Na wyjeździe #14

21 września 2014 10:25 / 7 osobom podoba się ten post
Pleśniak się piecze, Zysia kimie w fotelu, deszcz pada równo ,raz na kwiatek ,raz na g.... To mam trochę czasu i opowiem ,bo u mnie wiele się dzieje. Ale od początku..za 9 dni zjeżdżam i zadzwoniła do mnie ''wygryzaczka'' nawet miło pogadałyśmy i opowiedziałam bez owijania , jaki jest stan Zysiuli, dodałam że jest detektor ruchu i za parę dni będzie pflegebett. Nie zmieni to faktu ,że wstawać trzeba, postękała i powiedziała ,że Ona tylko na 6tyg ''małe dziecko''to da radę,zapytalam ,czy rodzina wie że tak krótko ,bo coś mówili ,że zostajesz do świąt.Jeszcze nie , ale pogada, za parę dni okazuje się ,że rezygnuje w ogóle, bo przemyślała i jej za ciężko.Pytam ,po co to wszystko, ''J'' wysiudałaś, teraz znikasz ,co to ma być?Bez odzewu. Familia wystraszona i dawaj mnie urabiać , ale nad tym jeszcze myślę. Parę dni temu zadzwoniła moja Mania i ryczy na skypie ,że nic nie mogłam zrozumieć, chlipie i mówi ,Ferdynand umarł, Ty wyjechałaś, Tośka ma szczura i Jerego, za tydzień kupują drugiego szczurka ,bo Gąbka jest samotna i nie ma się z kim bawić, a co ja mam powiedzieć, tutaj siedzę cały czas sama, nawet pchły w słoiku nie mam, gryzoni nie znoszę ,na kota się nie zgodzisz ''wnuki mają alergię i Tośka'' żyć mi się nie chce, wracam do pustego domu, zaraz będzie zima i będę sama całe dnie. Szkoda mi się Mańki zrobiło , zadzwoniłam do Byłego i gadamy, zaproponowałam ,że kupimy Jej psa ,ale małego i takiego ,którego On będzie mógł zabrać w razie wyjazdów Mani. Zaczęłam oglądać i trafiłam na Maltańczyka ,no ideał, cudny charakter, ma włosy zamiast sierści, kocha ludzi i jest przytulaśny. Zadzwoniłam do Mani i pytam'' chcesz''żadnej odpowiedzi, tylko ryk i kwik, zgłupiałam nie wiem cieszy się czy nie? Mamo kocham Ciebie nad życie, jesteś najlepsza. Mam swoje pieniądze ,będę Go utrzymywać i wszędzie zabierać, takiego psiaka chciałam. W poniedziałek jadą z Eksiem w Góry Świętokrzyskie po Elvisa, kosztował nie mało, ale przyjaciel jest bezcenny. Kupiłam niebieską włóczkę i druty , robię czapkę z pomponem, golf i szaliczek dla Elvisa.I szczerze Wam się przyznam że głupio mi trochę, że tak szybko skończyłyśmy żałobę po Ferdku, ale życie toczy się dalej ,a radość Mani bezcenna.
21 września 2014 10:33 / 6 osobom podoba się ten post
Dziadek dokonał dzisiaj zadziwiającej rzeczy. Pampers suchy a łóżko zasiusiane :D
21 września 2014 10:52 / 2 osobom podoba się ten post
giunta

Dziadek dokonał dzisiaj zadziwiającej rzeczy. Pampers suchy a łóżko zasiusiane :D

Ja tez dzisiaj z atrakcjami. Wstaję przed PDP, żeby samej się ubrać. Dzisiaj burza i pada, to myślałam że dłużej pani pośpi. A tu ZONK. Ja wstaję, a PDP w pelnym rynsztunku siedzi przy stole w kuchni i mowi, że głodna. A ani mysli iść do łazienki. Dopiero jak zjadła udało mi się zrobić poranną toaletę. Coś dzisiaj pogoda niezbyt sprzyjająca :)
21 września 2014 11:20 / 1 osobie podoba się ten post
Zmiana juz przyszłą , więc mogę iśc odespać noc . Kaska dodatkowa zgarnieta i nastepny wekeend też sobie zarezerwowałam na dodatkowe pilnowanie PDP tyle ,że tym razem do 13 , a nie jak dziś do 10.30 .
Przy okazji wpadłam na pomysł jak następnym razem zarobić dodatkowo pare eurasków i nawet przeprowadziłam wstępne rozmowy w tym kierunku . Ciekawe co z tego wyniknie
21 września 2014 11:49 / 3 osobom podoba się ten post
Ma pewno poszło bokiem nieraz też tak miałam zakładałam nawet dodatkowe takie duże podkłady ale łóżko mimo wszystko było całe mokre
,dziadziowi siusiak sie wydłużył i wyszedł przez nogawkę ..prosze bez obrazy to miał byc żart tylko nie wiem czy trafiony
21 września 2014 11:49
alinka1339

