Na wyjeździe #14

02 października 2014 21:52 / 2 osobom podoba się ten post
magdzie

Ja tam mam jutro swieta ,wiec biore sztandar w garsc(jak kolega mi radzil)i ide na defilade tylko nie wiem jeszcze pod jakim,gdzie mam sie przytulic jaka opcja mi blizsza

No ! ja już Cię widzę jak se jutro pójdziesz ! trza było Babci nie dokarmiać " Fasolką po bretońsku " !... jak Ci w nocy zacznie " gazować " to uważaj , żebyś nie zaczadziała !!!!- :)))))))
02 października 2014 21:55 / 2 osobom podoba się ten post
Barbara niepowtarzalna

No ! ja już Cię widzę jak se jutro pójdziesz ! trza było Babci nie dokarmiać " Fasolką po bretońsku " !... jak Ci w nocy zacznie " gazować " to uważaj , żebyś nie zaczadziała !!!!- :)))))))

E my to dwie jadly a ja ze mlodsza od babuli to i rure mam jeszcze calkiem calkiem wiec ataku nuklearnego z babci strony sie nie obawiam ,ale swojego tak 
02 października 2014 22:12 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Pdp w szpitalu minimum do poniedziałku, nie wiem co jej jest, bo nie wiele rozumiałam z tego co do mnie mówili... Wiem tylko, że nawet po wypiciu 3 litrów płynu wspomagającego wypróżnianie nie udało się jej tego dokonać... Prawdopodobnie będzie potrzebna operacja, ale pdp już zaznaczyła, że ona nie chce i nie potrzebuje.

Czyżby moje życzenie ci sie spełniło :)))
powiem ci że jak jak mają w planach ją otwierać to jeszcze troche ją tam potrzymają.
02 października 2014 22:57
kasiachodziez

Czyżby moje życzenie ci sie spełniło :)))
powiem ci że jak jak mają w planach ją otwierać to jeszcze troche ją tam potrzymają.

Czy będą ją cięli,  to się okaże w poniedziałek... Żeby nie skończyło się szybszym zjazdem do domu, albo przeniesieniem, bo jak przeglądam oferty, to głównie świąteczne... 
03 października 2014 10:24 / 5 osobom podoba się ten post
Wczoraj u nas była w odwiedzinach corka mojej pdp,ale krótko,bo to już poźno było.Ona zajmuje sie chińska medycyną obkleiła nas plastrami poleciła ćwiczenia dla lepszego samopoczucia,obdarowała nas serem gdzieś z wysokich Alp,bo była na 10 dniowym urlopie i pojechała do domu.Decyzja już podjeta w sprawie mojego pobytu tu na Stelli,mam zostac tyle ile chcę,a nauczona już tego rodzaju sytuacjami nie określiłam terminu,ponieważ roznie może być.A mam taki charakter,że jak wyznacze termin to zawsze dotrzymuje.Zostawiłam sobie tym razem furtke.
 
Mam tez obiecany dwu-trzy dniowy pobyt właśnie w Alpach nie protestowałam zbytnio,chociaz nie zachwycam sie gorami.Lubie, ale na zdjeciach.Wole jechac na urlop nad morze z prostego powodu - nie lubię na nikogo i na nic patrzeć z góry:))))Jakoś morze na mnie osobiście robi wrażenie pozytywne - dobrze sie czuję i stabilniej stoję, a to wazne.
 
Więc zanosi sie na dłuższy pobyt,ale nie narzekam to jest jedyna moja sztela gdzie czuje sie jak w domu.A przewaliłam ich juz sporo, z roznymi odczuciami.
03 października 2014 10:35 / 2 osobom podoba się ten post
wichurra

Poskarżę się, że do poniedziałku nie mogę brać prysznica!! Zapchały się rury gdzieś w piwnicy i dopiero w poniedziałek przyjdą fachowcy. Prać też nie mogę, a już powinnam.

Pozostaje Ci się wietrzyć, razem z ubraniem  ....... pod wiatr najlepiej. 
03 października 2014 12:24 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Czy będą ją cięli,  to się okaże w poniedziałek... Żeby nie skończyło się szybszym zjazdem do domu, albo przeniesieniem, bo jak przeglądam oferty, to głównie świąteczne... 

Tez rozważałam zmianę miejsca,ale trzyma mnie właśnie to,że na święta do domu nie zjadę,więc chcąc niechcąc muszę tu być. Nianta jakby coś wypadło to próbuj w innych agencjach na krótki wyjazd,może trafisz.
03 października 2014 12:29 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Tez rozważałam zmianę miejsca,ale trzyma mnie właśnie to,że na święta do domu nie zjadę,więc chcąc niechcąc muszę tu być. Nianta jakby coś wypadło to próbuj w innych agencjach na krótki wyjazd,może trafisz.

