To ja tez !!! .................Tylko moje kolo to 520 km ha ha pani andrea hihi
To ja tez !!! .................Tylko moje kolo to 520 km ha ha pani andrea hihi
Do mnie masz bliżej ;))) Poza mną są tu jeszcze cztery inne babeczki, całkiem sympatyczne... Do wyboru, do koloru ;))))))))))))
A trzymając się tematu przewodniego - im dłużej przebywam w De tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że na obczyźnie często robimy rzeczy których być może nie zrobilibyśmy w kraju... Patrzę tu oczywiście na siebie i o sobie piszę, ale podejrzewam że nie ja jedna tak mam. W moim przypadku tyczy się to sposobu zawierania znajomości osobiście z innymi ludźmi. Choć nie należę do odludków i nigdy nie odsuwałam się od ludzi to dwa lata temu nie do pomyślenia dla mnie byłoby takie moje zachowanie. Temat długi i do rozebrania na czynniki pierwsze, ale nie w tym rzecz. Czego to człowiek się nie dowiaduje o samym sobie :)))
Wiesz co,zgadzam się z Tobą. Mnie sie bardzo niepodoba jak niepochlebnie rodzina wyraża się o pierwszej opiekunce ,która tu byla. Dziewczyna była z klasą ,po germanistyce i pewnie zbyt dużo o sobie opowiedziała i szybko ją ocenili. Druga też na poziomie C1 ,ale raczej ich zabawiała niż o sobie mówiła dzieki temu była ich pupilką. Ja tylko B ileś tam ,ale słusząc co mówią o tej pierwszejj boję się na jakikolwiek temat mówić zeby czymś ich do siebie nie zrazić,a za małpkę nie umiem robić więc staram się być powściągliwa.
Dlatego też wolałabym trzymać się jak najbardziej na dystans,nie wiem tylko czy im się to spodoba.
Do mnie masz bliżej ;))) Poza mną są tu jeszcze cztery inne babeczki, całkiem sympatyczne... Do wyboru, do koloru ;))))))))))))
A trzymając się tematu przewodniego - im dłużej przebywam w De tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że na obczyźnie często robimy rzeczy których być może nie zrobilibyśmy w kraju... Patrzę tu oczywiście na siebie i o sobie piszę, ale podejrzewam że nie ja jedna tak mam. W moim przypadku tyczy się to sposobu zawierania znajomości osobiście z innymi ludźmi. Choć nie należę do odludków i nigdy nie odsuwałam się od ludzi to dwa lata temu nie do pomyślenia dla mnie byłoby takie moje zachowanie. Temat długi i do rozebrania na czynniki pierwsze, ale nie w tym rzecz. Czego to człowiek się nie dowiaduje o samym sobie :)))
A ma to dla ciebie znaczenie, jak zostaniesz oceniona i czy również tobie nie obrobią czterech liter?
Szekspir napisał w jednej ze swoich sztuk : " Choćbyś bielsza była niż śnieg, nie unikniesz obmowy".
W związku z tym zachowuj sie tak, jak uważasz, bez przypodobywania się, bo niezależnie, co zrobisz i tak zostaniesz oceniona i skrytykowana ( zapewne).
Olej to.
Masz rację,nie przejmuję się tym czy mnie polubią czy nie,nie o to chodzi. Wydaje mi się,że ta niechęć do tego domu ściśle wiąże się właśnie z ich zachowaniem wobec tej pierwszej dziewczyny. Jak to nazwać: brak im ogłady?
Oglądam czasem w domu programy o ludziach wywiezionych np do buszu ,którzy muszą tam 3 tygodnie przetwac i sami sobie zdobyc jedzenie,schronienie. Zawsze ci ludzie mówią,że dowiedzieli sie o sobie wiele,my chyba mamy tak samo. Porównaj teraz tych co nie wyjeżdżają nigdzie,czy znają sami siebie tak dobrze jak my?
Oglądam czasem w domu programy o ludziach wywiezionych np do buszu ,którzy muszą tam 3 tygodnie przetwac i sami sobie zdobyc jedzenie,schronienie. Zawsze ci ludzie mówią,że dowiedzieli sie o sobie wiele,my chyba mamy tak samo. Porównaj teraz tych co nie wyjeżdżają nigdzie,czy znają sami siebie tak dobrze jak my?
Wiesz co,zgadzam się z Tobą. Mnie sie bardzo niepodoba jak niepochlebnie rodzina wyraża się o pierwszej opiekunce ,która tu byla. Dziewczyna była z klasą ,po germanistyce i pewnie zbyt dużo o sobie opowiedziała i szybko ją ocenili. Druga też na poziomie C1 ,ale raczej ich zabawiała niż o sobie mówiła dzieki temu była ich pupilką. Ja tylko B ileś tam ,ale słusząc co mówią o tej pierwszejj boję się na jakikolwiek temat mówić zeby czymś ich do siebie nie zrazić,a za małpkę nie umiem robić więc staram się być powściągliwa.
Dlatego też wolałabym trzymać się jak najbardziej na dystans,nie wiem tylko czy im się to spodoba.
Trafiaś w sedno z tym porównaniem. Pewnie że nie znają się tak jak my siebie, bo my wypróbowaliśmy już (albo zrobili to na nas inni) swoją cierpliwość, odporność, zaangażowanie i tysiąc pomniejszych cech, a oni nie zostali do tego zmuszeni.
Jak by tam na to nie patrzeć - ja sama siebie nie poznaję, hi hih ihi ;)))
Edit:
Przeczytałam powyższego posta ORIM-a. I wiesz co moja droga? Oj wiesz :)))