Zmiana juz przyszłą , więc mogę iśc odespać noc . Kaska dodatkowa zgarnieta i nastepny wekeend też sobie zarezerwowałam na dodatkowe pilnowanie PDP tyle ,że tym razem do 13 , a nie jak dziś do 10.30 .
Przy okazji wpadłam na pomysł jak następnym razem zarobić dodatkowo pare eurasków i nawet przeprowadziłam wstępne rozmowy w tym kierunku . Ciekawe co z tego wyniknie

Pewnie. Parę dodatkowych euro jak wpadnie do kieszonki to zawsze jest ok. Tylko dbaj o siebie. Musisz czasem odpocząć i nabrac dystansu.
21 września 2014 11:53 / 2 osobom podoba się ten post
Evvex

Pleśniak się piecze, Zysia kimie w fotelu, deszcz pada równo ,raz na kwiatek ,raz na g.... To mam trochę czasu i opowiem ,bo u mnie wiele się dzieje. Ale od początku..za 9 dni zjeżdżam i zadzwoniła do mnie ''wygryzaczka'' nawet miło pogadałyśmy i opowiedziałam bez owijania , jaki jest stan Zysiuli, dodałam że jest detektor ruchu i za parę dni będzie pflegebett. Nie zmieni to faktu ,że wstawać trzeba, postękała i powiedziała ,że Ona tylko na 6tyg ''małe dziecko''to da radę,zapytalam ,czy rodzina wie że tak krótko ,bo coś mówili ,że zostajesz do świąt.Jeszcze nie , ale pogada, za parę dni okazuje się ,że rezygnuje w ogóle, bo przemyślała i jej za ciężko.Pytam ,po co to wszystko, ''J'' wysiudałaś, teraz znikasz ,co to ma być?Bez odzewu. Familia wystraszona i dawaj mnie urabiać , ale nad tym jeszcze myślę. Parę dni temu zadzwoniła moja Mania i ryczy na skypie ,że nic nie mogłam zrozumieć, chlipie i mówi ,Ferdynand umarł, Ty wyjechałaś, Tośka ma szczura i Jerego, za tydzień kupują drugiego szczurka ,bo Gąbka jest samotna i nie ma się z kim bawić, a co ja mam powiedzieć, tutaj siedzę cały czas sama, nawet pchły w słoiku nie mam, gryzoni nie znoszę ,na kota się nie zgodzisz ''wnuki mają alergię i Tośka'' żyć mi się nie chce, wracam do pustego domu, zaraz będzie zima i będę sama całe dnie. Szkoda mi się Mańki zrobiło , zadzwoniłam do Byłego i gadamy, zaproponowałam ,że kupimy Jej psa ,ale małego i takiego ,którego On będzie mógł zabrać w razie wyjazdów Mani. Zaczęłam oglądać i trafiłam na Maltańczyka ,no ideał, cudny charakter, ma włosy zamiast sierści, kocha ludzi i jest przytulaśny. Zadzwoniłam do Mani i pytam'' chcesz''żadnej odpowiedzi, tylko ryk i kwik, zgłupiałam nie wiem cieszy się czy nie? Mamo kocham Ciebie nad życie, jesteś najlepsza. Mam swoje pieniądze ,będę Go utrzymywać i wszędzie zabierać, takiego psiaka chciałam. W poniedziałek jadą z Eksiem w Góry Świętokrzyskie po Elvisa, kosztował nie mało, ale przyjaciel jest bezcenny. Kupiłam niebieską włóczkę i druty , robię czapkę z pomponem, golf i szaliczek dla Elvisa.I szczerze Wam się przyznam że głupio mi trochę, że tak szybko skończyłyśmy żałobę po Ferdku, ale życie toczy się dalej ,a radość Mani bezcenna.

