Ja tam mam jutro swieta ,wiec biore sztandar w garsc(jak kolega mi radzil)i ide na defilade tylko nie wiem jeszcze pod jakim,gdzie mam sie przytulic jaka opcja mi blizsza
Ja tam mam jutro swieta ,wiec biore sztandar w garsc(jak kolega mi radzil)i ide na defilade tylko nie wiem jeszcze pod jakim,gdzie mam sie przytulic jaka opcja mi blizsza
No ! ja już Cię widzę jak se jutro pójdziesz ! trza było Babci nie dokarmiać " Fasolką po bretońsku " !... jak Ci w nocy zacznie " gazować " to uważaj , żebyś nie zaczadziała !!!!- :)))))))
Pdp w szpitalu minimum do poniedziałku, nie wiem co jej jest, bo nie wiele rozumiałam z tego co do mnie mówili... Wiem tylko, że nawet po wypiciu 3 litrów płynu wspomagającego wypróżnianie nie udało się jej tego dokonać... Prawdopodobnie będzie potrzebna operacja, ale pdp już zaznaczyła, że ona nie chce i nie potrzebuje.
Czyżby moje życzenie ci sie spełniło :)))
powiem ci że jak jak mają w planach ją otwierać to jeszcze troche ją tam potrzymają.
Poskarżę się, że do poniedziałku nie mogę brać prysznica!! Zapchały się rury gdzieś w piwnicy i dopiero w poniedziałek przyjdą fachowcy. Prać też nie mogę, a już powinnam.
Czy będą ją cięli, to się okaże w poniedziałek... Żeby nie skończyło się szybszym zjazdem do domu, albo przeniesieniem, bo jak przeglądam oferty, to głównie świąteczne...
Tez rozważałam zmianę miejsca,ale trzyma mnie właśnie to,że na święta do domu nie zjadę,więc chcąc niechcąc muszę tu być. Nianta jakby coś wypadło to próbuj w innych agencjach na krótki wyjazd,może trafisz.
Nie no na razie spoko, ale gdyby coś się stało ( czego oczywiście nie życzę) to muszę rozważyć taką opcję.
Miesiąc dopiero się zaczął,a rodzina i tak zapłaciła już za Ciebie więc do końca pażdziernika martwić sie nie powinnać,a potem sama zobaczysz.
Do tej pory moje firmy (w oszałamiającej liczbie 2) zawsze brały kasę pod koniec miesiąca. To znaczy dopiero za przepracowany miesiąc, a nie z góry.
Miesiąc dopiero się zaczął,a rodzina i tak zapłaciła już za Ciebie więc do końca pażdziernika martwić sie nie powinnać,a potem sama zobaczysz.
Nie wiem jak to jest z tymi platnościami, niby wszysko ok, ale sama jakoś źle zaczynam się czuć, że tej babci tu nie ma, rodzinka mnie zaprosiła na jutro na zbiór jablek( oczywiście ja mam odpoczywać i łazikować, a oni zbierać) co bym w domu sama tudzież synem nie musiała siedzieć, cisną też na mnie na te chrzciny, że przecież też jestem zaproszona itd. A ja to raczej z rodziny nie jestem, spędów nie lubię...
Na chrzciny chyba nie wypada Ci niestety nie iść,ja tez nienawidzę spędów,a niebawem urodziny babci mnie czekają. Na chrzcinach zjesz coś smacznego i zawiniesz się do domu,jak nie jest daleko to powiesz,że jesteś umówiona na skypie z narzeczonym i poprostu wrócisz.
Oni najwyrażniej chcą Ci zorganzować czas jak np. z tymi jabłkami,żebyś się sama nie nudziła. Zawsze możesz wpasć do szpitala w odwiedziny,albo najlepiej przyjedż do mnie,to tylko 30 km :))