Dzisiaj jestem 3 dzionek, pierwszy to była masakra. Wczoraj babcia w przedszkolu a dzisiaj spacerek do miasta i szok.babciunia jest w nogach już taka słaba że ledwo wróciłysmy. Odpoczywała co 20 metrów i widziałam ze stawy kolanowe sa bardzo słabe skore do samoistnego uginania. Nie wiem co robic ? czy czekać do poniedziałku na kolejny spacer zeby potwierdzić tą słabosc? czy rozmawiać z córką? Rodzina bardzo chce zeby babcia samodzielnie chodziła a ja po dzisiejszym dniu nie jestem pewna czy chcę. Babcia bardzo dumna i udaje zdrową tak że wprowadzenie rollstuhla będzie problemem.