:):):):):):):):):):):)
21 września 2014 13:54 / 3 osobom podoba się ten post
Burza z piorunami i oberwanie chmury-uwielbiam takie burze wściekłe:)PDP najedzona chrapie aż miło,ja po nie przyznam się ilu kubeczkach rosołku też jakaś senna:)Idę sobie pospać,co se będę żałować:)
21 września 2014 13:54 / 6 osobom podoba się ten post
Dzisiaj nowi lokatorzy wprowadzaja sie do naszego domu.Mieszkania sa bardzo ładne,widne, przestrzenne i duzymi lazienkami.Ale dzisiaj to był wyjatkowy przypadek. Pan w sile wieku (jak Emia pisze tubylec) a pani Japonka.Troszke sie zasiedziala z pdp a i ja uczestniczyłam w rozmowie.Po wstepnej rozmowie przeszłysmy do konkretow,oczywiscie powiedzialam ze jestem Polką, na to pani zareagowała bardzo emocjonalnie poniewaz bywa słuzbowo w Warszawie.Nie omieszkala zpytac mnie czy znam jezyk japoński powiedzialam,że tak pare slów a w szczegolności to  Sony,Honda i Toyota. I tak zacieśniła się nasza znajomość:)
21 września 2014 14:02 / 1 osobie podoba się ten post
Rysuneczki piekne, lecz nie umiem ich odczytac. Czyzbym nie znala sie na sztuce?
21 września 2014 14:21 / 7 osobom podoba się ten post
joannaxd

Rysuneczki piekne, lecz nie umiem ich odczytac. Czyzbym nie znala sie na sztuce?

Joanno, jako stara wyżeraczka interpretacyjna, pozwól,że ci objaśnię: Pierwszy znaczek to kot, jak sie przyjrzysz, dostrzeżesz uszka i wąsiki. Drugi i trzeci to strzałki wskazujące na czwarty znak, czyli płotek, przez który kot ma przeskoczyć lub na niego wleżć. Słowem "wlazł kotek na płotek" - czyli to anrei interpretacja starego wierszyka. Phi, żadna filozofia.....:D
21 września 2014 14:36 / 9 osobom podoba się ten post
Lawenda

Joanno, jako stara wyżeraczka interpretacyjna, pozwól,że ci objaśnię: Pierwszy znaczek to kot, jak sie przyjrzysz, dostrzeżesz uszka i wąsiki. Drugi i trzeci to strzałki wskazujące na czwarty znak, czyli płotek, przez który kot ma przeskoczyć lub na niego wleżć. Słowem "wlazł kotek na płotek" - czyli to anrei interpretacja starego wierszyka. Phi, żadna filozofia.....:D

Poniewż kiedyś , dawno temu byłam w japońskim wręcz doskonała , ale już pozapominałam , bo wolę jednak "poniemiecki "odczytałam to troszeczkę inaczej :1-szy znak to strzała 2. baba , 3. koło 4. literki " i , na " 5 . strzała 6. pupa , 7 , kot .....i w sumie odczytałam to tak ; " szczała baba koło płotu i naszczała w pupę kotu ....Oj , ten japoński , w jakże odmienny sposób można go tłumaczyć DDDDDDDD-:)))))))))))
21 września 2014 14:42 / 2 osobom podoba się ten post
Baśka, przebilaś mnie. :D
Twoje lepsze. :D
21 września 2014 15:33 / 1 osobie podoba się ten post
A ja padłam ze śmiechu przy jednej i drugiej :D :))))))))))))))
21 września 2014 15:41 / 1 osobie podoba się ten post
Ten ogródek mojej babci jest jakiś dziwny,wyszlam po obiadku z tymi moimi grzybkami,co by zadmuchać i widzę z daleka coś brązowego grubości i dlugości mojego palca środkowego,myśle sobie może już grzybki działają,ale zaraz pomyslalam o sasiadach (rosjanie)ktorzy 3 tygodnie temu zakupili sobie malego pieska.A niech to wyrzucili mi pewnie odchody swojego ukochanego pieska ,aż mi sie gorąco zrobiło,zaraz będzie awantura.Moja ciekawosc zwycięzyla podchodzę blizej aby przyjżeć sie nieokreślonej rzecz ,kurcze a to sie rusza.Nie myśle to nie działanie moich grzybkow to ślimaki bez skorupy.