Na wyjeździe #14

17 września 2014 13:13 / 2 osobom podoba się ten post
Teraz mam 6 godzin wolnego, nie biorę roweru - idę na spacer
17 września 2014 13:19 / 1 osobie podoba się ten post
bieta

Teraz mam 6 godzin wolnego, nie biorę roweru - idę na spacer

Niech Cię żaden wilk albo niedzwiedż nie napadnie.Przyjemnej przechadzki.
17 września 2014 14:15
No i luzik sie skonczyl Wielki szef robi dzis grilla ,jedzenia co prawda nie szykuję bo syn robi,no ale taras musze z lisci ogarnąc
17 września 2014 15:00 / 1 osobie podoba się ten post
Taras ogarniety teraz musze ogarnąc psa,też z liści
17 września 2014 15:06 / 1 osobie podoba się ten post
Przymusowe wolne.
Byłam u dziadka w szpitalu,ale nie wpuścili mnie do niego. Ma zawalone płuca i oskrzela.
Szwagierka prosiła,żebym do niego przez kilka dni nie chodziła w ogole. Jak się cos zmieni,da mi znać.
No i sobie siedzą u tej mojej starej rodziny i zbieram siły ;)
17 września 2014 15:13 / 2 osobom podoba się ten post
basiaim

Przymusowe wolne.
Byłam u dziadka w szpitalu,ale nie wpuścili mnie do niego. Ma zawalone płuca i oskrzela.
Szwagierka prosiła,żebym do niego przez kilka dni nie chodziła w ogole. Jak się cos zmieni,da mi znać.
No i sobie siedzą u tej mojej starej rodziny i zbieram siły ;)

Korzystaj z wolnego, poki mozesz, jeszcze sie napracujesz. A kaska i tak leci- wypoczywaj i relaksuj sie 
17 września 2014 15:20 / 2 osobom podoba się ten post
joannaxd

Korzystaj z wolnego, poki mozesz, jeszcze sie napracujesz. A kaska i tak leci- wypoczywaj i relaksuj sie:-) 

Taki mam plan :)
17 września 2014 15:32 / 2 osobom podoba się ten post
One Cię kochają, są do ciebie przywiązane, tak się wyraża ich troska o Ciebie :))))))
 
U mnie dzika radość. Mąż mojej podopiecznej, w lutym, jak byłam tutaj pierwszy raz miał poważną operację usunięcia guza mózgu, później, w czerwcu przeszczep rogówki.Teraz był na badaniach kontrolnych, miał rezonans głowy, po guzie nie ma śladu, przeszczep chyba się przyjął, dziadzio widzi co raz lepiej. Dawno nie widziałam tak sczęśliwego człowieka, dzisiaj postawił wino, ale jakieś kwasne. Zjedliśmy do kawy ogromne pudło lodow. Babcia, no jak to babcia, lekko się uśmiechneła i siedzi na kanapie bez ruchu, nawet na taras nie wyszła. Ciężko byc z kimś tak depresyjnym :( Dzisiaj corka opowiadała,jak to się stało, że dziadzio w tak poważnym wieku miał operację, po prostu lekarze byli ździwieni, że facet mając 86 lat ma tak świetne badania, że nigdy na nic nie chorował i jak to corka mowi potraktowali Go chyba jak eksperyment naukowy. W Polsce, już po 70 nie bardzo chcą operować i leczyć guzy, a jednak można.
17 września 2014 15:35 / 2 osobom podoba się ten post
bieta

Teraz mam 6 godzin wolnego, nie biorę roweru - idę na spacer

6 godzin, dużo, jak się dobrze zepniesz, to pod Lublin zajdziesz :)))
17 września 2014 15:43
Zastanawiam sie czy musze w tym grillu uczestniczyc.Bierzecie udzial w takich rodzinno-przyjacielskich imprezkach na tarasie?
Ja ani przyjaciel,ani rodzina własciwie.Ale tak po prostu zawinąc sie do swojego pokoju tez jakos dziwnie /choc tego bym chciala najbardziej/.
17 września 2014 15:58
A u mnie o mało pożar nie wybuchł ....pisze poważnie .
Poszłam do sklepu , a z PDP jak zawsze siedzi Pflege ,fajna dziewczyna ,pochodzi z Rosji .
Jak wychodziłam to siedziała z PDP w pokoju , rozmawialy i piły kawę , a wcześniej PDP siedziała na rolsztulu w kuchni i razem tę kawę szykowały . Cos chyba zawadziły rollsztulem o kurki w kuchence i niezauważając kuchenkę załączyły . I tak palniki się nagrzały , a na kuchence zamkniętej leży serwetka , która to normalnie się zapaliła w mieszkaniu smród , a kuchenka opalona . Dziewczyna wystraszona ,pyta mnie po powrocie czy ja coś tam robilam , a ja zdziwiona ....Dobrze ,że tak się skonczyło ...
17 września 2014 16:09
greenandy

Zastanawiam sie czy musze w tym grillu uczestniczyc.Bierzecie udzial w takich rodzinno-przyjacielskich imprezkach na tarasie?
Ja ani przyjaciel,ani rodzina własciwie.Ale tak po prostu zawinąc sie do swojego pokoju tez jakos dziwnie /choc tego bym chciala najbardziej/.

Oczywiście, jak najbardziej. Po to jest asystentka, aby była przy seniorze. Oni lubią znajomym przedstawiać swoją asystentkę. To należy do dobrego tonu. Powinnaś równiez zadbać o odpowiednią garderobę na takie towarzysko rodzinne spotkanie na tarasie. Znasz jakie obowiązują w tym środowisku obyczaje i należy się nimi kierować. Nie ma zmiłuj, kontrakty w takich rodzinach nie należą do łatwych. Powodzenia.
17 września 2014 16:09 / 3 osobom podoba się ten post
greenandy

Zastanawiam sie czy musze w tym grillu uczestniczyc.Bierzecie udzial w takich rodzinno-przyjacielskich imprezkach na tarasie?
Ja ani przyjaciel,ani rodzina własciwie.Ale tak po prostu zawinąc sie do swojego pokoju tez jakos dziwnie /choc tego bym chciala najbardziej/.

Ja zawsze sie pytam, czy nie bede potrzebna, bo nie chce przeszkadzac i najchetniej poszlabym do siebie. Dziala- i mam spokoj . Jezeli przyjezdza jednak najblizsza rodzina, to siedze z nimi, bo zawsze o to prosza, ale nic nie pozwalaja mi robic, bo twierdza, ze ja jestem od opieki nad babcia, a nie od latania kolo nich. Coraz bardziej mi sie podobaja- kumata rodzinka 
17 września 2014 16:18 / 1 osobie podoba się ten post
IGGA - zaczynam sie bać tego grilla...
17 września 2014 16:19
greenandy

Zastanawiam sie czy musze w tym grillu uczestniczyc.Bierzecie udzial w takich rodzinno-przyjacielskich imprezkach na tarasie?
Ja ani przyjaciel,ani rodzina własciwie.Ale tak po prostu zawinąc sie do swojego pokoju tez jakos dziwnie /choc tego bym chciala najbardziej/.

Ja zawsze w takich urocfzystościach kawę wypiłam, ciasto zjadłam i szłam do siebie, pokazując się przelotem od czasu do czasu.