Nie no na razie spoko, ale gdyby coś się stało ( czego oczywiście nie życzę) to muszę rozważyć taką opcję.
03 października 2014 12:31 / 1 osobie podoba się ten post
nianta

Nie no na razie spoko, ale gdyby coś się stało ( czego oczywiście nie życzę) to muszę rozważyć taką opcję.

Miesiąc dopiero się zaczął,a rodzina i tak zapłaciła już za Ciebie więc do końca pażdziernika martwić sie nie powinnać,a potem sama zobaczysz.
03 października 2014 12:33 / 2 osobom podoba się ten post
ivanilia40

Miesiąc dopiero się zaczął,a rodzina i tak zapłaciła już za Ciebie więc do końca pażdziernika martwić sie nie powinnać,a potem sama zobaczysz.

Do tej pory moje firmy (w oszałamiającej liczbie 2) zawsze brały kasę pod koniec miesiąca. To znaczy dopiero za przepracowany miesiąc, a nie z góry. 
03 października 2014 12:35
wichurra

Do tej pory moje firmy (w oszałamiającej liczbie 2) zawsze brały kasę pod koniec miesiąca. To znaczy dopiero za przepracowany miesiąc, a nie z góry. 

A to nie wiem,chyba w temacie nie jestem,coś mi się wydawało,że z góry rodziny płacą. Pewnie masz rację.
03 października 2014 12:39 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Miesiąc dopiero się zaczął,a rodzina i tak zapłaciła już za Ciebie więc do końca pażdziernika martwić sie nie powinnać,a potem sama zobaczysz.

Nie wiem jak to jest z tymi platnościami, niby wszysko ok, ale sama jakoś źle zaczynam się czuć, że tej babci tu nie ma, rodzinka mnie zaprosiła na jutro na zbiór jablek( oczywiście ja mam odpoczywać i łazikować, a oni zbierać) co bym w domu sama tudzież synem nie musiała siedzieć, cisną też na mnie na te chrzciny, że przecież też jestem zaproszona itd. A ja to raczej z rodziny nie jestem, spędów nie lubię... 
03 października 2014 12:43 / 3 osobom podoba się ten post
nianta

Nie wiem jak to jest z tymi platnościami, niby wszysko ok, ale sama jakoś źle zaczynam się czuć, że tej babci tu nie ma, rodzinka mnie zaprosiła na jutro na zbiór jablek( oczywiście ja mam odpoczywać i łazikować, a oni zbierać) co bym w domu sama tudzież synem nie musiała siedzieć, cisną też na mnie na te chrzciny, że przecież też jestem zaproszona itd. A ja to raczej z rodziny nie jestem, spędów nie lubię... 

Na chrzciny chyba nie wypada Ci niestety nie iść,ja tez nienawidzę spędów,a niebawem urodziny babci mnie czekają. Na chrzcinach zjesz coś smacznego i zawiniesz się do domu,jak nie jest daleko to powiesz,że jesteś umówiona na skypie z narzeczonym i poprostu wrócisz.
Oni najwyrażniej chcą Ci zorganzować czas jak np. z tymi jabłkami,żebyś się sama nie nudziła. Zawsze możesz wpasć do szpitala w odwiedziny,albo najlepiej przyjedż do mnie,to tylko 30 km :))
03 października 2014 13:12 / 6 osobom podoba się ten post
A ja się pochwalę !
Czekam na koleżankę ,ma przyjechać na rosołek i kawkę !!!
Miła rodzinka u której pracuje ma ją przywieźć ,super już nie mogę sę doczekać.
Dodam że w Polsce mieszkamy w jednej miejscowości i często się kawkujemy ;-)
Więc dzisiaj taka namiastka naszych ploteczek !!!
03 października 2014 13:36 / 1 osobie podoba się ten post
ivanilia40

Na chrzciny chyba nie wypada Ci niestety nie iść,ja tez nienawidzę spędów,a niebawem urodziny babci mnie czekają. Na chrzcinach zjesz coś smacznego i zawiniesz się do domu,jak nie jest daleko to powiesz,że jesteś umówiona na skypie z narzeczonym i poprostu wrócisz.
Oni najwyrażniej chcą Ci zorganzować czas jak np. z tymi jabłkami,żebyś się sama nie nudziła. Zawsze możesz wpasć do szpitala w odwiedziny,albo najlepiej przyjedż do mnie,to tylko 30 km :))

Tylko... Hmmm na rowerze? :D i od razu mnie na pogotowie wywiozą;)