Wycięli mi kawałek stopy i wsadzili w środek śrubkę tytanową chyba.
Dziękuję za życzenia :-)
Wycięli mi kawałek stopy i wsadzili w środek śrubkę tytanową chyba.
Dziękuję za życzenia :-)
A jak sie czujesz ? zaraz zadzwonie do skupu surowcow wtornych i zapytam w jakiej cenie jest tytan.Bedziesz drogocenną opiekunką:):) Pozdrawiam - trzymaj się.
Drogocenna to ja zawsze byłam!!! ;-) Tylko niektóre firmy nie doceniały, jaki skarb był w ich zasięgu ;-)
Platyna jest dużo droższa niż tytan, ale mi nie chcieli platyny na NFZ wsadzić ;-)
Czuję się jak po zabiegu - przez pierwsze 2 tygodnie nie da się wcale kuśtykać, potem jak zdejmą szwy zacznę się leczyć lampą Zeptera i po mału pewnie bedę próbować chodzić? Na razie wyleguję się z nogą w górze i łykam przeciwbólówki, żeby jakoś funkcjonować.
Drogocenna to ja zawsze byłam!!! ;-) Tylko niektóre firmy nie doceniały, jaki skarb był w ich zasięgu ;-)
Platyna jest dużo droższa niż tytan, ale mi nie chcieli platyny na NFZ wsadzić ;-)
Czuję się jak po zabiegu - przez pierwsze 2 tygodnie nie da się wcale kuśtykać, potem jak zdejmą szwy zacznę się leczyć lampą Zeptera i po mału pewnie bedę próbować chodzić? Na razie wyleguję się z nogą w górze i łykam przeciwbólówki, żeby jakoś funkcjonować.
Wylegujesz się, a kto karpia złapie czy odłowi :) i grzyby jeszcze rosną:) Wracaj do zdrowia.
Jak juz masz umowy to mozesz uchylić......... ?

Wycięli mi kawałek stopy i wsadzili w środek śrubkę tytanową chyba.
Dziękuję za życzenia :-)
Ja w końcu skończyłam się rozpakowywać i pochowałam walizkę na długi czas :-).
W Niemczech oprócz odrobiny chemii i kilku ciuszków kupiłam np. ser, ten z takich śmierdzących.
Po przyjeździe włożyłam go do lodówki i chociaż był zawinięty w złotko, to cała lodówka mi śmierdziała. Rafał powiedział, że nie będzie tego jeść, ja nawet nie mogłam się zbliżyć do lodówki, w końcu w ramach podziękowania dla sąsiada, który zajmował się mieszkaniem, bo Rafała też przez jakiś czas nie było, zrobiłam paczuszkę ze słodyczami dla jego dzieci, kawą, herbatką dla niego i żony i postanowiłam dorzucić wspomniany ser....
Sąsiad wcześniej powiedział, że lubi takie sery....
Jakie było moje zdziwienie, gdy wstałam następnego dnia, a w lodówce śmierdzi jeszcze gorzej....
Okazało się, że zamiast sera, który jak wspomniałam, był owinięty w złotko, dałam sąsiadowi .... niezjedzoną kanapkę z podróży...
Ja się kiedyś zastrzelę....
Ja w końcu skończyłam się rozpakowywać i pochowałam walizkę na długi czas :-).
W Niemczech oprócz odrobiny chemii i kilku ciuszków kupiłam np. ser, ten z takich śmierdzących.
Po przyjeździe włożyłam go do lodówki i chociaż był zawinięty w złotko, to cała lodówka mi śmierdziała. Rafał powiedział, że nie będzie tego jeść, ja nawet nie mogłam się zbliżyć do lodówki, w końcu w ramach podziękowania dla sąsiada, który zajmował się mieszkaniem, bo Rafała też przez jakiś czas nie było, zrobiłam paczuszkę ze słodyczami dla jego dzieci, kawą, herbatką dla niego i żony i postanowiłam dorzucić wspomniany ser....
Sąsiad wcześniej powiedział, że lubi takie sery....
Jakie było moje zdziwienie, gdy wstałam następnego dnia, a w lodówce śmierdzi jeszcze gorzej....
Okazało się, że zamiast sera, który jak wspomniałam, był owinięty w złotko, dałam sąsiadowi .... niezjedzoną kanapkę z podróży...
Ja się kiedyś zastrzelę....