przez sondę, powiedzieli, że robią to pielęgniarki. Ale.....nie myślę o tym, ja mam wolne :-)
