Dziadek dokonał dzisiaj zadziwiającej rzeczy. Pampers suchy a łóżko zasiusiane :D
Dziadek dokonał dzisiaj zadziwiającej rzeczy. Pampers suchy a łóżko zasiusiane :D
Zmiana juz przyszłą , więc mogę iśc odespać noc . Kaska dodatkowa zgarnieta i nastepny wekeend też sobie zarezerwowałam na dodatkowe pilnowanie PDP tyle ,że tym razem do 13 , a nie jak dziś do 10.30 .
Przy okazji wpadłam na pomysł jak następnym razem zarobić dodatkowo pare eurasków i nawet przeprowadziłam wstępne rozmowy w tym kierunku . Ciekawe co z tego wyniknie
Pleśniak się piecze, Zysia kimie w fotelu, deszcz pada równo ,raz na kwiatek ,raz na g.... To mam trochę czasu i opowiem ,bo u mnie wiele się dzieje. Ale od początku..za 9 dni zjeżdżam i zadzwoniła do mnie ''wygryzaczka'' nawet miło pogadałyśmy i opowiedziałam bez owijania , jaki jest stan Zysiuli, dodałam że jest detektor ruchu i za parę dni będzie pflegebett. Nie zmieni to faktu ,że wstawać trzeba, postękała i powiedziała ,że Ona tylko na 6tyg ''małe dziecko''to da radę,zapytalam ,czy rodzina wie że tak krótko ,bo coś mówili ,że zostajesz do świąt.Jeszcze nie , ale pogada, za parę dni okazuje się ,że rezygnuje w ogóle, bo przemyślała i jej za ciężko.Pytam ,po co to wszystko, ''J'' wysiudałaś, teraz znikasz ,co to ma być?Bez odzewu. Familia wystraszona i dawaj mnie urabiać , ale nad tym jeszcze myślę. Parę dni temu zadzwoniła moja Mania i ryczy na skypie ,że nic nie mogłam zrozumieć, chlipie i mówi ,Ferdynand umarł, Ty wyjechałaś, Tośka ma szczura i Jerego, za tydzień kupują drugiego szczurka ,bo Gąbka jest samotna i nie ma się z kim bawić, a co ja mam powiedzieć, tutaj siedzę cały czas sama, nawet pchły w słoiku nie mam, gryzoni nie znoszę ,na kota się nie zgodzisz ''wnuki mają alergię i Tośka'' żyć mi się nie chce, wracam do pustego domu, zaraz będzie zima i będę sama całe dnie. Szkoda mi się Mańki zrobiło , zadzwoniłam do Byłego i gadamy, zaproponowałam ,że kupimy Jej psa ,ale małego i takiego ,którego On będzie mógł zabrać w razie wyjazdów Mani. Zaczęłam oglądać i trafiłam na Maltańczyka ,no ideał, cudny charakter, ma włosy zamiast sierści, kocha ludzi i jest przytulaśny. Zadzwoniłam do Mani i pytam'' chcesz''żadnej odpowiedzi, tylko ryk i kwik, zgłupiałam nie wiem cieszy się czy nie? Mamo kocham Ciebie nad życie, jesteś najlepsza. Mam swoje pieniądze ,będę Go utrzymywać i wszędzie zabierać, takiego psiaka chciałam. W poniedziałek jadą z Eksiem w Góry Świętokrzyskie po Elvisa, kosztował nie mało, ale przyjaciel jest bezcenny. Kupiłam niebieską włóczkę i druty , robię czapkę z pomponem, golf i szaliczek dla Elvisa.I szczerze Wam się przyznam że głupio mi trochę, że tak szybko skończyłyśmy żałobę po Ferdku, ale życie toczy się dalej ,a radość Mani bezcenna.
Rysuneczki piekne, lecz nie umiem ich odczytac. Czyzbym nie znala sie na sztuce?
Joanno, jako stara wyżeraczka interpretacyjna, pozwól,że ci objaśnię: Pierwszy znaczek to kot, jak sie przyjrzysz, dostrzeżesz uszka i wąsiki. Drugi i trzeci to strzałki wskazujące na czwarty znak, czyli płotek, przez który kot ma przeskoczyć lub na niego wleżć. Słowem "wlazł kotek na płotek" - czyli to anrei interpretacja starego wierszyka. Phi, żadna filozofia.....:D