Hejka z DE :) zaczynam swoje zesłanie :)
Hejka z DE :) zaczynam swoje zesłanie :)
Witajcie koleżanki,dołączyłam dziś do Was ,będę tu przez 12 tygodni.
"Dostała" mi się fit pdp,więc wreszcie nocki wszystkie będę mieć przespane,a z resztą się zobaczy. Z tego co wiem łatwego charakteru pdp nie ma więc zobaczymy czy poczujemy do siebie chemię. Postanowiłam,że jakby mi coś nie wychodziło ,na siłę tu siedzieć nie będę.
Chciałam jeszcze się odnieść do info przekazywanych przez byłe opiekunki,niestety znowu się potwierdza,że co innego mówią w agencji ,a co innego do mnie. Dziś nie wytrzymałam i ochrzaniłam dziewczynę,że wprowadza w błąd niepotrzebnie.Zresztą pochwaliła mi się ,że to już nie pierwszy raz bajki opowiada,bo bała się że zastępstwa agencja za nią nie znajdzie i będzie musiała dłużej zostać.
Jedyna pociecha w tym wszystkim,że mam stałe łącze internetowe i nareszcie będę mogła do woli oglądać nawet filmy.
Teraz położe się do mojego wielkiego łoża ( hi,hi) bo jestem padnięta,a muszę wstać rano. Dobranoc zatem wszystkim i kolorowych snów Wam życzę:))
Mam pytanie;czy któraś z Was wie może,czy mogę wracać do Polski z niewaznym dowodem osobistym? Zeby nie było,czytałam na ten temat,ale opinie są tak rózne(kary,zatrzymanie przez policję),albo puszczenie(oczywiscie nie się),może ktoś miał taką sytuację,bede wdzięczna (a jakże by inaczej)za podpowiedz,odpada komisariat bo tu go nie ma
Ha - babcia jednak nie lubi jak się nudzę i siedzimy sobie właśnie w ogrodzie, babcia zaczyna rozmowę:
Babcia: Ma pani też ogród u siebie?
Ja: Mam.
Babcia: to umie pani też w ogrodzie pracować? (haha - już czuję, czym to pachnie)
Ja: Umiem, ale ogrodem zajmuje się mój mąż.
Babcia: Bo pani była nam polecona, jako zajmująca się też ogrodem.
Ja: Nie wiem, ale moja umowa nie obejmuje prac ogrodowych.
Babcia: No ale tak tam było napisane.
Ja: W pani umowie też jest napisane, że prace ogrodowe nie wchodzą w zakres moich obowiązków.
Babcia: Ach, to może u jakiejś innej opiekunki było tak napisane.
Ja: Pewnie tak.
Prace ogrodowe załatwiłam szybko. Wytłumaczyłam, że mam złą rękę do kwiatów i wszystko mi pada. Mogę robić na ich odpowiedzialność. Córka PDP ma swira na tle ogrodu, więc mnie teraz wygania. Co najwyżej karze mi podlać kwiaty.
Mogliby do kwiatów Cię nie dopuszczać, ale kazać kosić trawnik i grabić liście jesienią:)
Ha - babcia jednak nie lubi jak się nudzę i siedzimy sobie właśnie w ogrodzie, babcia zaczyna rozmowę:
Babcia: Ma pani też ogród u siebie?
Ja: Mam.
Babcia: to umie pani też w ogrodzie pracować? (haha - już czuję, czym to pachnie)
Ja: Umiem, ale ogrodem zajmuje się mój mąż.
Babcia: Bo pani była nam polecona, jako zajmująca się też ogrodem.
Ja: Nie wiem, ale moja umowa nie obejmuje prac ogrodowych.
Babcia: No ale tak tam było napisane.
Ja: W pani umowie też jest napisane, że prace ogrodowe nie wchodzą w zakres moich obowiązków.
Babcia: Ach, to może u jakiejś innej opiekunki było tak napisane.
Ja: Pewnie tak.